Jump to content
Dogomania

gusia0106

Members
  • Posts

    8971
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gusia0106

  1. Przy obecności dzikich kotów nie będzie to pewnie łatwe, ale najlepszym wabikiem do klatki łapki na psy jest Whiskas
  2. Dziżas, jakie palanty do mnie dzwonią do się w głowie nie mieści... Megii wysyłam Ci 78 zł (rozliczenie za hotel za marzec). Wychodzi 84 zł ale 6 zł miałam u Ciebie więc wysyłam 78 ;)
  3. [quote name='mala_czarna']Aga, zasugeruj im delikatnie, żeby sami sie też przebadali ;) Lambliami od psa człowiek też się zaraża.[/QUOTE] [quote name='ludwa']i badanie lepiej zrobić powtórnie, bo może w niektórych stadiach rozwoju się nie ujawnić ...[/QUOTE] Oki, dzięki za rady. Nie wiedziałam o tym.
  4. [quote name='mala_czarna']A skąd sie te lamblie biorą? Mógł coś wszamać na dworze?[/QUOTE] Pewnie se z Ostrowii przywiózł. One odporne na zwykłe odrobaczanie. Zobaczymy co wyjdzie w badaniach.
  5. BYło....ale się wczoraj pochorował. Podejrzewają lambrię. No zobaczymy jak będzie. Właśnie wróciłam z Budyniem od weterynarza, bo dzisiaj zaczął się źle czuć - dalej miał kłopot z wypróżnianiem się, trochę stękał i ogólnie zrobił się osowiały:( Lekarka dała mu dwa zastrzyki (antybiotyki przeciwbólowe) i powiedziała, że musi Budynia strasznie boleć brzuszek. Teraz jest już lepiej - nie stęka, położył się spać. Chyba ten lek podziałał. Oprócz tego przez dwa dni muszę zbierać mu kupę do słoika i w piątek zanieść na badanie. A Budyń, biedak, kupę zrobił w gabinecie:) Kobitka powiedziała, że mogą to być robale, najprawdopodobniej jakaś lamblia czy coś w tym stylu. Zbadają, to się dowiemy. Zmierzyła Budysiowi temperaturę, miał 38.2. Podczas wizyty był bardzo dzielny, nie dało się Go jednak zmusić do wejścia na wagę:) Powiedziała też ta weterynarz, że nie podoba się jej ten ślad po ugryzieniu na głowie i kazała obserwować - jak tylko zacznie się powiększać, to będzie trzeba wyciąć. Ale, póki co się nie powiększa, a nawet czasem mnie się wydaje, że zmniejsza. Jeśli zaś chodzi o łapę, zrobimy Budyniowi rentgena kiedy będzie uśpiony do kastracji, żeby nie narażać Go na dodatkowe niepotrzebne stresy. No i tyle, kochana Ago... Martwię się o Niego, ale mam nadzieję, że to tylko robale i że szybko je wyplenimy. Pozdrawiamy Ciebie jak zwykle gorąco i będziemy informować co i jak. Aga i Budyń
  6. [quote name='mala_czarna']Cudo nie pies!!!! Te, tiru riru, znajdź coś dla mojego dziada Spajka! :)[/QUOTE] Coś mi nie idzie ostatnio cholera
  7. [quote name='mysza 1']:eviltong: u Tattoi, w Józefowie, mam blisko ;)[/QUOTE] Jesteś psychiczna. I całe szczęście ;)
  8. [quote name='jola_li']Szczęśliwy Budyń, szczęśliwi Państwo :-)!!! Dawaj zdjęcia ;-)![/QUOTE] Się robi :) Budyń kanapowcem tiru riru riruuuu :) [img]http://img815.imageshack.us/img815/4933/atuzbliskaagamnieuchwyc.jpg[/img] [img]http://img828.imageshack.us/img828/1709/opanowaemkanap.jpg[/img] [img]http://img192.imageshack.us/img192/5951/smutekwielkibosopockiej.jpg[/img] [img]http://img857.imageshack.us/img857/8061/wherearemycats.jpg[/img]
  9. [quote name='mysza 1']Jak można się domyślić, nie koczują już przy żadnej drodze ;) są przesłodkie, miały tyle kleszczy, że szok, mały miał też pchły i jest bardzo chudy chociaż nie widać na zdjęciach. [URL=http://img821.imageshack.us/i/1002vv.jpg/][IMG]http://img821.imageshack.us/img821/6409/1002vv.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Gdzie są OŚLICO???? ;)
  10. o dżizas :) ale karyple :) Załatw dom Aresowi to wezmę małą do siebie :p
  11. i mam jeszcze zdjęcia sia la la la la laaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:)
  12. No to proszę bardzo :) Ale mi się ryj cieszy :) Witaj Agul! Za nami weekend pełen przeżyć:) W sobotę wybraliśmy się z Budyniem do Olsztyna. Podróż minęła nam fantastycznie - Budyń na początku trochę się wiercił i dyszał, ale potem położył się na siedzeniu i kimał. Nie piszczał, nie szczekał - pies cudo. Na wstepie odwiedziliśmy moich rodziców na wsi i Budyń (po raz pierwszy odkąd jest z nami) został spuszczony ze smyczy. Jakaż była Jego radość z tego powodu - biegał dookoła "posesji", podlewał drzewka, uśmiechał się i co chwilę podbiegał do swojej pani:) W końcu uwalił się na ziemi, tuż przy mnie i zadowolony zasnął. Rodzice byli pod wrażeniem Jego zachowania i bardzo dobrych manier (my nie pozwalamy podchodzić mu do stołu gdy jemy). Wprawdzie moja mama najchętniej dałaby Budyniowi cały nasz obiad, ale skutecznie ją od tego odwiedliśmy. Oczywiście hrabia i tak sobie poradził, bo wpieprzył żarcie kotów oraz mleko:) Po wizycie u rodziców, pojechaliśmy do Olsztyna. Tam, ulokowaliśmy Budysia w mieszkaniu na Starówce, a sami poszliśmy na spotkanie ze znajomymi. Gdy wróciliśmy, bardzo nas Budyń pozytywnie zaskoczył - nic nie zniszczone, nic nie pogryzione, a pies zaspany:) A w mieszkaniu tym jest co do gryzienia...Zrobiliśmy zatem jeszcze jedną z Nim rundkę po parku:) Następnego dnia rano Budyń wskoczył do nas do łóżka!!!!!!!Troszkę poturbował przy tym Roberta, ale zostało Mu wybaczone. Po południu wróciliśmy do Wawy. Droga znowu przebiegła bez zakłóceń, w pewnym momencie Budyń "uwalił" się na swoim tylnym siedzeniu i podniósł dopiero wtedy, gdy wjechaliśmy na Żoliborz. Spisał się na medal, złoty medal!!! Bardzo nas ten fakt cieszy, gdyż oznacza, że będziemy mogli zabierać Go ze sobą. Doszliśmy przy tym do wniosku, że Budyń chyba nawet lubi podróżować samochodem:) Wieczorem spał jak zabity na swoim kocyku, który też oczywiście zabraliśmy ze sobą do Olsztyna. A dzisiaj rano, gdy Robert wyszedł do pracy, Pan Budyń wsataczył się na łóżko, uwalił na mnie i spał ze mną do 11:00!!!!!! Ten ostatni tydzień był przełomowy - Budyń już prawie w 100% nam (a zwłaszcza mi) zaufał; nawiązała się niesamowita, silna już bardzo więź. Teraz dopiero czuję naprawdę, że to mój pies i z faktu tego dumna jestem niemiłosiernie:) Postępy są również w domu, Budyń nie chodzi już tak bardzo za mną krok w krok - teraz na przykład ja piszę maila w pokoju, a On kima w kuchni:) Mam nadzieję, że fotki, które Tobie wysłałam w piątek bardzo się Tobie podobają:) Niebawem będą następne. Cóż...to tyle póki co. Trzymaj się ciepło i odezwij do nas!!!! Budyń i Aga
  13. Chce ktoś dobre wieści Budyniowe? ;)
  14. A :) Bo na zdjęciach to jakies brytany :)
  15. Nie, nie przywiązany. Chodzący po terenie. W domu jest 5 letnie dziecko. Pogadać jeszcze z nimi myślicie?
  16. Nie ma BYły dwa telefony, jeden ten ze śląska, a drugi do domu pod Warszawą, ale na cały dzień by zostawał w budzie z możliwością wejścia do garażu. Nie zgodziłam się. A o Budynia ciągle dzwonią ...
  17. A to na pewno szczeniaki są? Bo jakieś duże takie
  18. Przelew doszedł - dziękuję Ewunia :) Jak się ma Romeo?
  19. Wczoraj wieczorem po powrocie go sama zakraplałam i myślę, że jest lepiej. Już tak nie trze i mniej mruży.
  20. [quote name='Ewa Marta']Mam do rozdysponowania na psiaki 200 zł od mojej Ani J. Ponieważ Kajuś uzbierał juz kaskę na kwiecień, a kochana Ellig zaopatrzyła go w kolejny worek karmy, chciałabym podzielić je tak: 100 zl dla Soni 50 zł dla Drima 50 zl dla Romeo Kaskę już wysłałam na odpowiednie konta:-)[/QUOTE] Ewunia.....czy ja Ci się kiedyś odwdzięczę? Baaaaardzo dziękuję :loveu: Ps. Nie odebrałam bo byłam w delegacji, przepraszam.
  21. [quote name='jola_li']Gusia miała kojcową propozycję DS dla Romero - nie zgodziła się - może warto popytać co to za dom?[/QUOTE] No nie..nie warto, łańcuch i kojec...
  22. [quote name='mmd']Pobili się czy tak brykali? (już mam doła, same "zasiedziałe" psy, żaden dupska nie ruszy do domu)[/QUOTE] Słyszałam tylko dźwięki przed. Sądzę, że raczej się bili.
  23. [quote name='mala_czarna']O cholera, za długo był spokój :crazyeye: Ale zagoi się to jak rozumiem??[/QUOTE] Zagoi, za jakieś 14 dni. Z Variem przerabialiśmy to notorycznie. Jak się kamyczkiem bawił to nie raz sobie nim w oko przywalił albo w krzaki wlazł.... Ale się wściekłam.
  24. Pani ze śląska dzwoniła. Do kojca chciała. Powiedziałam, że nie dam :evil_lol:
×
×
  • Create New...