Jump to content
Dogomania

GrubbaRybba

Members
  • Posts

    6319
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GrubbaRybba

  1. [quote name='halbina']Dzięki, Rybko! jakoś nie miałam koncepcji... niegdy nie pisałam akcji cegiełkowej... ale znalazłam fajny wzorzec u Asior... może ona by wystawiła? [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=239727691[/URL][/quote] Dobry plan :) Ja w życiu zrobiłam jedną aukcję cegiełkową, ale nie była dobra, poza tym nie ogarniałam wpłat, przelewów i wysyłania cegiełek. Ja się chyba nie nadaję do tego typu aukcji. Co innego szukanie domku dla psiaka.
  2. Kasiu, co z tym allegro??? Dostałaś tekst ode mnie? Co z cegiełką? Ja ciągle czekam, ale jakoś nie mogę się doczekać. Aha, dzwonił pan Leszek, że karma się skończyła i trzeba dowieźć na CITO!
  3. Cioteczki, rozmawiałam dziś z panem Leszkiem Feterem z Klembowa. Pan Leszek szkoli psy, prowadzi hotel dla zwierząt i jest członkiem TOZ. oprócz tego mam u niego zaklepany boks na czarną godzinę, jakby zdarzyła się jakaś bida "nie do okiełznania". dodatkowo Pan Leszek oferuje darmowe szkolenie dla psów. Dziś Pan Leszek zobowiązał się, że może wziąć mastinkę na socjalizację i szkolenie. Co o tym myślicie? Jedynym kosztem jest karma i leczenie. Hotel gratis i szkolenie gratis. Jeśli chcecie poczytać więcej, zapraszam na wątek ONków, które kilka tygodni temu trafiły do p. Leszka na tymczas i szkolenie. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77767[/url]
  4. Nie mam jeszcze odpowiedzi od Pani Ireny. To poważna decyzja, niech się lepiej dobrze zastanowi. A temu Sławkowi dobrze tak, już dawno powinien :grab: za to, co zrobił temu biednego psiakowi.
  5. Pani Irena mieszka w bloku, miała już psy, teraz ma tylko 15-letniego kota. Myślę, że jeśli pani Irena się zdecyduje, to taki tymczas będzie lepszy niż hotelik. I wtedy będzie można pomyśleć nad oddaniem jej pieniędzy uzbieranych na hotelik. Szczególnie, że pewnie leczenie Brutuska będzie kosztowne.
  6. Rozmawiałam z Pani Ireną z Wrocławia (tą o której pisałam w poprzednim mailu). Powiedziała, że sie zastanowi, czy da radę zająć się tak wyniszczonym i zabiedzonym psem. Dziewczyny z Wrocławia, czy jeśli Pani Irena zabrałaby psa na tymczas, pomogłybyście jej w opiece na nim, czy w przewiezieniu do weta, itd... Wszyscy wiemy, że opieka nad takim zwierzem nie jest łatwa, a bywa nawet bardzo ciężka.
  7. Ku...a :angryy::angryy::angryy: :2gunfire::snipersm::chainsaw::flaming: Po prostu nie mam już siły czytać takich rzeczy. Szkoda, że nie mam we Wrocławiu silnych kolegów, bo bym ich tam wysłała, aby "porozmawiali" z "właścicielami" tego psiaka. Aż serce sie kraje, jak patrzę na jego zdjęcie. Napisałam właśnie do kobiety z Wrocławia, która chciała adoptować ode mnie psiaka. Ta Pani mówi, że kocha psy i że chciałaby im pomagać. Może dałaby mu tymczas? Choćby na kilka dni. Na razie czekam na odpowiedź.
  8. Dziś 25. Jak tylko się czegoś dowiesz, daj znać. Czekam na info.
  9. [quote name='Elurin']Ja chodzę do Hematowetu na Krasińskiego, ale polecana jest przychodnia przy Białobrzeskiej. Nie wiem tylko, czy na Białobrzeską nie trzeba się wcześniej zapisać...ponoć tłumy tam chodzą.[/quote] Dzięki :) też słyszałam o tej białobrzeskiej. Zadzwonię tam. Ja dotychczas byłam w całodobowej na niepodległości i w klinice na wołoskiej. Nie wzbudziły mojego zaufania.
  10. [quote name='Elurin']Niezłe zbiegi okoliczności...Kama to była moja ukochana psica (teraz jest Kama Druga:lol:) a Andzia to świnka morska "specjalnej troski", czeka u mnie na superdom. Dobór imion suńki zastanawiający...Ani chybi układ jakiś tu działa:evil_lol:. Rybba, wet nie zaszkodzi, tym bardziej, że suńka chyba nie była szczepiona...Jeśli była, to przepraszam. No i przegląd ogólny się przyda.[/quote] Faktycznie niezły zbieg okoliczności z tymi imionami :razz:. Jeśli chodzi o weta, to najprawdopodobniej pojadę dziś wieczorem. Muszę tylko znaleźć dobrego weta w Warszawie. Znacie może jakiegoś? Ja do tej pory z psami byłam u dwóch różnych, ale żaden nie wzbudził mojego zaufania.
  11. [quote name='andzia69']on nie jest obłożnie chory, wet jest niedaleko...no ale to takie moje skromne zdanie[/quote] Weterynarza mają po sąsiedzku, a dokładnie w domku obok. Zatem z leczeniem nie ma problemu. Kłopot może być tylko w transporcie, to spora odległość - prawie 400 km. Dobrze byłoby, aby Gryf czuł się na tyle dobrze, aby spokojnie przetrwać tak długą podróż.
  12. Znając tych ludzi, uważam, że dwie opcje są równie możliwe. Na pewno zgodzą się na kontynuowanie leczenia i na pewno, jeśli będzie taka potrzeba, poczekają, aż Gryf wydobrzeje.
  13. Witajcie :) Dziś kolejna dawka informacji o Kamie, a właściwie o Andzi. Wczoraj z TZ doszliśmy do wniosku, że ona musi mieć na imię Andzia, bo wygląda jak Andzia. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale niektóre imiona po prostu nie pasują do niektórych psów, a inne wręcz idealnie pasują. Ale na początek informacja o moim TZ. Chyba zaczyna sie łamać. :evil_lol: Wczoraj snuł rozważania, jak mała będzie się zachowywała pod namiotem, gdy ją zabierzemy w wakacje na Mazury. :evil_lol: Takie rozmyślania to dobry znak. Poza tym Kama go rozmiękcza, liże godzinami, przytula się, szaleńczo cieszy się na jego widok, a on mięknie. :razz: Myślę, że na dniach wyjaśni się, czy Andzia zostaje u nas. Na razie jednak ogłaszajmy ją, bo ja nic nie mogę zagwarantować. Andzia jest kochana. Zaczęła się już przytulać, przychodzi i kładzie głowę na kolanach, do głaskania. Już nie lata jak wściekła dookoła, tak, że nie można jej nawet złapać. Ona jeszcze będzie pieszczochem. :loveu: Uczy się, że oprócz biegania i szaleństw przytulanie też jest fajne. Poza tym większość czasu spędza na łóżku. Tam znosi wszystkie zabawki. Czasem gryzie poduszki i koc i zawsze delektuje się miękkością łóżka. Przekłada sie z boku na bok, pełza układając się w najdziwniejszych pozycjach. Jest przy tym prześmieszna. A tak na marginesie, to Kama mnie wczoraj nieźle wystraszyła. Najpierw nic nie chciała jeść, ani suchego, ani konserwy, zjadła tylko troszkę białego sera, ale bez apetytu. W końcu ugotowałam jej rosół z kurczaczkiem, zaniosłam do pokoju kawałek kurczaka, aby jej dać, a ona leżała na dywanie i nie mogła wstać. Chciała, ale nie mogła. Postawiłam ją, a jej łapy się rozjechały i się przewróciła. Ja wpadłam w panikę. (Mój kot miał kiedyś uszkodzony kręgosłup i zachowywał się dokładnie tak samo.) Obmacałam jej kręgosłup, czy nie wyskoczył jej dysk. Postawiłam jeszcze raz, a ona znowu bach na ziemię. Jak pobiegłam do kuchni po telefon, żeby dzwonić do TZ, to Kama wstała sama i przyszła do kuchni. Obserwowałam ją jeszcze jakiś czas, ale z minuty na minutę było lepiej. Zjadła nawet kurczaka z rosołek i ryżem. Dziś od rana śmigała jak szalona. Mimo wszystko idę z nią do weta. Niech ją obejrzy, jak trzeba, prześwietli. Może to moja paranoja, a może jej faktycznie coś jest. Na koniec wklejam kilka zdjęć dla spragnionych widokiem Andzi (Kamy). Sesja na łóżku. :loveu: [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i559962.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i559964.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i559965.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i559966.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i559968.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i559969.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i559970.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i559973.jpg[/IMG]
  14. [quote name='lena_zet']Cześć Grubarybbo Gryf jest u mnie na tymczasie. Rybko, to może potrwać, nawet kilka tygodni, nie wydamy psa co do którego mamy jakiekolwiek wątpliwości zdrowotne a co do Gryfka takie mamy..... Czy ewentualnie Twoi rodzice nie zdecydowaliby się podarować chociaż domu tymczasowego tej sunieczce: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=83391[/URL] jest bliżej was i bardzo, bardzo, bardzo potrzebuje opieki.[/quote] Leno, doskonale zdaję sobie sprawę, że leczenie Gryfa może potrwać. Niepokoi mnie to jego niejedzenie. Czy on nie ma chorego gardła, albo dziąseł? Moje psy i koty, jak miały chore gardło (lub dziąsła, jeden kot miał zapalenie dziąseł) to właśnie tak znienacka przestawały jeść. Leno, daj znać, gdy już wet oceni Gryfa. Uprzedziłam tę rodzinę, że sprawa może potrwać. Wszyscy są tego świadomi. Jeśli chodzi o tę sunię mastino, to kiepska sprawa. Oni na pewno nie zgodzą się na tymczas. A dom? No sama nie wiem. Jakbym wiedziała, jak on się zachowuje, to mogłabym z nimi porozmawiać. Trochę się jednak obawiam, czytałam wiele o Fałdce i jej chorobie psychicznej, agresji, poza tym mastino to specyficzna rasa.
  15. O rany, następne mastino :wallbash: w schronisku.:motz: To faktyczni dziwna sprawa, że dwie sunie tak rzadkiej rasy znalazły się w jednym schronisku. Moim zdaniem można by ten temat trochę podrążyć.
  16. Cioteczki opiekujące sie Gryfikiem, czy są jacyś chętni na Gryfa? Nie wiem, co mam odpowiedzieć przyszłym teściom. Czy mogą go zabrać, czy nie. Czy mają szansę? A może jest już "zaklepany"? Do kogo mam podać numer telefonu, aby mogli zadzwonić i porozmawiać o Gryfie?
  17. Dostałam wiadomość od pani Joli. Sunia po raz pierwszy odbyła podróż pociągiem. Podobno spisała sie koncertowo, nie wymiotowała, zdarzyło się tylko małe siii. Poza tym Stefka pokochała Kraków. Biegała jak szalona po lesie (pani Jola mieszka tam w lesie) i wyglądała na bardzo szczęśliwą. :multi:
  18. A jak się w ogóle czuje Gryf? Co z jego łapką?
  19. Sunieczko, wskakuj na pierwszą po nowy domek. Cioteczki, co słychać u suni? Jak ona się czuje? Czy ktoś dzwonił w jej sprawie?
  20. :multi::multi::multi: Tak się cieszę, że maluch znalazł dom! :multi::multi::multi:
  21. :loveu: Baksiku, powodzenia w nowym domku!!! :loveu:
  22. [quote name='elainfo']no no slicznota.. oj Ciotka ja cos czuje ,ze tobie to juz dt sie znudziło.. ciagle jakies nowe psiaki przychodza i odchodzą.. a ja widze ,że ty to juz bys chciała niezmienie te sama kuleczkę na zawsze..[/quote] Elu, masz rację. Szkoda tylko, że mój TZ nie podziela tej opinii. Oby zmienił zdanie.
  23. [quote name='papudraczek']Widzę ża mały urokliwy łobuziak już na nowych włościach:multi:!! Super!! a kwiatuszki radzę pochować wysoko:evil_lol: kamusia je uwielbia!! zrobiła kipisz na balkonie w Sopocie!! ale po co komu kwiaty, jak ma się taką ślicznotkę:p[/quote] Pochowałam wszystkie, oprócz jednego, ponieważ ten kwiatem ma prawie 2 m wysokości i nie mam go gdzie wstawić, bo się pod sufitem nie zmieści.
  24. JEST DOM DLA GRYFA :loveu: Moi przyszli teściowie zakochali się w Gryfie. W weekend byłam u nich i oglądaliśmy zdjęcia Gryfa. Opowiedziałam im całą historię, przeczytali wątek i wpadli jak śliwka w kompot. :) Wczoraj już sami przyszli do mnie i powiedzieli, że są zdecydowani. Domek jest dobry i sprawdzony. :) Sama wyadoptowałam im CAO - Eddiego jakiś czas temu. Jeśli Gryf trafiłby do nich, mieszkałby w domku jednorodzinnym pod miastem (Krasnystaw, woj lubelskie). Gryf miałby do dyspozycji dom i budę, zależy gdzie chciałby mieszkać. (Ich CAO wolał budę, nie chciał nawet wejść do domu, natomiast Welsh Terrier, którego mieli wcześniej, mieszkał w domu.) Ten dom mogę polecić z czystym sumieniem, szczególnie, że często tam bywam i mogłabym odwiedzać Gryfa. Ludzie są odpowiedzialni, mieli już psy. Poza tym kochają zwierzęta. Domek jest bez małych dzieci, bez innych zwierząt. W domu praktycznie cały czas ktoś jest obecny. Weterynarz mieszka po drugiej stronie ulicy. Uważam, że Gryf miałby tam, jak w raju! :loveu:
×
×
  • Create New...