-
Posts
8312 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by toyota
-
Ludzie naprawdę bardzo różnie dojrzewają, jeden więcej ogarnia w wieku 16 lat, drugi dużo mniej. O wiele łatwiej jest osobie, która ma dobry przykład z domu. Moja córka w wieku 6-7 lat ogarniała już temat sterylizacji, umiała zachować się psy obcym wystraszonym psie w odpowiedni sposób- taki, że się jej dał pogłaskać, itd. Niestety sprawa puszczania psów samopas jest też chyba jeszcze ciągle akceptowana przez większość społeczeństwa, dlatego młody człowiek może nie wiedzieć co jest dobre, a co złe. Wiele jest osób, które psy niby lubią, nie krzywdzą ich w sensie dosłownym, ale wyznają zasadę, że niech sobie "polata", co tak naprawdę też jest krzywdzeniem tego zwierzęcia, bo bardzo często kończy się jego śmiercią. Co do PlumeQ, to wydaje mi się, że są duże szanse, że będzie odpowiedzialnym właścicielem, skoro tak bardzo przeżywa stratę swojego psa.
-
[quote name='Wasylek'][B]Skoro nie masz kasy na sterylkę to jak już ci ktoś napisał wejdź na miau, oni ci na pewno pomogą [/B] Ja osobiście żeby wykastrować kotki babci zbierałam sama, nie wiedziałam o akcjach sterylizacjach i takich tam... Urząd miasta/gminy na pewno to dofinansowuje, nawet u Ciebie (teraz jest marzec, to tym bardziej). I zmien podejście, bo z kotem można żyć jak z psem, to zwierzę też się przywiązuje i ma rozum ![/QUOTE] Np. "moje" miasto bardzo oporne w dofinansowaniu. Poza tym ciężko będzie osobie niepełnoletniej coś wyegzekwować od miasta/gminy.
-
A ja mam taki problem ... W sumie to proszę o radę, bo nie mogę przestać o tym myśleć, a wiem, że to nie jest do ogarnięcia przez tę Akcję. Odkryłam całkiem przypadkiem gospodarstwo (zamieszkałe) z kilkunastoma psami. Psy dorosłe, ale też 2 szczeniaki ok. 3 miesięczne. Psy na oko zadbane, ale od sąsiadów wiem, że ciągle się tam mnożą i szczeniaki są PODOBNO w typowy dla wieśniaków sposób mordowane. Podobno psy też się tam gryzą, czego nie mogę stwierdzić, bo zachowywały się spokojnie, ale możliwe, że jak któraś suka ma cieczkę, to wtedy są walki. Wszystkie psy to kundelki niepodobne do żadnej rasy, także nie ma mowy o pseudohodowli. Z gospodarzami nie rozmawiałam, psy widziałam na własne oczy z ulicy. Gospodarstwo jest solidnie ogrodzone. Głupio było mi robić zdjęcia bez zgody ludzi, a kręcili się po obejściu. Szlag trafia, taka rozmnażalnia pod moim nosem, a psów w najbliższym schronisku 500, w tym zawsze ok. 20 szczeniaków, niektóre wykańczają się na parwo :(. Prawdę powiedziawszy, miałam szalony pomysł, porozmawiać z ludźmi, żeby wysterylizowali te suki, ale jeśli nawet się zgodzą, to zapewne będzie temat pieniędzy.
-
U nas w schronisku dokładnie tak samo ! Ludzie adoptują psy na łańcuch, w ogóle tego nie ukrywając. Na ścianie schroniska co prawda wisi napis "nie wydajemy psów na łańcuch", ale nikt tego nie respektuje. Również takie wymiany są na porządku dziennym. Debil zwraca psa z idiotycznego powodu i wychodzi z następnym ! Suki nie sterylizowane, psy czasem też nie kastrowane, bo nie przywiązują do tego wagi. Jak pies dłużej siedzi to zdążą wykastrować, a jak krócej, bo jest atrakcyjny (młody, ładny czy w typie rasy), to wydają bez kastracji. Adoptujący musi posiadać co prawda dowód osobisty i pies zostaje na niego zaczipowany, ale nie podpisuje się żadnej umowy adopcyjnej gwarantującej cokolwiek. Była nawet sytuacja, że sąsiedzi zgłosili fakt trzymania suki adoptowanej ze schroniska alaskan malamute w niewłaściwych warunkach- pozostawionej samopas w stajni w boksie końskim bez jedzenia i wody na kilka dni. Pojechałam na miejsce, porobiłam zdjęcia i reakcja schroniska była żadna, bo pies jeszcze nie był zagłodzony (przez 4 dni bez jedzenia wyglądał jeszcze normalnie). Powiedzieli, że nic nie mogą zrobić, co wcale mnie nie dziwi, skoro nie dają żadnej umowy do podpisania. Sąsiedzi powiadomili schron, bo babsko, które adoptowało malamutkę, ma jeszcze 2 psy na łańcuchu pod gołym niebem i oni je żywią, więc się załamali kolejnym psem. Babon tam w dodatku nie mieszka, tylko przyjeżdża raz na kilka dni. Załamujące jest to wszystko. Sorry, nie będę już zaśmiecać wątku.
-
Szczerze mówiąc, to ja też wolę psy, ale koty to też są stworzenia o które należy dbać i ich nie krzywdzić. Najważniejsza jest sterylizacja kotek i kastracja kocurów. Niestety na wsiach panuje wciąż ciemnogród i nowo narodzone kociaki i szczeniaki się morduje w różny sadystyczny sposób, np. topiąc. Prawdę mówiąc, mam obawy, po tym co napisałeś, że u Twojej rodziny na wsi, też tak się dzieje :(. I tylko nadzieja w takich młodych ludziach jak Ty, że w końcu to się zmieni ! Może przekonasz rodzinę i pozwolą Ci je wysterylizować ? To, że nie ma kocura, to bzdura. Może w gospodarstwie nie ma, ale i tak w pobliżu bliżej czy dalej są kocury. Ps. Co do pająków, to masz rację, że po nich nie płaczesz ;).
-
[quote name='marmara_19']To bym zbankrutowala kropiac co miesiac koty. Dlatego kupuje fyprysta dla psow. Skonsultuje z wetem ile ml na jednego kota mam pobrac z pipety. Kiedys tak wlasnie wet mi podal- fypryst psi, powiedzial ile na kota, dal strzykawe i igle.. Taniej. Pewnie tak samo.[/QUOTE] Dokładnie tak, moja wetka też nie widzi problemu w stosowaniu tego ekonomicznego sposobu. Jednak najlepiej nie kupować wtedy preparatu na styk, trzeba wziąć poprawkę, że trochę się zmarnuje na ściankach strzykawki.
-
Racja :thumbs:!
-
Kochany Maksiu umarł :(. Czekaj tam na mnie za TM !
toyota replied to toyota's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trudno nie wyłapać, bo Maks bardzo charczy. Niestety po lekach nie widzę specjalnie poprawy, a już dostaje co najmniej 2 tygodnie. -
Kochany Maksiu umarł :(. Czekaj tam na mnie za TM !
toyota replied to toyota's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo dziękuję za pamięć ! Nie wiem, czy już to pisałam, bo zaniedbałam trochę wątek. Wydaje mi się, że piesio reaguje na imię Maks. Imię to jest bardzo oklepane i nie bardzo mi pasuje do małego psiaka, ale skoro prawdopodobnie tak ma na imię, to nie będę na stare lata mu zmieniać. Maksio ma duże problemy ze zdrowiem. Zasłabł mi 2 razy na krótkich spacerach. Bardzo się cieszył kiedy weszłam do mieszkania, wyszliśmy przed dom i zaczął się zataczać i upadł. Bardzo się przestraszyłam, myślałam, że to już koniec ! Pojechaliśmy do weta, miał robione EKG serca i teraz dostaje leki: Cardisure, Piramil, Furosemid. Piszę z pamięci, więc może być jakiś błąd w nazwach leków. Mam kilka zdjęć, ale nie można już korzystać bezpłatnie z imageshacka i mam teraz problem ze wstawieniem :roll:. Maksio nie cierpi innych samców, startuje z wrzaskiem do każdego napotkanego, a że nie ma sił, to sam się wtedy przewraca :roll:. Kastarcja ze względu na jego problemy z sercem odpada. Niestety w związku z tym, że nie akceptuje on samców, zabranie go do mojego domu jest niemożliwe. Oczywiście on nie jest w stanie pogryźć się z innym psem, ale moje psy nie dadzą sobie w kaszę dmuchać nawet dziadkowi. Problem jest z dawaniem mu leków, powinien dostawać 2 x dziennie, a ze względu na to, że jest w miejscu mojej pracy, dostaje tylko raz. Leki na serce będzie dostawał oczywiście już do końca życia. -
[quote name='MakeBelieve']A więc. Mam 4letnią suczkę w typie yorka. Iiii generalnie boi się psów. Tzn od dłuższego czasu z nią pracuję nad tym i do większości małych/średnich psów chce podejść i chociaż na chwilę się przywitać. W większości przypadków powącha i odchodzi/ucieka, ale lubi większość yorków (nie wiem czemu ale akurat tylko one). Mam możliwość adopcji ze schroniska yorka, mniej więcej taka sama wielkość, w miarę spokojny. Czy to będzie duża krzywda jeśli go adoptuję do swojej suczki? Ona lubi się bawić z yorkami, jest coraz odważniejsza, ale nie chcę narobić wiekszej biedy.. Wiem, że pierwsze dni po ewentualnej adopcji no to będzie trudno, bo drugi pies itp, ale może potem byłoby lepiej..[/QUOTE] Dopiero zauważyłam ten temat :roll:. I jaka decyzja zapadła ?
-
A jaki ten pies docelowo będzie duży (jako dorosły), bo w pierwszej chwili pomyślałam o 70 kg mastifie pirenejskim ;)? Z Puriny o wiele lepsza jest linia Pro Plan. Do conajmniej roku, kiedy pies intensywnie rośnie, powinien dostawać lepszą karmę, potem możesz ewentualnie przejść na "bytówkę", czyli linię Dog Chow.
-
Mój york ma 4 miesiące, i nadal nie stoją mu uszka.
toyota replied to york12's topic in Yorkshire terrier
A nie możesz iść do psiego fryzyjera z pieskiem i poprosić, żeby fachowo podciął mu te włosy na uszkach i zapytałabyś jeszcze o to podklejanie ? Fryzjerka, do której chodzę ze swoim maltańczykiem ma własne prywatne yorki i prowadzi hodowlę, jak chcesz to podpytam co z tym podklejaniem uszu, czy to jest w ogóle sens robić, czy tylko jest to zawracanie głowy ;). -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
toyota replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kasia77']jest jakaś szansa, żeby ja wydobyć stamtąd? Jakis czas temu , przypadkiem miałam okazję zobaczyć jamniki , które trafiły do Wojtyszek w marcu 2013, to był wykaz z jednego tylko m-ca a tyle ich było :([/QUOTE] Pinezkę mi przypomina :(. -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
toyota replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='toyota']Wypatrzyłam na stronie Wojtyszek :( [IMG]http://hotelzwierzat.com/produkty/203526159357707 sedziejowice 16.12 (2) copy.jpg[/IMG][/QUOTE] Jeśli chodzi o tę suczkę, to ma ona nr [B]chip: 982061600057707. [/B]Według informacji znajdujących się na stronie schroniska czy raczej "hotelu" trafiła do Wojtyszek 16 grudnia 2013 r. z gminy Sędziejowice. Oprócz tego podany jest też nr [B]57707 [/B](może to jest nr schroniskowy ?) Tu jest wątek psów wojtyszkowych, jest na wątku osoba, która pomaga wyciągać stamtąd psy: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245324-Ratujmy-psy-z-Wojtyszek!!!?p=21964537#post21964537[/URL] -
Jestem zdumiona, że u was już są kleszcze. Moje psy nie są zabezpieczone niczym i nie ma ani jednego. Biegają po łąkach i lesie. Ja mam taki zwyczaj, że jak znajdę pierwszego kleszcza, to dopiero wtedy traktuję preparatami całą bandę.
-
Do właścicieli małych piesków - BARDZO WAŻNE!
toyota replied to Hamara's topic in Podróże i wypoczynek
Ja mam maltańczyka z ADHD z hodowli zarejestrowanej w ZKwP i ma kondycję jak moje najbardziej żywiołowe kundelki. Nie jest niańczony, wychowuję go normalnie jak każdego innego psa i spokojnie dałby radę na bardzo długich spacerach. Niepokoiła by mnie jedynie sytuacja ciągania psa za sobą w lecie w pełnym słońcu, ale w taką pogodę jak teraz nie widzę problemu. Również nie wolno forsować psów dużych ras przed ukończeniem przez nie pierwszego roku życia. Rzecz jasna dotyczy to też staruszków, psów chorych, z dysplazją. Zupełnie nie rozumiem intencji autorki pierwszego postu. Co więcej, znam osobę, która startuje w zawodach dogtrekkingowych z 2 psami w najdłuższym dystansie, w tym jeden to chihuahua i w dodatku często stają na podium. Widziałam ich po takich zawodach i owszem po właścicielce było widać zmęczenie, za to po psiaku wcale :). Chętnie się bawił z moimi psami. -
Ja odzwyczaiłam się od stosowania takich zwykłych tanich szamponów przy owczarku podhalańskim. Kupiłam mu Jean Pierre Hery szampon wybielący i podczas kąpieli, która dosyć dlugo trwała, wyżarło mi ręce do łokci od szamponu. Moja skóra była podrażniona, szczypiąca i zaczerwieniona. Bynajmniej nie jestem alergikiem. Jesli chodzi o skórę psa, to trudno powiedzieć, czy miał dyskomfort, sierść gęsta, więc nie było widać. Dlatego zaczęłam kupować dla niego szampomy All Systems i nigdy nie miałam problemu ze skórą. Jakoś nie wierzę w te szampony za 10 -20 zł. To tylko detergent, który umyje, ale wątpię by miał jakieś składniki pielęgnacyjne, olejki, wyciągi i inne, które są w opisie, to tylko reklama. Nie za taką cenę.
-
Fryzjerka, do której chodzimy używa Botaniqa i jest bardzo dobry efekt. Ja używam w domu Plush Puppy, ale to drogie kosmetyki i nie wiem czy warte aż tak swojej ceny. Miałam wcześniej All Systems i nie widzę szczerze mówiąc różnicy. Z Plush Puppy rewelacyjna jest pianka, ale to do długiego włosa. Plush Puppy: [URL]http://www.plushpuppy.pl/[/URL] All Systems: [URL]http://www.1allsystems.pl/[/URL] Dużo fajnych kosmetyków znajdziesz poza tym w sklepie germapol: [URL]http://germapol.istore.pl/[/URL] , gdzie zaopatrują się profesjonalne salony, ale też mogą kupować indywidualni klienci. Myślę, że może użycie odżywki na krótkim włosie trochę pomoże w tym, że biały krawacik nie będzie się tak brudził, ale cudów bym nie oczekiwała ;).
-
Ja mam maltańczyka i używam o wiele więcej kosmetyków dla niego. Przede wszystkim sam szampon z czasem nie wystarczy, jeśli będziesz chciała utrzymywać psa w długim włosie. Potrzebna będzie odżywka, wówczas włos będzie o wiele lepiej się rozczesywał, nie będzie tak łapał brudu. Gdybym nie użyła porządnej odżywki to mój pies ubrudziłby się nawet kałem po wypróżnieniu :p. Ja dla swojego psa używam podczas jednej kąpieli aż 3 szamponów, potem odżywka do spłukiwania, potem jeszcze przy rozczesywaniu odżywka w piance bez spłukiwania :). No trochę tego jest, ale pies wygląda ślicznie ;). Oprócz tego mam jeszcze spray ułatwiający rozczesywanie, ale używam go w te wszystkie dni, gdy pies nie jest kąpany. I nie jest to pies wystawowy, ale po prostu zadbany z długim włosem. Nie jest papilotowany. I co istotne, to jest pies, który prowadzi normalne życie jak każdy inny mój kundelek, tj. nie załatwia się do kuwety, wychodzi na zewnątrz w każdą pogodę. Jak jest deszczowo, to niestety muszę myć go po każdym spacerze (łapki, brzuszek, pyszczek).
-
Powinien wet przy czipowaniu podarować taką opaskę, niestety raczej tylko 1 szt.
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
toyota replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Wypatrzyłam na stronie Wojtyszek :( [IMG]http://hotelzwierzat.com/produkty/203526159357707%20sedziejowice%2016.12%20(2)%20copy.jpg[/IMG] -
[quote name='kora78']dajcie spokoj. to byla bokserka, juz w ds.[/QUOTE] To super !
-
To zdjęcie jest ze strony schroniska w Wojtyszkach. Suka pewno trafiła tam z jakiejś pseudohodowli.