-
Posts
8971 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gusia0106
-
Aga...ja wiem... Znaczy pewności nie mam, ale może warto spróbowac sie odezwać jeszcze raz do Pani T coś tam coś tam?:oops:
-
Co tam słychać w Niepołomicach? Udało się załatwić przedadopcyjną Brysiową?
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
gusia0106 replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie dość, że malwersantka i złodziejka, to jeszcze sadystka!!!:diabloti: I świnia - byś na sggw a u mnie nie to z racji odległości - S K A N D A L ! :diabloti: W razie jakby co klatkę można też pożyczyć od bokserowej Asi pewnie. -
Eurydyko, a słyszałaś coś na temat dr Micunia?:roll: Przyjmuje na Powstańców chyba
-
Ale szczęściara:multi:
-
Baaaaaaaardzo słuszny głos w dyskusji. Podpisuję się pod. A jestem z "M - ileśtam"
-
Kraków - błąkał się , duży , łagodny szuka domu . ma dom
gusia0106 replied to Patia's topic in Już w nowym domu
Oooo Matko.....boski jest..... Zaraz poproszę o wsparcie ogłoszeniowe -
[quote name='hebanka']jesteśmy z Warszawy. No właśnie chciałabym iść do weterynarza, który potraktuje to poważnie i zrobi co trzeba:)[/quote] No to macie szczęście bo w Warszawie przyjmuje najlepszy psi onkolog. Dr Darek Jagielski [URL="http://www.bialobrzeska.waw.pl"]www.bialobrzeska.waw.pl[/URL] Na pewno trzeba jej zrobić ogóle badanie krwi (eurydyko, pamiętasz ile kosztuje? Ja zawsze płacę kompleksowo i nie wiem ile takie badanie kosztuje ;) ) + prześwietlenie płuc. Koszt peracji jest bardzo indywidualny. Z tego co pamiętam u mojego Varia operacja usunięcia śledziony kosztowała 550 zł. Półtora roku temu prawie. Idźcie z nią koniecznie do weterynarza....
-
[quote name='agnieszka32']Boziu, a cioteczka Rufusowa to od rana same bidne bidule odnajduje :-( Widziałam na niebieskim .... matko, co się jednego psiaka uratuje, to na jego miejsce kilka następnych się pojawia ... Kiedy to się skończy :placz:[/quote] ja wiem kiedy....jak wiedza trafi pod strzechy i sterylizacja i kastracja będzie traktowana jak norma a nie jak okaleczenie i fanaberia jakiś wariatek.... Ale nie zapowiada się, żeby się to miało stać jakoś szybko niestety...........
-
Skąd jesteś Marta? Z jakiego miasta w sensie;)
-
No to tak..niestety jest tak jak mówisz. Tzn. pies, który już miał wylew ma po prostu skłonności w tym kierunku, więc niestety jest opcja, że przydarzy mu się to ponownie. W naszym przypadku wyglądało to tak, żepierwszy mikrowylew (chwilowa utrata równowagi, kręcenie się w kółko) wystąpił koło 5 roku życia. Następny zdarzył się 6 lat później. A jeszcze następny 1,5 roku od tego drugiego....więc reguły nie ma. Oczywiście im psiak starszy, tym ryzyko wylewu większe. Ważna jest szybka reakcja. Im szybciej psu zostaną podane sterydy i kroplówki, tym szybszy powrót do zdrowia. Właściwie to wylewowi nie ma jak zapobiegać....Możesz tylko uważać, żeby nie uderzał się w główkę i nie przeżywał silnych sytuacji stresowych. I to niestety wszystko co można... Moja wetka dała nam jeszcze lek - Lucetam - poprawia krążenie mózgowe. Vario bierze go codziennie rano i wieczorem po jednej tabletce. I jeszcze odnośnie przechylania głowki. To jest kwestia bardzo indywidualna.Im silniejszy wylew, tym główka przechylona bardziej i tym gorzej "się prostuje". Chociaż tak właściwie też nie ma reguły. U nas przy pierwszym wylewie był przechylona mniej a prostowała się dłuuuuuugo. Natomiast przy drugim była przechylona bardziej ale szybciej wracała na swoje miejsce. Nasza wetka obstawiała, że po ostatnim razie, główka już nie wróci do swojego normalnego położenia. Ale na szczęście się myliła i wszystko jest na swoim miejscu;)
-
[quote name='Basia i Barni']zobaczymy tak bede go karmiła samą karma - bo raz dziennie dodawałam miesko do niej tylko mysle ze problem moze byc tez taki ze on połyka żarcie jak odkurzacz całą miskę zjada dosłownie w 15 sekund- to może równiez powodować wzdęcia - prawda?[/quote] Pewnie i to jakie:evil_lol: A wtedy wlaśnie jak znalazł przydaje się Espumisan;)
-
A nasza wetka na ten problem poradziła nam Espumisan:oops: Jedna tabletka raz dziennie
-
Słuchajcie...objawy opisane przez BM są typowe dla wylewu. Tak typowe, że nawet ja nie wet, jestem na 90 %, że to wylew. Pies zawsze przechyla głową na ta stronę, w której dosżło do wylewu bo wtedy mniej kręci mu się w głowie. Przewracanie i rozjeżdzanie łap to właśnie na skutek tego kręcenia. Oczopląs - czyli te szybkie ruchy gałek ocznych - są też bardzo typowe. Nie występują zawsze przy wylewie ale często. Mój Vario miał dwa wylewy.....I jeden mikoro, jak był młodym, około 5-letnim psem (około bo to znajda, nie wiem w jakim dokładnie jest wieku)
-
Nasz guz wielkości dwóch pięści też był bezobjawowy...Co więcej, wyniki krwi, gdyby nie lekko podniesione AIAT i to drugie A, były idealne. A, że mi się nie spodobały te wątrobowce lekko podniesione uparłam się na usg, mimo, że wet, który się wtedy Variem zajmował, mówił, że nie ma takiej potrzeby. Już do niego nie jeździmy,
-
Wiesz co, pewnie badania każe Ci zrobić, ale jeśli będzie miał opis od Marcińskiego + morfologię to \"na dzień dobry\" będzie mógł powiedzieć dużo więcej. A warować zawsze można. Tyle, że zazwyczaj trwa to kilka godzin. Ale jeszcze nie widziałam/słyszałam, żeby z kwitkiem odprawił warującego. Ja bym z morfolgią zaczekała do końca podawania antybiotyku, bo teraz wyniki mogą być niemiarodajne do zwykłego stanu.