Jump to content
Dogomania

Trejsi

Members
  • Posts

    166
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Trejsi

  1. Lorien... proszę dopilnuj żeby Koczo sie tam nie zmarnował:-(
  2. marola...dziękuje za śliczne allegro dla Koczo:loveu: Dziękuję wszytskim którzy zagladają na ten wątek i którym los Koczo nie jest obojętny. Na temat schroniska nie będę się zbyt dużo wypowiadała bo nie wiem miałam okazji dokładnie go obejrzeć. Powiem tylko tyle, że pani która przyjmowała mnie do środka kazała wejśc i poczekać w budynku. Nie wiedziałam gdzie iść więc poszłam w głąb jej szukać i weszłam do pomieszczenia gdzie psy były umieszczone w boksach za kratami. Odrzucił mnie potworny zapach i ujadanie psów...mnustwo psów. To jedyne co udało mi się tam zobaczyć:placz: Wiedziałam już wtedy, że jeżeli Koczo bedzie w takich warunkach będzie przeżywał traume, że będzie przygasał tam z dnia na dzień aż całkowicie zamknie się na człowieka. Koczo musiał być wcześniej psiakiem "kanapowym", który jeździł samochodem, który chodził na smyczy, który miał swojego pana, którego napewno kochał. Tera...ech...:-( Ja nie jestem w stanie sama pokryc kosztów hotelika. Ale z kieszonkowych studenckich mogę zawsze coś wyłuskać, na bazarek tez coś znajde. Mam jednak nadzieje, że mimo wszytko Koczo znajdzie domek!!!
  3. Przepraszam, ze się nie odzywam, ale po powroci na stancje okazało się, że komp padł mi całkowicie:-( Ale tu zawsze ratują przyjaciele- dlatego teraz moge sklecic tu kilka zdań. Na szczęscie jutro wracam domku na weekend. martik b...byłam pierwszy raz w schronisku i powiem szczerze, ze nie chciałabym zeby Koczo spedził tam reszty swojego życia:placz: Po powrocie do domu nerwy puściły i:placz::placz::placz: KOCZUNIU TRZYMAJ SIE DZIELNIE!!! SZUKAMY DLA CIEBIE DOMKU!!! virginia...a czy jest możliwość, zebym odwiedziła kiedys Koczo?
  4. Koczo już w schronisku:-(:-(:-( Nie wiem czy powinnam się cieszyć, czy co...na chwilę obecną nie mogę dojść do sibie. Biedak tak się bał, tak bardzo nie chciał tam zostać. To nie był ten sam pies, radosny, pełen życia:placz: On nie moze tam zostać!!! Zrobie wszytsko żeby go stamtąd wyciągnąć:-( Pomóżcie mi bo sama mogę nie dać rady... marola...dziękuje za pomoc. Jesteś wrażliwą osoba z wielkim sercem...obym częsciej miała okazje poznawać takie osoby jak Ty. Niestety czesto dzieje sie zupełnie inaczej...
  5. Hehe...no taki to urok suczek:cool3: Wiem co to znaczy, bo też miałam suczke. Pamietam jak z rajstopek mojego brata(wtedy był jeszcze mały) miała robione spodeneczki albo w malych dziecięcych majteczkach robilismy otworek do ogona i tak chodziła. Była z nami 15 lat. Niestety 1,5 roku temu musielismy ja uśpić:placz: Do dziś nie możemy przywyknąć, że jej nie ma. Ani moja mama, ani mój brat do tej pory nie moga się przekonac do innego psa...
  6. Ale kombinacje!!! Koczo nie mógł zostać u mnie w domu. Połozył się na środku pokoju w którym jest remont i ani rusz. Mama bała się, że jak pojade po marole do Bydgoszczy może nie poradzić sobie z Koczo. Zaprowadziłam wiec Koczo do cioci, która zgodziła się przetrzymac Koczo w pomieszczeniu gospodarczym do momentu kiedy po niego nie przyjedziemy. Najważniejsze, że wiadomo gdzie jest:lol:
  7. Odpuściłam sobie kompanie. Jest tak przerażony, że nawet na mnie zawarczał jak go głaskałam:-(
  8. Dorwałam Koczo!!! Jest u mnie w domu, bardzo nie chciała ze mna wejsc do domu. Jest wystraszony. Prawdopodobnie był wykopywany z klatek i stad ten strach. Poczekam az sie troche oswoi i spróbuje go wykapac:cool3:
  9. Ja jestem w trakcie remontu, ale udało mi się namówić mame, że wykompiemy Koczo i w domu bedzie czekał na przyjazd maroli. Poszłam po niego a paskudy nigdzie nie ma, znów gdzies wybył na dłuzszy spacer. O 14 jade do Bydgoszczy mam nadzieje, że do tego czasu pojawi się gdzieś w okolicy żebym mogła go ulokować w stałym miejscu.
  10. Nom...na 15 jestem umówiona z marolą i jedziemy po Koczucia:cool3:
  11. marola ....ja na chwilę obecna jestem u siebie w domu, czyli w Barcinie. Okazało się, że nie mamy tych porannych zajęć. Czekam na jakis znak od Ciebie, żeby wiedzieć o której mam jechac do Bydgoszczy, żeby pilotować Cie do Barcina. Wiem, że busy mam o 11:45 i o 13:00. Trzeba liczyc, że ok 1 godzinki pojade do Bydgoszczy.
  12. Mam nadzieje, ze marola się ze mną skontaktuje. Na chwile obecną nie wiem co z jutrzejszym dniem:shake:
  13. [quote name='virginia']Myślę, że teraz najbliżej Koczo będę ja, więc może podam swój numer. Będę miała najaktualniejsze informacje o piesku. Jak uważacie?[/quote] Jestem tego samego zdania:cool3:
  14. Ja jutro od 8-17 jestem na uczelni. Najwyżej zawale jeden dzień i pójde tylko na początkowe zajęcia. Wszytko zależy od tego o której Ty mozesz być w Bydgoszcz:lol: Ja się podporządkuje:cool3:
  15. Wczoraj wieczorkiem byłam nakarmić Koczo, pierwszy raz na mnie zawarczał, ale to chyba dlatego, że miał ze mna złe wspomnienia związane z wizytą u weterynarza:cool3: Pomyslał pewnie, że znów chce go tam zabrać. No ale jak juz zobaczył, że mam jedzonko dla niego i wszytsko było ok. Jak już wspominałam Koczo bardzo polubił się z sunią mojej znajomej. Tak się złozyło, że wyszła ze swoim pieskiem na spacer w tym samym czasie co ja byłam u Koczo. To jest niesamowite jak Koczo na nią zareagował!!! Nie tyle na sunie, jak na moją znajomą. Skakał, piszczał, kładł się przed nią byleby tylko pogłaskała go po brzuchu. Rozmawiałam z nią jak Koczo reaguje na jej dzieci. Ma małą córeczke, które nie ma jeszcze roku i synka który ma ok.3 lat. Powiedziała, że Koczo zaglada do wózika tej małej i nawet dwa razy udało mu się ją "pocałować". Starszy chłopiec też go głaszcze i Koczo nie ma nic przeciwko temu. wydaj mi się, że Koczo nadaje się do każdego domu, pod warunkiem, że da się mu troszeczkę czasu na zapoznanie się z otoczeniem i pokazanie, że nic mu tam nie grozi. Koczo lubi jeździć samochodem, cudownie chodzi na smyczy, nie reaguje agresywnie na koty, wynika z tego, że lubi też dzieci...Czego chcieć więcej??? Potrzebne jest tylko dobre podejście i duzo miłości!!!
  16. Hmmm...ja też nie wiem jaki jest regulamin anonsów. Nigdy tam niczego nie zamieszczałam. Tylko raz zaglądałam szukając stancji do wynajęcia:p
  17. Allegro mogłaby zrobić Betbet, ale z tego co wiem przez jakiś czas nie będzie miała neta nad czym bardzo ubolewa. Z tego co pamiętam jeszcze jedna osoba proponowała allegro, tylko musiałabym przesledzić wątek bo nie pamiętam kto i zwrócić się do tej osoby z prośbą o pomoc:cool3:
  18. No właśnie!!! Może warto spróbować!!! W końcu nie mamy nic do stracenia!!! A wręcz przeciwnie - Koczo może znaleźć kochający domek!!!
  19. Super!!! Dzieki bardzo!!! Jakby coś nie poszło zgodnie z planem napewno się do Ciebie zwrócimy o pomoc:cool3: No szkoda, że Koczo musi trafic do schroniska,ale lepsze to niż błakanie sie po ulicy.
  20. Hehe...łatwo się mówi:" powinniście zawieźć go do schroniska" trudniej wykonać. Od jakiegoś czasu nie mam samochodu który bardzo wszytsko by ułatwił i Koczo napewno byłby już w schronisku. Ile musiałam się naprosic żeby ktoś zawiózł mnie z nim do weterynarza!!! Nie rozumiem, wszyscy tylko mówią: powinniście to powinniści tamto a nikt nie powie- to ja pomgę. Jutro jade do Bydgoszcz i sama będe miała problem ze swoimi bagażami które musze zawieźć na stancje. marola...dziękujue za propozycje pomocy. Ja od jutra będę w Bydgoszcz zobacze jaki będe miała we wtorek. Wiem, że w środe jestem na uczelni o 7:30 do 18. Może wtorek będzie lżejszy wtedy mogłabym z Tobą przyjechać do Barcina jeśli Twoja propozycja nadal bedzie aktualna.
×
×
  • Create New...