-
Posts
5940 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KrystynaS
-
Trudna ta przeszłość Mici i dość trudna droga przed Wami. Ale pierwsze wskazówki już masz - nie podchodzić do Mici póki ona sama nie będzie tego chciała. Może tak właśnie trzeba. Wiesz co spytaj P. Kasi czy może kupić by dla suni takie legowisko w formie budy. Całość wykonana jest z gąbki. Postawiłabyś tą budkę w pokoju i niech sobie tam wchodzi. Może tam czułaby się bezpieczna, miałaby taki azyl dla siebie. Tylko jak byłoby z jedzeniem, czy wyszłaby sama aby zjeść i napić się wody. O spacerze nawet takim tylko "na siusiu" chyba na razie nie ma co mówić. Może potrzebne są jakieś ziołowe leki na przezwyciężenie tego lęku. Na którymś wątku czytałam, że Pani dawała psu ziołowe tabletki na jak to Ona nazwała przezwyciężenie smutku i tęsknoty (ciekawe za czym ta tęsknota .... za schronem?).
-
O to świetnie, że będziesz mogła poradzić się behawiorysty. Ta Pani spotkała się pewnie z różnymi trudnymi przypadkami i może pomóc Mici. Wie fachowo jak postępować w takim przypadku. Uśpić takiego psa :crazyeye: .... to znaczy jakiego???? Przecież mówiłaś że jest zdrowa, nie jest nieuleczalnie chora i nie cierpi z powodu choroby. Co za głupie gadanie. Mam nadzieję, że taką opinię słyszysz nie od ludzi których cenisz czy liczysz się z ich zdaniem. Oj to trzeba być dobrej myśli, ciekawe co powie ta Pani. Tekilla uszu do góry!!!
-
Mój Boże jak Micia musi bać się ludzi. Nie bez przyczyny. Wydaje mi się, że ona walczy sama ze sobą, ze swym strachem. Kto może jej pomóc - chyba tylko Ty tekillo, swoją cierpliwością i spokojem. Na pewno wreszcie zaufa, wstanie z posłanka i podejdzie do Ciebie, ale kiedy ....ile jeszcze potrzebuje na to czasu??? Przytulisz ją wkrótce, ona nadstawi główkę do głaskania a potem podrepta poszaleć z Dinusiem. No przecież inaczej być nie może. Uśmiechnij się :lol:
-
Eda - sunia była bita.. MA WSPANIAŁY DOMEK !!
KrystynaS replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
Jaka Edzia śliczna sunia. Zwłaszcza na pierwszym zdjęciu, taka smukła, długie łapki i pyszczek .... cudny :lol: :lol: -
No widzisz tekilla są już minimalne postępy, :multi: odważyła się wstać z posłanka i przejść parę kroków po pokoju. Nie wydaje mi się aby to był błąd, że nie wychodzisz z Micią na kilka długich spacerów skoro widzisz, że ona się tak strasznie boi. Nic na siłę!!!! Oswoi się i będziecie sobie w trójkę spacerować. A wiesz może ona jest takim typem domatora tzn. spacer aby załatwić potrzeby fizjologiczne, obejść pobliski trawnik i do domciu. Moja suczka taka właśnie jest. Teraz po ponad dwóch latach mieszkania w moim domu chodzimy na dłuższe spacery, ale gdy na nią spojrzę to śmiać mi się chce - wygląda jak skazaniec który idzie na roboty, mina cierpiętnika. Wogóle nie chce wyjść z domu, chowa się pod stołem. Wiesz elik bardzo fajnie radzi. Myślę, że tak powinnaś spróbować, usiądź czy kucnij przy niej, pogłaskaj ją delikatniutko, połóż rękę na boczku czy główce. Kiedyś zobaczysz że przestanie drżeć. I mów do niej. Naprawdę z sercem wielkim podchodzisz do Mici. :loveu: Wszystko powoli się ułoży tylko nie na siłe. Tekilla :cool2:
-
No proszę, to Twoje halcia też bardzo mało piją w upał. No ale czemu, dla mnie to niezrozumiałe. Bałam się nawet czy moje nie są chore, myślałam o nerkach, ale wet powiedział że są zdrowe a że mało piją no to widocznie nie potrzebują dużo wody. No to mi wytłumaczył. Jedzą normalnie, zawsze rano i ok. 20.00. najchętniej ciepłą, :-o gęstą zupę.
-
A wiesz Agnieszko moje psy to jakieś dziwolągi. Właśnie w upały piją bardzo mało wody. Nie wiem czemu tak???? Macie fajne miejsca spacerowe, trawa ho ho, nie przymierzając jak u mnie. Bardzo mi się podobacie cała trójka razem (cała dwójka też) :lol: na kanapie. Ale im dobrze takim przytulonym do Ciebie.
-
Wiesz tekilla wiem jak zachowuje się bezdomny pies w pierwszych dniach w nowym domu. Moja sunia pierwsze dni siedziała skulona i przytulona do balkonowej szyby i trzęsła się ze strachu. Nawet się nie położyła. Cały czas siedziała. Strach powoli mijał, sunia poznawała mnie i dom. Teraz leży na boku wyciągnięta jak długa (nawet łapy przednie i tylne wyciąga tak wzdłuż w linii prostej do ciała) a trochę skulona owszem leży na ..... fotelu a to dlatego, że fotel dla niej za mały :lol:. Wspaniale jest patrzeć na takiego psa jak zmienia się codzień, jak nabiera zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Dobrze, że guzek nie jest tak bardzo niebezpieczny i może poczekać. Kochana ta Twoja Miciunia :loveu:. Czy nadal ma na imię Micia???? Mówisz, że Ci się przygląda i Dinusiowi???? Poczekaj jak się kiedyś obudzisz a Micia będzie sobie spała obok Ciebie. :lol: Będzie dobrze!!!!
-
Widzisz pomału zaczyna się oswajać, :multi: ale jeszcze strach przed ludźmi przeważa. Niebawem nie będzie się kulić gdy będziesz podchodzić do niej. Jeszcze trochę czasu i nic na siłę - przyjdzie samo :lol:. Natomiast ten guzek to zła wiadomość. Mówisz, że nie wygląda groźnie, ale trzeba będzie go usunąć gdy to tylko będzie możliwe. Wiesz guzki to nic dobrego (mogą zezłośliwieć) i trzeba wywalić jak najszybciej. Powtórzę się po raz n-ty: jak dobrze że Micia jest u Ciebie, kto w schronie by to zauważył, kto by się tym zajął. :shake:
-
Tekilla poradź się weterynarza czy nie trzeba osłonowo podać jakiś leków Dinusiowi żeby nie złapał tego paskudztwa. Może coś na wzmocnienie odporności. Może kąpiel w specjalnym szamponie. Musisz zacząć uczyć Micię aby nie siusiała Ci w domu bo jak się tak przyzwyczai to potem będzie kłopot. A wiesz większość psów woli "z rączki" niż z miski :lol:
-
To dobrze że jej się mieści ten ozór w pyszczku i nie wystaje, bo na zdjęciach jest niebezpiecznie dłuuuugi :megagrin:. Kuba jak się rozbryka to też ma taki niesamowicie długi jęzor, który mu wisi tak z boku jak Tani. Jak sunie wytrzymują te wysokie temperatury?? Dosłownie żar z nieba i to już od samego rana.
-
Przeszłości Mici nie zmienisz. Za to od Ciebie zależy jaka będzie jej przyszłość. [quote]Bardzo bym chciala zeby ta swoja starosc miala spokojna radosna i ciepla...zeby czula ze jest kochana...[/quote]I tak będzie. :lol: To tą skórę musi mieć w bardzo złym stanie. Najważniejsze, że można to wyleczyć i że nie jest zaraźliwe dla drugiego psa. Tekilla :thumbs: :thumbs:. Ucałuj Micię na dobrą noc.
-
Wiesz a może w poprzednim domu Micia była bita albo jakoś inaczej dręczona i dlatego drży gdy podchodzisz??? Boi się ludzi bo znęcali się nad nią??? :-( No a potem schronisko. Stres to chyba będzie troszkę trwał. Jest u Ciebie bardzo krótko a już widzisz, że oczy ma mniej wylęknione, żywsze. Pisałaś, że Miciunia jest zdrowa. Czy coś nie tak skoro musicie tak często jeździć do lekarza??
-
[B]Przede wszystkim [/B][B]szybkiej rekonwalescencji i [/B][B]powrotu do zdrowia dla P. Joanny.[/B] Świetnie, że P. Joanna jest konsekwentnie zdecydowana na adopcję Kapselka. Trochę poczytałam wątek Dyzia. Bardzo skrzywdzony piesek :placz: potrzebujący pomocy i ludzkiego serca. Dobrze, że obydwaj trafią do dobrego domu i to w dodatku z ogrodem. :multi: Jak Kapselek radzi sobie w schronie???? Nie dokuczają mu inne psy??? Oby szybko minęły te dni do wyjazdu.
-
Wydaje mi się tekilla, że nic nie musisz na razie robić poza jednym, musisz być. Micia musi sobie to wszystko pomału poukładać w swojej główce i musi Cię po prostu widzieć, wiedzieć że jesteś. Za parę dni sama podejdzie do Ciebie, będzie już na Ciebie czekać a potem cieszyć się gdy wrócisz do domu. Krok po kroku będzie wychodzić z tej apatii. Dobrze, że Dinuś to też starszy piesek a nie jakiś nastolatek i że był w domu razem z innym psem. Nie będzie taki zazdrosny o Micię. No i Micia będzie miała od kogo się uczyć zwyczajów panujących w domu. A poza tym będzie miała odpowiednie towarzystwo :lol:, zauważyłam że psy wolą nie być jedynakami. Dobrze, że kłopot z załatwianiem a raczej z nie załatwianiem już właściwie minął. Jak wizyta u weterynarza????
-
Tekilla zobaczysz Micię wesoło merdającą ogonkiem tylko musisz jej dać trochę czasu. Sama widzisz, że się boi i kuli ze strachu. Nie wie dlaczego jest w obcym dla niej miejscu, widzi obcych ludzi. Wszystkie psy ze schroniskową przeszłością na początku boją się w nowym domu. Nie wiedzą co ich czeka ze strony człowieka, a niestety mają złe doświadczenia z kontaktów z ludźmi. Czytałam jak osoba, która wzięła takiego psa do domu mówiła, że na początku pies siedział w kącie, nie chodził po domu i traktował ich tylko i wyłącznie jako dawców jedzenia. Ale po paru dniach zaczął się ośmielać, zwiedzał dom, podchodził do innych psów. Gdy poczuł się bezpieczny to wyszedł z niego diabełek, biega po domu, zaczepia i gania pozostałe psy, na ogrodzie kopie dołki i szaleje w kwiatach :evil_lol:. Daj Mici czas na to aby poznała Ciebie i pozostałych domowników, żeby przestała się Was bać. Zaprzyjaźni się z Dunusiem (czy to mały piesek?), pozna zwyczaje domowe. Na razie siedzi sobie na swoim legowisku bo jej tam dobrze. W schronisku takiego luksusu nie miała. Będzie dobrze, czas będzie płynął i Micia będzie się zmieniać w fajniutką sunię o wesołych oczach z radośnie machającym ogonem. Tekilla :Rose:, Miciuniu pogłaskania dla ciebie :calus: