-
Posts
8971 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gusia0106
-
Neigh, po podróży została mi obroża Białka (bo Milena dała mu nową, dla niego specjalne kupioną :cool3: ) i smycz, którą na trasę dla Białka dał mi Danvitow. I jedna i druga juz jest wyprana i czyściutka i tak się tylko zastanawaim co mam z nimi zrobić. I tak mi przyszło do głowy żeby do Ciebie wysłać bo cos mi się wydaje, że długo nie wytrzymasz bez wyciągniecią z kłopotów kolejnego psiego nieszczęścia;) To co? Wysyłać?:cool3: I mam jeszcze koci kontener, który mogłabym dziś zostawić w lecznicy na Białobrzeskiej bo jadę tam po leki dla mojego Varia. Wiem, że przyjeżdża tam Pani z Psiego Anioła więc może przy okazji mogłaby odebrać? Jak uważacie?
-
:lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol: Ale dobrze zobaczyć Beja w JEGO domku :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol: Ps. Zdjęcia poszły:lol: A tak właściwie to wciąż idą;)
-
Oborniki Wlkp. - schroniskowe piękności. Dwa dalmatyńczyki na str 149
gusia0106 replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Milena, na początku zazwyczaj pojawiają się trudności. Ale tylko na początku. Potem zazwyczaj jest już z górki. Tylko ten początek trzeba przetrzymać. Przeczytajcie te konkretne wskazówki (link parę postó wcześniej) - powinny Wam pomóc. No i przede wszystkim dajcie sobie trochę czasu -
Jakby ktoś był zainteresowany to ma zdjęcia Beja (i Białka) z podróży:cool3: Tylko, że gapa jestem i wstawić ich nie umiem.... Poproszę więc a adres mailowy jakiejś dobrej duszy która je wstawi albo o instrukcję obsługi ;);)
-
Oborniki Wlkp. - schroniskowe piękności. Dwa dalmatyńczyki na str 149
gusia0106 replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Heja To my (znaczy ja i TZ) przywieźliśmy wczoraj Białka do Mileny. I wiesz co Milena? Yona może mieć rację - jemu faktycznie może być też za gorąco. Wczoraj w samochodzie często musieliśmy otwierać okna żeby spadła temperatura bo Białkowi było za gorąco. Jak tylko temperatura spadała, chłopak momentalnie zasypiał. I z całą pewnością jest zdezorientowany i się boi, że to, że wychodzicie oznacza coś złego. Jak wzięłam mojego Varia, mimo że zostawał na krócej niż 8 godzin, jak nie było nas w domu - non stop wył. Nie było godzinę wył godzinę, nie było trzy godziny - wył trzy, nie było osiem godzin - wył osiem i nic się nie dało na to poradzić. Po dwóch tygodniach się uspokoił i już bez najmywnie rzecz oblemów zostawał sam. Super by było jakby udało Wam się wpaść do niego w ciągu dnia chociaż na chwilę. Będzie wiedział, że wracacie. Obiektywnie rzecz biorąc siedem to niedługo, ale dla psa po przejściach - trudnych nie ma co ukrywać, w obcym domu, pełnym nowych ludzi i zapachów, siedem godzin to bardzo, bardzo długo. Dajcie mu proszę trochę czasu - przywyknie. Głowa do góry - jakoś to będzie.:calus: -
Wie, wie;) Z matmą u mnie kiepsko ale wszystkie pieniądze miałam w jednej kieszeni i tyle w tej kieszeni zostało więc się robnąć nie mogłam ;) Po sprawdzeniu kwitków wyszło tyle samo, więc niski nie niski, taki był:lol: Hakita, a nie wiesz może jak się Białek czuje na nowym?:cool3:
-
:lol::lol::lol: Hihihi, ciekawe czy nowa Pani Beja wie, że adoptując go adoptowała też pośrednio sporą grupę dogomaniaków, którzy ją bedą molestować dzień w dzień a to o nowe zdjęcia Beja, a to o informacje, domagać się historii z jego życia, wypytwać, pisać, dzwonić itp....:cool3::cool3::cool3::diabloti:
-
Neigh, przelew - 260 zł, już poszedł na Twoje konto.
-
A teraz jeszcze zdejmę Beja z podpisu sia la la la laaaaaaaaaaaa:laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::jumpie::jumpie::jumpie::ylsuper::ylsuper::Cool!::Cool!::Cool!::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
-
Aaaaaa, jeszcze jedno:oops: Po podróży została nam trochę więcej pieniędzy niż wskazywały na to wyliczenia wstępne. Trochę oszczędziliśmy na autostradzie, trochę na cenach gazy i generalnie chyba nie wyszło najgorzej. Zostało 255 zł i 11 gr, które za chwilę wpłacę na konto Neigh. Cholera, ale się cieszę, że Bej jest już u siebie w domku:multi::multi::multi: Ps. Dla wszytskich, którzy byliby zainteresowani pozbyciem się z samochodu lekkiego popsiego "zapachu" :diabloti:, przekazuję informację, że taki samochodowy zapach z wiatraczkiem antitobacco działa również jaki antipopsizapach:diabloti:
-
Neigh, prawda jest taka, że to Tobie się należą podziękowania - i to największe jakie sobie można tylko wyobrazić:lol: W Beju zakochałam się śmiertelnie i na zabój:cool3: Jest psem idealnym:cool3: Na łapkach trzech razi sobie lepiej niż niektóre na czterech. Zachowuje się tak, jakby zupełnie mu ta chora łapka nie przeszkadzała. Biega, skacze, szaleje - no niesamowity chłopak:lol: Samochodem jeździ idelanie - generalnie większośc drogi przesypia, budzi się tylko po to żeby go pogłaskać i poprzytulać. Albo siada sobie np na tylnym siedzeniu, kładzie pysk na ramieniu kierowcy bądź pasażera i tak sobie jedzie dopóki mu się nie znudzi:lol: Iiiiiiii............. daje buziaki:lol: A buziak od Beja to nie byle co:cool3: Kto nie miał tyle farta co ja i nie dostał, może mi spokojnie zazdrościć;) A najfajniejsze jest to, że jest psem radosnym - uśmiecha się, bawi, ufa ludziom - jak to się nie zakochać?;) Zdjęcia z podróży są, ale.............zostały w domu:roll: Się zakręciłam i zapomniałam. Po powrocie z pracy nadrobię zaległości i powstawiam;) Beja przekazałam Danvitowowi a on już zawiózł go do nowego domu. Kicia też całą drogę była bardzo grzeczna:lol: Na początku nieśmiała, a potem z kontenerka zaczęła wystawiać łapkę i zaczepiać nią TZta. TZ był zachwycony:lol: Białek mimo tego, że do samochodu wsiąść nie chciał to już w trasie był wzorowy - grzecznie leżał, lizał sobie łapki i wysiadł juz bardzo chętnie. Mam nadzieję, że szczęsliwy będzie w nowym domku. I już, to tyle, to taka tylko krótka relacja z trasy;)
-
No Kochani....się wielki dzień zaczął:cool3::cool3::cool3: Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem za dwie godzinki będziemy w trasie:lol: Zdjęcie stawów Beja odebrane (Zosia przesympatyczna a Frodo.....niesamowity pies:lol: ), aparat przygotowany, w samochodzie płachta na tylnym siedzeniu, telefony zapisane, trasa znajoma. Damy radę!!!:diabloti: Będziemy uważać Hakita, kotek nieuszkodzony i nieucieknięty trafi w nowy transporterek:lol: I smsować też będziemy żebyście nam tu na zawał nie popadali;) A ktoś tu dzisiaj będzie pił morze alkoholu:siara::siara::siara:
-
Dokładnie:lol: W Śremie oddaję Beja i koteczkę a zabieram Białka, którego oddaję w Łodzi:lol: Będzie się działo coś mi się wydaje:lol: Ps. TZ powiedział, że i tak dobrze, że nikt nie ma np. kozy do przetrasportowania:diabloti:
-
Aaaaaaaaaa, Miki Ja jestem z Warszawy a PolaMokotowskie nie tak daleko więc po zdjęcia mogę do Ciebie podskoczyć:lol:
-
Mhm..słuchajcie, ten..tego....się zobowiązałam, że Beja zawiozę, to zawiozę ( o ile nie ma innych, lepszych propozycji oczywiście). Dzwonię molestować TZta żeby kombinował urlop na jutro:cool3: Ja już zakombinowałam:diabloti:
-
Donvitow, ale ja to na bardziej taką wirtualną pomoc liczyłam;) W potwierdzeniu podanych przeze mnie danych dotyczących ilości kilometrów i płatności za autodradę np:cool3: Ale za każdą inną też od razu z góry serdecznie dziękuję:lol:
-
A nie ma za co:lol: Wyjazd planowany jest na 27 grudnia, teoretycznie koło 16, ale jęczę TZtowi, żebyśmy urlop wzięli więc pewnie wcześniej. Jak jesteś z Marek Eva to mogłybyśmy się umówić gdzieś przy trasie toruńskiej - bo wydaje mi się, że dla Ciebie to dojazd dobry a my byśmy już sobie wyskoczyli na Poznań.
-
TZ zrobił wstępne obliczenia: z mapy wynika, że do Leszna z Wawy jest 390,2 km, ale tutaj poproszę o pomoc Danitova (bo może wcale nie jest tylko mapa oszukuje;) ) Liczę 400. Nasz samochód na 100 km pali 12 litrów, więc na 800 km spali 96 litrów. Gaz liczę średnio po 2,60 czyli... [B]GAZ - 249, 60 zł[/B] i do tego dochodzi opłata za autostradę niestety - z tego co wiem to cztery odcinki po 11 zł ( ale tu też proszę o pomoc Danitova, bo może np my będziemy jechać tylko przez trzy). W każdym bądź razie, w najgorszym przypadku: [B]AUTOSTRADA - 88 zł[/B] [B]RAZEM: 337, 60 zł[/B] To takie wstępne obliczenia, jak macie jakieś sugestie to piszcie.
-
A co mi tam! Jak już BIORĘ psa to wezmę i kota:cool3:
-
To wiecie co.... Jeszcze pogadam z TZ (niech nu sie wydaje, że decyduje :evil_lol: ) ale...coś mi się wydaję, że będę go mogła zawieźć. Z tym, że dopiero po pracy, z której i ja i TZ wychodzimy o 16. Jeśli to nie za późno, jeśli tylne siedzenie w dużym samochodzie osobowym to nie przeszkoda i jeśli TZ nie zamorduje to ja Beja zawiozę do tego super domku:cool3: A tak w ogóle to ile to z Warszawy - ze 300, nie?
-
Neigh, pisałam do Ciebie na priv dlatego własnie, że nie mam namiarów na Ciebie - ani telefonu, ani maila. Jak byś znalazła chwilę to proszę prześlij mi na priv.......a jak nie to niech prześle ktoś kto ma. Myślimy bardzo ciepło
-
Wiecie, a ja mam już napisanego tego maila o Beju, tylko nie wiem jaki podac kontakt. Bo, że do Neigh to nie ulega wątpliwości. Tylko nie wiem który....mailowy?telefoniczny? Doradźcie proszę bo sama Neigh ma teraz ważniejsze sprawy na głowie sądzę...
-
Jestem już i przepraszam za opóźnienie. Zmogło mnie choróbsko. Ale właśnie zabieram się za pisanie maila. O rezultatach dam Wam znać za minut/godzin parę (zależy czy szef w pracy będzie w monitor zaglądał czy nie;) ) Ps. Neigh wysyłam Ci PW z pytaniami kilkoma.
-
Oki, to ja w takim razie coś dzisiaj napiszę i prześlę Wam do akceptacji. Bej znajdzie dom. Coś tak mi podpowiada.:cool3:
-
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
gusia0106 replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Neigh, przeznaczaj na co uważasz. Ty wiesz najlepiej jaka bida najbardziej potrzebuje pomocy. A w imię przyjaźni z Trustem (wirtualnej ale zawsze :diabloti:) będę wpłacać jak często się da:razz: