-
Posts
552 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by g@l@xy
-
ale cudo, chyba jednak dla towarzystwa dla mojej Fibi dociułam na biewerka, strasznie mi się podobają :)
-
Zważyłam dzisiaj moją przy wymiarach 29x29 waży 3300g a do niedawna 2900g. Jest chuda szprota ale w ekstra kondycji, figurę ma jak chart i jak chart biega :) ostatnio zaliczyła rolki z nami i bawiła się świetnie, taka moja czorcica z charrrrakterem :)
-
Ola i tak nieźle Ci wyszło, ja z moimi zdolnościami nigdy bym się nie odważyła :) A co u Was taka ładna pogoda? Moja kuzyna mieszka we Flekkefjord i mówi że mają 14 stopni, wiatr i deszcz......a przecież to niedaleko.....
-
wzrost yorka nie zależy od iliści podawanej karmy - za wzrost odpowiadają geny. Za to waga yorka jak najbardziej . Na szczęście yorasy chowane na suchym żarełku jedzą tylko tyle ile im potrzeba. Są oczywiście wyjątki wciągające wszystko w każdej ilości - logiczne że tym żarłokom dawkujemy karmę. Generalnie u mnie sucha karrma jest non stop w miseczce i sunia sobie podjada kiedy ma ochotę, my sobie możemy na to pozwolić bo Fibi je z umiarem i jest chuda szprota :)
-
nie jakaś joiki13 Nowy Dwór Mazowiecki
-
ja się natknęłam na ciekawsze ogłoszenie a własciwie ogłoszenia od jednej osoby: [LIST=1] [*]MAMA SHIH TZU TATA YORK YORKI SZCZENIAK MINI [*]CHIHUAHUA - tata, YORK - mama. Piesek maleńki [*]MAMA YORK YORKI TATA CHIHUAHUA SZCZENIAK MINI (3x się powtarza)[/LIST]:angryy::angryy::angryy: nie muszę komentować prawda? Ogłoszenia są na allegro non stop.
-
ewelinka a co Ci szkodzi spróbować? ale bez kleju nie masz szans.
-
he he no to moja jest proporcjonalna, laseczka moja śliczna :)
-
moja ma tu 29 cm ale też od kłębu do ziemi ma 29 cm
-
a dla mnie to wyrywanie włosków z uszu jest bardzo kontrowersyjne. Yorki mają stojące uszy i w związku z tym wzrasta ryzyko że w to otwarte ucho coś wpadnie. Szególnie teraz kiedy nasze pociechy buszują wśród traw i krzaczków. Włosy w ich uszach to taki naturalny filtr coś jak włoski u człowieka w nosie czy rzęsy. Tak samo jak u ludzi jedne pieski mają tendencję do produkowania dużej ilości woszczyny inne mniej i tak samo jak u ludzi jedne pieski mają tendencje do infekcji uszu inne nie. Wyrywając włoski też można doprowadzić do niezłej infekcji albo samych mieszków włosowych albo ucha, czasami włoski wrastają. Ważna jest poprostu higiena i wnikliwa obserwacja, ja poprostu codziennie jak szczotkuję Fibi zaglądam jej tu i tam, włosów z uszu nie będę jej usuwać.
-
u mojej Fibi na nic zdało się golenie uszu, masaże, preparaty. Plaster ściągała w przeciągu 10 minut niezaleznie od rodzaju. Skleiłam jej uszy klejem Bison do tkanin, zgodnie z instrukcją na yorklandzie. Fakt że czynność tą powtarzałam chyba 4 czy 5 razy bo kleiłam jej cyklami ok 4 dni i przerwa ale uchy pięknie stoją. Bison jest już sprawdzony, nic się nie dzieje. poza tym nie klei się skóry tylko włoski. Po jakimś czasie klej sam puszcza lub jesli chcecie przyspieszyć rozklejenie wystarczy natłuścić oliwką miejsce klejenia. Klej mięknie i łatwo go wyskubać z włosków, pod warunkiem że nie przedawkowaliście ;) ladyyork ciekawe czym skleili uszy temu biewerowi.
-
Hery to badziew! Piszę to z pełną odpowiedzialnością. Jednocześnie kupiłysmy zestaw Hery z 2 koleżankami, czyli w sumie dla 3 yorczków. Masakra co się zrobiło z ich włosiem. Pierwsze 2-3 mycia ok, później włosy stały się watowate, fruwające i niemozliwe do rozczesania. Czesałam moją mało 2 razy dziennie i za każdym razem tragedia, kołtun na kołtunie wszędzie a w szczególności pod szelkami. Byłam już gotowa ogolić ją żeby zaoszczedzić jej tych przyjemności czesania, koszmar. Złapałam za telefon i okazało się że moje koleżanki mają dokładnie ten sam problem. Zadzwoniłam do Vulpesa do pani Ilony, dobrała mi zestaw kosmetyków i wiecie co? Rewelacja. Po pierwszym myciu było już lepiej, w tygodniu spryskiwałam włoski rozcieńczoną odżywką również Vulpes, teraz jesteśmy po 3 kapieli i wreszcie czesanie mojej ślicznoty stało się przyjemnością dla nas obu. Żadnych kołtunów, żadnej waty, włosie nie fruwa. Nigdy więcej Hery! Nie polecam nikomu, szczerze.
-
to już dla mnie głupota totalna usypianie psa na czas podrózy, te leki nie są obojętne i jeśli Twój pies nie reaguje histerycznie na jazdę to daj sobie spokój z takimi ekspertymentami. Jeśli nie chcesz zajmować sobie rąk w czasie podróży to lepszy transporter z kocykiem niż faszerowanie psa nieobojętnymi lekami.
-
Szelki nie byle jakie. Nie polecam takich zapinanych na szyi jak obroża, fajne są takie opierające się na klatce piersiowej bo nie ma ryzyka uszkodzenia tchawicy. [URL]http://www.allegro.pl/item391786699_szelki_trixie_paws_xs.html[/URL] - te są do bani - kształt nie firma. Masz jak w banku żepiesek jak będzie ciągnął będzie się przyduszał. [URL]http://www.allegro.pl/item391789552_szelki_frog_fiolet_s_.html[/URL] [URL]http://www.allegro.pl/item380909569_szelki_dla_psa_promocja_producent_.html[/URL] [URL]http://www.allegro.pl/item396370996_szelki_dla_psa_odblaskowe_bcm_.html[/URL] te są ok. Na allegro do wyboru do koloru i cenowo też dostosujesz do swoich możliwości. Oczywiście w zoologicznym też masz duży wybór, chciałam tylko uśwadomić że szelki szelkom nie równe.
-
A ja moją Fibi od malucha karmię Orijenem. Czasami dostanie puszkę Animondy lub ugotuję coś specjalnie dla niej. Generalnie latem zostaję przy suchym. Mała jest niejadkiem i orijen ze względu na kaloryczność sprawdza się wyśmienicie. Jeszcze dla odmiany postanowiłam spróbować Taste of the Wild, poczekam aż Orijen mi się skończy :)
-
przystojniak :) widać że jest szczęśliwy :)
-
małego srajtka hi hi hi :) roztkliwiłam się :) fajnie że znalazł domek :) powodzenia irysek - bezpiecznej drogi.
-
generalnie od maja do końca września jest zakaz wprowadzania psów na jakąkolwiek plażę. W 3mieście straż miejska baaaardzo tego przestrzega niezaleznie od tego czy plaża jest strzeżona. Mandaciki serwują bez litości.
-
na biegunkę niezła jest smecta na niestrawność lub zeżarcie czegoś niewskazanego ostatnio farmaceutka zaleciła mi podać Essentiale forte 1 kapsułkę i zadziałało. Generalnie życzę Wam żebyście nie musieli niczego stosować :) i szczerze: słoneczka i super wypoczynku :)
-
sól fizjologiczna w ampułkach jednorazowych po 10 ml jest bardzo przydatna żeby doraźnie wypłukać z oka piasek, nie poleca się jej jednak do stałego używania ponieważ wysychając zostawia mikrokryształki na włoskach dookoła oczu i może powodować podrażnienie , uszkodzenie oka. Czyli spokojnie możecie w sytuacjach sporadycznych użyć jej do przepłukania gałki ocznej ale nie polecam do codziennej pielęgnacji. Zapiaszczone okolice oczu lepiej przemyć zwykłą czystą wodą lub naparem ze świetlika.
-
heh miałam różne psy ale wydaje mi się że yorki to ewenementy w nauce utrzymania czystości. Ile musiałam się napracować nad tematem ja jedyna i moja sunia wiemy. Fibi ma teraz 11 miesięcy a kupa jeszcze jej się zdarzy w nocy mimo że ostatni spacerek ma po godzinie 22 i nie jest to 5 minutowe wyjście. Sikanie dopiero załapała na 100% w trakcie pierwszej cieczki kiedy potrzeba znakowania terenu była silniejsza od niej i do ostatniej kropelki wysikiwała wszystko. Spacery miała i ma bardzo częste, nagrody jak najbardziej, ostre fe kuma doskonale.... Dużo dało sikanie na komendę: rób siku i to samo kupa. Cierpliwość i konsekwencja. Poza tym ja myslę że ponad roczny piesek nie potrzebuje maty w domu. Spróbuj matę wynieść poza mieszkanie o ile masz taką możliwość lub wogóle ją zlikwiduj. Skoro chodzisz często na spacery a w tym wieku pies już potrafi trzymać to i owo temat powinien się skończyć.
-
miałam też problem z uszami, cudowałam strzaszliwie, wywary z łapek, żelatyna, fosforan wapnia, kilkanaście razy dziennie masowałam uszy, ogolone były do 2/3 długości i nic! Dopiero poskutkowała metoda Urszuli którą znalazłam tutaj [URL]http://www.yorkland.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=167&Itemid=2&lang=pl_PL[/URL] Fakt że klejenie musiało odbywać się sesjami i kleiłam te uchy ze 4 razy po 5 dni ale warto było. Uszyska stoją jak struny, małżowina nie odkształciła się, metoda rewelacyjna, nie obciąża ucha i nie przeszkadza psu jak plastry. Rewelacja!
-
znaleziony w Wawie - przerośnięty york?? - MA DOM
g@l@xy replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
dobrze że jesteście tak daleko bo chętnie bym go wzięła do towarzystwa dla mojej yoreczki, mój stary by mnie chyba zabił.....:mad:ale jest tak słodki że oprzeć mu się nie dałabym rady tym bardziej że zawsze marzyłam o yorku z konkretną wagą:) ot to taka moja słabość do yorkowych kilogramów im więcej tym lepiej oczywiście wykluczm kilogramy z zapasienia:razz: -
Fibi już też zdążyła poznać jak piecze żądełko, na szczęście oprócz użalania się nad sobą przez następną godzinę nic się nie działo
-
moja mała też często miała czkawkę, pytałam weta on stwierdził że niepokojące by było jakby ona nie występowała, czkawka jest zjawiskiem fizjologicznym u szczeniaków.