-
Posts
5540 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by epe
-
Dżdżowniś! Super jest Twój wpis:evil_lol: Ja go rozumiem,że jednak o kasę chodzi:cool3: Piszecie tu o kłótniach między wolontariuszami - występują nie tylko w Waszym schronie- a jak się porusza istotną sprawę,której być może wolontariusze nie znają,to nagle mi wytykasz,ze jestem z Krakowa?:crazyeye::evil_lol: Owszem nasz budżet to 2 mln ,zamierzam się dowiedzieć,czy pracownicy schronu mają catering:p
-
Oto fragment artykułu z 2009r. - Kupienie czipów dla 100 tys. psów to ogromne koszty - bronią się jednak urzędnicy z biura ochrony środowiska. Miasto utrzymuje jednak schronisko Na Paluchu. Tylko w tym roku pochłonie 6,7 mln zł. Dzisiaj Paluch pęka w szwach. Przebywa tam 2,2 tys. psów. Dzień pobytu jednego kosztuje podatników 8,1 zł. - Na czipowanie decydują się tylko troskliwi właściciele. Ale ci, którzy bezlitośnie wyrzucają zwierzęta, nigdy sami z siebie tego nie zrobią. Oznaczenie wszystkich psów znacznie ograniczyłoby masowe wywożenie przed wakacjami psów do lasu - uważa Anna Bogucka z zarządu Związku Kynologicznego. - To najlepsza walka z bezdomnością psów. Zaczipowany zwierzak wyłowiony przez ekopatrol tego samego dnia wraca do właściciela - dodaje Wanda Dejnarowicz, szefowa schroniska Na Paluchu. - Już czas, także w Warszawie, wprowadzić obowiązek czipowania psów. Zajmiemy się tym na najbliższej komisji ochrony środowiska - deklaruje radny Marszałek. Nie sprowadzajmy dyskusji do tego,który wolontariusz jest dobry,a który zły - nie o to tu chodzi - nie staję po żadnej ze stron,mogę sobie tylko zdanie wyrobić z Waszych wypowiedzi! Chodzi o zarządzanie i sposób wydawania pieniędzy - ile z tych 8,10 pochłaniają koszty pracownicze,a ile faktycznie to stawka na psa /żywienie,leczenie itp./?:cool3: Czy ktoś zna odpowiedź na to pytanie? A propos ciepłych posiłków dla pracowników - dowiem się,czy w innych schroniskach miejskich w kraju są tak ściśle przestrzegane te przepisy i jaką część budżetu schroniska pochłaniają?
-
Cytat z wypowiedzi Dusje: Pani sugeruje, ze robi Pani wszystko dla tych psow? Jak na razie, zdazyla pani zapewnic pracownikom posilki regeneracyjne za ciezka kase zamiast przeznaczyc ja chocby na sterylki!!!!! Funduje pani bez oporu....zapytam uprzejmie: JAKA FIRMA NON PROFIT WYWALA KASE NA ZUPKI I KOTLECIKI? EmpatiaWorld! Czy możesz się odnieść do tej wypowiedzi?:cool3: Czy to jest prawda? Jeśli tak,to brak słów - ciekawa jestem ile na to idzie kasy - owszem można to księgować w koszty pracownicze,ale czy to jest w porządku?:shake: Druga sprawa,to Twoje wypowiedzi -chamskie- w stosunku do użytkowniczki Ada-jeje!:shake: Ile Ty wiosenek sobie liczysz - sądząc po stylu niewiele! Dopiero zaczęłaś i od razu falstart! Więcej kultury,pokory,wobec osób,które ratują setki psów. Jesteś zapewne młodziutka,a już godzisz się na zło,które przecież musisz widzieć ,jako wolontariuszka,a obrażasz osoby,które wyrażają opinię,o potrzebie zmian dla dobra zwierząt. Wątpliwej jakości są tacy miłośnicy zwierząt:shake:
-
AKTUALNE - Bezdomny wilczur - śpi na mrozie. Boi się ludzi.
epe replied to PomocWilczurowi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Alaa']Czy mozna prosic o wiecej zdjec? Zdjecie budy, zdjecia materialow ktore kupisz, zdjecia jedzenia. Ja raczej nieufna jestem i odkad jestem na dogo to znaczy od 2003 roku juz sporo widzialam. A przede wszystkim zdjecia psa, bo na watku jest jedno i nie wyglada na nim na zabiedzonego.[/QUOTE] PomocWilczurowi! Byłaś na wątku i nie odniosłaś się do tej wypowiedzi! Zaczynasz być niewiarygodna. Ja również poproszę o więcej konkretów,dokładny opis aktualnej sytuacji psa - dlaczego już nie alarmujesz o wyłapanie psa? Czy nadal masz dla niego chętny dom? Co z opieką medyczną,szczepieniami? Jak to dalej widzisz? Najpierw były alarmy,a teraz taka cisza? -
Ja też dorzucę 5,- Choć serce się rwie dać więcej,to konto nie daje:-(:mad: Tak się cieszę,że Szmeges dostanie szansę;) Proszę na PW gdzie przelać?
-
[quote name='gonia66'][B]Zanim telefon do mojej córki, to ja muszę z nią pogadać[/B] przeciez...a zanim ja pogadam- muszę wiedzieć, ze mam o czym:) Wg tego, co napisałaś w skasowanym poscie- domek Marty się nie nadaje, bo faktycznie nie ma ogródka, a mieszkanie nie jest ich własnością..:( Owszem, mieszkaja na stancji, na parterze, w 3 pokojowym mieszkaniu (łącznie 5 osób)ale jeszcze conajmniej 3 lata (jest na 2 roku studiów), nie jest tez wykluczone, ze tam zostaną dłużej, choc ja bym nie chciała:)Tak więc terenem w domku Bambiś - nie musialby się dzielić...jak przypuszczalaś... Podróze autem-no włąsnie..podróże, jesli juz, to do mnie na wekend..a u mnie jest sunia( prawie identyczna z wyglądu wg. mnie) i dziecko- ale nie malutkie, ktore meczy psy- Zuzia ma 9 latek..ale psow się nie boi, i gdyby pies mial nie przepadac za dziecmi, moglby byc problem, bo Zuzia psy uwielbia.. [B]My nie mamy wymagań, jeśli chodzi o wiek[/B], ewentualnie o wielkośc psa...bo duży absolutnie nie wchodzi w grę w takich warunkach.. Ale tak jak wspominałam, [B]jakiekolwiek rozmowy z nia- dopiero po rozmowie ze mną[/B], bo ja muszę jej przedstawić sytuajce, nie chce stawiać corki przed faktem dokonanym..ona wie, ze ja mam na uwadze psiaka dla Nich..ale o Bambisiu nic nie mowilama jeszcze, tym bardziej po tym, co przeczytalam w nocnym poście, nie chcialabym nawet zaczynać...[/QUOTE] Goniu! Wytłuściłam Twoje słowa,które są w tej sytuacji bardzo istotne - dorosła córka,to nie dzidziuś,którego trzeba za rączkę prowadzić i decydowac co dla niego jest dobre! Normalnie w takich sytuacjach daje się dziecku linka do strony,niech samo przeczyta i samo zdecyduje,bo umowę adopcyjną podpisywała będzie Twoja córka,a nie TY!!! Proponuję,abyś się zapoznała z treścią ankiet przedadopcyjnych - jest tam takie pytanie: czy wszyscy członkowie rodziny wyrażają zgodę na adopcję psa! Skoro córka mieszka nie sama,to może pomyślisz o innych osobach wynajmujących to mieszkanie? Też mają coś do powiedzenia - prawda? Może sobie nie życzą współlokatorki z psem? Bierzesz to pod uwagę?
-
Czytam wątek Bambo i jeśli chodzi o propozycję Goni,to uważam,ze jeśli córka adoptowała by psa,to byłaby dobrą opiekunką -serce do "zwierzów" pewnie ma po mamie;) Dziwi mnie tylko,dlaczego jest takie zamieszanie w sprawie? Przecież to dorosła osoba i jeśli chce psa adoptować,to niepotrzebny jej adwokat w postaci mamy!:evil_lol: Dlaczego potrzebna jest rozmowa w cztery oczy? Może jednak córka nie chce psa,a jest to decyzja mamy? Może córka chce psa młodego,a nie starszego? Nie można nikogo "uszczęśliwiać" na siłę ,jeśli decyzja nie jest samodzielna - z serca;) Na dzień dzisiejszy córka jeszcze nie wie,że chce psa adoptować! Tego psa -Bambo.
-
AKTUALNE - Bezdomny wilczur - śpi na mrozie. Boi się ludzi.
epe replied to PomocWilczurowi's topic in Już w nowym domu
To jak to jest z tym wyłapywaniem psów bezpańskich w Krakowie? Kto ma podpisaną umowę z miastem na takie usługi? Czy nie KTOZ? :cool3: -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
epe replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Cytat z wypowiedzi Whinston: Nie wiem z jakimi fundacjami zza Odry ty wspolpracujesz , ale skoro ty nie jestes zadowolona z przebiegu takich adopcji a inni tak to ty robisz cos zle.Twoje adopcje zagraniczne koncza sie na tym ze slad po psie ginie to zastanawiam sie czy wspolpracujesz z legalnymi fundacjami i czy wogole podpisujesz jakiekolwiek umowy:A jezeli tak czy wiesz co podpisujesz. Zaczynajac wspolprace z dana fundacja radzilbym do opracowania takiej umowy ktora zadawalalaby obie strony i byla zatwierdzona przez adwokata, wtedy w przypadku nie dotrzymania zasad umowy mozna zlozyc sprawe w sadzie. To co napisałeś jest bardzo mądre - też tak uważam! Więc wytłumacz mi proszę,jak ma się do tego podpisanie umowy zrzeczenia się psa? Zrzekając się psa pozbawiasz się wszelkich praw do niego,a więc i prawa info o dalszym losie psa - czy nie? I nie tłumacz mi,ze pies w polskim schronie ma źle,bo wiem o tym i wiem,że ma lepiej w schronie np.niemieckim. Chodzi mi tylko o to - dlaczego nie podpisuje się umowy adopcyjnej,tylko umowę zrzeczenia? -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
epe replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Czytałam na wątkach,że np. schroniska współpracujące z org.zagranicznymi wydając psy do adopcji,podpisują umowę -zrzeczenie na rzecz takiej org.:crazyeye: To jak mają się dopominać o info?:shake: I dlaczego taką formę umów stosują organizacje? Schrony "idą" na to,bo wzamian otrzymują dary! Niestety nie pamiętam,które to schroniska i org:oops: Zapamiętałam to,bo byłam zdziwiona i oburzona! -
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
epe replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Piękny z niego psiak. A czy KTOZ nie mógłby zrobić aukcji cegiełkowej na allegro,na operację tego młodego biedaka? Przecież 2000,- to nie kosmiczna kwota - na Moona się uzbierało 6000,-,to gdyby zrobić aukcję na operację,to może by się zebrało i więcej kasy?;) -
[IMG]http://img707.imageshack.us/img707/2346/hauka1003108.jpg[/IMG] Dziewczyny! To napewno Sara?:lol: Gdzie się podziała tamta ciężko wystraszona? Bardzo,bardzo się cieszę:multi: Domek super,skoro tak sunię odmienił!
-
Słów brak!:placz: I to powitanie!:lol::placz: Trzymam kciuki,by się znalazło gdzieś miejsce dla Baszy! Jaka szkoda,że ta pani jednak nie czeka:-(
-
Ciężko komentować:-( Biedny Basza -może jednak los się teraz do niego uśmiechnie? Jak myślicie,czy ta pani,która chciała go wtedy adoptować,jeszcze o nim myśli? Jeszcze czeka na Baszę? Ciekawa jestem w jakim stanie teraz jest pies,po takim czasie "gorącej miłości" pana?:shake:
-
Wychuchany, wypieszczony agresor MA DOM U SUPER LUDZI! :)))
epe replied to Koperek's topic in Już w nowym domu
Koperek! Jak dobrze,że zauważyłaś tego biedaka! Ciągle nie mogę "przyzwyczaić się" do takiego powodu oddania psa do schronu:placz: To śliczny pies - może szybko znajdzie bezpieczną przystań?;) -
[quote name='Asior']Po pierwsze.. Pani była poinformowana o stanie Moona od samego początku, po drugie dlaczego z góry zakładacie, ze Moona nie ma rehabilitacji????? :crazyeye: Przychodzi do niego rehabilitantka...[/QUOTE] Przeczytałam Twoją wypowiedź i ucieszyłam się,że Moon jest rehabilitowany! Tak zwyczajnie uspokoiło mnie to. Przy okazji spytałam o inne psy - coś nie tak? W moim pytaniu,czy Twojej odpowiedzi?
-
[quote name='Frotka']Jolu - KTOZ nie ruszył i nie ruszy pieniędzy Moona, dopóki pies nie znajdzie domu. Nie mogę informować na co pieniądze zostały wydane ani wklejać skanów rachunków, skoro wydatków brak. W momencie gdy pies znajdzie dom pieniądze zostaną uruchomione - na specjalistyczną karmę i leki, w oparciu o faktury, a rozliczenie zostanie zamieszczone na forum. Faktem jest, że mało piszę w tym wątku ale po prostu nie mam siły tysięczny raz powtarzać tego samego. Wolę w tym czasie realnie pomagać zwierzętom, przy pomocy ludzi z KTOZ i schroniska.[/QUOTE] To wpis z 11.02.br - rozumiem zatem,że finansowo Moon nadal "obciąża" budżet schroniska? Nawet na rehabilitację? Czy inne psy przebywające w schronisku,jeśli tego wymagają - też są rehabilitowane? To byłaby super wiadomość - tym należy się chwalić!
-
[quote name='Frotka']Epe, przyjedź do schroniska i pobądź trochę z Moonem. Bądź zwłaszcza wówczas, gdy robi kupę i wpada w nią zadem jeśli nie będziesz go umiejętnie podtrzymywać, bądź wtedy gdy ma gorszy dzień, bolą go stawy i trzeba go nosić (ponad 20 kg) i wtedy gdy łapy rozjeżdżają mu się na najmniejszej wypukłości terenu, o jednym schodku prowadzącym do schroniska nie mówiąc, wycieraj po nim mocz w dniach w których zdarza mu się go nie trzymać itd itp. Po kilku dniach opieki nad Moonem mogę przyjąć, że mniej więcej wiesz o czym piszesz.[/QUOTE] Po raz pierwszy,wreszcie zostało napisane dokładnie w jakim stanie jest Moon! Do tej pory takich info nie było!!! Teraz znając całą prawdę o stanie Moona,trudno się dziwić,że ktoś się namyśla - to oczywiste!
-
[quote name='Frotka']Żeby to zrozumieć musiałabyś przyjść do schroniska, poznać Moona osobiście, trochę z nim pobyć i zastanowić się, jakby to było gdyby miał zamieszkać u Ciebie. Nie jest to prosta decyzja, jeśli postawisz się w sytuacji adoptującego.[/QUOTE] To znaczy,że Moon jest psem innym,niż na wątku został przedstawiony? Czy czegoś o nim jeszcze nie wiemy -poza jego wiekiem,ułomnościami? Nie lubi kontaktu z człowiekiem? Bo o jego stanie pani wiedziała już dawna,teraz przychodzi i ..... I co jest takiego trudnego w decyzji,jeśli chce się świadomie adoptować takiego psa,zwłaszcza mając zapewnienie,że pies ma "posag" i wydatki na leczenie ma pani zapewnione!
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
epe replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Jaka smutna jest historia Mordy!:-( Jak w końcu było z tym ugryzieniem - rzuciła się do gardła,czy do nogi? Wydaje mi się,że to jednak jest różnica!:cool3: -
>>>KRZYCZKI-obóz śmierci dla psów-WIELKI SUKCES- zapadł precedensowy wyrok !!!<<<
epe replied to evita.'s topic in Schroniska
[quote name='Neigh']Sprawiedliwości stałoby się zadość gdyby kara nie była w zawieszeniu...tylko gdyby musieli odsiedzieć co do dnia. Najlepiej w takich samych warunkach jak psy, nad którymi się znecali. Jednak ciesze się bardzo, że po raz kolejny nie umorzono sprawy.[/QUOTE] Neigh- Aniele psów z Krzyczek! Nie posiedzą- też żałuję!! - ale mają w rubryce życiorysu słowo KARANY! A to jest wbrew pozorom duża dolegliwość! -
[MLB] Alfik - Mały, śliczny, dobrze wychowany kudłacz:)
epe replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Kiedy ten Alfik znajdzie domek? To zakrawa na paranoję,ze taki super,mały psiak jeszcze nie ma swojej kanapy:shake: Ludzie,gdzie wy oczy macie?:evil_lol: Ile można w hoteliku siedzieć? Ratunku! Alfik chce mieć swojego człowieka do kochania:lol: -
[quote name='Frotka']Jak tylko Moon znajdzie dom wkleję dokładne rozliczenie - imię, pierwsza litera nazwiska, wpłacona kwota. Pieniądze zostaną wydane na karmę i leki, w oparciu o faktury. Fundusz Moona zostanie uruchomiony w momencie gdy pies trafi do nowego domu a wszystko wskazuje na to, że stanie się to w najbliższych dniach. Mamy dwa zgłoszenia, pasujące do potrzeb Moona - oferta wolontariuszki z tego forum i oferta Pani która prawie zdecydowała się na adopcję Moona parę miesięcy temu ale potem z powodów osobistych musiała zrezygnować. Teraz kiedy sytuacja się zmieniła odezwała się ponownie. Obydwie oferty z Krakowa. W pierwszej kolejności rozważamy dom u Pani która zgłosiła się kilka miesięcy temu (spotkanie jutro o 13). Gdyby nic tego nie wyszło prosimy o pomoc wolontariuszkę. Z wpisów na wątku ja rozumiem,ze oferta pani jest głównie rozpatrywana? Nie mogę tylko zrozumieć jednego - dlaczego tak długo to trwa? Najpierw były komplikacje,a teraz co jest powodem namysłu? Psu życie ucieka,a pani się namyśla! To może lepiej rozpatrzyć propozycję pierwszą? Będzie szybciej!
-
Sadystki -klejnociki ucięły,"hełmofon"założyły i teraz się cieszą:evil_lol: Jakby Groszek był świadomy tego co się naprawdę stało,to chyba drugie uszko by mu oklapło!;)