Jump to content
Dogomania

hop!

Members
  • Posts

    11984
  • Joined

  • Days Won

    5

Everything posted by hop!

  1. [quote name='ronja']podobno rozwalilsiatkę w kojcu, teraz jest w kojcu z metalowych słupków... ale jak jest puszczany po podwórku, to nie przeskakuje siatki, lata sobie po terenie...[/quote] Potrzebuje chłopak przestrzeni i tyle. Siedzenie w kojcu na pewno nie jest przyjemne. Oj, chyba p. Jadwiga policzy za rozwaloną siatkę.;)
  2. To świetnie! Brawo Gonitwa!
  3. Dzisiaj napiszę tylko tyle - wszystko w porządku.;)
  4. Tekst o Diance też by się przydał - chociaż taki roboczy, bo jak każdy na własną rękę zacznie pisać to mogą być duże rozbieżności w informacjach. Chyba najważniejsze jest allegro (te ostatnie zdjęcia faktycznie są bardzo wzruszające i można je wykorzystać) a pomysł z filmikiem też bardzo dobry.
  5. A sunia? I co z kotką?
  6. zdrojka lepiej nie odkładaj sterylki na później. Okres gojenia to jakieś 10 dni - w przypadku deszczowej pogody można założyć na fartuszek od wetki dodatkowe zabezbieczenie brzuszka np.:kawałek ceratki wiązanej na sznurki. W maju może być za gorąco. Moim dziewczynom wszystko ładnie się zgoiło i już jutro zdjęcie szwów.
  7. Taka śliczna ta Tosia i nikt się nie odzywa?
  8. [quote name='Gonitwa']Apetyt wróci;) A czy przestanie tyranizować Gabiszona... Hmm na pewno, ale to wymaga czasu;)[/quote] Nika tyranizuje a Gabiszon się z nią droczy - w bezpiecznej odległości demonstruje jak się świetnie umie bawić - podrzuca zabawki, piszczy nimi, podskakuje. Nikę wkurzają te popisy. Sunia zajęła pokój Alana i nie wpuszcza tam Gabiszona - jak chłopak się zapędzi to oj! Kradną sobie nawzajem zabawki a szczególnie tzw. basię (to pomysł mojego syna - piszcząca zabawka wsadzona do skarpetki). Basię fajnie się tarmosi i podrzuca - niejeden gość, który nas odwiedził dostał tym wynalazkiem. Zrobiliśmy dla Niki zosię (podobną do basi) ale to nie rozwiązało problemu, bo najlepiej mieć obydwie. Psiaki nie muszą być o siebie zazdrosne a jednak są. Zobaczymy jak długo. Lulu od kiedy jest sama odżyła. Nika jest bardzo zaborcza i strofowała małą na każdym kroku.
  9. [quote name='Lemoniada']Cudniaste fotki:loveu: Biedne sunie, teraz cierpią, ale przynajmniej widmo ropomacicza odpłynie w niepamięć... A dlaczego Nika miała odkrajane palce? Wrastały jej pazurki?[/quote] Lemoniada, wetka uznała, że piąte palce (tzw. wilcze pazury) lepiej obciąć, bo Nikusi przeszkadzają.
  10. tamb odezwie się w poniedziałek.
  11. A pociecha zwie się Alan.
  12. [B]Lulu[/B] jest u mamy. Po sterylce kilka razy wysikała się w domu i straciła apetyt. Zdjęcie szwów w poniedziałek. [B]Nika [/B]cztery dni temu przeprowadziła się do nas. Po zabiegach straciła apetyt. Zdjęcie szwów w poniedziałek. Odkryłam u Niki bliznę wokół szyi (prawdopodobnie od sznura) - mogę się tylko domyślać skąd się wzięła. Nika ma problemy z wydawaniem wysokich dźwięków - chrypnie. Strasznie tyranizuje Gabiszona - może jej to z czasem przejdzie.
  13. [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/9499/moje010sb6.jpg[/IMG] [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/9059/moje025we8.jpg[/IMG] [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/9905/moje042ns0.jpg[/IMG]
  14. Badania wykluczyły u Dianki nowotwór. Inne schorzenia pozwolą jej jeszcze żyć ale romenka napisała, że suczka cierpi - nie mam powodu, by w to nie wierzyć. Zgadzam się, że romenka nie jest w stanie zapewnić Dianie odpowiedniej opieki i to nie podlega dyskusji. Dla Dianki najlepszy byłby dom z ogrodem oraz cierpliwy, troskliwy, dysponujący czasem i ustawiony finansowo opiekun. Zawsze można próbować szukać takiego domu. Nie rozumiem do końca dlaczego najpierw fundacja niemiecka zgadzała się na przyjazd Dianki a potem nagle się wycofała - aisaK powinna to wyjaśnić. Uważam, że ostateczna decyzja w sprawie Dianki należy do romenki.
  15. Tosia na pierwszą stronę!
  16. tamb ma popsuty komputer. Po programie były telefony w sprawie szczeniaków. Na razie tylko tyle wiem.
  17. Faktycznie wypiękniał Grzybek - Roan. Na pewno dużo osób chce, żeby był jeszcze śliczniejszy i grzeczniejszy. Zanim znajdzie dom musi pobyć trochę w hoteliku a to kosztuje. Kto z zachwycających się Grzybkiem wpłaci parę groszy? Zgłaszam się jako pierwsza! Na początku października wpłacę 50 zł (niestety to starczy tylko na dwie doby hotelowe:-().
  18. [quote name='romenka']Hop! nie chcę Ci przypominac twoich postów na samym początku(wtedy to ja kręciłam waszym zdaniem!) a teraz nagle po wizycie u dr Jagielskiego zgadzacie się ze mna?Przeciez ja nic innego nie robię tylko klamie i mącę! Hop! ale jak ja miałam "swoje sprawy" związane z dzieckiem to sprawdzałas mój profil kiedy ja to wchodze na dogo! Wcześniej nie miałam prawa mieć swoich spraw,swojego życia,swoich problemów bo jak wam o tym pisałam było wielkie ale bo przecież Dianka jest zdrowa i to że robi pod siebie,to że gorzej chodzi,to że nogi jej się rozjeżdżaja to tylko jej widzi mi się i ja to muszę znosi a co gorsze-dziecko maleńkie,to wszystko wtedy grało, bo wtedy taka była wasza wola!TO TYLKO DLA PRZYPOMNIENIA! Mimo wszystko:dziękuje za wplatę na Diankę i dziękuje ze przejżałaś na oczy. romenko nie chcę się kłócić. Moje pierwsze posty być może były za ostre. Potem prosiłam Cię o konkretne odpowiedzi - Ty mi ich nie udzielałaś. Twoje wypowiedzi były chaotyczne i pełne emocji. Nie wracajmy do tego, bo to nie ma sensu.
  19. [quote name='hop!']Dzisiaj rozmawiałam z moją wetką o Dianie. Zajrzała w kartę informacyjną wizyty u dr. Dariusza Jagielskiego, dobrego specjalisty w zakresie onkologii i interny, który badał Diankę w czerwcu. Dianka ma poważne zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i jest u niej podejrzenie o szpiczaka (niestety nieuleczalny nowotwór rozwijający się w szpiku kostnym). Dla potwierdzenia diagnozy trzeba zrobić badania, które zlecił dr.Jagielski: elektroforeza białek surowicy (pobranie krwi w lecznicy - 10 zł, wykonanie badania w szpitalu na ul.Banacha - 18 zł, tel. 0 22 599 10 00) badanie moczu - poszukiwanie białka Bence'a-Jonesa (w szpitalu na ul.Banacha robi się to badanie nowoczesną metodą i ma nazwę - białko monoklonalne w moczu - 130 zł, tel. 0 22 599 10 00) trzeba też zrobić rentgen kręgosłupa (na SGGW - około 120 zł, tel. 0 22 593 61 75). Według mojej wetki, do której mam ogromne zaufanie trzeba zrobić te badania a potem umówić się na wizytę z dr. Jagielskim (będzie po 16 września). Powiedziała, że w tym wypadku tomografia nie jest konieczna. Uważam, że jest to dobre rozwiązanie. Jeżeli zostanie zaakceptowane to będzie potrzebne około 280 zł + koszt wizyty u dr.Jagielskiego. Jeszcze przypomnę, że o zrobieniu badań i wizycie u dr. Jagielskiego pisałam już na str.308 wątku i dopiero pojawienie się jayo przyspieszyło sprawę i doprowadziło do realizacji mojej propozycji.
  20. romenko, nie miałam obowiązku być w klinice i nie muszę się tłumaczyć dlaczego. Mnie wystarczy, że była jayo i jej opinia jest dla mnie wiarygodna. Obiecane 70 zł wpłaciłam wczoraj rano na konto Stowarzyszenia "Niczyje". romenko świat nie może się kręcić wokół Ciebie. Każdy ma swoje sprawy, swoje życie i swoje problemy. To nie ja entuzjastycznie podchodziłam do wyjazdu do Niemiec tylko Ty. To nie ja chciałam uniknąć badań i wizyty lekarskiej. W tej chwili mogę powiedzieć tylko tyle - musisz sama podjąć decyzję.
  21. [quote name='hop!']fox india świetnie, że pomożesz romence. Niepokoi mnie to: "Dianka ledwo chodzi". Dianka ma poważne zmiany w kręgosłupie i może nawet przestać chodzić. Wyjazd do Niemiec planowany jest dopiero na 20.10. Uważam, że badania i wizyta u dr. Jagielskiego są konieczne. To mój post ze str.320 - od rozmowy z wetem o Diance miałam świadomość, że jej stan jest poważny.
  22. [quote name='hop!'] jayo dzięki ogromnej dyplomacji udało się ustalić dalszy plan działania. Proszę, żeby tego planu się trzymać. jayo wzięła na siebie cały ciężar zarówno finansowy jak też organizacyjny. Niektóre osoby na tym wątku deklarowały pomoc finansową. Uważam, że jayo powinna podać konto, na które można wpłacać pieniądze na Dianę. Nie pytałam romenki złośliwie czym karmi Dianę tylko po to, żeby ustalić czy biegunki nie są przypadkiem spowodowane nieprawidłowym żywieniem. Można było dotąd zrobić zrzutkę na specjalistyczną karmę. W tej chwili najważniejsze jest zdiagnozowanie Diany i ustalenie czy jest psem nadającym się do adopcji. Być może stan zdrowia suni jest tak poważny, że jedynym rozwiązaniem będzie uśpienie. To jest mój post ze str.314 - wyraźnie napisałam jakie jest moje zdanie.
  23. [quote name='aisaK']Chyba 21.09., bo 21.10. to niedziela i wtedy Dianka powinna jechać do Niemiec. Nie zauważyłaś, że chodzi o godzinę? Wizyta jest umówiona na środę - 19.09 na godz. 21.10 !
  24. Bardzo się cieszę. Wizyta zaklepana na środę na godz. 21.10 - tylko tak się udało.
×
×
  • Create New...