Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. Jesteś bezczelna, wypowiadając się w ten sposób, nie znająć sytuacji. Nie znam psów schroniskowych, więc nie mogłam jej polecić. Założyłam tylko wątek ON-kom ze schronu, by szukać dla nich pomocy doświadczonych ludzi. Robię tak od lat i pomogłam w ten sposób ponad 50 psom. Ponadto nie miałam świadomości, że DON-ka idzie do mieszkania między dzieci, psy i koty. Miała iść do Mamy szuwar, gdzie jest jeden kot, którego w razie jakichkolwiek zapędów DON-ki, miała wziąć szuwar do siebie. Poza tym szuwar nie jest jakąś osobą, która zgłosiła się z ogłoszenia. Jest w moich oczach osobą z doświadczeniem, która ma i miała duże psy, pracuje z nimi i działa długo na dogo. Sądziłam, że ma nawet większe doświadczenia niż ja. Mogę obwiniać się tylko za to, że nie wybiłam tego pomysłu szuwar z głowy jako zbyt ryzykownego. Ale czy by mnie posłuchała, nie wiem. Niestety nie mogę myśleć za wszystkich. Nie rozumiem po co mącisz gameto ? Co do Biafry, owszem bierze agresywne kaukazy, które mają na koncie zagryzienia psów i pogryzienia ludzi i daje sobie z nimi radę. Ma ich kilkanaście, oprócz tego małe kundelki i dziecko 4-letnie. Niestety Biafra jest tylko jedna i zdecydowła się ratować akurat kaukazy.
  2. Co do szczepienia na wściekliznę -2 przykłady pierwsze z brzegu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229505-Pogryziona-maleńka-babunia-w-schronie-(-Potrzebne-na-leczenie[/URL] Pusia pojechała do Poznania autem, do Poznania przyjechała po nią harpoonka pociągiem i zabrała do DS do Zielonej Góry. Czy harpoonka po odebraniu Pusi w Poznaniu miała szukać lecznicy, by ją zaszczepić na wściekliznę, czy może miała wieźć ją bez szczepienia i ryzykować, że zostanie wyrzucona z pociągu i dostanie mandat ? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227329-Gacek-przebywa-w-DT-Brakuje-180-zł-deklaracji[/URL]-( Gacek trafił do DT, gdzie ugryzł dziecko. Myślę, że nie bez znaczenia był fakt, iż był zaszczepiony na wściekliznę, ale i tak nie obyło się bez pretensji i wyzwisk. Cieszę się, że kolejna kobietka tak zaangażowała się w pomoc psiakowi, że nie oddała jej do schronu. U nas jest naprawdę tragedia z przepełnieniem i zagryzieniami. I brak sterylek. Mam nadzieję, że się uda wyadoptować to maleństwo z głową. Znaleźć dom dla młodej kudłatki w typie yorka nie jest trudno, sztuką jest znaleźć dobry dom !
  3. Szuwar, ja nie pisałam do Ciebie, żeby Cię dołować, ogólnie sama mam doła i pretensje do siebie, że nie całkiem świadomie, bo do końca nie wiedziałam, że jedzie do Ciebie, ale jednak "dałam" psa do domu z dziećmi, kotami i psami na powierzchnie ok. 50 m 2. Psa starego, który być może całe życie stał gdzieś w kojcu lub na łańcuchu, który zachowuje się całkiem poprawnie, daje zrobić ze sobą wszystko, mimo tego, że ma mega stres i w końcu wybuchnął i stała się tragedia. Tak ja to widzę. Rozmawiałam z prezes Fundacji Rottka, Biafrą od kaukazów i anett od ON-ków i każdy się puka w czoło jak wiele wymagałyśmy od tej DON-ki.
  4. Sama gadasz pierdoły, pies prosto z kojca po 1,5 roku pobytu trafił do małego mieszkania z dziećmi, psami i kotami, miał mega stres w zupełnie nieznanym sobie miejscu i wydarzyła się tragedia. DON-ka jeździła z 4-kg pinczerkiem w aucie combi z tyłu, spały razem, jadły razem, była wyprowadzana z 10- letnim dzieckiem na spacery i to wszystko w ciągu kilku dni po adopcji. Niestety, ale zawinił człowiek. Pies po adopcji powinien mięć zapewniony spokój by "odtajał", by odpuścił mu stres, by zaakceptował nowe zupełnie nieznane miejsce. Każdy pies ma w sobie potencjał agresji, niektóre psy mają to szczęście, że są od szczeniaka socjalizowane i ta agresja jest stłumiona do prawie zera. Są też rasy, u których tę agresję się wyeliminowało w hodowli (np. berneńczyki, goldeny itp.). Są jednak rasy, u których ciętość jest pożądana cechą, tak jest w przypadku ON-ków. To są psy wszechstronne, wykorzystywane także jako obrończe. Co innego owczar zsocjalizowany, a co innego o nieznanej przeszłości. Niedawno wzięłam ze schronu 5 kg Pusię: http://www.dogomania.pl/forum/threads/223766-Mała-starsza-sunia-po-pogryzieniu-w-schronie-u-mnie-w-DT-), miała wielki guz jak pomarańcza po pogryzieniu, była pozszywana i nie miała tam wystarczającej pomocy. Zglosiła się osoba z fb, że ją weźmie. Wyciagnęłam więc Pusię ze schronu i zawiozłam do mojego weta. Rozpoczęłam leczenie - Pusia dostała serię zastrzyków, miałam zawieźć ją w najbliższy weekend do DS do Warszawy. DS tymczasem zrobił mnie w balona. Pusię miałam u siebie w łazience i co miałam zrobić, odwieźć ją do schronu po tych kilku dniach pobytu u mnie ? W domu na dwóch pokojach 7 psów od 6 kg do 13 kg, niby przyjaznych, ale w stadzie nieobliczalnych. Wystarczy sytuacja konfliktowa Pusi z jednym z nich, a już pozostałe lecą na pomoc z zębami. Trzeba mieć wyobraźnię - wystarczy, że guz pęknie a tragedia gotowa. Pusia przez miesiąc była w łazience i wychodziła na spacery tylko z jednym z moich psów, na każdy spacer z innym, potem brałam po 2 psy + Pusia. 2 psy jestem w stanie odwołać (odciagnąć) od Pusi w razie sytuacji konfliktowej. Dopiero po miesiącu wypuściłam ją z łazienki do stada, ale wychodząc do pracy jeszcze zamykałam ją w łazience. Nie miałam odwagi zostawiać Pusi z 7-ką zdrowych , młodych psów. Jeszcze po miesiącu widziałam, że ta 7-ka tworzy stado, a Pusia niby jest zaakceptowana przez nie, ale w razie przepychanek wszystkie 7 stają po jednej stronie barykady przeciwko niej. Dopiero teraz mogę powiedzieć, że Pusia może sobie pozwolić na powarkiwanie na każdego z moich psów i jest w pełni bezpieczna. Nie mogę jednak myśleć za każdego, nie jestem behawiorystą, nie zjadłam wszystkich rozumów by udzielać rad. Ufałam, że szuwar wie co robi, uważałam ją za osobę doświadczoną, która pracuje z psami, ma i miała duże psy, działa na dogo itd. Jednak rozmawiałam z prezes Fundacji Rottka o tym co się stało, z Biafrą od kaukazów, z anett od ON-ków i nikt z tych doświadczonych osób nie wini za zaistaniałą sytuację tej DON-ki, ale niestety łapią się za głowę z tego powodu, że pies był wprowadzony w ten sposób do domu.
  5. W czasie cieczki na nic szczepić nie można. Będę się jednak upierać, że wścieklizna to priorytet. A jak po sunie przyszły waściciel będzie chciał przyjechać autobusem albo pociągiem to jak przewiezie ją bez szczepienia ? Z resztą kolejna kobietka też nie dysponuje autem, więc jak będzie chciała z nią jechać do weta to kto zapłaci mandat w razie czego ? Są chętni ?
  6. W tym sęk, że środków ostrożności zbytnio nie było, a życie straciła nie tylko biedna pinczerka, ale też straci ta DON-ka, bo tak schronisko traktuje przy zwrocie z adopcji. W tej chwili próbuję coś dla niej znaleźć. Proszę o jakieś propozycje, gdzie ją umieścić za rozsądne pieniądze i do tego miejsce musi być u doświadczonej osoby. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/180413-PInczer-Musztarda-dwukrotnie-uratowana-jest-bezpieczna-aż-trudno-w-to-uwierzyć?p=19448063#post19448063[/URL]
  7. [quote name='brazowa1']Przyjąć by przyjeli, jedziesz, jestes z Gdyni,masz dowód osobisty i znalazłas psa. Ale skoro byla w tamtym schronie i z tego, co widziałam na zdjęciach miala osobny boks ,to też nie byloby sensu ładować jej do obcego schroniska, niech wraca do swojego, gdzie ją znają. Tymczas i opłacanie go przez następne 4 lata? plus opieka wet, pewnie operacja guzów? Znalazła psa zaczipowanego na siebie :crazyeye: ? W naszym schronisku jej nie znają, tutaj opieka ogranicza się do podawania jedzenia i sprzątania w boksach. Jeszcze nie udało mi się ustalić, czy nie zostałaby uśpiona. Zwrot z adopcji musi być uzasadniony, nie można sobie tak po prostu oddać psa. Myślę, że ona ma ogromny stres, po 1, 5 roku w kojcu schroniskowym, trafiła do mieszkania z dziećmi, psami, kotami. Suka, która być może nigdy nie była w mieszkaniu, a może nawet w mieście. Jest bardzo spokojna, ale to jest spokój pozorny. Ona ma mega stres związany ze zmianami. Jeden pies sika pod siebie i czołga się po ziemi ze strachu, a ona prezentuje niebywały spokój, ale a końcu wybuchła. Niestety, trzeba być bardzo ostrożnym, zamykanie 2 psów w aucie, pozwalanie na wyżeranie sobie z misek i inne rzeczy, o których szkoda wspominać, niestety świadczą o tym, że Szuwar zbytnio zaufała nieznanemu psu. A już zwłaszcza przy takiej różnicy wielkości pomiędzy psami - ponad 30 kg, nietrudno o tragedię. Ja mam Bosmana z ulicy i 8 małych kundelków od 5 kg do 13 kg i nigdy przenigdy bym na to nie wpadła, żeby Bosmana zamknąć z tyłu w combi razem z małym psem tym bardziej po 3 dniach od jego przygarnięcia. Chociaż zachowuje się przyjaźnie do psów, ale nie mogę powiedzieć na 100 % czy się nie wkurzy i nie rzuci na psa jak mu coś się nie spodoba. Nie mam też pewności, czy tylko by złapał i faflunił jak mój podhalan, czy ma w zwyczaju mocno chapnąć. Inna ON-ka - Lucy też miała wyskok zaraz po przyjeździe do hotelu (po ok. tygodniu). Gdyby Biały był mniejszy pewnie byłaby tragedia, skończyło się na tym, że oba psy miały pozakładane szwy: http://www.dogomania.pl/forum/threads/196944-Bita-głodzona-ONka-na-łańcuchu!-Już-szczęśl iwa-w-swoim-domu-)?p=17880837#post17880837 Yumanji miała umieścić Lucy w dużym kojcu razem z Białym (mixem Amstaffa). Chodziło o względy finansowe, wspólny kojec to niższa cena. Biały był u yumanji rok, jak przyjechała Lucy to była przez pierwszy tydzień w odzielnym kojcu, oba psy były wypuszczane razem na podwórko, gdzie się tolerowały. Po tygodniu yumanji wprowadziła Lucy do kojca do Białego. Efekt był taki, że Lucy tak się na Białego rzuciła, że oba psy miały zakładane szwy i jeszcze yumanji oberwała przy ich rozdzielaniu. Teraz Lucy ma wspaniały dom, jestem w stałym kontakcie. Ludzie mi za każdym razem dziękują, że ją uratowałam i że mają tak wspaniałego psa. Szokiem dla mnie jest to, że po pół roku od adopcji Lucy, przygarnęli jeszcze kotka i nie ma żadnych problemów, a wiem na pewno, że Lucy była w stosunku do kotów agresywna i szukaliśmy domu bez kotów. Chodzi mi o to, żeby nie winić psa za tą tragedię.
  8. Jednak za takie wypadki odpowiedzialni są ludzie, chociaż czasami są rzeczywiście sytuacje nie do przewidzenia, np. wystrzał petardy itp., ale czasem to ludzie są po prostu bezmyślni. W każdym razie przykro, że miała takie kiepskie życie i tak skończyła :(.
  9. [quote name='szuwar']Ależ fajne psy mają w tym schronie. Polecam :) Sunia trafiła z kojca prosto do mieszkania, bez żadnego przygotowania. Zachowuje się cudnie. Nie sika, nie niszczy, nie płacze... Nie zjada kotów, maleńkich psów i dzieci. Dała się wykąpać i mimo wielkiego stresu nie mruknęła ani razu. Jest przerażona większością "zwykłych" rzeczy - zapinaniem smyczy, chodzeniem po schodach, windą. Nawet podawaniem jedzenia. A mimo to jest cierpliwa i bez cienia agresji. Wet ocenił ją na 9 lat. Nie męczyliśmy jej jeszcze poważniejszymi badaniami. Jest w dość marnej kondycji, ale serducho osłuchowo bez zarzutu. Poobserwujemy spokojnie co z niej jeszcze wyjdzie, ale na razie mam się guzami nie przejmować - to się zrobi później, może przy okazji sterylki. Toyota pokazywała mi jeszcze pozostałe ONki - kontaktowe, przyjacielskie i śliczne. Nie chciałby ktoś jeszcze z was fajnego psa na kanapę?[/QUOTE] No niestety :(, czytam to i czytam już któryś raz, żeby zapamiętać na zawsze, jakie złudne mogą być takie opinie i obserwacje na początku :(.
  10. Raczej z adopcją Leo byłabym ostrożna. Wolałabym, aby pojechał do tej rodziny kaukaz, który przeszedł przez ręce Biafry i aby dobrała im takiego psa z jakim sobie poradzą. Biafrę już powiadomiłam i ustalenia są w toku.
  11. Dziadziuś bidny, ale Mocca z Sonią jakie zainteresowane :).
  12. Dorzuciłam kilka zdjęć do 2 postu.
  13. Może trochę, ma podobna posturę, ale on jest malutki, a Bezik jest ze 3 razy większy ;).
  14. [quote name='Zofija']ok, piszę do niej na pw, jak mi nie odpisze to trudno.[/QUOTE] A może chcesz do niej nr telefonu ?
  15. [quote name='kolejna kobietka']to moze chociaz zwrot kosztow sterylizacji? stad: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/184498-AKCJA-STERYLIZACJA-WZNAWIAMY-!-Tymczasowe-konto[/URL] i zajme sie tym, to jest jednak priorytetem, moze to szczepienie mozna by odlozyc na barki ds?[/QUOTE] Bez szczepienia na wściekliznę nie można psa nikomu wydać, bo jeśli kogoś ugryzie to będziesz miała duże problemy także finansowe (mandat). Z punktu widzenia prawnego nie musiałaś psa brać do siebie, ale mogłaś powiadomić SM. Jeśli go wzięłaś, to masz obowiązek go zaszczepić na wściekliznę. Nigdy nie wiadomo czy sunia w nowym domu nie draśnie kogoś choćby ze stresu. A jesli ktoś będzie chciał ją przewieźć autobusem czy pociągiem, to jak to zrobi bez zaświadczenia o szczepieniu ? Szczepienie na wściekliznę to podstawa. Oprócz tego odrobaczenie i odpchlenie. USG mogę załatwić za darmo, ale to dopiero za 2 tygodnie, bo skoro sunia ma jeszcze cieczkę to jest za wcześnie i nic nie będzie widać.
  16. Wypatrzyłam w schronie takiego dziadka, który jest dominowany przez młode psy. Strasznie mi go szkoda. Jakbyś dała radę zrobić mu fb. Trzeba mu coś znaleźć, bo się boję, że za chwilę będzie tragedia: http://www.dogomania.pl/forum/threads/230007-Dziadzio-w-schronie-w-kiepskim-towarzystwie-(
  17. [IMG]http://img859.imageshack.us/img859/633/dziadzio7.jpg[/IMG] [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/5024/dziadzio8.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/images/orange-loader.gif[/IMG] [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/4176/p30c.jpg[/IMG] [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/1482/p13rn.jpg[/IMG]
  18. Dziadulek jest wyraźnie zdominowany przez psy. Trzyma się na uboczu, leży w kąciku i za byle co dostaje opierdziel od współtowarzyszy w kojcu. Waży ok. 9 kg. [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/4871/dziadzio.jpg[/IMG] [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/1589/dziadzio5.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/159/dziadzio2.jpg[/IMG] [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/435/dziadzio4.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/494/dziadzio3.jpg[/IMG]
  19. Wątek DON- ki, która jest u szuwar w BDT: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/230006-DON-ka-w-BDT-u-szuwar?p=19436753#post19436753[/URL]
  20. Widok żałosny, skazany na dożywocie :(. Waży ok. 8 kg. Prawdopodobnie widzi na jedno oko. Głównie siedzi i patrzy w przestrzeń. Nawiązuje kontakt z człowiekiem. [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/8608/bida2.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/7591/bida.jpg[/IMG] [IMG]http://img806.imageshack.us/img806/9150/lusiek.jpg[/IMG] [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/3801/lusiek2.jpg[/IMG] A teraz mam tak :): [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/4333/zdjecie0713.jpg[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg856/scaled.php?server=856&filename=zdjecie0718y.jpg&res=landing[/IMG]
  21. Jaki wesoły. Pamiętam jaki był sparaliżowany strachem w tym punkcie :razz: . Teraz to zupełnie nie ten sam maluch. Jak dobrze, że go zawiozłyśmy do tak fajnego DT !
  22. U Biafry na pewno by się jakiś kaukaz znalazł.
  23. Sunia jest pod Opieką Klubu Ochrony Zwierząt "Daj głos". Oto ich fb: [URL]http://www.facebook.com/#!/pages/Klub-Ochrony-Zwierząt-Daj-Głos/226531504077515[/URL] Dzwoniłam- Kia ma się świetnie, jeśli chodzi o kondycję i samopoczucie. Niestety nie przybiera na wadze, więc została dla niej zakupiona lepsza karma - Acana. Dziewczyny nie mają w tej chwili dostępu do neta. Poprosiłam o rozliczenie finansów na wątku w najbliższym możliwym czasie.
  24. Jeśli sunia ma być wyadoptwana z głową, tj. z książeczką zdrowia, ze szczepieniami, odrobaczona i odpchlona, a także wysterylizowana, kolejna kobietka będzie potrzebowała wsparcia finansowego dla suni. Kolejna kobietka jest na utrzymaniu rodziców i nie jest w stanie tego ogarnąć sama. Czy ktoś byłby w stanie pomóc, może jakieś fanty na bazarek ? Czy ktoś chciałby zostać księgową suni- jakaś niezależna osoba ? Kolejna kobietko, czy jeśli będą środki na utrzymanie, to dasz radę przekonać rodzinę, żeby sunia była u Ciebie na DT ? Moim zadaniem, jeśli jest prawdopodobieństwo ciąży, to tym bardziej powinna być najpierw wysterylizowana, a potem oddana do adopcji. Kiepsko to widzę, że ktoś weźmie zaciążoną sukę, a trzeba o tym uprzedzić, żeby DS miał środki na sterylizacją w najbliższym czasie. Jeśli chodzi o mnie, to finansowo nie dam rady pomóc, bo mam 9 przygarniętych psów i kota :roll:. Gdyby sunia trafiła do schroniska, to musiałaby urodzić, bo u nas nie sterylizują suk. Zostawili by jej co najmniej jednego szczeniaka.
  25. [quote name='kolejna kobietka']mozliwe :sad: Ps. Dzwonilam do schroniska, niestety zadnego zgloszenia nie bylo, gdzie piesek biegal juz od okolo kilku dni (moze nawet tygodnia), to mi niestety wiele mowi... zostawilam jednak do mnie kontakt i przeslalam im zdjecie piesia...[/QUOTE] Nie martw się, znajdziemy jej lepszy dom niż miała.
×
×
  • Create New...