Jump to content
Dogomania

mysza 1

Members
  • Posts

    27538
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mysza 1

  1. Hopaj. Czy on ma ogloszenia? To chyba najlepszy sposób na dom.
  2. Strasznie smutno:placz: Asiu nie obwiniaj się, zrobiłaś wszystko, na pewno nie zaszkodziło mu to, że w koncu poczuł się bezpiecznie. Pewnie chorował i się męczył a teraz jest spokojny i szczęśliwy...
  3. Asiu, nie znam. Proszę w aptece o pieluchomajtki Seni rozmiar s, mają niebiesko-granatowe opakowanie. Jutro zadzwonię do Pixi, trzeba odebrać te pieluchy wreszcie.
  4. Prawda jest taka Cekin nie nadaje się ani do budy na łancuch ani do lecznicy. Doda podaje cały czas adres do hotelu- znowu zero reakcji- nikt nie zadzwonił. Dlaczego? Zamiast finansowac lecznicę lepiej płacic hotelowi. Cekin bardzo się męczy- siedzi ponad 20 godzin w malutkiej klatce- to jest naprawdę dla tak młodego i żywiołowego psa nie do przyjęcia. [B]I taka pomoc to jest żadna pomoc.[/B] Co trzeba zrobić: - zebrac deklarację wpłat na wątku, moze ktos zechce dorzucic sie do hotelu - poszukać pilnie miejsc w hotelach (telefony) - poszukac transportu np na wątku transportowym, jesli Warszawa to pomożemy - allegro, o którym pisala Beatka - szukać, pytać, sprawdzic wąteki na dogo, moze ktoś szuka takiego psa Działać. Moze są osoby, które mają wakacje- mozecie ten czas wykorzystać na taka pomoc.
  5. A ja zakochałam się w bulwach ogólnie, przez wizyty na Kosiarzy. Kurde, jak one patrzą, niesamowite są. Figusia zwłaszcza:p
  6. Ja już przelałam na konto, które mi podałaś
  7. Jadę do Krzyczek rano... Przyjadę po południu.
  8. [quote name='ecci']używacie zwykłych dziecinnych pieluch??? czy pampersów??? Ludzkich seni pieluchomajtki.
  9. Dziękujemy doradcom. Wszyscy lubią radzić... Lavinia podała numer do lecznicy, kazdy moze zadzwonić i zapytać, nie rozumiem po co tyle pisać zamiast wziąc telefon do ręki. Dr Małgosia nie przyjmuje po południu a ja jestem do 17 w pracy, nie rozmawiałam o niczym z dr Małogosią. Jutro jadę do Krzyczek, nie mam czasu się tym zająć. Jesli chodzi o finansowanie- nikt nie spodziewa się, że ktoś, kto nie zarabia będzie płacił za utrzymanie psa, ale ciekawa jestem czy poza podbijaniem wątku i ogloszeniom z pierwszej strony wątku przez 10 dni zostało coś zrobione, żeby znaleźć Cekinowi jakieś miejsce. Zapraszamy inne osoby z Warszawy do lecznicy, kontakt z dr Małgosią zapewniony.
  10. Te opinie o psiaku i Twoje dopiski to najlepszy dowód na to, że najgorzej jak pies trafi do niedoświadczonych wlaścicieli. Nie piszę tego absolutnie złośliwie, nie każdy musi od razu wszystko wiedzieć o zachowaniu psów. Takie młode energiczne psy nie nadają się dla kazdego. Teraz ktoś energiczny musi go adoptowac i Ptysiek będzie miał jak w raju.
  11. Przepraszam, z kontekstu wywnioskowłam, że Cię nie było. Wybacz;)
  12. Ja właśnie weszłam na ten wątek i chciałam napisać to, co Lavinia. Tzn ja nie płacę za niego ale jestemw lecznicy codziennie i on się tam zamęczy. To nie jest miejsce dla dużego psa, młodego. Ponieważ rozrabia, musi siedzieć w klatce większość dnia, wypuszczamy go jak przychodzimy ale to nie moze byc na długo bo są inne psy do wypuszczania. Spacery to samo, chodzę co prawda ale to wszystko bardzo mało. Do tego utrzymanie go w klinice jest drogie przecież, tanszy będzie hotel, najlepiej nie w Warszawie, bo tu drożej albo DT, nawet płatny. Szkoda go bardzo, bo on się strasznie męczy, potrzebuje ruchu, zabawy, edukacji, bo rozrabia, jak to młody psiak.
  13. [quote name='ulvhedinn']Szczerze mówiąc dawno na tym wątku nie byłam.... :oops: zaraz sobie poczytam... :roll: A KrA wczoraj wymyśliła sobie nowe zajęcie- sprawdza "co się stanie, kiedy wrzucić do wody coś". W praktyce wygląda to tak, ze wrzuca różne rzeczy do wiaderka od mopa i patrzy co sie dzieje, a potem je odławia :lol: Przetestowała już dwie piłki, moją skarpetkę, kość i plastikową butelkę.... Mam psa-eksperymentatora :evil_lol:[/quote] Dzięki Krze chociaż człowiek się uśmiechnie jak czyta:loveu:, inaczej to już można w depresję wpaść.
  14. Ojej, to straszne, musiałaś być przerażona, wcale się nie dziwię. Beatki nie było, myslałam, że będzie, bo pisała, że do Ciebie dołączy. Jesli robisz coś przy Lucku to poproś o rękawiczki jednorazowe, żebyś nie zakaziła czasem tych swoich ranek. Postaram się przynieść do lecznicy, żebyśmy miały swoje. Najgorsze to właśnie to mycie, w dodatku Lucek ostatnio ciągle ma problemy z żołądkiem, mam wrażenie, że lepiej się czuje po kurczaku niż wołowinie, wracam do kurczaka, Martulinek tez ma przynieść kurczaka.
  15. Jeszcze na Aquacel (to samo co Aquagel ale lepsze:diabloti:) za wcześnie na szczęscie. Mamy puder, Sudokrem, alantan, apteka 1 minuta drogi od lecznicy- mamy co tam chcemy;) Dzieki za rady, wszystko się przyda.
  16. Asiu, zrobiłaś dla niego bardzo dużo, wszystko, co mogłaś. W lecznicy by mu nie pomogli, nie maja ekg ani usg a lecznica to dopiero stres. Rozmawiałam dzisiaj z p. Monika o nim, widziałam wyniki- fatalne na pewno coś go toczyło. P. Monika mówiła, ze przy takich wynikach to na pewno rak. Najwazniejsze, że nie umierał gdzies na ulicy samotnie. Ciężkie to okropnie, czasem serce pęka:placz:
  17. Biegaj szczęśliwy maluszku po drugiej stronie tęczy [']:-(
  18. Bidula, paskudne te "kapelusze". Oby szybciutko się zagoiła skóra.
  19. No więc tak. Z godzinę temu wróciłam od Lucka. Zauwazyłam, że kończą się pieluchy (były jeszcze dwie- spadły) więc kupiłam nowe opakowanie. Nie było duzych paczek w aptece, więc kupiłam 10 szt. To są pieluchomajtki dla ludzi. Rozmiar S. Pamiętam, że mamy możliwość odebrania pieluch od Pixi, o czym pisała Wanda, ale powiem Wam, że nie mam kiedy, naprawdę. Zaraz po pracy do Lucka, w domu o 21 tu czekają moje 3 psy no i troszkę spraw... Dzisiaj umordowałam się niesamowicie, chociaż aerobik mam :evil_lol: wiem o czym piszesz Beatko. Lucek zasikany, zrobił kupę, ma te ranki, musiałam go wymyć porządnie, niestety w lecznicy był taki ruch, że musiałam to zrobić sama- a ma druty, których nie mozna moczyc. Katorga, wsadziłam go do wanny iweź tu nogi nie zmocz. Normalnie jak w cyrku. W każdym razie przez caly czas po umyciu co chwila robił troche kupy, na raty, myslałam, że zwątpię. Poza tym wymiotowal ze 3 razy:shake:, nie wiem dlaczego jest obserwowany. Dostał szału na punkcie Pumy małej buldożki- suwał za nią jak szalony, popuszczając kupę z wrażenia. Co chwila wycierałam go chustkami, wycierałam podłogę, bo myty generalnie już był. Nie ubieralam go w pieluchę, bo chciałam żeby sie wysuszył i wietrzył. Lucek nie współpracował:mad: Do tego spacery z innymi psiakami, masowe karmienie i mozna mieć dosyć. Ale ja to lubię;) Pokremowałam ranki Sudokremem, kupiłam też puder Alantan, ostatecznie go nie zastosowałam, zapomniałam:oops: Zostawiłam troche jedzenia, jest jeszcze jakieś poprzednie w lodówce, chyba Asi z niedzieli. Zobaczymy jak on będzie się czuł. Jak jestem u Lucka to wypuszczam buldożki, Puma chodzi po pokoju a Lucek za nią. Dzisiaj w tych amorach z wrażenia merdał do niej ogonem - kilka razy. Jesli chcecie to zobaczyć- wypuście ją i poczekajcie;) na pewno zobaczycie to się powtarza. Mam nadzieję, że to dobry znak. W sobote Luckowi wyjmą druty- wreszcie:p Padam na dziób musze się przyznać. Nie znam działania Linomagu na takie rany.
  20. Ja mam przelew stały- idzie zawsze 1-go. Jutro wieczorem powinnaś mieć.
  21. Chciałam tylko napisać, że i moje serce ukradły. Patrzą niesamowicie. Dlatego otwieram im klatkę jak jestem w lecznicy i Puma chodzi sobie po pokoiku. Figusia jeszcze nie, ale i tak jest przekochana. Bylysmy na spacerku, długo Figę namawiałam, ale się udalo i już jak wyszła to było dobrze. A Puma to na kolana mi wskakuje:loveu: Przekochane są, oby szybko znalazły naprawdę dobre domy (lub dom).
×
×
  • Create New...