Dziękuję Wam, kochane cioteczki.
Tłumaczę Fasoli, że musi kochać zwierzaki tak jak mamusia. I tatuś.:cool3:
A z tą moją Fasolą to nie takie proste, najpierw bociek omijał mnie przez rok szerokim łukiem, nie wiem co mu się tak badzo we mnie nie podobało.:roll:
Już miałam zakładać plantację kapusty, no bo jak boćki odleciały i nic....:evil_lol:
A tu niespodzianka:sweetCyb: