-
Posts
5940 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KrystynaS
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
KrystynaS replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Ja 30 zł miesięcznie -
Jak fajnie spaceruje, tak spokojnie, musiał kiedyś chodzić na smyczy i pamięta to. Chester natomiast jest spanikowany, niespokojnie w lewo, w prawo, albo nie potrafi chodzić na smyczy i się pląta albo się obawia czegoś i chciałby uciec. Pongo jest świetny i bardzo lubi przytulać się, lubi żeby go głaskać, troszkę pieszczoszek
-
Tak Kokos wygląda już inaczej, ranki na pyszczku zagojone, futerko zadbane. Limonka dobrze go opisała. Ma takie dobre oczy. Może on nie jest smutny tylko ma taką mimikę pyszczka, wygląda jakby był wiecznie zamyślony, trochę nieobecny. Może to lata samotności, wiecznie zachowywanej czujności. W każdym razie wygląda bardzo dobrze dzięki Twojej opiece Jaaga, charakter chyba też ma przyjazny. Oby znalazł dobry dom, który doceni jego zalety, zrozumie jego niektóre zachowania wynikające z przeszłości i otoczy go dobrą opieką i miłością.
-
Pongo ty nasz bohaterze!! Grzeczny w gabinecie to wielka zaleta. No ale żeby aż tyle ważył, 22 kg. Dieta kochany, dieta i nie ma że lubisz jeść. A się upasł na schroniskowym wikcie, pewnie jakieś tuczące, tłuste rzeczy jadł, ruchu praktycznie nie miał bo co tam przeszedł 5 m po boksie i tyle. Zakażone, zaciapane uszy to chyba u większości psów ze schroniska, Amber też miał bagno w uszach.
-
Pongo jaki ty jesteś piękny! I tylko żeby go głaskać i przytulać. Oczy miodowe, mądre, futro przepiękne takie dropiate. Agat cudnego psa wyparzyłaś w tym schronie. Przez tyle lat nikt go nie zauważał. Widziałyście trochę szczerbatek. W tym Zamościu są przepiękne psy, czemu tamtejsi mieszkańcy tego nie widzą, dopiero my Dogomaniacy musimy im to uzmysławiać.
-
Pongo pewnie rano jak się obudził to był zdziwiony, że wszystko nie zniknęło, i miękkie posłanko jest i miska z wodą jest, jedzenie tylko dla niego i nie musi o nie walczyć. I jest ta miła Pani, która pogłaszcze, powie coś łagodnym, ciepłym głosem. Pongo już nie biedaku, tak będzie i jutro i pojutrze, przyzwyczajaj się.
-
Uffff, Dropcio teraz Pongo dojechał, stres opada z niego i z nas. Wymiotował bo pewnie dostał jeść w schronisku. Rozumiem, że jak na ten moment nie jest źle. Wyśpi się spokojnie na miękkim posłaniu, tyle lat na to czekał, 8 lat. Ludzi na tyle lat wsadzają za kraty za bardzo poważne przestępstwo, a on siedział za to że się urodził, to jego jedyna wina.
-
Alaskan zanim będę się cieszyć i świętować wyjazd Dropiatka chcę Ci podziękować za to co już zrobiłaś dla Biedaka jednocześnie prosząc abyś pomogła w zabraniu go ze schroniska. Jeśli wyjdzie będzie leczony na pewno nie gorzej niż w schronisku i będzie w warunkach nie gorszych niż teraz. Pomóż, powiedz weterynarzowi, kierownikowi to co tu napisałam, Dziewczyny z pewnością poprą moją prośbę.