Jump to content
Dogomania

joi

Members
  • Posts

    981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joi

  1. Dużo zdrówka dla malutkiej. Trzymamy kciuki i zawiązujemy ogonki Dzięki banerkowi w końcu trafiłam do Was :)
  2. Jak patrzę za okno to nie mogę się nacieszyć, że Drama zdecydowała się poprosić Dogomanię o pomoc, Pipi pędem poleciała po pieska, Olga7 zagadała do mnie na Gadulcu. Wszystkim Wam bardzo dziękujemy Misia i jej cała ludzka, psio, kocio nowa rodzinka :loveu::loveu::loveu:
  3. [quote name='Pipi']Jak bardzo głodna, to ja bym dała rosołku np. - troszeczkę. Wody można, to i rosołek nie zaszkodzi. Daj, bo potem brzuszek bedzie ją bolał. Dobrze, że już po wszystkim. Teraz tylko beztrosko żyć.[/QUOTE] Pipi jesteś kochana, ale Pan doktor prosił żeby nawet wody nie dawać. Jakoś przecierpiała. W nocy w brzuszku jej burczało. Odpukać jest bardzo grzeczna w ogóle nie interesuje się opatrunkiem.
  4. Misia już w domu :multi: Z lecznicy do samochodu i z samochodu do domu weszła na własnych łapkach. Biedna jest głodna :evil_lol: A nie wolno jej karmić. Wesolutko chodzi po domu. Szew jest malusieńki. Całą impreza kosztowała nas 215 zeta, ale warto było. Teraz tylko od nas zależy jak ją dopilnujemy :)
  5. Już po zabiegu. Przebiegł bez sensacji. Zarodków było 5. Teraz Misia leży pod kroplówką i budzi się. Szew maluśki. Na bank wszystko będzie dobrze :)
  6. Misia jest w trakcie zabiegu na Wesołej. Została dokładnie przebadana, obmacana, obejrzana. Najprawdopodobniej ma około 2 lat. Jest duże prawdopodobieństwo, że jest to mix jamnika szorstkowłosego. Jako, że nie wiadomo kim był tatuś jednak została podjęta decyzja o sterylce aborcyjnej. Na razie tyle informacji
  7. Dawaj komórkę, będziemy szybko gadać
  8. Dreag masz jakiś numer Gadulca, Skype'a podaj mi, pogadamy. Najlepiej na Priv
  9. Ani mi w głowie rozmnażanie Misi, też twierdzę, że świecie jest za dużo psów, ale powtarzam jeszcze raz ja się na psich ciążach nie znam. Teraz zasięgnę porady prawdziwych lekarzy. Cholera na Zielonogórskiej wypuściły nas ostro w maliny. O tym, że nie robią sterylek aborcyjnych nie powiedziały ani słowa przy pierwszej wizycie a powinny. Czas leci szczeniaki rosną w brzuszku i kurcze to chyba nie jest na korzyść Misi. No świetnie grunt to trafić na "fachowców":angryy:
  10. Wymyśliłyśmy, że w poniedziałek pojedziemy z Misią na Wesołą. Dopiero w poniedziałek, bo będzie nasza lekarka. Zobaczymy co nam tam mądrego powiedzą i wtedy podejmiemy decyzję. Bo na Zielonogórskiej to ja za cholerę nic mądrego nie usłyszałam
  11. [quote name='Pipi']Joi, nie gniewaj się, ale aborcyjna nie wchodzi w grę? ja bym nie ryzykowała ze szczeniakami. Ona była na ulicy, widziałam tam duże wałęsajace sie psy. Może tak być, że ja kryły i szczeniaki są duże i nie będzie dała rady urodzić sama? Przerabiałam cos takiego. Sunia w ostatniej chwili została ciachnieta. Szczeniaków było 9 i bardzo duże. Wet powiedział, że cudem się udało. A jeśli chodzi o Wesołą, to poszłabym wszędzie, tylko nie na Wesołą i nie na Zwycięstwa. Choć mnie znaja od początku, od kiedy otworzyli Lecznicę, to potraktowali mnie ostatnio bardzo nieładnie (to tak delikatnie mówiąc). Misia oczywiście jest Twoja i zrobisz jak uważasz, a ja życzę Wam szczęścia. (tak tylko napisałam, z troski - wybaczysz?)[/QUOTE] No widzisz Pipi kurcze faktycznie Ty masz rację. Nie pomyślałam, ja w ogóle mam bardzo blade pojęcie o psich ciążach. Zero doświadczenia. No to te lekarki za Zielonogórskiej w ogóle wychodzą na... (każdy wstawia sobie sam). Przecież opowiedziałyśmy skąd jest pies, że się wałęsała. A one mi pierniczą głupoty, że za późno, że one nie bardzo chcą, że zagrożenie dla suki Muszę to wszystko przemyśleć
  12. Co teraz będzie? Będziemy w ciąży aż do porodu. Najprawdopodobniej są trzy szczeniaczki. Jednemu już znalazłam dom. Komu nie znajdę zostanie uśpiony. Sterylkę zrobimy w odpowiednim czasie, kiedy już będzie można. Na pewno nie zrobimy sterylki na Zielonogórskiej i to jest pewne na bank po tym jak zostałyśmy tam potraktowane Stawiłyśmy się na Zielonogórskiej w umówionym dniu i o umówionej godzinie. Misia dostała zastrzyk "głupiego jasia" w pupę i na poczekalni trzymałam ją na rękach czekając na efekty. W lecznicy byłyśmy tylko my pacjentkami. Po około 10 minutach przyszła lekarka i powiedziała żeby psa położyć na podłodze, bo ona musi zobaczyć czy zastrzyk działa. W pierwszej chwili nie zrozumiałam co lekarka do nie mówi - na podłodze? Zastrzyk zadziałał. Przeniosłam Misię do gabinetu. Została przywiązana do stołu i zaczęła się dyskusja, że właściwie to jest za późno na zabieg. Że ciąża jest już za duża i dlaczego tak późno sic! Termin został ustalony przez lekarkę przy pierwszej wizycie. Co prawda był to drugi z możliwych, ale ja się na ciąży psiej nie znam W międzyczasie Misia została ogolona na brzuszku i na łapce. Podłączono wenflon, zrobiono USG. Dyskusja trwała. Głownie o tym, że jest za późno. Każdą informację musiałam wyciągać z Pań lekarek. W końcu udało mi się dopytać kiedy może być poród. Za około 2 tygodnie - chyba sic! Zabrałam sunię. Sterylkę zrobimy w naszej lecznicy na Wesołej, gdzie zwierzęta i ludzi traktuje się przyzwoicie. Nikt nikogo nie kładzie na gołej brudnej podłodze, lekarze wszystko tłumaczą dokładnie a nie na odwal. Pewnie dlatego dziś jak byłam z jamniśką Moni to naczekałyśmy się w kolejce.
  13. Po śmierci Judi długo nie mogłam pisać. Była moją najukochańszą jamniczką. Tak długo usiłowałam utrzymać ją przy życiu, że aż nie wiem czy nie zrobiłam jej krzywdy. Teraz odchodzi Didi. Cudna kluseczka, którą wzięłam z przytułku. Odchodzi w milczeniu, nie skarży się, nie płacze. Co kilka dni jej stan pogarsza się. Dziś nie mogła sama wstać. A ciągle kiedy ją głaszcze macha ogonkiem. Dobry psi boże daj mi siłę żeby podjąć rozsądną decyzję
  14. No to jesteśmy w ciąży
  15. Misia z dnia na dzień ma się coraz lepiej. Można powiedzieć z godziny na godzinę. Jest bardzo wesołym pogodnym pieskiem. Oczki się śmieją - to już pisałam, ogonek mało dupci nie oderwie tak się macha. Chodzi za mną krok w krok, asystuje wszędzie. Je już normalnie suche jedzonko tak jak wszyscy. Przestała wybrzedzać. Nie bardzo lubi czesania, więc przy tym zabiegu zawsze mam coś fajnego w kieszeni ;) jakąś kiełbaskę, ciasteczko. Śpi tam gdzie wszystkie porządne psy śpią ;). Nie powiem gdzie, sami się domyślcie :eviltong: Mamy stracha przed zabiegiem, to już w ten piątek, proszę o trzymanie kciuków i pozawiązywanie wszystkich psich ogonków na supełki
  16. Najbardziej mnie cieszy, że teraz to już ciągle oczki jej się śmieją :)
  17. [URL=http://tinypic.pl/10a6263zvsgx][IMG]http://tinypic.pl/i/00044/10a6263zvsgx_t.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://tinypic.pl/edhdjtovhue5][IMG]http://tinypic.pl/i/00044/edhdjtovhue5_t.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://tinypic.pl/vqclx3tfktzh][IMG]http://tinypic.pl/i/00044/vqclx3tfktzh_t.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://tinypic.pl/ce8xgheo4bfh][IMG]http://tinypic.pl/i/00044/ce8xgheo4bfh_t.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://tinypic.pl/iv14dzoyelkb][IMG]http://tinypic.pl/i/00044/iv14dzoyelkb_t.jpg[/IMG][/URL]
  18. [quote name='Drama']Kochana Punia! : ))))) Joi zrób malutkiej zdjęcia jak to nie problem :)[/QUOTE] Zrobię. Dziś była fatalna pogoda, ciemno i ponuro. I muszę się dogadać z bateriami w aparacie :). Misia z dnia na dzień coraz bardziej się adoptuje. Już sama wychodzi na podwórko. Jest coraz odważniejsza. Uwielbia pieszczotki i mizianko po brzuszku
  19. właśnie dostałam milion misiaczkowych buziaczków :loveu: :lol:
  20. A wiecie, że Misia jak mocno uśnie to chrapie? :lol:
  21. [quote name='Drama']jak wczoraj było wieczorkiem?:)[/QUOTE] :lol: wieczorkiem było tak, że ja w łapę smycz, latarkę i sru z pieskiem na spacerek. Sama z siebie się śmiałam, że muszę psa na spacer na smyczy wyprowadzać. U nas psy chodzą na spacery, ale bez smyczy. Raczej z torebką argumentów pedagogicznych Misia (Punia) wcale nie chce wychodzić. Pewnie już się nabyła na świeżym powietrzu. Jedynie na smyczy idzie chętnie. Wtedy ogonek do góry i maszeruje dziarsko. Nadal boi się naszych psów, nie daje się zaprosić do zabawy. Po mieszkaniu porusza się coraz pewniej Troszkę kręci noskiem na suchą karmę, najchętniej jadłaby kiełbaskę :evil_lol: Kiełbaskę dostała za dzielność przy wycinaniu kołtunków. :) A tak w ogóle to miód nie pies. Posłuszna, grzeczna. Troszeczkę nieśmiało zaczyna się bawić :) Co Wam jeszcze napisać?
  22. [quote name='Drama']Taki facet, który ma garaż pod którym leżała punia zaczął wyzywać moich sąsiadów, że mają sprowadzić z powrotem sunię. Sąsiedzi oburzyli się i powiedzieli, że całe szczęście, że sunia została zabrana. Jeżeli chciał ją wychowywać to mógł ją zabrać do swojego domu, a nie ona mokła i marzła na podwórku ;/ [/QUOTE] Moja szczeka opadła na biurko i leży. No to gościu powinien odpowiadać sądownie za maltretowanie psa
  23. [quote name='Drama']Joi nie warczy na was, ni nic ?:) daje się głaskać? :)[/QUOTE] Nie warczy, w ogóle jest bardzo łagodna i przyjacielska. Daje sobie zaglądać w ząbki, czesać. Jest baaaardzo grzeczna. A na Ciebie warczała?
  24. Oczywiście, że możesz, będziesz bardzo miło widzianym gościem :multi:
  25. Na bank, na bank. Nie chciałyśmy się deklarować pośpiesznie. Dziś jesteśmy już pewne, że chcemy żeby została z nami :). Najważniejsze, że jest przyjacielska dla naszych kotów. A mamy 4 dorosłe i 2 młode :)
×
×
  • Create New...