-
Posts
469 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by foxi
-
słodki misiak z niego wiec domek musi się trafić
-
Sochaczew - Astro, mix goldena MA DOM ( Uciekł z domu)
foxi replied to luka1's topic in Już w nowym domu
i ja sobie czasem zerknę na przystojniaka, mizianko dla blondasa -
Ok. 7 miesięczny Fafik-NIE MA GO W SCHRONISKU-został zaadoptowany.
foxi replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
w górę piesku, hop po pana -
[quote name='Vesna']W żadnym wypadku nie zwalnia! Nie to miałam na myśli, przykro mi, że tak to odebrałaś. Chodzi o to, że jak ktoś się skupia na leczeniu psów i kotów i poszerza w tej kwestii swoje umiejętności to nie będzie miał odpowiedniej wiedzy aby leczyć chomika. Wszystko jest ok jeśli się do tego przyzna i odeśle gdzieś indziej, problem pojawia się gdy podejmuje się leczenia i idzie w zaparte, że sobie świetnie poradzi. Albo ktoś, kto się skupia np. na dermatologii, postanowi sobie wykonać potrójną osteotomię miednicy. Co prawda nie jestem jeszcze lekarzem, ale mam już kontakt bezpośredni z tą pracą. Staram się być w miarę na bieżąco bo niekiedy nawet wiedza przekazywana na studiach jest już troszkę przestarzała (jak można się uczyć anestezjologii z podręcznika wydanego w 1984 roku?!). Po to są czasopisma branżowe, szkolenia, sympozja, studia podyplomowe żeby poszerzać wiedzę i umiejętności, a w razie niepewności są lekarze zajmujący się konkretną dziedziną, z którymi można się skontaktować i skonsultować. To wszystko jest kwestią odpowiedzialności i moralności, jak napisałaś.[/quote] też się z tym zgadzam ,ale musisz zrozumieć vesna że weterynarza z prawdziwego zdarzenia trudno spotakć na swej drodze, ja do swoich wetów miałam zaufanie, prowadzili moje psiaki od szczeniaka, ale w chwili gdy jeden z moich psów miał prostatę, problemy z sikaniem, chodził zgięty w pół, stweirdził, diagnoza była jedna -że czas psa uśpić- bo to rak i przerzuty ma i po co ma cierpieć , bo to się nieopłaca, i takie właśnie argumnety skłaniają mnie laika do kwestionowania jego fachowości, takie własnie podejście sprawia, że w desperacji przekopuje się przez sieć, czytam, szperam, grzebie i robie co mogę by mojego 8 letniego przyjaciela ratować, dzięki mnie pożył jeszcze 4 lata,kolejny wet zawiódł moje zaufanie bo temat padaczki skwitował że nie ma sie czym przejmować, tylko cytuje ładować luminal w dupę, jak będzie atak i niczym się nie martwić,prawda jest taka ze póki pies jest zdrowy to każdy wet jest dobry-i dopiero w obliczu choroby możemy poznać jaki z niego fachowiec
-
nasz wet też jest dość powściągliwy w uczuciach, powiem więcej nasz pies zanim nie przepada:evil_lol: zębiska szczerzy jak wet go tylko dotknie wg niego za mocno-ale facet zna się na rzeczy-bo przecież najważniejsze są nie piękne słowka do pupila tylko wiedza weta i skuteczność w leczeniu , poza tym jest członkiem fundacji wspomagającej zwierzaki, i wiem że jeśli znajdę jakąś przybłęde to mogę ją śmiało zaprowadzić do kliniki zamiast do schroniska- i psiak szybciej trafi domek a przy okazji będzie miał opiekę zapewnioną:lol:
-
Sochaczew - Kropka chudziutka sunia - jednak zostaje u Pani
foxi replied to luka1's topic in Już w nowym domu
:crazyeye:LUKAty to w życiu na nudę nie narzekasz co?:lol: -
w górę kaziu
-
[quote name='Chefrenek']Tylko wiesz jest tak, że objawy mogą pasować do kilku chorób a Ty możesz o tym nie wiedzieć. I co wtedy...skreślisz weta bo nie natrafiłaś na coś w książce? Dziwne podejście.;)[/quote] wtedy slucham sie weta, a jak wracam do domu to weryfikuje czy to co zapisał rzeczywiście poskutkuje,a sprawdzam np. w internecie to źródło wszelkiej wiedzy, podam ci przykład rodziców pies -przywieziony z bazarku bo sie znudził,pies po 2 tygodniach u nas nagle pada na posadzke, rzęźi, sika pod siebie, bezdech sztywność, wywalony język-po 15 minutach wsztaje jak gdyby nigdy nic, spanikowane z matka do weta, ja oczywiście stwierdziałm że podobne objawy u ludzi kojarzone z padaczka, wet powiedział to samo-i to była jedyna konkretna rzecz jaka się dowiedziałam od niego-bez szczególowych badań wypisał leki, dopiero jak zasadłam przed kompem otrzymałam więcej wskazówek jak postepować, z takim psem, bo weterynarz twierdził ze pies nie musi trzymać diety niskobiłakowej, że dalekie podróże nie wywołują ataku(moi rodzice mieszkają w austrii więc często podróżują)że nie musi unikać zimna, ani upałów----i oczywiście wszytskie te tezy były błędne, więc został okrzyczany:evil_lol: i teraz mamy weta któty na temat padaczki mógłby opowiadać godzinami bo się świetny z niego fachowiec, do tego jest na tyle kompetentny, że sprowadza dla psa leki z francji, bo mu się chce a przede wszystkim ma serducho do zwierząt
-
bo polska to taki piękny kraj gdzie lekarzowi ,weterynarzowi i księdzu to się ślepo wierzy, na szczęście młode pokolenie odchodzi od tych stereotypów i staje się bardziej podejrzliwe, ja nim udam się do weta, sama na poczatku próbuje zdiagnozować chorobę psa, jeśli nie mam pojęcia co psince dolega , słucham co wet ma do powiedzenia na ten temat, po czym weryfikuję jego wiedzę, jeżeli zgadza się z tym co wyczytałam to jest okey i leczymy według zaleceń jeśli nie , mówimy papa i szukamy innego weta
-
Rodzice nie chcą się zgodzić na psa!-doświadczenia
foxi replied to Bewarka's topic in Wszystko o psach
moi rodzice też nie chcieli się zgodzić sie na psa -twierdzili że nie podołam obowiązkom i wezmę odpowiedzialności za istotę która będzie ode mnie zależna, dlatego zrobili mi test i kupili mi chomika-mialam się niuńkiem opiekować-jeśli nie -psa nie będzie, egzamin zaliczylam i na 12 urodziny miałam swojego pierwszego psa (beruś zawsze twoja, gdziekolwiek teraz jesteś...) -
ja najzwyczajniej w świecie boję sie ludzi i ich chorych pomysłów, mam świadomość tego, że nie wszyscy kochają zwierzęta tak jak bym sobie tego życzyła, dlatego nie zostawiam psa pod sklepem, zrobiłam to tylko raz, bo bułek na śniadanie nie było(w sensie żadnego pieczywa na dzień dobry)-do tego czaiłam się 15 minut bo 2 żuli piło piwko:drink1: 0 7, 20, dopiero jak znikneli nam z oczu i nie było nikogo przy kasie rzucilam się opentańczym kłusem w stronę pani, ktora stwierdziła że nie ma reszty wydać ze stówy, zimny pot mnie oblał, i ze łzami w oczach powiedziałam że psa mam pod sklepem, i że jak mi nie wyda reszty to zaraz z niepokoju oszaleję :eek2:i najwyżej zostawię jej suty napiwek, grożba poskutkowała :evil_lol:i pani wydała mi z prywtnych, nie bylo mnie raptem ze wszystkim3,5 minuty-ale po tym wydarzeniu powiedziałam sobie nigdy więcej-nie warto:shake:
-
cóż, wstyd się przyznać-ale jeśli spotykają mnie jaikeś dziwne sytuacje na spacerze-to przeważnie sama sobie jestem winna-cięty język mam więc, nie omieszkam nawrzucać sąsiadowi że cierpi na brak mózgu -pan ma według jego mniemania bardzo łagodną suńkę która bardzo lubi pieski, dlatego pan spuszcza ją bez kagańca-natomiast ta rzekomo bardzo łagodna suńka z całą zaciętością pragnie odebrać mojejmu pupilowi życie,pan jest starszy,swoje wie i żadne logiczne argumnety nie przekonowują go, nawet to że sunia pianą ze wściekłości pluje, natomiast ja jadem się rzucam na głupotę ludzką której zdzierżyć nie moge i tak zawsze dochodzi między nami do spięć
-
Sochaczew - Astro, mix goldena MA DOM ( Uciekł z domu)
foxi replied to luka1's topic in Już w nowym domu
astro witamy dzień radośnie, może twój pan cię wypatrzy właśnie dziś? -
:painting:poranny spacerek
-
Piękna już w nowym domu!! U baffi2 w Warszawie!! :) :)
foxi replied to BlackSheWolf's topic in Już w nowym domu
[quote name='baffi2']jasne :D Chciałam zacząć szkolić Nelly klikerem ale ona boi się dźwięku klikera :cool1: Jak daję jej smakołyk i klikam, ona wypluwa smakołyk i ucieka:roll:[/quote] moj pies to w ogóle nie łapie o co mi chodzi patzry sie na mnie jak na debila smakołyk zje, a czemu miałby wzgardzic?hehhe ale żadnej prostej komendy nie wykona dlatego gadam do niego ,pokazuje o co mu chodzi i kliekier poszedł w kąt:lol: -
ja już sie pogubiłam:oops: czy misiątko jest jeszcze u maleizy czy już nie ma domku i jest na tymczasie?prosimy o nowe wieści?:placz:
-
my niestety też odpadamy, musze być w pracy na zastępstwie:roll:
-
bazylku powodzenia w nowym domku, mam nadzieję, że bedziemy mieć o tobie jakieś nowe wieści aniu-wiele przeszłas ty i twoja rodzina, dziękuje ci że mimo wszystko dawałaś przez ten cały czas bazylowi szanse, inni na twoim miejscu już dawno pozbyli by się psa
-
Piękna już w nowym domu!! U baffi2 w Warszawie!! :) :)
foxi replied to BlackSheWolf's topic in Już w nowym domu
oczywiście , ze nie ja moglam pozwolic sobie na taki luksus bo nasz psiak już prawie pół roku jest z nami, ze dobrze zna ize ,jest barzdo odważnym psem- i nie boi się zmian, i wiedzialam że domku nic nie spoci, a to że był troche neswój i właził potem na łózko sie lelać to normalka, w końcu zostawiliśmy go samego na 3,5 godziny to się mu należało:cool3: -
Piękna już w nowym domu!! U baffi2 w Warszawie!! :) :)
foxi replied to BlackSheWolf's topic in Już w nowym domu
[quote name='baffi2']Już jestem :) Wczoraj sie nie odzywalam bo imprezka się przedłużyła... A jutro kolejna będzie:evil_lol: W sobotę chcielibyśmy wyjechać na niecały weekend, czy to nie będzie zbyt stresujące dla Nelly?? (w sobotę mija 9 dni od kiedy ją wzięliśmy)[/quote] moim zdaniem trochę za wcześnie, ale to wy musicie zdecydować, jeśli zdecydujecie się z nią jechać to weźcie jej legowisko i zabawki niech czuje swój zapach ja w poprzedni weekend miałam godsciną inicjacje -byłam w odwedzinach z psem u swojej psiapsióły którą nando wcześniej już poznał, bo nocowala u nas, tym razem było na odwrót, najbardziej się balam tego ze miał zostać sam w nocy na kilka godzinek(bo my w tym czasie na imprezce byliśmy)gdy wychodziliśmy wszyscy z mieszkania nie wiedział biedny co się dzieje, ale jak wóciliśmy rozlużnił się, a w drugim dniu gosciny tulił się niż zwykle, że nie wspomne jaki taniec radości odstawił jak już byliśmy w domku, -
mnie tylko jedna myśł się nasuwa głupota ludzka jest jak miłosierdzie boże -nie ma granic