Jump to content
Dogomania

epe

Members
  • Posts

    5540
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by epe

  1. [quote name='malagos']Mam nadzieję, że kaci dostaną za swoje. Andziu, wiem, wiem, jak to jest u Was, ale u mnie ciężko. Kilejna bieda pod sklepem a wójt na pytanie o środki na bezdomne zwierzęta odpowiedział "[B][COLOR=red]Środki?Śrut[/COLOR][/B]"[/QUOTE] Kolejny,choć niestety jeden z wielu,który nie wie,że łamie przepisy! Dobrze,że idą wybory,czas na zmianę wszystkich,którzy chcą zasiadać na stołkach,a nawet się nie douczą-zanim zasiądą- jakie obowiązki są nałożone na gminy i co muszą ująć w budżetach!!!
  2. Tak się nie zachowuje normalny człowiek:shake: Nie wierzę,że Moria go tak pokochała,że walczy o niego,jak o skarb jakiś - może coś z jej zdrowiem psychicznym nie tak? Pytam całkiem serio,bo to naprawdę dziwne zachowanie:crazyeye:
  3. Ja też byłam ciekawa,to poczytałam wątek Demi: http://www.dogomania.pl/threads/192772-Sparalizowana-Demi-prosi...-Błaga-o-życie...-Nadzieja-gaśnie...-Może-Ty-pomożesz
  4. I kocha z Tobą Basiu chodzić na grzyby!;)
  5. To skoro sobie wszystko wyjaśniłyśmy,to pozostaje nam tu na dogo czekać na krok ze strony schroniska,które w tej sytuacji ma prawo wejścia /nawet z pomocą odpowiednich organów!/ do domu,gdzie znajduje się wyadoptowany pies! Pamiętam wątki,gdy dziewczyny robiły wizyty poadopcyjne i znajdowały psy np.w budzie na łańcuchach i wychudzone. Było to złamanie umów adopcyjnych i w ramach interwencji,psy były zabierane,nawet gdy właściciel oponował:razz: My tu nic nie zrobimy - tylko schron ma teraz wszelkie prawa do działań. Czytałam wpis AgaiThea,która została wpuszczona na teren hotelu Morii - zastanowił mnie opis,że Spajki wybiegł z domu - może jednak sytuacja nie jest taka,jaką się tu odczuwa? Przecież wiele DT staje się potem DS;) Sama nie wiem - nie znam Morii i jej hotelu,więc nie jestem po zadnej ze stron. Mogę tylko próbować wytłumaczyć sobie zachowanie Morii,że chce,aby to domek przyjechał osobiście po Spajka i podpisal z nią umowę adopcyjną. Skoro ona jest aktualnie w świetle prawa właścicielką psa,to trudno jej się dziwić,że chce wiedzieć na rzecz kogo zrzeka się tego właśnie psa - i mieć to na tzw.papierze z podpisem tego kogoś!:cool3: Jakbym była w sytuacji Morii,to też wolałabym to zrobić osobiście,aby mieć dowód w ręce:evil_lol: Kto ma dłuższe doświadczenie na dogo,to wie jakie "cuda" działy się w papierach,czyli umowach,które dziwnie nigdy nie zostały odsyłane tam,gdzie powinny! Osobiście brałam udział z Karusiap w takiej akcji,a i tak nic nie uzyskałyśmy:angryy: Dlatego teraz uważam,że umowy,czyli papiery,to podstawa i rzecz święta! Bo potem to tzw.d.. zbita,a traci tylko pies,bo nic nie można zrobić,w sytuacji,gdy nie ma się dokumentu w ręce.
  6. Ilon_n! Zacytuję fragment Twojej wypowiedzi: [B]Wyjaśnię pokrótce co miałam na myśli - [COLOR=red]w przypadku adopcji na znaczną odległość, kandydat na domek rzadko jeśli w ogóle jest konfrontowany z hotelikiem lub DT. Wszystkie kroki adopcji są realizowane przez wolontariuszy/[/COLOR]zaufane osoby prywatne, które przeprowadzają wizyty przed- i po-adopcyjne właśnie po to, by żadna ze stron nie musiała odbywać uciążliwych podróży. Więc nie rozumiem Twojej napastliwości epe, chyba, że w tym ferworze emocji nie zrozumiałaś intencji mojego zdania.[/B] Jeśli odebrałaś mój wpis jako napastliwy i poczułaś się obrażona,to przepraszam. Nie taka była intencja mojego wpisu!! Na czerwono zaznaczyłam zdanie Twoje,z którym się nie zgadzam,bo nie powinno tak być!! Powiedz mi,czy wolontariusz zna prawdę o psie,którego wyciąga ze schronu? Inaczej przecież psy się tam zachowują,a inaczej w warunkach DT,czy hotelu. Właśnie to osoby zajmujące się psem na codzień,mogą udzielić prawdziwych info na temat zachowań i upodobań psa - wtedy przyszły dom wie czy taki pies,który mu się spodobał poprzez internet,będzie mu odpowiadać. Oczywiście powinna być idealna współpraca między DT,a wolontariuszami,wtedy sobie można ustalić,całą organizację i schemat postępowań. Czasem jest tak,że DT ma więcej doświadczenia i intuicji,niż młodziutkie często wolontariuszki,więc warto wtedy pójść na kompromis i dla dobra psa nie stawiać sprawy ambicjonalnie. Konińskie schronisko faktycznie ma wspaniałe kierownictwo;)- wiem o tym,znam z wątku Kudłatego;) Jestem pełna uznania!! W życie często tak jest,że porządni ludzie są zbyt ufni!
  7. [quote name='martka1982']pewne dzialania juz sa w toku. nikt tu nie czeka bezczynnie. prosze, zajmijmy sie przez jakis czas tym co dotyczy was, dogomaniakow, czyli np wyludzaniem pieniedzy [B][COLOR=red]a reszte zostawcie innym instancjom ok? to taka moja goraca prosba na przyszlosc:)[/QUOTE] [/COLOR][/B] Martka! To ja mam też gorącą prośbę na przyszłość - człowiek uczy się całe życie,a zwłaszcza na błędach! Będzie bezpiecznie,gdy pies wyciągany ze schronu do hoteliku,był wyadoptowywany na wolontariuszkę,a nie na osobę u której ma przebywać na DT!! Hoteliki - nie prywatne DT- służą bowiem przetrzymywaniu psów oddanych przez właściciela!!! Więc wszyscy,łącznie z Morią popełnili błędy prawne. Skoro hotelik adoptował psa,to nie może żądać opłat na jego utrzymanie! A schronisko,skoro wyadoptowało już raz psa,to nie może mu szukać nowego domu,bez wcześniejszego odebrania psa,w związku ze złamaniem postanowień umowy adopcyjnej przez Morię!
  8. [quote name='malibo57']O, ile mi wiadomo,[B][COLOR=red] padły ustne ustalenia między schroniskiem a Morią, że Moria zgodzi się na wizytę[/COLOR][/B] kontrolną, wyda psa na badania u weta wybranego przez schronisko oraz, ze wyda go do DS. Nie dopełniła tych warunków, czyli złamała umowę adopcyjną oraz ustną.[/QUOTE] Następne kuriozum!! Co to znaczy "Moria zgodzi się"???? Osoba adoptująca,nie ma nic do powiedzenia,bo w normalnej umowie między schronem,jest,a przynajmniej powinien być punkt o kontrolach poadopcyjnych!!! Wyglada na to,ze ten schron ma złe umowy adopcyjne!! Może dlatego Moria tak się zachowuje,na zasadzie - "teraz możecie mi naskakać"!!! Czy ktoś wie jak wyglądają formularze tych umów? Jakie tam są punkty i postanowienia?
  9. [quote name='malibo57']Witaj, Ilon. Wreszcie konkretne pytanie. [B][COLOR=red]Dom zgłosił się z ogłoszenia schroniska. Chciał adoptować bezdomnego psa w potrzebie. Przeprowadzono procedurę adopcyjną, byłam tam na wizycie, raport jest na wątku, ale najpierw został przekazany do schroniska do akceptacji lub nie. Schronisko podjęło decyzję pozytywną i zaakceptowało adopcję[/COLOR][/B]. Kierownik schroniska natychmiast zawiadomił o tym Morię, gdyż schronisko Elbląg oferowało transport już na niedzielę, a była sobota. I wtedy okazało się, że Moria nie wyda psa, gdyż rości do niego prawa. Z dwóch powodów (!). 1. Zatrzymuje go jako "dowód w sprawie" - kuriozum. 2. Pies jest jej własnością, ma umowę adopcyjną na niego - to na jej podstawie pies pojechał do niej na niby-hotelowanie. Pies nie pojechał, schronisko zawiadomiło chętny dom, że adopcja jest nieaktualna do czasu wyjaśnienia praw właścicielskich do psa. Moria wyraziła żądanie, aby chętny skontaktował się z nią. Przekazałam, pan zadał pytanie, kto to jest Moria i co ma do adopcji Spajka. I słusznie. Dom nie jest zainteresowany adopcją prywatnego psa od osoby fizycznej. To nie jest dogomaniak i dla niego to abstrakcja i niezbyt czysta sytuacja. Nie podejmuję się wyjaśniać kulisów , kto jest kto, co w tym wszystkim robi Moria i CajusB. Schronisko ma za zadanie wyjaśnienie i potwierdzenie praw właścicielskich - mam nadzieję, że to robi.[/QUOTE] Czy to schronisko wie co robi???? Jak można spisywać umowę adopcyjną,a potem uważać ją za niebyłą?! Przecież pies został wyadoptowany na Morię,to wszystko jest kuriozalne!! W normalnie działających schronach psy adoptują wolontariuszki na siebie,a potem one,jako prawne opiekunki oddają psy do hoteli. Jeśli schron zrobił inaczej,to przy okazji ma prawo - jeśli ma poprawnie spisaną umowę adopcyjną!!! - do odebrania psa. To tyle i aż tyle. Nie rozumiem problemu,ze psa nie można odebrać! Z każdej nieudanej adopcji psa można zabrać! A sprawa wpłacania kasy do Morii to drugi i zupełnie inny temat.
  10. Z prokuratorem jest tak: [COLOR=red][B]ciąg dalszy gehenny zwierząt w schronisku w Kielcach !!![/B][/COLOR] [B]relację z wczorajszej inspekcji i zdjęcia ( drastyczne) zamieścimy wkrótce[/B] [B]Fundacja "Emir" składa zawiadomienie do prokuratury Prosimy o pilne dostarczanie wszelkich dokumentów oraz zgłoszenia świadków. [EMAIL="emir2@interia.pl"]emir2@interia.pl[/EMAIL] fundacja.emir@gmail. com emir.lex@interia .pl tel: 601 - 300 - 726 begin_of_the_skype_highlighting 601 - 300 - 726 end_of_the_skype_highlighting 609 - 036 - 046 begin_of_the_skype_highlighting 609 - 036 - 046 end_of_the_skype_highlighting 785 -066 -066 begin_of_the_skype_highlighting 785 -066 [/B] [B][/B] [B][/B]
  11. [quote name='ilon_n'][B]Jakie zarzuty czy niedomagania stawiane są sprawdzonemu już kandydatowi na domek, że został tak jednoznacznie zdyskwalifikowany/zignorowany przez opiekunkę Spajkiego (Morię) i jej stronnictwo, [/B][B]że [/B][B]Spajki musi w dalszym ciągu szukać domu?[/B] [B][COLOR=red]Nie rozumiem też dlaczego domek miałby zgłosić się do hotelu celem wyadoptowania pieska?[/COLOR][/B] jak rozumiem jest to jeden z argumentów, dla których piesek nie został wydany. Po to są właśnie wizyty przedadopcyjne, by zweryfikować dom i jego warunki jak też ocenić czy pies odpowiada potencjalnym opiekunom. Taka wizyta jak czytam odbyła się. Wyłuszczam pytanie :: [B]Na jakiej podstawie ten domek został odrzucony z procedury adopcyjnej skoro jednak pies w dalszym ciągu ma mieć robione ogłoszenia i szukać kolejnego kandydata na dom??[/B] Proszę kompetentną osobę, która bezpośrednio brała udział w procedurze adopcyjnej o konkretne i rzeczowe argumenty.[/QUOTE] Nie bronię Morii,bo nie mam podstaw ku temu! Twoje pytanie zaznaczyłam na czerwono,bo wydaje się kuriozalne. Czy w atmosferze emocji wyłączacie rozum i procedury??? Skoro tak się idiotycznie stało,że osoba,która brała psa ze schronu nie wyadoptowała go na siebie,tylko zupełnie bez sensu,umowa adopcyjna jest na Morię?!! - to jak Moria,będąca prawnym opiekunem psa,może go sobie ot tak wydać,nie wiadomo komu? Przecież ten ktoś /co do sprawdzania domków przez Malibo,są różne opinie,na różnych wątkach!/ musi się pojawić u Morii i musi zostać zawarta nowa umowa adopcyjna między Morią,a nowym domkiem. Czy zawsze w emocjach i pośpiechu muszą być popełniane te same błędy? A potem dopiero lamenty i pomstowania! Najpierw się myśli,potem się robi - nigdy na odwrót!!!!!
  12. Im więcej wątków czytam,tym bardziej nazwa TOZ zaczyna mi się kojarzyć źle:angryy: Prawdziwych miłośników zwierząt w TOZ coraz mniej:-( Może trzeba zrobić ranking TOZ-ów? A zwłaszcza tych,które prowadzą schroniska? Np. "słynne" w Mysłowicach? Na tle tych różnych doniesień z Polski,nasz krakowski KTOZ może świecić przykładem dla innych. I wcale nie piszę tego,na zasadzie,że "każda pliszka swój ogonek chwali":evil_lol: Stwierdzam to obiektywnie,najlepszym dowodem są moje uwagi na wątkach,pod adresem dziewczyn z KTOZ;) Niezbyt mnie lubią,ale jak trzeba im i ich pracy oddać ukłon,to właśnie niniejszym czynię! Wracając do Swarzędza - czy można na taki TOZ złożyć doniesienie? Przecież właśnie w Kielcach jest głośno o usypianiu nadmiernym w schronie!:angryy:
  13. Tak mnie zaintrygował problem przeszczepów,znalazłam ciekawy artykuł i jednak robi się,zwłaszcza nerek! http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36024,3080047.html
  14. Polska Fundacja Ochrony Zwierząt - nie znam! To jakaś nowa? To mam odpowiedź na moje pytanie: kim jest Gosia Frąc! Operatywna osóbka - zdobyła nawet nr.konta bankowego TOZ,którego na ich stronie wcale nie ma!
  15. Witaj Niufek! Mam pytanie do Twej wypowiedzi,którą pozwoliłam sobie zaznaczyć kolorem - wiesz to napewno? Ze źródeł medycznych? Ktoś to ogłosił? Nie da się,bo są odrzuty,czy wychodzi to drożej,niż klonowanie? Pytam poważnie i bez złośliwości,bo wtedy można odrzucić obiegową opinię,że psy z Polski potrzebne są jako dawcy organów!
  16. Justysiek! To chyba masz fajnego wujka,bo dobrze o nim piszą w tym artykule,który podałam we wcześniejszym poście.Najbardziej spodobało mi się,że jak napisano " jest zaangażowanym społecznikiem";) Czyli taka nasza bratnia dusza:lol:
  17. Andzia! Ubiegłaś mnie:evil_lol: Jeśli chodzi o kandydata PO to mają pytać obywateli,jakiego chcieliby prezydenta,a wtedy przedstawią kandydata. Brany jest ponoć pod uwagę Juliusz Braun /ten z dawnej KRRiT/ oraz Pietrzczyk,wicekureator oświaty w Kielcach. Wyczytałam to tu: [URL]http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,88614,7821695,Walka_o_prezydenta_Kielc__Kto_przeciwko_Lubawskiemu_.html[/URL] Ten z SLD jest dyrektorem szpitala wojewódzkiego. Poparcie PiS dla Lubawskiego -gratuluję wyboru!:diabloti:
  18. Dudziaczek witaj!!:lol: Gdzieś zaginął wątek.który założyłaś. Chodziło wtedy o sunię chorą,którą chciałaś wyciągnąć - Emir wtedy działała,pamiętam,że miałaś zadania wręcz detektywistyczne:evil_lol:
  19. Sprawa nagłośnienia w mediach jest bardzo ważna,ale jest na teraz,na tą chwilę! Mnie interesuje co dalej - samo się nie zmieni jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki!:razz: Wszystkim nam chodzi o totalne zmiany w schronisku! Więc pytam Was - jak widzicie te zmiany? Na czym one mają polegać? Wiadomo,że obecne kierownictwo i wet muszą zniknąć:angryy: W takim razie jak sobie wyobrażacie przyszłość? Czy jest taka organizacja,która chciałaby przejąć prowadzenie tego schronu? Czy jest na Waszym terenie ktoś,kto przejmie dowództwo w doprowadzeniu spraw do pozytywnego finału? Media tylko mogą pokazać obecny stan,ale przecież nie załatwią sprawy zmian. To żmudna,wymagająca wielu czynności praca. Naprawdę namawiam do porady w Biurze Ochrony Zwierząt p.Wypycha. Co do kieleckiego TOZ - odwiedziłam ich stronę z której wyciągnęłam takie wnioski: - TOZ pomaga wielu zwierzakom i robi dużo interwencji;) - TOZ prosi o wsparcie finansowe,ale nie podaje swego nr.konta -chętnym do dokonywania wpłat podaje nr.telef.lub mail:crazyeye::evil_lol: To w takim razie skąd wiadomo,że ten nr.konta podawany na FB należy do TOZ? Pierwszy raz widzę taką org.która ukrywa swoje konto,jednocześnie prosząc o wpłaty?:diabloti:
  20. Mnie interesuje,kto w ogóle zajmie się dalej sprawą Dymin? Tzn.czy jest taka organizacja,która będzie to prowadzić? Bo jak wyczytałam w artykule wypowiedzi weta,to zrozumiałam,że raport NIK jest "niezły"!;) Teraz możnaby właśnie z nim współpracować:lol: Piszę tak,bo w Olkuszu było podobnie - najpierw powiatowy bronił właściciela schronu,a jak poczuł,że może stracić stołek,to się od niego odwrócił i sam złożył na niego doniesienie do prokuratury i nakazał zamknięcie schronu,bo nie spełniało norm! To w Dyminach też może wet zamknąć,choćby ze względu na brak podłoża odpowiedniego! Gdyby jakaś org. z terenu kieleckiego chciała to prowadzić dalej,to polecam kontakt z p.Wypychem on napewno pomoże i poprowadzi,co dalej. Piszę tak,bo samo się nie rozwiąże,wiadomo,że tzw.siły zła,będą się zapierać,aby tam zostać:angryy:
  21. Dobrze,że mi wytłumaczyłyście,że będzie współpraca:lol: Od dawna śledzę wątek Dymin,pamiętam "akcję" Emir oraz różne inne próby w sprawie Dymin - mijają lata i dopiero teraz,gdy odbyła się kontrola NIK,coś zaczyna ruszać. Najważniejsze,że powiatowy zrozumiał,że może stracić stołek;) Jak on będzie teraz trzymał z Wami,to będzie można myśleć o wyganej! A o tych pieniądzach - dlatego tak się dopytywałam,bo nigdy nie słyszałam,aby TOZ Kielce coś pomagał w sprawie zwierząt. Aby pomagał je wyciągać itp. Chyba,że tak robił,a nigdy o tym nie pisano;) Więc dlatego doznałam szoku - bo wiem,że kto pomaga zwierzakom w realu,ma zazwyczaj duże koszty i wiele długów
  22. E-S jak dobrze,że jesteś! Chodzi mi o to,że wspomniana Gosia Frąc wydaje się głównodowodzącą na FB! Nie wiem czy jest przy okazji moderatorem,ale wszelkie moje pytania np. jak TOZ zamierza wydać zebrane pieniądze - są poprostu usuwane! Dobrze,że Eve jest Ci znana,ale nie mogę się zgodzić z jej argumentacją,że pieniądze zebrane zostaną zamrożone do czasu zmian w Dyminach. Ile psów potrzebujących interwencji weta z prawdziwego zdarzenia,a nie tego konowała ze schronu /zresztą opisywanio jak wygląda i czym dysponuje gabinet/ nie doczeka,a pieniądze będą się mroziły! Wcale nie wiadomo jak długo potrwa walka o prawdziwe zmiany w Dyminach - bo to że jest głośno w sprawie,jeszcze niczego nie załatwia! Wiem o tym,bo wiem jak długo trwają takie sprawy np.Wieluń.Olkusz itp.
  23. Eve! Nie rozumiem Twojego wpisu:-o Czy nie rozumiesz,że źle ulokowana kasa nikomu nie pomoże? Wiesz ile kosztuje leczenie psów,doprowadzenie do normalnego stanu? Co ty piszesz o zamrożeniu kasy? Psom w takim stanie kasa potrzebna jest na już! Ponbadto widzę,że nie znasz przepisów towarzystw - pieniądze darczyńców na określony cel muszą być na niego wydane,a nie zamrażane!:shake: Czy to Ty jesteś Gosią Frąc? Wtedy Twój wpis byłby bardziej zrozumiały:razz:
  24. Dziewczyny! Ja w sprawie akcji zbierania kasy do TOZ Kielce. Czy znacie niejaką Gosię Frąc? Widzę,że to ona jest główną "polecającą" konto TOZ,a na wpis dziewczyny ze "Zwierzaki",że to one wyciągają psy,płacą za hotele i leczą - Gosia jej odpisuje,że teraz to nieważne,one też dostaną potem kasę - czy coś w tym rodzaju. Czyżby Gosia była z TOZ? I czy TOZ Kielce również brał udział w wyciąganiu psów z Dymin? Czy teraz się "obudziły"?:cool3:
  25. [quote name='Ulaa']Epe, jeśli tak dobrze orientujesz się w temacie, to może zechcesz mnie oświecić w czym specjalizuje się obecnie "fundacja pro animals"? Bo odnoszę wrażenie, że w paleniu mostów i zaprzepaszczania ogromnych szans, zrażając do siebie wszystkie możliwe osoby! Od dłuższego czasu (odejścia większości "dawnych" osób?) - żadnych interwencji. Żadnych spraw w sądzie. Żadnych nowych zwierząt pod opieką. Wolontariusze odchodzą z niesmakiem, bo nic się nie dzieje, nie ma komu pomagać. Pieniądze z kwest idą nie wiadomo na co. Tak jak napisała Hanek - nasze drogi z fundacją rozeszły się, bo nikt na dłuższą metę nie wytrzyma z tak fałszywą, obłudną i chamską osobą, jak "pani fundator", która totalnie za nic ma osoby CHARYTATYWNIE z nią współpracujące, nie z nudów ani dla pieniędzy czy innych celów, tylko DLA DOBRA ZWIERZĄT. Skutek jest taki, że wiele wartościowych osób ma po prostu dość wszystkiego. Psychicznie są wykończeni, zaszczuci (normalne określenia na osoby współpracujące na rzecz pomocy zwierzątom to np: "wariatki", "nawiedzone", "ścierwa", "kryminalistki", "narkomanki", "burdelmamy", oprócz tego jeszcze "k..y", "ch..e" i tego typu perły mowy polskiej... lata z tym po mieście albo wygaduje przez telefon do obcych osób, myśląc że się nie wyda?? czy bezczelnie tak sobie - nie rozumiem!). To nie jest normalne, to obrzydlistwo nie do wytrzymania! Przykro mi na to co się dzieje, co niezmiennie powtarzam, bo byłam silnie związana emocjonalnie z fundacją, której logo i nazwę wymyśliłam - ale nie potrzebuję żadnych zasług. To się robi z serca, a nie dla poklasku i budowania sobie kręgu adoracji, których potwierdzeniem mają być jakieś śmieszne umowy wolontariatu (także na bazarki na dogo! :D ). Żenada. Sprawa z artykułem w GK wypłynęła, ponieważ osoba która znalazła collie w Zabierzowie ma spore znajomości. Ta osoba dzwoniła do mnie zanim je poruszyła w celu nagłośnienia sprawy, jako że psiak (jak się okazało sunia) zapadł jej w serce i chciała znać jego los. Post 2050 http://www.dogomania.pl/threads/127622-OFIARY-SCHRONISKA-!-!-!-%C5%BBywe-trupy-b%C5%82agaj%C4%85-o-PILNE-WSPARCIE-!-!-!/page205 Ula! Myślałam,że jesteś rozsądną osobą,ale Twój post temu zaprzecza! Skoro jak piszesz,już dawno nie jesteś w Fundacji,to skąd wiesz,że nic się w niej nie dzieje? To Ty obrażasz jej członków,zwłaszcza Kasię,która z tego co widzę zakłada wątki coraz to nowym psom. A pisanie na dogo,że nie wiadomo co się dzieje z pieniędzmi ze zbiórek jest pomówieniem,ja na miejscu skarbnika wytoczyłabym Ci regularny proces! Wystawiasz niezłe świadectwo swojej osobie,twierdząc,że umowy o wolontariat są śmieszne i wiążą się z adoracją zarządu! Myślę,że dużo nauki przed Tobą,zanim założysz swoją fundację - przestudiuj zwłaszcza wnikliwie przepisy o wolontariacie! Szkoda,że ludzie,gdy ich drogi się rozchodzą,nie zachowują klasy! Nigdzie nie czytałam chamskich wpisów Ady na Twój,czy innych dziewczyn temat! Nie chamskich też!
×
×
  • Create New...