-
Posts
27538 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mysza 1
-
ZŁoty Piesw typ leonberger-czarna Przyszłość-ma już domek!
mysza 1 replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
[quote name='asiaf1']skąd ja to znam. Mysza ile było za moje psiaki to Ci oddam bo na razie mam kasę (wzięłam kolejny kredyt na psiaki:evil_lol:)[/quote] Uspokój się. Twoje były za darmo.:evil_lol: -
Oczywiście będę, tylko jutro operacje, zadzwonię żeby dowiedzieć się o której najlepiej przyjść, żeby nie przeszkadzać. Niestety Luckowi nie zrosła się kość, bedzie miał druty jeszcze przez miesiąc:placz: jest to fatalna wiadomość, bo miałam nadzieję, że jak wyjmą druty to porehabilitujemy go, łatwiej bedzie myć i ranki się zagoją. A tak to totalna katastrofa:placz: Żeby tymczas się znalazł to taki uroczy maluszek.
-
Super, że przyszłaś:loveu:, dzwoniłam do lecznicy, bo się martwiłam, że nikogo nie będzie. Ja po pracy jadę na wizytę poadopcyjną.
-
Odi-seja, czyli jak Platfus z Krzyczek odnalazł DOM
mysza 1 replied to Anashar's topic in Już w nowym domu
Koniecznie trzeba Odika ogłaszać na fali krzyczkowej. Teraz jest o tym głosno, większe szanse na dom. Na naszej klasie sa profile psów z Krzyczek, w szukaj trzeba wpisać [B]psy z "Krzyczek" ostatnie zdjęcie to Odik zaraz po wyjściu z Krzyczek- dałam komentarz że ten psiak żyje tez jest do adopcji.[/B] -
Teraz ja mam zawieszone przez kasę. Takie życie:evil_lol:
-
Już Ci na Cekinowym odpisałam, że załatwione. Nawet mam troszkę kosteczek w domku. Wczoraj jak Cekin pojechał do domu to Puma w pierwszej kolejnosci weszła do jego klatki i zasunęła mu resztę kostki. Potem Figa zabrała Pumie, cyrk. Ktoś chętny na wiztytę u Lucka dzisiaj? Rano był lub po południu bedzie? Martulinek wieczorem, to wiem;)
-
[quote name='Potter']Już kilka osób prosiło mnie o przyjęcie tego onka do azylu. Niestety cały czas odmawiałam, bo ostatnio dostałam ultimatum od miejscowej Straży Miejskiej, że, z uwagi na skargi mieszkańców :mad:, muszę zmniejszyć liczbę psów w azylu do 30 sztuk (teraz jest równo 40). A więc musiałabym wydać jeszcze przynajmniej 10 psów, aby w ogóle myśleć o jakiś nowych przyjęciach... Niestety, ten pies cały czas chodzi mi po głowie... Tak że podjęłam decyzję, że przyjmę go do azylu, choćby dziś. Wiem, że skręcam sznur na własną szyję, bo w ten sposób, kiedyś mnie stąd wywiozą do Dymin i wtedy nie uratuję już żadnego psa....:shake: Ale trudno, postaram się pomóc jeszcze temu. Oczywiście, nie ma co marzyć o darmowym tymczasie u mnie. [B]Warunki finansowe stałe: 5 zł/doba + koszty weterynaryjne.[/B] Proszę dajcie znać, czy ten pies ostatecznie trafi do mnie, bo już wcześniej muszę dokonać niezbędnych przetasowań w boksach. Aha, i liczę na aktywną pomoc w adopcji, bo sami tutaj nie dajemy już rady ogłaszać takiej ilości psów.[/quote] Pomożemy, zaraz wpłacę 50 na początek. Dzięki za cudne serce. Trzeba go pewnie przebadać, bo zdrowo to on nie wygląda, to kolejne koszty.
-
ZŁoty Piesw typ leonberger-czarna Przyszłość-ma już domek!
mysza 1 replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Wczoraj skonczyło się allegro Złotego, pomimo wyróżnien nie było ofert, nie wiem, czy ktoś zadzwonił, pewnie nie:shake: Chwilowo mam zablokowane konto na allegro, kazali mi zapłacić 300zł:evil_lol:, niestety mam wazniejsze wydatki, wiec nie moge mu przedłużyć.:shake: -
[quote name='enia']przepraszam ,że tu to pisze ale ważne, Beatko lub inna cioteczko chodząca do kliniki, mam ogromną prośbe o zanieisenie bulwce pręgowanej takiej malej kosteczki prasowanej, wczoraj ukradła Cekinkowi i nie chciala oddać....... j będe dopiero w poniedziałek więc też coś przyniosę.[/quote] Załatwione, choć trzeba przynieśc im dwie, bo potem Pumie figa kostkę zabrała:evil_lol:
-
Późny spacerek,,,
-
Byłam przy odbiorze Cekinka do DT- strasznie się wystraszyłam, bo byłam pewna, że to jutro ma byc. Myslałam, że jakiś nieplanowany człowiek chce go porawać. Akurat weszłam ze spaceru z nim, po 18 dobrze było jak Pan czekał na niego. Super, że juz pojechał, klatka to męka dla niego.
-
Wszystkie Buldożki z Pseudohodowli mają Domy !!!
mysza 1 replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
A ja do tematu bulwek wrócę. Spędziłam dzisiaj z nimi trochę czasu, chodziły po pokoju, byłysmy na spacerze, są przekochane. Lucek kocha Pumę, biedny zasuwa za nią a ja obie:loveu:. Figusia zrobiła wielki postęp dzięki dziewczynom, śmiało wychodzi z klatki, chodzi po pokoju, ba, nawet troszkę tresuje Pumkę. Nie wspominam co robią, kiedy mam w ręku kurczaczka. Chrumkanie Figi jest niesamowite- najglośniejsze jakie słyszałam, jak ją drapałam to już byl koncert:evil_lol:. Dziewczyny są naprawdę urzekające i bardzo mądre. Widziałam też sunię z socjalnego- kolejny żarłoczek, tylko miskę do ręki wzięłam a ta od razu na baczność;) Nie wiedziałam, co to za jedna, teraz rozumiem. Ale mi smutno, że ich juz nie zobaczę:shake:, ale cieszę się, że już nie będą w lecznicy, bo to zadne zycie dla nich. P.S. Kurde, nawet mi się śniły.:p -
Nie powoli tylko ostro, kręgosłupa nie czuję po dzisiejszym spacerku:evil_lol:
-
Asia już dawno zadzwoniła do Pana od wózków, który dla jej psów robił już kilka i Pan był w lecznicy, Lucek został wymierzony. Wózka nie ma z uwagi na druty, ale jest zamówiony. W sobotę druty wyjmą i zacznie się jazda wózkowa;) A potem to juz tylko rehablilitacja i pies chodzi. Dzisiaj jestem optymistką, a co tam.
-
Nie miałam czasu dzisiaj na wątek, byłam tylko na krzyczkowym. Wczoraj byłam w Krzyczkach, wróciłam poźno. Za to dzisiaj była po południu u Lucka, energiczny, szczekał na powitanie:loveu:. Kiepsko to jego jajko wygląda:shake: ranki się robią. Byliśmy na spacerze w diabelskim upale, ledwo doczłapałam się z powrotem, małą szmatkę miałam, koszmar. Wymyłm go, wytarłam, jak wysechł, nasmarowałam Sudocremem i latał bez pieluchy ze 2 godziny. Przed wyjsciem przetarłam go juz tylko chustkami, kremik i jak się wchłonął, posypałam mu jądra, brzuszek i pupę pod ogonem puderm. Trzeba to osuszać, bo mokre środowisko jest ciągle. Wypusciłam kochane bulwki- Lucek kocha Pumę a ja kocham Figę:loveu: Byłam na spacerze ze wszystkimi 4 po kolei, jak wróciłam z Cekinem przyjechał pan po Cekinka i zabrał go do DT zorganizowanego przez Asię.
-
Czyli potrzebujemy dużo kasy wciąż, 800 zł to malutko, w sobotę wyjmowanie drutów w narkozie...:shake:
-
Ja będę jutro po południu u Lucka, trochę jeździłam dzisiaj i nie miałam mozliwości...