Jump to content
Dogomania

marlena.gda

Members
  • Posts

    105
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marlena.gda

  1. Bodziulka przepraszam ale pieniadze prześlę w środę - nie mogłam wcześniej dotrzeć na pocztę a przez te gromy i błyskawice cały czas coś u nas się dzieje z internetem więc poczta najpewniesza - jutro na 100%. Karuś z lasu wrócił bardzo zmęczony, chodził bez smyczy i pilnował się. Nowe zdjęcia w przyszłym tygodniu - pancia zapomniała zabrać z lasu aparatu. A Gordonka zdjęcia też w sobotę - bo ja znowu sama jestem a moje umiejętności są żadne więc bez męża nic nie zdziałam Jutro spodziewam się gościa z Warszawy - kudłaty i przyjeżdża na noc.
  2. Zdjęcia Gordonka wstawimy wieczorem. A nas też ścigał pan z ochrony ale Misio jakby wiedział i boczkiem, tylnym wyjściem przemykaliśmy. Karuś dziś jedzie na krótkie wczasy do lasu, tam jest ogrodzony teren więc dziewczyny spróbuja go zwolnić ze smyczy - dotychczas miały trochę stracha.
  3. Gordonek nawet tydzień przepracował - tylko ci ludzie w pracy zamiast pracować to psu dokuczają całują miziają a tak spać się nie da. wracał strasznie zmęczony czekał tylko zeby dopaść kanapy i się wyspać.
  4. Kiedy on tak bardzo chce być tam gdzie Pancia - a że wyszło na papierach - mówi się trudno.
  5. To ja z Pancią !!! Bardzo lubię drapulkanie na karczku - to tak uspokaja i usypia Karuś przy pracy - wszystko sprawdzę sam A może nie wszystko? Oto nowe zdjęcia Karusia. Jest bardzo, bardzo grzecznym psem. Lubi tylko polować na koty. Może nie jest tak bardzo wylewny jak inne bokserki ale myślę, że i tak zrobił bardzo duże postępy i widać jak coraz bardziej każda ze stron czerpie przyjemność ze swojego towarzystwa. Mój Gordon jak trafił do nas też był troszkę bez kontaktu, sprawiał wrażenie że nie bardzo wie o co nam chodzi. Ale powoli powoli nauszyliśmy się siebie i tak jest z nami już 10 lat. Gdzie te czasy gdy mój tata śpiewał mu "nic nie kumam stary .."Pozdrawiamy !!!
  6. Chyba nie, ale generalnie mój Gordonek jak sie na coś uprze ma wrażliwość tłuczka do mięsa, mój mąż się śmieje, że w domu lepiej żeby żadnemu z nas się nic nie stało bo nasz pies napewno zbeszcześci zwłoki - mi może się uda ale jak on schodzi do pisego poziomu - położy się na dywan w Gordona wstępują demony.
  7. Chyba nie, dziewczyny mówią już tylko o nim nawet niechętna początkowo mama się przekonała mimo że Karuś w pogoni za swoją piłeczką usiłował jej troszkę przestawić meble. Zabawki ma u siebie w domku i u mamy dziewczyn, żeby nie było nudno. Jest bardzo grzeczny i nieabsorbujący - pobawimy się dobrze - nie możesz też dobrze to będę spał. Zdjęcia niestety w przyszłym tygodniu. Muszę je zgrywać w pracy a wysyłać w domu a w tym tygodniu w pracy nie mogłam - ale będą napewno!!!
  8. Nie chce spać w łóżku przychodzi tylko na chwilę i wędruje na swoje posłanie z poduchą. Może mu za gorąco - a może jego poduszeczka jest wygodniejasza niz Panci (w posłanku nie tylko wielka poducha ale i kocyk).
  9. Karuś coraz weselszy - bardzo interesuje się kotami i ciągnie swoją Pancie, która jest raczej niedużą kobitką. Rano wskakuje do łużka przywitać się albo raczej potupać po Panci. Wieczorem dmuchają sobie w nos - taki zwyczaj - po którym Karo leci na posłanie wywraca się na biedronkę i kręci na grzbiecie. Chcemy omówić się do dobrego wetarynarza - chirurga, żeby jeszcze raz obejrzeć tą jego przepuklinę. Dzisś trochę nas nastraszyła córka znajomej, która jest weterynarzem, że w przypadku wypadnięcia sytuacja jest bardzo ciężka a dla psa to niezwykle bolesne. Pani, która go już obejrzała nie widziała takiej potrzeby ale chcemy sprawdzić jeszcze raz u kogoś kto takimi rzeczami się zajmuje. My nie widzimy, żeby były jakieś objawy tej przepukliny.
  10. Wszystkie mają być dla Karusiowej rodziny wię prosimy takie same!!!
  11. Poprosimy o 3 kubeczki. I to ja wam mogę dziękować. Cały czas wiedziałam, że już go nie możemy oddać. Najwyżej mąż i mama, która jest zaangażowana w opiekę nad moim demolantem Gordonem by mnie ukatrupiła. Najgorsze w tym wszytkim są emocje, można wykonywać jakieś czynności ale nie da się tego robić przy zwierzakach mechanicznie. W zasadzie każdą akcję szukania domu odchorowuję dosłownie. Karuś jest naprwdę super - dzisiaj zostawił niespodziankę na dywanie panci ale co miał zrobić do ubikacji nie było jak wyjść. Strasznie mu było wstyt miomo, że panicia przekonywała go, że to nie jego wina. Jeszcze raz dziękujemy Wam jak tylko wróci mój mąż wstawimy Karusiowe zdjęcia.
  12. Do spotkania z Lobkiem nie doszło - ja raczej martwie się o Karusia, bo lobek ciut wyrywny (nie wiem czemu wszyscy mówią o nich jako o łagodnych psach, wszyscy najgorsi wrogowie mojego Gordonka to lobki - przed jednym uciekaliśmy dwa lata spacecerując po naszych polach). Karuś został wykąpany w brodziku, dziewczyny bały się że będzie sie bał prynica więc płukały gąbeczką - żeby sie nie stresował. Teraz jest czysty, błyszczący i pachnący. Rano jak pancie wychodzą jest straszna obraza - siedzi w kojcu i odwraca łepek jak zagadują. Jest coraz odważniejszy na dworze, zaczyna troszkę ciągnąć szczególnie na większej przestrzeni i interesują go koty.
  13. Myślę, że z jego zdrowiem wszystko w porządku było bardzo ciepło a na rękach też długo nie siedział i bardzo ochoczo skoczył na ziemię jak mu sie to noszenie juz znudziło.
  14. Mopik to piórko wiecej futra niż ciałka - wiem to dobrze !!! Co tam u mojego ulubieńca?
  15. Karuś w sobote będzie prany i czekają go jescze inne emocje - spotkanie z psem przyjaciółki jego panci - szalonym lobkiem Igorem - miejmy nadzieję ze wszystko bedzie ok. Pancia w razie niebezpieczeństwa ma go bornić własną piersią. Dalej bardzo ładnie siedzi w domku, śpi i wygląda przez okno - dziewczyny przygotowały mu miejse do wyglądania. Wygląda, że jakiś ideał nam się trafił ? Pancia mówi, że podczas zabawy straszny z niego gapcio - gdzie jest ta piłeczka ? Nauczył się też lepiej sdzodzić po schodach - przez pierwsze dni była straszna panika. Pozdrawiamy w przyszłym tygodniu wstawimy nowe zdjęcia i oczywiście wszyscy w poniedziałek rano będziemy siedzieć przed telewizorem!!! Naprawdę nie wiem dziewczyny jak wy to wszystko robicie dla tych psiaków skąd czas energia i jak znosicie to emocjonalnie. Dla mnie ten okres kiedy nie było do końca wiadomo jak będzie z Karusiem był straszny - gotowa byłam w razie niepowodzenia zostawić go u siebie a napewno nie mogłabym go oddać. Pozdrawiamy i dziękujemy!!
  16. Dziękujemy za obietnicę kubeczka. Przepraszam jeśli za mało wiadomości ale wierzcie mi, że lepiej trafić nie mógł. Ja nie jestem właścicielką Karusia a lego pancia zajmuje poważne stanowisko i nie ma czasu pisać o nim wiadomości więc to co pisze jest z relacji. Ostatnie zdjęcia są z naszej wizyty u Kara. Obiecujemy że jak tylko będziemy mieli nowe to wstawiamy. Panicie pracują i nie mają w domu komputera a w pracy robienie tego jest niewykonalne. Po powrocie z dziewczyny zajmują się już tylko nim, ma też zorganizowane spacerki w ciągu dnia więc nie siedzi 8 godzn cały czas sam. Nadal jest berdzo grzeczny zaczyna troszkę naciągać na różne rzeczy ale jak słucham z wypowiedzi dziewczyn wcale im to nie przeszkadza. A Bodziulka jak będziesz w Gdańsku to oczywiście serdecznie zapraszamy zajmiemy sie Tobą i zawieziemy do Karusia.
  17. Bardzo bym chciała tak sam kubek - bo był bardzo ładny. U Karusia wszystko w porządku, już uczy się naciągać Pancie na różne rzeczy a to spacerek jak on ma ochotę a to coś dobrego. Bardzo nie lubi jak dziewczyny wychodzą do pracy robi ponoć straszne miny - a katalog bokserzych min jest szeroki - więc Panci serce się kroi ale przecież lepiej, że pośpi pare godzin w swoim mieszkanku niż miałby czekać dalej na kogoś kto nie pracuje. Dziewczyny w zaszadzie cały czas po pracy poświęcają jemu - wczoraj zaczeli biegać wieczorem i Karuś ma całkiem niezłą kondycję nie miał ani śladu zadyszki. Coraz bardziej interesuje sie też okolicą i innymi psami - chyba zwyczajnie powoli czuje że jest u siebie.
  18. Chyba znowu zjadło to co napisałam. Bodziulka pewnie, że można wykreślić chyba z tematu. Mam jeszcze prośbę gdzie możemy kupić kubek z Karusiem dla jego Panci.
  19. Bodziulka pewnie, że chyba trzeba wykreślić. Mam jescze pytanie gdzie możemy zakupić dla Karusiowej panci kubek z Karusiem.
  20. Właśnie rozmawiałam z dziewczynami - Karuś parówki cielęce chętnie wciąga, tylko ten suchy pokarm jakiś niedobry się zrobił. Biegał po mieszkaniu z zabawką, zaczepiał pancie i odkrył lustro a w zasadzie gościa w odbiciu. Wyniki krwi odebrane - wszystko jest ok. A i zapomniałabym Karuś nie szuka już domku tylko go ma.
  21. Karuś dalej bardzo grzeczny. Dziś uskutecznił sobie głodówkę burczy i burczy ale nic nie chce jeść (nie denerwujemy się tym - mój Gordonek regularnie raz w tygodniu nic nie je i nawet czyste mięsko nadaje się wg niego wówczas tylko do zakopania - więc myślę, że może to kolejny kawaler dbający o linię.
  22. Wiadomości od Karusia! Dziś został w domu i dziewczyny przygotowały miejsce do wyglądania przez okno i dzięki temu nic się nie stało a to było dotychczas wynikało raczej z ciekawości niż z chęci demolowania - co nas bardzo cieszy. Karo miał dziś przegląd. Pani doktor potwierdziła,że ma około 7-8 lat, pazurki dobre, uszy i tyłeczek wyczyszczony, do uszu dostał jakieś lekarstwo bo ma niewielkie zmiany grzybiczne (ale to tak naprawdę profilaktycznie), ma tą przepuklinę ale nie jest to jakiś stan wymagający operacji, natomiast zdaniem pani weterynarz zmiana na łapie to nic groźnego i nie ma charakteru nowotworowego i jeśli pozostałe badania wydą dobrze neleżałoby ją usunąć. Zęby też w porządku co u boksera jest aż dziwne. Jutro będa jeszcze odbierali wyniki krwi - dziewczyny zasygnalizowały że Karo bardzo dużo pije i chcą wykluczyc ewentualną cukrzycę (ja myślę ze sucha karma robi swoje). Generalnie w całkiem dobrej kondycji. Pani powiedziała, że jeśli je suchą karmę to można go na niej zostawić w celu uniknięcia jakiś kłopotów z rozstrojami... Waży 26 kg i ma za zadanie przytyć około 3 kg. Całą wizytę był bardzo bardzo grzeczny i przywieźony kaganiec mojego Gordona oczywiście się nie przydał - zresztą który bokser go potrzebuję. Gordon też tylko go ma. Pozdrawiamy !!!
  23. mniam, mniam - jakie pyszne "cos" z Pancia buzi z Ciocia po spacerze... ktos mnie wola? ciezkie jest zycie gwiazdy ;) i jeszcze jedno nie gilgoczcie mnie :) jaki jestem hmmm ladny? ;) Wczoraj pisałam, że Kruś troszkę rozrabiał w domu i wszyscy się martwili ale okazało się że przekaz kolegi, który wyprowacał Karo na spacerek był dramatyczniejszy niż stan faktyczny i prawie nic się niestał . Dlatego wszyscy trzymamy kciuki żeby Karo był grzeczny i potrafił sam zostawać w domku - bo gdzie mu będzie lepiej.
×
×
  • Create New...