Jump to content
Dogomania

Unbelievable

Members
  • Posts

    12081
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Unbelievable

  1. a Lotos nie wystawia się źle przypadkiem dlatego że go coś pod brodą ciągnie? ;)
  2. W sumie na razie nie ma co pisać, łazi, jęczy, piszczy, gryzie i czasem śpi :evil_lol: ładnie już reaguje na komendę "siad", uczę jej puszczania, warowania i przychodzenia na komendę i wszystko idzie fajnym tempem :) [video]http://youtu.be/_mLo0ACMY8Q[/video]
  3. no ja mam teraz w bloku jack russella i bordera, dziwne że jeszcze żyją, bo powinny hasać po łąkach, i odpowiednio zaganiać owce albo polować na szczury :) i tak strasznie się męczą u mnie :(
  4. wspólne mam tylko takie [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/403127_287956161257789_100001302231612_699803_1219369994_n.jpg[/IMG] ona jest niewiele mniejsza, pewnie z tydzień i go dogoni ;)
  5. [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/429893_287956121257793_100001302231612_699802_2068828858_n.jpg[/IMG] od 7 spała GODZINĘ :mdleje:
  6. [quote name='xxxx52']oczywiscie bloki to nie miejsce dla tych psow[/QUOTE] a dla jakich psów to jest miejsce? oprócz ozdóbek
  7. [quote name='jonQuilla']Ja ogólnie nienawidzę pieszczotliwych zwrotów...Misiów, Pysiów, Złotków, Myszków i Gówienków :shake: Jednak Rybka najbardziej mnie dobija... może dlatego że jakoś tak się źle kojarzy :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Chociaż nie...kiedyś kumpel nazwał mnie UWAGA UWAGA .... PADLINKĄ :flaming: Niby żartem ale i tak mnie tym zabił....wtedy mu zrobiłam długi wykład na temat zwrotów tego typu i od tamtej pory bardzo rzadko mówi do mnie po imieniu, czasami mam wątpliwości czy w ogóle pamięta jak się zwę. :angryy: Wymyśla coraz to durniejsze 'zdrobnienia' albo po nazwisku do mnie mówi :mad:[/QUOTE] mnie najbardziej rozwala kotek :diabloti: [url]http://www.youtube.com/watch?v=QLyZZuNldGs[/url] polecam tekstu posłuchać :grins:
  8. [quote name='xxxx52'] Border colli w zadnym przypadku nie nadaje sie mieszkan w bloku.[/QUOTE] no i co ja, i tysiące innych ludzi mających bordery w bloku najlepszego robimy :( przecież biedne pieski się męczą :(
  9. już wiem jak nazwać ludzi którzy biorą sobie szczeniaki celowo, z namysłem i jeszcze je lubią- masochiści :mdleje: wstawałam w nocy 4 razy żeby te dziewczę zamknęło paszczę, wychodziłam, sikła lub nie, i z powrotem do klatki. W międzyczasie uciszanie żeby tak nie piszczała... o 7 już nie mogłam i ją wypuściłam, bawiła się do tej pory, dałam jej jeść i pić, byłam z nią dwa razy na dworze i w końcu poszła spać :mdleje: i ja chyba też się jeszcze prześpię bo mnie głowa nawala jak nigdy :roll:
  10. [quote name='Vectra']Ja przy bulgocie , nie odczułam że mam szczeniaka :) większe szczeniaki , to dorosłe staffiki ... bulgot memla , ale nie niszczy ... no bo jak z takimi zębami :diabloti: mały rudy , tooo zjadł drewniany kojec , wypruł 10 maskotek i zeżarł kabelek od lampki :diabloti: Miotła da Ci jazzu :diabloti: bo to też elektryczne z natury :evil_lol: ale w sumie dobrze Ci tak , nie będę z tym sama :grins:[/QUOTE] ja muszę siedzieć i pilnować żeby nic nie zniszczyła :mdleje: no to teraz rudoniebieska musi zostać :diabloti: [quote name='Marta_Ares']wlasnie miałam pisać, ze trzeba było trochę tego sniegu do nas zabrac :diabloti: ciekawa jestem jak młoda będzie wyglądać jako normalny pies (czyt. dorosły :evil_lol:)[/QUOTE] też jestem ciekawa, mam nadzieje ze znośnie :evil_lol:
  11. [quote name='Amber']Kurcze, Jari to już dawno nie szczeniak, a blat stołu nadal bierze do paszczy :evil_lol: Dla mnie Miotła również stanie się bardziej interesująca w wieku ok. 7-10 miesięcy ;)[/QUOTE] ona upodobała sobie wchodzenie na niższą półeczkę stolika :mdleje: nie no, tak jak z 5 będzie miała to już będzie fajnie :razz: [quote name='Marta_Ares']widzialam film z wyprawy :P wesoło Wam tam było :D[/QUOTE] dosyć :grins: na granicy było metr śniegu, jak nie więcej :mdleje:
  12. [quote name='Vectra']wypożyczyć Ci rudą ? bulgot to nie szczeniak :diabloti: aparat gębowy , nie ten[/QUOTE] dokładnie :diabloti: bulgot nie weźmie do uzi na przykład blatu stolika :grins: nie śpię jeszcze, muszę popilnować młodej ;) wsadziłam ją do klatki i zamknęłam, dostała kość ze skóry preparowanej, trochę jęczy ale krzyknęłam parę razy i jest lepiej, zupełnie odwrotnie niż u szczura ;) powinna zasnąć
  13. do klatki ją powoli przyzwyczajam, jak wychodzę z pokoju to ją zamykam ale trochę jęczy więc nie mogę na długo ;) powodzenie się zdecydowanie przyda :diabloti:
  14. Z Gramem jest fajnie, nie za bardzo się nią przejął, musi się nauczyć delikatniej z nią szarpać bo nią trochę pomiata :diabloti: uczyłam małej siadać i już prawie umie na komendę :) ładnie puszcza przy szarpaniu i na "ok" łapie szarpak z powrotem. Chciałabym trochę pospać, ale oczywiście jak ja już zaczynam zasypiać to ona się budzi i zaczyna szaleć, a ja muszę pilnować czy nie gryzie stołu, metalowej nogi od krzesła lub jakichś kabli :roll: próbuje szczekać ale jej nie powalam. Zazwyczaj ładnie bawi się sama zabawkami, ale czasem próbuje wskakiwać na łóżko do mnie, albo jak wyżej szuka innych rozrywek :diabloti: po co ludziom szczeniaki :mdleje:
  15. [IMG]http://i797.photobucket.com/albums/yy256/usterajs/29stycznia12/DSC_6767-Kopia.jpg[/IMG] [IMG]http://i797.photobucket.com/albums/yy256/usterajs/29stycznia12/DSC_6762copy.jpg[/IMG] [IMG]http://i797.photobucket.com/albums/yy256/usterajs/29stycznia12/DSC_6754copy.jpg[/IMG] mała jest aniołkiem, przespała całą noc w pociągu, popsociła, zasnęła, popsocila i teraz znowu śpi :loveu: paznokcie na kolor brązowy, nie ma gustu :diabloti:przecie wiadomo że czarny do brązu nie pasuje! Gram ciągle na przechowaniu ;)
  16. ale marudzicie :mdleje: ja chodziłam na godzinne spacery przy -20 i żyję :evil_lol: a parsonka w śniegu jest na prawdę klonikiem Foxi :diabloti: super zdjęcia, zazdroszczę wyjazdu :loveu:
  17. [quote name='motyleqq']nim mi ktoś zechciał odpowiedzieć :cool3: to już sobie poradziłam i Etna już siada bez problemu z aportem ;)[/QUOTE] a co zrobiłaś?
  18. [quote name='motyleqq']wyklikałam jej trzymanie i oddawanie bez kręcenia łbem. ale mam teraz inny problem... jak powiem jej siad, siada, daję jej aport, trzyma, wyciągam rękę, oddaje bez problemu. ale jak położę aport by mi go podała, to owszem, robi to bardzo ładnie, ale stojąc. jak mówię 'siad' to wypluwa, jakbym mówiła 'puść':mdleje: może ja chcę wszystko za szybko, ale nie wiem jak ją skłonić, by usiadła ciągle trzymając aport[/QUOTE] wprowadź komendę "trzymaj" i przedłużaj trzymanie aportu, poźniej komenda przydaje się jak pies ma właśnie zrobić coś z nim w pysku
  19. Miotełka właśnie psoci :evil_lol: próbowała już rozwiązywać krzyżówki, podłączyć komputer do prądu i pomalować sobie paznokcie :diabloti:
  20. Kagańca zakładać nie zamierzam, bo na spacerach mój pies biega za piłką i co chwila dostaje smakołyki. Ja się do konia nie chcę dotykać z prostej przyczyny: nie znam psychiki koni, nie wiem na czym polega ich szkolenie, a na koniec nie potrafię jeździć konno ;) jrt ważą do 8kg max co do tej "tresury" to mój kanał na youtube [url]http://www.youtube.com/user/martyna2196?feature=guide[/url] a w podpisie linki do galerii i bloga. Ja potrafię zajać się moim psem.
  21. [quote name='ladySwallow']Tak, tylko patrzysz przez pryzmat swojego psa i swoich - jak sama przyznałaś - problemów z nim. A są właściciele, którzy tych problemów nie mają, więc jeśli ktoś bierze tego psa z rozmysłem i chce nad nim pracować - to czemu nie? Trzeba tylko dobrać odpowiednio psa i dobrze się przygotować - tylko wg mnie dotyczy to posiadania jakiegokolwiek psa, więc demonizowanie teriera jest niepotrzebne ;)[/QUOTE] wiesz, ja też niby byłam przygotowana :diabloti: ale nie na taką rasę i taki egzemplarz :) a każdemu początkującemu może się właśnie taki Gram trafić
  22. [quote name='ladySwallow']Nie wiem, po co się unosisz - po prostu przestań pisać, że teriery to jest "takie straszne coś nie do opanowania" - bo to zależy w dużej mierze od psa i przewodnika, a nie od rasy. A tymczasem robisz terierom wrogą robotę, wg mnie.[/QUOTE] czemu wrogą robotę? jeżeli ktoś jest przerażony tym, że trzeba uczyć przywołania, i to bardzo mocno uczyć, od początku, że pies może się nie słuchać, nie wracać, że może wlecieć pod kopyta konia czy koła samochodu bo ucieknie, to lepiej niech terriera nie bierze ;)
  23. [quote name='dance_macabre']Unbelievable nie mam jeszcze psa ale mam kota i pod opieka konia. Wiec wyobraź sobie ze idziesz z tym swoim JRT a z drugiej strony ja z koniem(czy w siodle czy w ręce bez znaczenia) pies podbiega i lata miedzy nogami albo tylko obok. Kon kopyta do góry i na psa. Moge ci zagwarantować ze takie starcie zakończy się dla psa złamanym kręgosłupem. Pies martwy ty podbiegasz a ja najspokojniej mowie " bo to instynkt, kon w naturalnych warunkach nie da dotknąć nóg bo strata lub uszkodzenie nogi to śmierć wiec instynkt to instynkt." Dodam ze konie są duzo mniej socjalizowane niż psy i gdyby mój kon wpadłby na taki pomysł to sprałabym go równo nawet nie za zabicie bo koń nie rozumie ale za nieposłuszeństwo wobec przewodnika. nie wyobrażam sobie mieć psa który poluje na koty i inne zwierzęta i nic nie robić a zasłaniać się instynktem. Bo pies ma zakodowane INSTYNKTOWNIE ze na obowiązek słuchać przewodnika.[/QUOTE] i co, mam ciebie winić za to że pies wbiegł pod kopyta? albo konia? :roll: bo nie rozumiem w takim przypadku to moja wina że psa w porę nie złapałam i tyle i ja według ciebie nic nie robię? jakbyś przeczytała trochę więcej to byś widziała że ja swojego psa uczę jak ma się zachowywać ale tego że spieprzy bo kot biegnie mu już nie wyplewię!! jak już mówiłam, wszyscy są tacy mądrzy, to ja pożyczę psa swojego własnego bez problemu, wyjdźcie z nim na spacer na lince chociażby, albo pouczcie przychodzenia na zawołanie, gwarantuję że będziecie mówić to samo co ja, do tego rwać włosy z głowy bo psa nie ma :) moj pies nie cierpi na brak biegania, zajęcia, rozrywki, umie też wracać na zawołanie w stopniu całkiem dobrym i cały czas nad tym pracuję, ale NIGDY nie nauczę go 100% przywołania
  24. [quote name='a_niusia']moze jestem troche niezbyt uprzejma, ala dla mnie pies, ktory ucieka, ma po prostu gdzies swojego wlasciciewla a wlasciciel sam do tego dopuscil. tlumaczenie "bo to terrier" kojarzy mi sie z tekstami "seter to nie owczarek", ktore glosza wlasciciele smyczowych frustratow, ktorych nie udalo sie wychowac.[/QUOTE] a czy ja przypadkiem nie pisałam wiele razy że sama psa zepsułam? :roll: wybacz, ale ja nie z tych co wszystko na psa zwalają :) a co do terriera, to ja już pisałam, pogadaj chociaż z właścicielami i jednych, i drugich, niech ci powiedzą które są "gorsze"
  25. [quote name='ladySwallow']A co ja mam? Bo Jax widząc kota, owszem, zatrzymuje się i napina, ale zaraz patrzy na mnie i na wołanie przybiega. Nawet gdyby nie przybiegł - jest na lince - bo nie puszczam nieodwoływalnego choć w 99% psa luzem.[/QUOTE] to też trochę inaczej wygląda, bo ty od początku nie pozwalałaś na takie rzeczy i twój pies pewnie nie wie jak to "smakuje", i myśli cały czas że to że dostanie od ciebie smakołyka, że ty go pochwalisz jest o wiele lepsze niż dobiegnięcie do kota, i to jest sztuka żeby mieć psa cały czas na oku żeby nie miał możliwości się o tym przekonać, bo później robi się gorzej i gorzej :) chociaż nie wiem czy można miec terriera odwoływalnego w 100% to też ma moim psie "fajnie" widać, jeżeli po długim czasie uda mu się raz uciec, to po tym coraz częściej będzie tego próbował, jeżeli ja mu to uniemożliwię to mu się znudzi i zapomni, ale później znowu będzie "coś" i będzie chciał uciec, i jak ucieknie to znowu zabawa od początku, jak nie to przekona się że nie warto, ale i tak będzie próbował bo go tego od początku nie oduczyłam, i tak dalej i tak dalej
×
×
  • Create New...