-
Posts
604 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mery
-
znaleziony w Wawie - przerośnięty york?? - MA DOM
mery replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
wydaje mi się, że ja już widziałam jego zdjęcie na dogo. Zaraz poszukam -
:laola::laola::laola: tak się cieszę!
-
gusto, fede, chiodo (czyt. kiodo), ago, nave, bricco (brikko),breve, colmo (kolmo), colpo (kolpo), dico (diko), gufo, salvador, salvo, riego, rio, rigor, rico,rito, silo, talco (talko)
-
Wiele imion można znaleźć przeglądając słownik np. języka włoskiego. Mój piesio jest Spago (nitka), na dogo jest też ślicznotka Mela (jabłko). Zarówno Toro, jak i Negro to słowa hiszpańskie, Mastrer angielskie. Polecam słowniki i pozdrawiam dwóch rozbójników powyżej! Uwielbiam filmy z ich udziałem. Zwłaszcza porównanie jak jedzą Toro i Master:roflt::roflt::roflt::roflt: Żem się uśmiała
-
:razz::razz::razz::razz: pararararara rytm i gitara
-
Zastanawia mnie wciąż, skąd Ci ludzie się biorą? Jak ich wychowywano? Człowiek się martwi, że jego pupil wszedł łapką w kolec od rózy i go boli, czy że po szczepieniu jest mizerniutki. Gdzie wrażliwość do cholery? Dobrze, że takie filmy są, nawet jeśli człowiek nie może przez nie przebrnąć!
-
Nie jestem w stanie tego oglądać, zobaczyłam początek pierwszego filmu...i starczy mi. Jestem cała zaryczana a serca aż wali. Najgorsza jest ta bezsilność. Dlaczego nie mogę tego oglądać? Czy wolę myśleć, że to fikcja? Człowiek odwraca głowę, by nie widzieć i szybko zapomnieć... Gdybyśmy znali całe zło tego świata umarlibyśmy z rozpaczy. Wybaczcie, ale ja nie przebrnę przez ten film do końca, nie mogę, nie jestem w stanie.
-
Warto dodać, że wychodzę z nim co 4, 5 godzin. Kiedy zamykałam go (sporadycznie i tylko latem) na balkonie i z ręką na sercu na 10-15 minut, zawsze odbywało się to zaraz po spacerze. W tamtym czasie miałam całe dnie wolne i dużo z nim spacerowałam. Ową "złośliwość" o którą Spago podejrzewam proszę nie traktować poważnie. Pewnie złego słowo użyłam. Lepiej byłoby powiedzieć, że podejrzewam, że posikiwanie w domu, czy pokupkiwanie wydawało mi się przejawem jego niezadowolenia. Dzisiejszej nocy nie mógł znaleźć sobie miejsca, bo nowe zapachy w domu się pojawiły i przedmioty nowe. Może dlatego czekała mnie nad ranem niespodzianka, a w weekend "remontowy" posikiwanie.....? dobrze kombinuję?
-
Witam wszyskich! Visenna! Widzę, że tam gdzie Ty (na forum) tam i ja. Wlazłam na ten wątek bo mam identyczny problem. Spago ma 13 miesięcy, pięknie wszystko co trzeba robił na dworze. Wczoraj przywieziono nam meble (póki co żyliśmy po-przeprowadzkowo na kartonach). Mąż cały weekend je składał, a Spago płatał nam figle. Dziś rano przywitała mnie kupa na dywanie. Co się dzieje? Muszę dodać, że Spago ma bardzo przyjacielski charakter, zero agresji i zero woli dominacji....ale chyba potrafi być złośliwy, bo jak był dużo młodszy i mieszkaliśmy jeszcze w mieszkaniu z balkonem...to gdy myłam podłogi w domu i zamykałam go na 15 minut-dosłownie, na dużym balkonie, w piękną pogodę, to czekała na mnie niespodzianka. Czy to znaczy, że on się buntuje przeciwko zmianom? Dzisiejszej nocy chyba ciężko mu było sobie znaleźć miejsce bo słyszałam jak łazi i wariuje. Chyba nie spał za dużo. Ze względu na nowe meble, także jego posłanie musiało zmienić miejsce. Teraz Spagulski odsypia. Załamałam się, że problem ze szczeniactwa powraca....
-
Niestety Drogie Panie! Spóźniłyście się. Widać torby się skończyły. Jakby ktoś dla torebki szczeniaka kupował (ja na przykład czasem kupuję gazetę tylko ze względu na dodatek, na fajną płytę na przykład, czy film) to teraz tylko chihuahua jest z torbą. Byleby on się w niej nie utopił !?! [COLOR=Red]linki usunięte[/COLOR]
-
Visenna! Ksero dowodu masz se schować do torybki, ktora dostaniesz dratis! Pozdrawiam! PS. Wesoło tu na forum
-
... no i zapomniałam dodać, że rozbraja mnie ten jej uśmieszek. Słodka kruszynka!
-
Miami jest przecudowna i wygląda jak taki mały kombinatorek. Ciekawe co w tej małej główce siedzi...
-
[COLOR=Red]linki usunięte[/COLOR] NOWOŚĆ teraz do jorków dołączana jest torba. Tak jak do Tiny, Naj, czy Twojego stylu.... Ciekawe kiedy jorki będą z filmem / hihi
-
Odrzucają mnie teksty w stylu "karmiony najlepszą karmą, a nie sciepami z obiadu" czy jak gdzieś już widziałam, "piesek czyściutki, bez pcheł". Nawet bez pcheł, zaraz umrę z wrażenia!
-
Aaliyah1981! Zauważ, że to nie jedyny piesek na sprzedaz tej osoby. Suczka 8-mio miesięczne, którą Ci ludzie sprzedają wygląda mi na zdjęciu na smutną. [COLOR=Red]linki usunięte[/COLOR]
-
York w sklepie - przepisy prawne, bardzo proszę o pomoc.
mery replied to owczarnia's topic in Yorkshire terrier
[quote name='Visenna']Ze wszystkim co napisałaś się zgodze, bo miałam identyczną sytuację gdzie kierowca nie chciał wziąc psa bo marudził ze ma uczulenie, ale przekonałam go ze ja tez mam ale York nie uczula i w koncu nas zabrał. Ze wszystkim się wiec zgodzę, prócz tego ze naliczana jest jakaś dodatkowa opłata za psa :crazyeye: ...nigdy w życiu mi w żadnej taksówce w Szczecinie takowej nie naliczyli, i obawiam się że nie mają prawa naliczac! Nie za psa, którego jak bagaż masz na kolanach bądz na ręku- zasada ta sama co w autobusie! Co innego duzy pies, który realnie moze w taksówce cos zabrudzic, zniszczyc itd, to rozumiem ze mozna pobierac opłatę dodatkową, bo czyszczenie z siersci foteli kosztuje 2 złote za 10 min pracy odkurzacza... Hę? Jezdziłam z moimi psami do Warszawy i nigdy zaden konduktor nie zapytał nawet czy pies ma kaganiec (oczywiście nie miał). Jedyna rzecz na któą mi zwrócono uwage to to że pies jesli leży na siedzeniu obok, to powinien leżc na jakimśą kocyku. Na 6 jazd Wawa- Szczn tylko jedno takie zwrócenie uwagi.[/QUOTE] Visenna! Przed chwilą zadzwoniłam do poznańskiego bardzo popularnego radio taxi (można podać nazwę?)- dowiedziałam się, że opłata za przewóz psa jest stała, bez względu na wielkość psa. Przekomażałam się z panią pytając jak sprawa wygląda z małymi psami, kotkami, ze szczeniakami...Ciężko uwierzyć, ale okazuje się, że za każde zwierzątko doliczana jest opłata w wysokości 5 zł. NAWET ZA CHOMIKA !!!! -
York w sklepie - przepisy prawne, bardzo proszę o pomoc.
mery replied to owczarnia's topic in Yorkshire terrier
Będąc w Poznaniu zamówiłam przez telefon taksówkę. Pan podjechał po nas i gdy zobaczył joraska zwrócił mi uwagę, że już zamawiając taxi powinnam uprzedzić, że będzie jechał pies, bo nie każdy kierowca na psa się godzi. Tłumaczył, że pies niszczy tapicerkę, gubi sierść czy może spowodować u kierowcy alergię. Mówił, że jeśli zamawiając taxi nie powiem o psie, a kierowca nie będzie się zgadzał na psa to ma prawo odmówić kursu. Dobrze że ten pan się zgadzał i widać lubił psy, bo pamiętam, że tego dnia baaaaardzo się spieszyłam. No i niezależnie od rachunku doliczane jest 5, czy 6 zł za psa. (nie wiem czy w zależności od wielkości psa, czy każdy pies jest traktowany tak samo). Mi wtedy do głowy nie przyszło, że tak może być, a jednak. -
PIERWSZE KROCZKI... czyli nowe osoby na forum i powitania!
mery replied to Ewunia's topic in Yorkshire terrier
Witam! Tu Mery! Pozdrawiam wszystkich i cieszę się, że wreszcie mogę udzielać się na forum pisemnie. -
York w sklepie - przepisy prawne, bardzo proszę o pomoc.
mery replied to owczarnia's topic in Yorkshire terrier
Witam wszystkich! Temat ciekawy, więc i ja się udzielę. Od niedawna mieszkam w Brukseli. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu miałam wielkie problemy właśnie w Brukseli z wejściem z moim jorkusiem (którego niosłam na rękach) do Ikei. Fakt, przy wejściu był znaczek, że pieskom wstęp wzbroniony, ale właściwie dlaczego? Wcześniej mieszkałam przez rok w Niemczech i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, bo tam pieski mają prawo towarzyszyć właścicielom w wielu miejscach, takich jak sklepy, gdzie nie ma pożywienia (czyli sklepy meblowe, z ciuszkami itp), a takze kawiarnie, restauracje. Jednak muszę przyznać, że w miejscach tych widywało się jedynie psy małych rozmiarów. Jedynie pies-przewodnik- ma wstęp do każdego miejsca, ale to naturalna sprawa. Przy okazji -jeśli można-mam pytanie. Czy właściciel mieszkania, które wynajmujemy tu w Brukseli ma prawo zabronić nam zakupu psa? Słyszałam, że wg. belgijskiego prawa właściciel mieszkania nie może ingerować tak dalece, w życie osób wynajmujących, a mimo to wielu właścicieli w umowie najmu pozwala sobie umieścić wiadomość, iż nie wyraża zgody na zwierzęta. Wydaje mi się to głupie, ponieważ jeśli zdecyduję się na dziecko też nie będę pytać właściciela mieszkania czy mi wolno, a wiadomo, że dzieciątko płacze i też niszczy parkiet, który dopiero co właściciel wymienił. Może ktoś wie jak to jest z przepisami. W drodze wyjątku uzyskaliśmy zgodę na 1 psiaka, bo on już był z nami, gdy poszukiwaliśmy mieszkania. Bardzo chcę drugiego jorkusia. Pozdrawiam wszystkich. Nowa na forum. Mery