-
Posts
8971 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gusia0106
-
Mała Terrierkowata Frotka szczęśliwa u Małej Czarnej :)
gusia0106 replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
Ale straszył, przedstawiał perspektywy? Wiem, że więcej będzie można powiedzieć po histopatologii ale jakieś tam statystyki wspominał czy e tam? -
Mała Terrierkowata Frotka szczęśliwa u Małej Czarnej :)
gusia0106 replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
Świetny chirurg, możesz być spokojna. Jagiel coś mówił jeszcze czy wylewny jak zawsze? ;) -
Mała Terrierkowata Frotka szczęśliwa u Małej Czarnej :)
gusia0106 replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
Halo, Kamul, bez paniki. Dobrze, że jest diagnoza i operacja. Nic sobie nie wyrzucaj i nie zarzucaj. Sterylka tylko pomogła, nie zaszkodziła z całą pewnością. kto diagnozował? Gdzie się będziecie operować? -
No nie mów, że komuś wepchnęłaś Sisi Wredotę !?
-
Kostka nareszcie znalazła swoje miejsce na ziemi!!! :)
gusia0106 replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Ale jest właśnie taki dział - są w domu ale potrzebują pomocy i tam można robić bazarki. Przynajmniej było można, kiedyś roiłam dla Aresa jak jeszcze był w Łodzi. -
Kostka nareszcie znalazła swoje miejsce na ziemi!!! :)
gusia0106 replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Oki, w sumie przy takim czasie dwa tygodnie w tą czy w tą nie robią różnicy. -
Kostka nareszcie znalazła swoje miejsce na ziemi!!! :)
gusia0106 replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
A ona jakoś określiła kiedy zamierza Kostkę zdiagnozować? -
Kostka nareszcie znalazła swoje miejsce na ziemi!!! :)
gusia0106 replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Ja już napisałam Kamie dobitnie co sądzę o tej sytuacji. Zdanie mam podobne do 3x (kurde, jakoś niepokojąco często się zgadzamy, nie? ;) ) Nie wierzę, żeby stan psa przekładał się tak na stan właściciela. Chyba, że właściciel ma jakiś problem globalnie i szuka uzasadnienia swojego stanu w czymś innym niż naprawdę, no to wtedy ok, wtedy można pod to podciągnąć chorobę kostki. W nie posiadanie pracy bo pies jest chory też nie wierzę... zwlaszcza, że z tego co sama mówi wlaścicielka, ataki są ok. raz w tygodniu, jak na atak padaczki są naprawdę krótkie, a ona wtedy obserwuje psa i tyle. Coś się nie klei ta cała historia. Byłam u nich z Kamą na przedadopcyjnej, pamiętasz Kamul? Młodzi ludzie, troszkę nadmiernie egzaltowani, ale z sercem do zwierząt i w tym co mówią świadomo tego, co znaczy opieka nad psem. Również chorym. Jeszcze byłyśmy wtedy bardzo niezachęcające - żeby się dobrze zastanowili, że jakby ją mieli oddać bo coś tam, to lepiej niech jej nie biorą itp. Zdecydowali się, ok. A teraz oprócz biadolenia i załamywania rąk niewiele się dzieje - pies jest niezdiagnozowany co najmniej od pół roku. A może wystarczy dobrze ustawić Kostkę lekami, żeby ataki były raz w miesiącu a nie raz w tygodniu. Lekarka, którą im poleciłyśmy ustawiła naprawdę niejednego psa z padaczką, w tym Tigera.....który miał właśnie guza mózgu. I Didi Ronji. Po mojemu M powinna powiedzieć w czym jej pomóc - czy ją zwieźć do lekarza z psem? czy pomagać załatwiać te recepty? czy chce pogadać z kimś kto ma psa z padaczką? przecież pomożemy. Ale musimy wiedzieć w czym. -
Jeśli to wylew to nie trzeba wykonywać żadnych specjalistycznych badań - to po prostu widać. Nie trzeba usypiać psa do żadnej specjalistycznej diagnozy. Jakie ona teraz dostaje leki?
-
Molos jest debeściak :)
-
Czy Feri przed operacją przyjmował na stałe jakieś leki kardiologiczne?
-
Racja, czasami jestem zmuszona Ci ją przyznać ;) Dokładnie, jaki rodzaj guza.
-
Mój Vario miał. Różnica jest tylko taka, że my wiedzieliśmy o guzie, ale zanim zapadła decyzja o operacji guz pękł i się rozlał. Operacja była robiona tak jak u Was - natychmiast, mimo jego znacznej wady serca i średnich wyników krwi. Wszystko skończyło się dobrze. Bez śledziony psy żyją normalnie, nic się nie martw. Ważne, żeby teraz po operacji doszedł do siebie. Bierze jakieś leki na serce? Bardzo ważne jest to, żeby wysłać wycinek guza do badania histopatologicznego. Zrobiliście to? Będzie wtedy wiadomo jaki to rodzaj nowotworu i czego się można spodziewać. Trzymajcie się tam.
-
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
gusia0106 replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
[quote name='3 x']a masz dzisiajsze metro?[/QUOTE] nie....a co? Kajak napisał, że odda się w dobre ręce? -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
gusia0106 replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
Zrobię jakieś dzisiejsze to wstawię -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
gusia0106 replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
:):):) Prorok jaki czy co?;) A tak serio to jest bardzo grzeczny - naprawdę. Poza spacerami oczywiście - ryje w śniegu jak dureń, oczywiście najchętniej w żółtym ;) -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
gusia0106 replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
Zepsuł smycz. Czeka na nową. -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
gusia0106 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='bela51']Kazdy z nas nieraz głaskał zapchlone psy, wiec nie dajmy sie zwiariowac. Nie martw sie Beciu. Idz dla swietego spokoju do rodzinnego i powiedz, ze mialas kontakt z psem, ktory miał tasiemca. Doradzi pewnie jakie badania masz zrobic, ale na 100 % jsstes zdrowa. Zobaczysz.[/QUOTE] nie panikuję i nie chcę straszyć, poczytałam i pogadałam - pies nie musi mieć pcheł, jeśli liże się w okolicach odbytu (są jakieś psy, które tego nie robią? ) to może roznosić larwy po całej sierści liżąc się po niej później. Wtedy my pogłaszczemy, a później droga już prosta. Też nie sądzę, żeby Becia się zaraziła ale też nie chcę żeby się tym martwiła. -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
gusia0106 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Becia Lublin']brzmi groźnie, ale chyba nie mam wyjścia :([/QUOTE] Nawet jeśli się nie zaraziłaś ( i oby tak było!) to lepiej sprawdzić i dmuchać na zimne niż się później leczyć z tasiemczycy. -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
gusia0106 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Becia Lublin']właśnie ich o tym poinformowałam[/QUOTE] Dziękuję, przynajmniej my jesteśmy fair w tej całej sytuacji. A Ty zrób badania Beciu - już doczytałam, badania kału, na które skierowanie wystawi Ci internista. -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
gusia0106 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Becia Lublin']gdy zabrałam Bartusia z dworca miał pchły, całe mnóstwo po nim skakało, od razu popryskałam go preparatem ... także gdy poszedl do adopcji już nie miał pcheł ... Karolina przy mnie go głaskała i przytulała, ale czy ktoś z Was posiada wiedzę na temat tego, czy człowiek moze zarazić sie tasiemcem od psa ? Jeśli tak to ja jestem też narażona na zarażenie bo ja go głaskalam przytulałam, karmiłam i wiele innych rzeczy, jakie mozna robić z psem, którego sie kocha[/QUOTE] Można Becia, właśnie dlatego moim zdaniem należy powiadomić też tamtych ludzi. A Ty sama powinnaś pójść do lekarza i się odrobaczyć i zrobić badania - czy cokolwiek innego się robi w tej sytuacji -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
gusia0106 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A jak narobił a oni musieli to sprzątnąć? No nie uwierzę, że go nie dotknęli -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
gusia0106 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurcze, chyba bez przesady.... Ludzie nieświadomie, bo nikt nie miał takiej wiedzy, ale byli narażeni na kontakt z tasiemcem. Mają prawo o tym wiedzieć i zareagować. Nie musimy o nich zmieniać zdania jako o potencjalnych właścicielach, ale mamy prawo narażać ich na zakażenie tasiemcem? Wtedy nikt o tym nie wiedział, ale teraz już wiemy. -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
gusia0106 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzeba by jeszcze powiadomić tych ludzi, którzy adoptowali Bartusia na chwilę. Oni też powinni się odrobaczyć.