Jump to content
Dogomania

marlena.gda

Members
  • Posts

    105
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marlena.gda

  1. Jutro jadę w odwiedziny do Kara- muszę mu przemówić do psiego rozumku żeby nie próbował demolować, bo od tego tak wiele zależy. Bardzo się boję o to jak będzie sie zachowywał dalej ale wszyscy mamy nadzieję, że będzie dobrze i Karuś się uspokoi, bo gdzie mu będzie tak dobrze jak u dziewczyn. Dziś niestety troszkę narozrabiał nie jakoś bardzo tragicznie ale mimo wszystko to nic miłego wracać do domu i ogarniać pole bitwy (może nie było to takie pole jak zostawiał mój Gordon ale dziewczyny się zmartwiły, bo do pracy muszą chodzić). W piatek wizyta u weterynarza zastanawiamy się czy po konsultacji z lekarzem może na początku podawać mu coś na uspokojenie
  2. Niestety nie potrafię sobie sama poradzić ze wstawieniem filmu muszę ponaciągać męża żeby mi pomógł. Dziś Karo znowu spisał się dzielnie i bardzo grzecznie siedział sam ale najszczęśliwszy był jak pancie wróciły do domu. To prawdziwy bokser skręcał się i podskakiwał a troszkę się bałam bo tym co czytałam że nigdy taki otwarty nie będzie - ale co robi troszkę serca. Na piątek już umówiona wizyta o wterynarza bardzo nas martwi ta narośl na łapie miejmy nadzieję ze to nic groźnego. Oby zachowyawał się tak dalej to ....
  3. Jutro postaram sie wysłać parę zdjęć Karusia i filmik z zabaweczką - dzis nie mam siły bo wszytko dzieje się strasznie wolno i co chwile coś znika. Acha to nie był bokserkowy huragan (a wiem co mówię - mój Gordonek pozbawiła nas prawie wszystkich futryn w mieszkaniu) tylko niechcący strąciłem doniczkę bo chciałem powyglądać a doniczka była plastikowa i nic się jej nie stało - pancie były bardzo szczęśliwe, że byłem taki grzeczny.
  4. Ostatnie wieści Karuś został na ponad godzinę sam i było wszystko dobrze a z powrotu panci do domu była prawdziwa psia radość
  5. Witam Karusiowe ciocie!! Jestem jedną z tych co przyjechali po Karusia.Mam kilka wiadomości od Karusia. Podczas podrózy byłem bardzo grzeczny, tylko ostatnie pół godziny próbowałem wysiadać - chyba było już za długo. W nocy spał troszkę niespokojnie i sprawadzał co robią dziewczyny. Rano zjadł i apetyt dopisuje mu przez cały dzień. Śpi i odpoczywa na posłanku i tupie krok w krok za swoimi dziewczynami. Rano bawił się zabaweczką ale za każdym razem idzie z nią na posłanie i odwraca się tyłem tak, że dziewczyny nie dokońca mają odwagę mu ją zabierać. Była planowana już na poniedziałe wizyta u weterynarza ale chyba powędrują dopiero w piątek, żeby nie dostarczać mu naraz tylu nowych emocji. Karuś został dziś wyszesany i lekko przemyty gąbką - co zniósł pokazowo. Na specerkach wącha, wącha i co najważniejsze nie zwraca uwagi na psy to znaczy nie atakuje ich. Strasznie dużo pije i dziewczyny zastanawiają się co będzie jak zostanie sam czy wytrzyma więc bedą próbowały ustalić mu określone godziny spacerów po dziś wychodziły z nim tak często jak miał na to ochotę. Od jutra będą próbowały zostawiać go samego, bo to jest najważniesza próba - mam nadzieję, że te zdjęcia z boksu nie są złą wróżbą. Mimo, że jest z nimi jeden dzień to macha do nich ogonkiem i troszkę jakby się skręcał. Mamy prośbę gdybyście coś jeszcze o nim wiedziały jak zachywał się w hoteliku - czy siedział grzecznie - jak często wychodził na siusiu - to prosimy o wiadomości.
×
×
  • Create New...