Jump to content
Dogomania

gusia0106

Members
  • Posts

    8971
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gusia0106

  1. Neigh, po podróży została mi obroża Białka (bo Milena dała mu nową, dla niego specjalne kupioną :cool3: ) i smycz, którą na trasę dla Białka dał mi Danvitow. I jedna i druga juz jest wyprana i czyściutka i tak się tylko zastanawaim co mam z nimi zrobić. I tak mi przyszło do głowy żeby do Ciebie wysłać bo cos mi się wydaje, że długo nie wytrzymasz bez wyciągniecią z kłopotów kolejnego psiego nieszczęścia;) To co? Wysyłać?:cool3: I mam jeszcze koci kontener, który mogłabym dziś zostawić w lecznicy na Białobrzeskiej bo jadę tam po leki dla mojego Varia. Wiem, że przyjeżdża tam Pani z Psiego Anioła więc może przy okazji mogłaby odebrać? Jak uważacie?
  2. :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol: Ale dobrze zobaczyć Beja w JEGO domku :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol: Ps. Zdjęcia poszły:lol: A tak właściwie to wciąż idą;)
  3. Milena, na początku zazwyczaj pojawiają się trudności. Ale tylko na początku. Potem zazwyczaj jest już z górki. Tylko ten początek trzeba przetrzymać. Przeczytajcie te konkretne wskazówki (link parę postó wcześniej) - powinny Wam pomóc. No i przede wszystkim dajcie sobie trochę czasu
  4. Jakby ktoś był zainteresowany to ma zdjęcia Beja (i Białka) z podróży:cool3: Tylko, że gapa jestem i wstawić ich nie umiem.... Poproszę więc a adres mailowy jakiejś dobrej duszy która je wstawi albo o instrukcję obsługi ;);)
  5. Heja To my (znaczy ja i TZ) przywieźliśmy wczoraj Białka do Mileny. I wiesz co Milena? Yona może mieć rację - jemu faktycznie może być też za gorąco. Wczoraj w samochodzie często musieliśmy otwierać okna żeby spadła temperatura bo Białkowi było za gorąco. Jak tylko temperatura spadała, chłopak momentalnie zasypiał. I z całą pewnością jest zdezorientowany i się boi, że to, że wychodzicie oznacza coś złego. Jak wzięłam mojego Varia, mimo że zostawał na krócej niż 8 godzin, jak nie było nas w domu - non stop wył. Nie było godzinę wył godzinę, nie było trzy godziny - wył trzy, nie było osiem godzin - wył osiem i nic się nie dało na to poradzić. Po dwóch tygodniach się uspokoił i już bez najmywnie rzecz oblemów zostawał sam. Super by było jakby udało Wam się wpaść do niego w ciągu dnia chociaż na chwilę. Będzie wiedział, że wracacie. Obiektywnie rzecz biorąc siedem to niedługo, ale dla psa po przejściach - trudnych nie ma co ukrywać, w obcym domu, pełnym nowych ludzi i zapachów, siedem godzin to bardzo, bardzo długo. Dajcie mu proszę trochę czasu - przywyknie. Głowa do góry - jakoś to będzie.:calus:
  6. Wie, wie;) Z matmą u mnie kiepsko ale wszystkie pieniądze miałam w jednej kieszeni i tyle w tej kieszeni zostało więc się robnąć nie mogłam ;) Po sprawdzeniu kwitków wyszło tyle samo, więc niski nie niski, taki był:lol: Hakita, a nie wiesz może jak się Białek czuje na nowym?:cool3:
  7. :lol::lol::lol: Hihihi, ciekawe czy nowa Pani Beja wie, że adoptując go adoptowała też pośrednio sporą grupę dogomaniaków, którzy ją bedą molestować dzień w dzień a to o nowe zdjęcia Beja, a to o informacje, domagać się historii z jego życia, wypytwać, pisać, dzwonić itp....:cool3::cool3::cool3::diabloti:
  8. Neigh, przelew - 260 zł, już poszedł na Twoje konto.
  9. A teraz jeszcze zdejmę Beja z podpisu sia la la la laaaaaaaaaaaa:laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::jumpie::jumpie::jumpie::ylsuper::ylsuper::Cool!::Cool!::Cool!::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
  10. Aaaaaa, jeszcze jedno:oops: Po podróży została nam trochę więcej pieniędzy niż wskazywały na to wyliczenia wstępne. Trochę oszczędziliśmy na autostradzie, trochę na cenach gazy i generalnie chyba nie wyszło najgorzej. Zostało 255 zł i 11 gr, które za chwilę wpłacę na konto Neigh. Cholera, ale się cieszę, że Bej jest już u siebie w domku:multi::multi::multi: Ps. Dla wszytskich, którzy byliby zainteresowani pozbyciem się z samochodu lekkiego popsiego "zapachu" :diabloti:, przekazuję informację, że taki samochodowy zapach z wiatraczkiem antitobacco działa również jaki antipopsizapach:diabloti:
  11. Neigh, prawda jest taka, że to Tobie się należą podziękowania - i to największe jakie sobie można tylko wyobrazić:lol: W Beju zakochałam się śmiertelnie i na zabój:cool3: Jest psem idealnym:cool3: Na łapkach trzech razi sobie lepiej niż niektóre na czterech. Zachowuje się tak, jakby zupełnie mu ta chora łapka nie przeszkadzała. Biega, skacze, szaleje - no niesamowity chłopak:lol: Samochodem jeździ idelanie - generalnie większośc drogi przesypia, budzi się tylko po to żeby go pogłaskać i poprzytulać. Albo siada sobie np na tylnym siedzeniu, kładzie pysk na ramieniu kierowcy bądź pasażera i tak sobie jedzie dopóki mu się nie znudzi:lol: Iiiiiiii............. daje buziaki:lol: A buziak od Beja to nie byle co:cool3: Kto nie miał tyle farta co ja i nie dostał, może mi spokojnie zazdrościć;) A najfajniejsze jest to, że jest psem radosnym - uśmiecha się, bawi, ufa ludziom - jak to się nie zakochać?;) Zdjęcia z podróży są, ale.............zostały w domu:roll: Się zakręciłam i zapomniałam. Po powrocie z pracy nadrobię zaległości i powstawiam;) Beja przekazałam Danvitowowi a on już zawiózł go do nowego domu. Kicia też całą drogę była bardzo grzeczna:lol: Na początku nieśmiała, a potem z kontenerka zaczęła wystawiać łapkę i zaczepiać nią TZta. TZ był zachwycony:lol: Białek mimo tego, że do samochodu wsiąść nie chciał to już w trasie był wzorowy - grzecznie leżał, lizał sobie łapki i wysiadł juz bardzo chętnie. Mam nadzieję, że szczęsliwy będzie w nowym domku. I już, to tyle, to taka tylko krótka relacja z trasy;)
  12. No Kochani....się wielki dzień zaczął:cool3::cool3::cool3: Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem za dwie godzinki będziemy w trasie:lol: Zdjęcie stawów Beja odebrane (Zosia przesympatyczna a Frodo.....niesamowity pies:lol: ), aparat przygotowany, w samochodzie płachta na tylnym siedzeniu, telefony zapisane, trasa znajoma. Damy radę!!!:diabloti: Będziemy uważać Hakita, kotek nieuszkodzony i nieucieknięty trafi w nowy transporterek:lol: I smsować też będziemy żebyście nam tu na zawał nie popadali;) A ktoś tu dzisiaj będzie pił morze alkoholu:siara::siara::siara:
  13. Dokładnie:lol: W Śremie oddaję Beja i koteczkę a zabieram Białka, którego oddaję w Łodzi:lol: Będzie się działo coś mi się wydaje:lol: Ps. TZ powiedział, że i tak dobrze, że nikt nie ma np. kozy do przetrasportowania:diabloti:
  14. Aaaaaaaaaa, Miki Ja jestem z Warszawy a PolaMokotowskie nie tak daleko więc po zdjęcia mogę do Ciebie podskoczyć:lol:
  15. Mhm..słuchajcie, ten..tego....się zobowiązałam, że Beja zawiozę, to zawiozę ( o ile nie ma innych, lepszych propozycji oczywiście). Dzwonię molestować TZta żeby kombinował urlop na jutro:cool3: Ja już zakombinowałam:diabloti:
  16. Donvitow, ale ja to na bardziej taką wirtualną pomoc liczyłam;) W potwierdzeniu podanych przeze mnie danych dotyczących ilości kilometrów i płatności za autodradę np:cool3: Ale za każdą inną też od razu z góry serdecznie dziękuję:lol:
  17. A nie ma za co:lol: Wyjazd planowany jest na 27 grudnia, teoretycznie koło 16, ale jęczę TZtowi, żebyśmy urlop wzięli więc pewnie wcześniej. Jak jesteś z Marek Eva to mogłybyśmy się umówić gdzieś przy trasie toruńskiej - bo wydaje mi się, że dla Ciebie to dojazd dobry a my byśmy już sobie wyskoczyli na Poznań.
  18. TZ zrobił wstępne obliczenia: z mapy wynika, że do Leszna z Wawy jest 390,2 km, ale tutaj poproszę o pomoc Danitova (bo może wcale nie jest tylko mapa oszukuje;) ) Liczę 400. Nasz samochód na 100 km pali 12 litrów, więc na 800 km spali 96 litrów. Gaz liczę średnio po 2,60 czyli... [B]GAZ - 249, 60 zł[/B] i do tego dochodzi opłata za autostradę niestety - z tego co wiem to cztery odcinki po 11 zł ( ale tu też proszę o pomoc Danitova, bo może np my będziemy jechać tylko przez trzy). W każdym bądź razie, w najgorszym przypadku: [B]AUTOSTRADA - 88 zł[/B] [B]RAZEM: 337, 60 zł[/B] To takie wstępne obliczenia, jak macie jakieś sugestie to piszcie.
  19. A co mi tam! Jak już BIORĘ psa to wezmę i kota:cool3:
  20. To wiecie co.... Jeszcze pogadam z TZ (niech nu sie wydaje, że decyduje :evil_lol: ) ale...coś mi się wydaję, że będę go mogła zawieźć. Z tym, że dopiero po pracy, z której i ja i TZ wychodzimy o 16. Jeśli to nie za późno, jeśli tylne siedzenie w dużym samochodzie osobowym to nie przeszkoda i jeśli TZ nie zamorduje to ja Beja zawiozę do tego super domku:cool3: A tak w ogóle to ile to z Warszawy - ze 300, nie?
  21. Neigh, pisałam do Ciebie na priv dlatego własnie, że nie mam namiarów na Ciebie - ani telefonu, ani maila. Jak byś znalazła chwilę to proszę prześlij mi na priv.......a jak nie to niech prześle ktoś kto ma. Myślimy bardzo ciepło
  22. Wiecie, a ja mam już napisanego tego maila o Beju, tylko nie wiem jaki podac kontakt. Bo, że do Neigh to nie ulega wątpliwości. Tylko nie wiem który....mailowy?telefoniczny? Doradźcie proszę bo sama Neigh ma teraz ważniejsze sprawy na głowie sądzę...
  23. Jestem już i przepraszam za opóźnienie. Zmogło mnie choróbsko. Ale właśnie zabieram się za pisanie maila. O rezultatach dam Wam znać za minut/godzin parę (zależy czy szef w pracy będzie w monitor zaglądał czy nie;) ) Ps. Neigh wysyłam Ci PW z pytaniami kilkoma.
  24. Oki, to ja w takim razie coś dzisiaj napiszę i prześlę Wam do akceptacji. Bej znajdzie dom. Coś tak mi podpowiada.:cool3:
  25. Neigh, przeznaczaj na co uważasz. Ty wiesz najlepiej jaka bida najbardziej potrzebuje pomocy. A w imię przyjaźni z Trustem (wirtualnej ale zawsze :diabloti:) będę wpłacać jak często się da:razz:
×
×
  • Create New...