-
Posts
8971 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gusia0106
-
A z kim Kanzaj była? Znaczy o psy pytam ;)
-
Zdaje się, że nie mam innego wyjścia...;)
-
Weź, Irenka,chociaż Ty nie bądź taka tajemnicza. Powiedz pliiiiiiiis ;)
-
Eeee, nooo!! Ale gdzie i o której?
-
Ślicznie wyglądają :)
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
gusia0106 replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Neigh....... Wiesz..................Judo nie żyje...................... Przykro mi jak nie wiem. Obiecałam mu dom cholera -
13-letni OWCZAREK - ZOSTAJE U WŁAŚCICIELI :))))
gusia0106 replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Uff.... Ale ulga.... -
[quote name='monagrz']Hello...no wreszcie sie zarejestrowałam i witam wszystkich :) właśnie wróciłam przed chwilą od weterynarza:lol: Ogólnie jest bardzo dobrze, brzuch już miękki:multi:ma zapalenie spojówek więc dostała maść i dodatkowych mieszkańców...pchełki ale my je zaraz :angryy: no i standard odrobaczeeeenie i jeśli będzie OK za tydzień szczepienie przeciwko wściekliźnie. U pani doktorowej była bardzo grzeczna, ładnie czekała w kolejce na swoją kolej i zaprzyjaźniła się z rotweilerem...chyba ważył ze 100kg.....mega wielki:crazyeye: Teraz leży sobie grzecznie w pokoiku przy moich nogach...smutna troche ale mam nadzieję że humor jej się poprawi. To tyle postarm się oczywiście zdjęcia na bieżąco ale starsznie nie lubi...odwaraca się swoim gorszym profilem czyli bez łatki :evil_lol:[/quote] Oooooo, no hej Kochana:cool3: Grzeczna dziewczynka, od razu mówiłam ;) A mówił coś lekarz o tym strupku na boku? Tej takiej rance znaczy? Jak Wam dzisiaj minęła noc? Aaaa, napisła do mnie sms Pani Tereska. Sunia sterylizowna była dwa miesiące temu.
-
Oborniki Wlkp. - schroniskowe piękności. Dwa dalmatyńczyki na str 149
gusia0106 replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Sonica, a jak ma się Białek? -
[quote name='Neigh']Był mail, była próba uzyskanie numeru tel od córki. I cisza.......no to co?[/quote] Oki, racja..jak tak to nie ma co...
-
Irenko, a dostałaś ode mnie PW z danymi Pera?
-
[quote name='rufusowa']jak bez obrozy to było brac :diabloti: ;)[/quote] No niby właściciela ma, ale jakby nie miał. Bo co to za właściciel... - jedzenie znajdź sobie sam, miejsce do spania znajdź sobie sam itp... Paradoksalnie przeziębione nerki mogą się objawiać rzadkim sikaniem,w przeciwieństwie do przeziębionego pęcherza ;)
-
[quote name='rufusowa']sam sie znalazł....serio <img src=\"http://static.dogomania.pl/forum/images/smilies/love.gif\" border=\"0\" alt=\"\" title=\"#loveu\" smilieid=\"162\" class=\"inlineimg\" /> Moooniaaa....zarejestruj sie Kobieto <img src=\"http://static.dogomania.pl/forum/images/smilies/love.gif\" border=\"0\" alt=\"\" title=\"#loveu\" smilieid=\"162\" class=\"inlineimg\" />[/quote] A bo Wy nie wiecie, że Monia nas podczytuje:)
-
:D :D :D A ja mam informację z pierwszej ręki sia la la la la laaa Sunia przespała całą noc - nie szwędała się, nie piszczała, nie marudziła ani nic. Przed kąpielą grzecznie leżała na kocyku, ale po kąpieli od razu wskoczyła na łóżko ;) Wieczorem się ładnie załatwiła na dworzu, ale rano się nie załatwiała wcale. Ani w domu, ani poza ;) I grzeczna jest bardzooooo!
-
Cd. :razz: - zdjęć nie mam, gdyż nie aparatowam :oops: - nie wiem czy faktycznie coś ma ze skórą, bo w tym Twoim Sochaczewie luka to ciemno jak....:evil_lol: Na pewno chociaż częściowo coś jest nie tak bo miała miejscami zaczerwienienia i jakby spuchnięte, ale jak na moje oko mogło to być też po pogryzieniu Ale w ogóle to niezła była akcja z jechaniem po nią:lol: Dzwoni do mnie Rufusowa, że coś z transportem nie teges, że może jutro, a może w sobotę, więc niewiele myśląc mówię, że pojadę. Dzwonię do Neigh, która ma mi dać telefon do Pani Tereski, która ma Szajkę na oku, ale sms z numerem nie przychodzi. No to dzwonię do Ziutki - gadamy - miło, fajnie, przyjemnie, mówię, Ziutce, że dzisiaj -a tu mi Ziutka załamana, że TZ - cholera jedna pojechał na piłkę, więc ona sama uziemiona. Ale dała mi telefon do Luki. No to dzwonię :cool3: A Luka mówi, że niewiadomo czy Szajka tam jest, gdzie jest, czy będzie, czy ktoś ją złapie, że oczywiście chętnie pomoże, ale czy mamy po co jechać, to nie wie.;) Ale...że może mi dać telefon do Pani, która trzyma ręke na pulsie i mówiła, że jakby co to dzownić do niej. No to dzwonię:cool3: A tam odbiera koleś:evil_lol: Nieco więc zdziwiona mówię, że spodziewałam się kobiety ale, że może jednak dobrze się dodzwoniłam i czy to on dokarmia Szajkę. No znaki zapytania wyszły mi z słuchawki....:lol: Poprawiam się więc grzecznie, że amstafkę z podbitym okiem. Znaki zapytania są nadal, ale koleś mówi z mocną śląską gwarą, że miła jestem ale pojęcia nie ma o co mi chodzi:lol: Pytam więc ostatkiem sil czy mieszka w Sochaczewie, a on mi, że nie - w Zabrzu:evil_lol: No to odpuściłam utwierdzona w przekonaniu, że to jakimś cudem nie on:lol: Ale w między czasie Neigh wysłała mi telefon do Pani Tereski. Dzwonię....a tam ona :lol: No a później to już z górki;)
-
Pojechałam, złapałam, zapakowałam i przywiozłam :multi: Wybacz Ziutka, że ja tak napierałam na dzisiaj. No bo pomyślałam sobie tak (po rozmowie z Monią w pracy) - jeśli taka Szajka może już dzisiaj wymiziana spać w ciepełku, to po cholerę czekać do soboty :evil_lol: No i tak: - nie chciała ani dać sobie założyć obroży ani przypiąć smyczy (ale byłam bardzie uparta więć i jedno i drugie założone - o obroże nawet dwie ;) ) - o wsiadaniu do samochodu nie chciała nawet słyszeć - owszem głaszczcie mnie i dawajcie jeść , ale minimum 5 metrów do samochodu - tu też byłam uparta - maluśkimi kroczkami, karmiona z ręki już ze smyczą i obrożą zbliżała się do auta. Jak wsadziła pierwszą łapę, żeby zjeść z siedzenia, wiedziałam, że jest moja :evil_lol: - w samochodzie jeździ bardzo ładnie, pokręciła się, powierciła, wylizała mi prawe ucho, po czym polożyła się i grzecznie leżała - zwymiotowała w samochodzie, ale jak ja bym tuż przed jazdą zjadła tyle co ona to zrobiłabym dokładnie to samo:eviltong: - śmieeeeeeeeeeeeeeeeeerdzi niemiłosiernie...no ale co się dziwić - jest dziwnej budowy - znaczy tak niby chudziuteńka- żeberka widać i czuć, ale brzuszek jakby pełny (może wzdęty?) - pewnie jak jadła po śmietnikach czy tam gdzieś to wszystko jest możliwe - i przytulanka z niej niezła - buziaki rozdaje na prawo i lewo, uwielbia głaskanie i w ogóle jest boska:cool3: - dowieziona na Bielany, została wygłaskana przez tymczasy swoje i przez Rufusową, Monice wycałowała buzię i merdając ogonem(!) poszła do domu :cool3: