Jak widzę takie przypadki to aż mnie skręca. Chociaż 18-latek oddany to chyba ewenement na skalę krajową.
Staruszki w schroniskach to niestety codzienność. Sam jestem związany od jakiegoś miesiąca z Azylem Pod Psim Aniołem. Widzę że dużo jest staruszków niestety nie ma się co czarować większość nie znajdzie Domów.
Wolontariusze starają się jak mogą aby zaznały w Azylu namiastę Domu.