-
Posts
2567 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by nescca
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
nescca replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
konsultowalam stan Lemona (cudowne imię ) z wetka z SGGW. Ona jest prawie przekonana , że to babeszja. Wszystkie objawy na to wskazują. Trzymajmy kciuki..... On musi predko zrobić siusiu i dostac odp.leczenie. Oby wątroba i nerki nie siadły..... Trwamy z Tobą..... Lemoniadko :) -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
nescca replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Dzieki,że jestescie. Ta noc była straszna..... zaplakana Lemoniada w Skierniewicach.....i ja na slasku. Udalo sie sciagnac Isadore..... ale wiecie jak jest w nocy. Lemoniada to super dziewczyna..... warowala tam przy baiedaku w nocy.... okrywala...poila. ZAstanawiam się czy ten zolty kolor skory to nie sprawy watrobowe. Wazne ze psiak juz dostaje plyny.... Jestem w pracy.....ale myslami na wątku....SZarika i Marusi :) Tak ich w nocy roboczo nazwalam. TRzymaj sie Lemoniado. POdajcie nr. konta jasli ktos juz zacznie zbierac kase na psa. Rozmawiałam teraz z Lemoniadą. PIes ma pobrany materila do badania..... do konca tyg moze zostac u Pani wet. w /Skierniewicach. Zastanowimy sie co dalej. Ma podlaczone kroplowki....dostal aminokwasy.... Czekamy na wyniki aby wdrozyc odpowiedni antybiotyk. Zbierajmy kasiorke bo bedzie mocno potrzebna... -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
nescca replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
I jak noc? Nie potrafię spać.Martwię się,,,,,choć mam wieeeelką nadzieję ,że jednak udalo mu się przetrwac!!!! Pisz Lemoniadko... -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
nescca replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Lemoniado.....jemu trzeba natychmiast podac steryd i podlaczyc kroplowki. Nie wiem jak Ci pomoc.....jestem za slaska. Ale nawet najwiekszy"konowal" poda zastrzyk sterydowy. /blagam..... znajdz kogos. Steryd i kroplowa. Finanse sie znajda..... nie martw sie....tylko zadzialaj. PLISSSSSSSSSSSS -
BŁAGAMY PILNIE O POMOC!!!!!!!!!!!!!!!!! [url]http://www.dogomania.pl/threads/175316-Nie-wiem-czy-dotrwa-do-rana-KonajAE-cy-owczarek-z-ulicy[/url]
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
nescca replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
DAJ NR GADU GADU////pilnie!!!!!!!!!!!!! -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
nescca replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
O Matko....proponuje natychmiast poinformowac SDZ..... natychmiast zbiorka kasy na zdiagnozowanie i leczenie..... i szpitalik. Ja dzis rano sprobuje kogos powiadomic. Daj namiary na siebie. -
Satuniu....Ciebie już nie ma z nami......ale Twoje ciotki pamiętają.... spij aniołku. Dzięki Reniu za fotki.
-
(*)..................
-
Zdjęcia sfory wylegujacej sie na małżeńskim łożu Madzi są cudowne. Fionka baaardzo kocha Kastora....to widac na pierwszy rzut oka. Gosia.... przylaczam sie do bazarku. Pracuje na allegro cegielkowym. Idzie mi to jak krew z nosa.... ale pewnie wyjdzie....musi.
-
Drogi Radku....ja nie zbieram pieniazkow. Tym zajmuje sie Florida..... ja tylko zalatwilam interwencje i z braku mozliwosci ze strony Floridy zabralam psa na zaznajomiony tymczas..... ja nawert nie jestem zalozycuelka watku. To wszystko w gestii For Animals. Mam nadzieje ze to wszystko sie jakos pouklada...choc w zasadzie sama nie wiem. Pieniazki na Snoopka nadal nie doszly.
-
Drodzy moi..... Kamila mowila ze sa problemy ze zbieraniem kasy. Nie wiem co sie dzieje. Narazie milczy....mam nadzieje ,że to nie jest powazny powod (ba takiego jej nie dalam) Moja cudowna Kamila_S dala 100 zl kiedy uslyszala ,że na Snopiego nie ma pieniedzy. Ja te pienazki juz dalam Pani z DT.Prosilam o reszte (200 zl ) Cisza. A na watku nic sie nie dzieje. Nie mam czasu na podbijanie. Nie mam czasu na zbieranie (mamy mnostwo pracy z naszymi psami. Pomoglam w interwencji ....zabralam psa..... a teraz boje sie ,że zostalam z tym sama. Na pytanie co bedzie dalej ze Snoopim Florida odpowiedziala ,że dla niego ma jedynie schron. Wiecie co to oznacza dla biedaka. On nie odnajdzie sie w schronisku. Zostanie zagryziony w pierwszym tygodniu. Jest agresorem do kazdego innego zwierzęcia.Nie wiem co robic. PIerwszy raz znajduje sie w sytuacji..... ech....skoda gadac. Zal mi tylko Snoopka. Komu moge przeslac fotki Snoopcia zrobione wczoraj?
-
No widzicie...... odezwala sie moja osobista ksiegowa :) Co ja bym bez niej zrobila.....
-
Moja cudna Lilka. Uśmialam sie dzis po pachy jak Trish opowiadala o zmasowanym ataku na sasiadke. Wyszczekala sie za wszystkie czasy....moja maleńka. Boże....jaki ja mam do niej sentyment. Ten pies jest stworzony do calowania i przytulania. Jak pomysle ze ten trol ja bil..... to noz mi sie w kieszeni otwiera. Tymczasem.....ciesze sie że mala zdaje sie nie pamietać tego wszystkiego. Może jej umysł wyparł te wszystkie zle wspomnienia.... Trzeba by popytac wsrod sasiadow czy ten sk......... nie wzial sobie drugiego futrzaka do bicia. Mam nadzieje ze dostanie za swoje.
-
i jeszcze ja Gosiu.... dam Ci kaske na Nikosia. Przypomnij tylko ...plisssssss
-
[quote name='zerduszko']A nie uważacie, że to drobna przesada?? Ten pies tak samo może leżeć na serduchu "odkrywcy" psa, jak i innym, to ktoś zrobił nam grzeczność, ze założył mu wątek, jeździ, robi zdjęcia itd.? Może dogranie transportu i kwestia odebrania psa powinna nalezyć do osoby biotącej psa? Tego "kota" można wykręcać jak się chce. Ale to jest BEZ SENSU. Ten pies nie był u żadnej osoby z wątku, nawet na DT. Każdy pomaga na ile może, po co ta licytacja co do kogo należy...[/QUOTE] Brawo..... też tak sądze. Psiuńka bezpieczna.A nam niepotrzebne negatywne emocje. Suni życzę szczesliwego domku.....a wszystkim ciotkom z wątku..... jak najmniej interwencji....i samych szczesliwych zwierząt na Waszej drodze. Z psim pozdrowieniem.......Ness
-
Majgo droga..... nie dzwoniłam do Misieeeek ponieważ Asior dzwoniąc do mnie z informacją ,że akcja odwołana powiedziala ,że zaraz powiadomi o Tym Misieeeeek i że mam sie nie martwić akurat tą kwestią. I ufam ,że tak zrobiła ponieważ dobrze ja znam. Po co mialysmy sie dublować..... bo nie rozmiem. Jest roznica czy powiadomiła ja o tym Asior czy ja? Ja nie widzę żadnej. Ważne ze informacja dotarla.
-
[quote name='missieek']to moze ja podziele sie opisem sytuacji z drugiej strony- z mojej strony, tylko i wylacznie dla informacji w sobote ok 14 zadzwonila nescca z numeru zastrzezonego, powiedziala ze w niedziele wezmie suke, nie powiedziala o ktorej dokladnie, wstepnie mialo byc 11-12 podala mi jednynie nr gg abym sie kontaktowala w razie potrzeby wiedzac ze suka jedzie w niedziele poprosilam kobiete ktora karmi suke aby w niedziele nie dawala jej jesc, aby nie bylo sensacji w podrozy dopiero o 20:50 dostalam smsa "Hej tu nescca. Podaj mi dokladny adres gdzie mam podjechac po psa?" tyle, nie bylo info o ktorej, ani informacji ze ja jestem wymagana odczytalam smsa pozno, odpisalam dopiero jak kladlam sie spac czyli grubo po 24 niestety nie mam zapisanego smsa, ale o ile dobrze pamietam podalam nr do kobiety ktora karmi suke, napisalam gdzie dokladnie jest dostalam odpowiedz "Ja Cie bardzo prosze abys tam przeszla. Nie bede chodzila i szukala bo nie jada sama i bede sie spieszyla. Smycz wezme. Napisze z drogi ale badz juz tam prosze. Ok?" po pierwsze to nie moja miejscowosc i przyjscie zajeloby mi 30-40min po drugie nadal nie bylo informacji jaka to bedzie godzina czy ja mam czekac cale przedpoludnie na informacjie o ktorej mam sie zjawic aby wskazac gdzie jest suka? odpisalam ze kobieta mieszka blisko i pomoze napomkne tylko ze osoba ktora wziela na tymczas szczeniki od suki nie robila problemu jak podalam jej tel do kobiety ktora suke karmi zadzwonila umowila sie i nie miala problemow ani ze znalezieniem, ani z wzieciem mi to bylo na reke bo nie chcialam zblizac sie do szczeniat za przyjazd po szczeniaka jestem jej wdzieczna, ja na miejscu nie bylam potrzebna wiedzac ze kobieta karmiaca suke chetnie pomoze dalam nescca nr kobiety gdybym nie miala pewnosci ze uda sie to pezbroblemowo zalatwic to bym sie nie kompromitowala i rozdawala nr do nie wiadomo kogo czy to jest dziwne? dostalam odpowiedz "Ty zakaldalas watek i tylko od Ciebie wezme psa. Ile masz km.do tej miejscowosci? Zadzwonie abys zdazyla." troche dziwne podejscie, ale ok powiedzialam sobie mam prowadzic za raczke to ok, odpisaam ze bede, ze mam niedaleko samochodem tylko o ktorej?! ja rano nie siedzie i czekam na info gdzie mam jechac, gdzie sie zjawic dostalam odpowiedz "Wyjezdzam o 10 mam 92km. Mysle ze mniej wiecej bede ok 12. Bede pisala z trasy.Spij dobrze.Pozdrawiam." nareszcie wiedzac na czym stoje odpisalam ok i rowniez zyczylam dobrej nocy [U]z Twojego opisu nescca wynika ze ustalalysmy to dopiero gdy Ty juz jechalas, a moze tak mialo zabrzmiec dla czytajacych?[/U] w niedziele nescca nie dala mi znac tylko Asior powiadomila mnie ze akcja na niedziele odwolana i DaSilwa zabierze suke we wtorek wiec dalam znac kobiecie aby nakarmila suke bo nic z zabrania w poniedzialek o 8:54 dostalam smsa od DaSilva oddzwonilam do niej proponujac nr do kobiety ktora karmi suke, ze ona pomoze bez protestow DaSilva poprosila o numer, nie prosila abym tam byla pytanie do DaSilva - czy byl jakikolwiej problem w rozmowie z kobieta, czy byla niezorientowana w sytuacji? czy moze robila problem z odebraniem suki? a teraz pytanie glowne co zrobilam zle? co mi masz do zarzucenia majga w pilotowaniu sprawy na miejscu?[/QUOTE] Wcale nie zależy mi na tym co sądzą czytający ten wątek. Napisalm przecież że Asior odwolala akcje ponieważ nie miał kto odebrac psa z Krakowa....a moj nr tel mialas bo przeciez pisalam smsy. Ja naprawdę chcialam pomoc..... nie wyszło...TRUDNO.
-
Nie wiem z czego się chcesz smiac malawaszko. Mi do smiechu nie jest. Jechalam do Krakowa...czas mialam ograniczony.... nie jechalam sama. Jechał z nami w samochodzie pewnien redaktor krakowskiej gazety. Oczywiscie opowiadalam mu po drodze jak to sobie nawzajem pomagamy.... w ratowaniu tych wszystkich bedakow. Był pod wrazenie tych opowiesci.... wiedział że po drodze zabieramy psiaka. Moje zdziwienie bylo ogromne kiedy otrzymalam sms że mam poszukac babki ktora go dokarmia i ze pies jest za jakims budynkiem gminy..... Malawaszko.....nie kpij bo nie powinnas. Po kilku smsach z misieeeek okazalo sie ze niestey nikt w krakowie nie bedzie mogl przyjechac po psa do schroniska. Ja ze wzgledu na ogranoczony czas (mąż jechał na spotkanie zawodowe) nie moglam zawieźć psa do hoteliku. Asior odwolala akcje bo nie miala by co zrobic z sunią w schronisku. Więc nie wiem z czego tu się śmiac. Tu płakać trzeba. Cieszę się ,że sunia bezpieczna....Dzięki DaSilvo. Pozdrawiam ASior, Majgę, Irenaka.
-
No no..... ceny z kosmosu. Znam takich wetow....nie wiedzą ile powiedziec..... a czesto się spotyka ,że za zwierzęta schronikowe....lub nasze-wolontariuszy żądają niebotycznych kwot....ponieważ wiedzą ,że i tak na nie nazbieramy. To wstyd. Z takim jednym właśnie się rozliczamy. Niedlugo do faktur bedą dopisywać swoją date urodzenia. Szkoda ,że niektorych wetow w tym kraju nie obowiazuje etyka. Natomiast nasz "drogi wet" zaczyna żalować tego co robił przez tyle lat. Regularnie opowiadamy o tym wszystkim posiadaczom zwierząt. Traci klientow..... Polecam.Dobry sposob. Mam nadzieję ,że Pachcio ma się lepiej. Trzymam kciuki.