marlena.gda
Members-
Posts
105 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marlena.gda
-
My też mamy zdjęcia - pomeczę męża żeby wstawił je wieczorem. Bodziulka ucho Gordonowi bardzo smakowało - widocznie wiedział, że to od serca - po powrocie dopadł i zjadł prawie do końca - prawie bo końca nikt nie jest w stanie wytrzymać - Gordaś ostatki połyka i oddaje i tak kilka razy. Czytam cały czas wątek Oskarka może na organizacja w Niemczech to jest jakiś pomysł, nie wiesz może gdzie to jest? Jutro z pracy wyśle jakąś kaskę dla Oskarka . Czy mogłabym wysłać je na twoje konto to co mam z kubeczków, nie chce już zawracać Asi głowę a Ty byś wiedział co jest najbardzie potrzebne. Dziękujemy jeszcze raz za odwiedziny i serdecznie zapraszamy, zawsze możesz się u nas zatrzymać.
-
Czekamy na telefon. Karuś i Gordonek się nie znają i Gordonka chyba czeka areszt w samochodzie. Misio jak tylko ktos jest większy od niego próbuje go zdominować - a Karo jest większy - chyba chłopak ma jakiś kompleks nizszości. A i Karuś teraz to już nie taki ciapciak i jak ktoś go zaczepi nie pozostaje dłużny - więc chyba nie ma szans na bliższy kontakt tym bardziej, że ze mnie w takich sytuacjach straszna panikara. Moje najwieksze osiągnięcie w sutacji zagrożenia to złapanie 30 kilogramów w objęcia jak podleciał do niego najeżony amstaf - małzonek "pochwalił" moją przytomność umysłu - lepiej przecież żeby pogryzł mnie niż Gordonka.
-
Był - pani powiedziala żeby łapki nie ruszać a na przepuklinę uważać. Ale dziewczyny chcą jeszcze raz umówić się do weterynarza, który jest ponoć bardzo dobrym chirurgiem bo usłyszały opowieśc o tym jak to jest ja to wypada. Chociaż Karo nie ma żadanych objawów żeby coś się działo. Zawasze obserwują go na spacerkach a do jesdzenia ma dodawane siemię. Taka galaretka się z tego robi po zaparzeniu i dodane do jedzenia powoduje, że łatwiej mu się załatwiać. Po tej opwieści chcą jeszcze raz przedyskutować dotychczasową diagnozę.
-
Przedstawiam też Gordonka. Jest z nami prawie 10 lat. Znaleziony w centrum Gdańska - biegał środkiem ruchliwej ulicy a my za nim. Później namawialiśmy go 3 godziny żeby dał się złapać - aż w końcu uwiązany na zdobytym bandarzu elastycznym powędrował z nami do domu. Kiedy nikt się po niego nie zgłaszał poszliśmy do weterynarza zrobić przegląd. Opowiadaliśmy jego historię i to że nie wiemy co dalej robić - mieszkał już w domu jamnik szorstek - weterynarz przytrzymał jego mordkę opuścił okulary na nos spojrzał i powiedział do niego "ty już nalazłeś sobie pancię". I został.
-
Odpoczynek w lesie No dobrze wejdę ale brrr nie lubię Wychodzę - przecież tu jest za głęboko Najszęściej śpię Czasami nie sam Karuś jest raczej rannym ptaszkiem i mimo, ze jedna Pancia wstaje wsześniej to budzi tą od spacerków. Tak się skończyło ostatnie budzenie o 5 rano - Pancia założyła okulary zobaczyła godzinę i udało się przemówić Bokserowi do psiego rozumku, że o tej godzinie się jeszcze nie biega. Zgodził się jeszcze pospać ale na jego warunkach...
-
Przepraszamy za brak zdjęć ale Pancia Karusiowa cały czas nie odzyskała jeszcze aparatu. Jak będzie to odrazu pokaujemy. Karuś dalej grzeczny, w niedzielę miał pierwsze stracie z psem, który go zaatakował a Karo nie pozostał mu dłużny. Nic mu się nie stało ale pokazał, że nie każdy może mu wchodzic na głowę. Jak narazie to tylko on wchodzi na głowę dosłowanie - każdego rana budzi Pania wskakują na łóżko i tupie po Pani a lubi raczej wcześnie wstawać - pierwsza pobudka 5.30. Upały znosi całkiem dobrze ma dyspozycji ogródek więc zawsze może polezeć pod krzaczkiem. Szkoda,że Karuś nie mieszka bliżej nas bo zdjęć byłoby więcej a tak czekamy. Bodziulka już nie długo nas odwiedzi więc napewno będą relacje.
-
Racja nie zauważyłam - całe szczęście bo myslałam, że wrócił.
-
Bodziulka dziękujemy za kubeczki - są śliczne. Dzisiaj byłam w odwiedzinach u Karusia. Nie chce się wierzyć co robią z pieskami kochające domy. Gdy jechaliśmy z nim nie byłam do końca pewna czy będzie z niego prawdziwy kręcący dupką boksio. Dziś Karuś kręci dupka, zawija się i podskakuje wybijając się z czterech łap, podczas zabawy atkuje tyłeczkiem, posapie, posapie i pada mlaszcząc po boksersku. Jendną Pancię naciąga się na spacery, druga to Ta od jedzonka od której łatwiej coś wyżebrać. Generalnie jeden temat a czy zjadł a jak na spacerze a kupa ... Jest tak inny że aż mi się wierzyć nie chce. Ale i on odpłaca się za serce jak może jest bardzo grzeczny i to spojrzenie jak Pancia znika choć na chwilę za drzwiami. Zdjęć niestety jeszcze nie ma, bo aparat po ostatniej wyprawie jeszcze nie wrócił. Ale napewno bedą bo to prawdziwa gwiazda rodziny!!!
-
Znaleziono Młodego Kudłatego Psiaka-MA SUPER DOM!!!!!
marlena.gda replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Nic więcej nie mogę opowiedzieć Asia już wszystko przekazała - a jak Mopiś ponoć cudownie szarpie Pana za kapcie!!! -
Ten Boksio ze zdjęcia z podniesioną łapką wygląda jak Fuks, który był w domu tymczasowym w Tczewie i pojechał do domu stałego w Warszawie i teraz wg informacji z boksery w potrzebie nazywa się Pongo - to jest ten sam czy nie bo zdjęcie dokładnie to samo. Tak mi się wydaje?
-
Znaleziono Młodego Kudłatego Psiaka-MA SUPER DOM!!!!!
marlena.gda replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z Mopiczkową Pancią i wydaje mi się, że to raczej przejedzenie (tu przyznaje się bez bicia,że u mnie na wieczór poszły trzy miseczki czystych udek z kurczaka z symboliczną ilością ryżu - skoro już ugotowałam nie mogłam mu odmówić - mięsko było napewno świeże gotowane tego samego dnia). Mopiś oprócz tego że dwa razy zwrócił jedzenie jest aktywny więc chyba to nic poważnego. Dobrze,że trafił do tak odpowiedzialnych ludzi i jutro mimo wszystko obejrzy go weterynarz. Panstwo zresztą mają doświadczenie sami wiedzą doskonale co trzeba robić. Dziś chciałam podpowiedzieć o preparacie na kleszce po praniu psiaka - oczywiście już zrobione. Jutro będę jeszcze rozmawiać więc chyba będzie dobrze. Wiem, że Mopiś miał podawany awiomarin, bo źle znosił podróż więc może to jescze wynik podróży- zobaczymy... -
Znaleziono Młodego Kudłatego Psiaka-MA SUPER DOM!!!!!
marlena.gda replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Ostatnie wieści od Mopisia!! Wczoraj było pranie psa, co nie bardzo się podobało nie mówiąc już o czesaniu. Mopis okazał się prawdziwym "agresorem" - szarbie za nogawi panów pracujących przy remoncie mopisiowego domu. Tupie za Pania krok w krok i jest bardzo zazdrosny o stareńką sunię do tego stopnia,że Pani usiłuje go karcić co przy uroku osobistym Mopa jest niewykonalne - przewrotka na brzuch - przeciez ja nic nie robię. Dziś Mopik jedzie do letniego domku, gdzie jest duża i ogrodzona działka więc będzie mógł biegać. Długie spacery go nie interesują chce wracac do domu - zreszta państwo mają taki dom że samo bieganie po nim musi byc męczace. Spał spokojnie w sypialni. Z tonu opowiadan Pani maja z nim kupe radości. Myślę, ze trafił idealnie. W poniedziałek weterynarz i kompletny przegląd. -
Znaleziono Młodego Kudłatego Psiaka-MA SUPER DOM!!!!!
marlena.gda replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Pani obiecała, że będzie w kontakcie z Asią i zdjęcia też będą. A ja też będę Mopika pilnować. -
Znaleziono Młodego Kudłatego Psiaka-MA SUPER DOM!!!!!
marlena.gda replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
O właśnie w drodze do kuchni znalazłam małą kałużę - nie wiem kiedy zdążył. Ale co tam taka mała kałuża. -
Znaleziono Młodego Kudłatego Psiaka-MA SUPER DOM!!!!!
marlena.gda replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z Panią, Mopik po miom wyjściu troszke siedział pod drzwiami ale teraz już tupie cały czas za Pancią. Miał już spięcie ze stałą domowniczką ale - co mnie zdziwiło - to on odgryzł się suczce. Pani mówiła że miał troszkę biegunkę - może za dużo mu dałam wczoraj jedzenia a może nie jest przyzwyczajony do gotowanego. Ale jest już lepiej, zwiedza ogródek po którym niedługo jak państwo skończą remont będzie mógł biegać. Państwo chcą się zająć opanowaniem Mopikowej sierści - bo na brzuszku straszne kołtuny się porobiły. A mi jakoś smutno jak wróciłam do domu i pomyślałam, że rano ktoś tupał za mną krok w krok. Uzgodniłam że mogę do Pani dzwonić i dopytywać się o pieszczocha. -
Po wspólnej nocy odwiozłam Mopiczka do nowego domku - był jescze tochę zakrecony i tupał za mna - ale Pancia jest tak miła,że za chwilę będzie cały jej. Noc spędzaliśmy trochę razem w jednym łóżku ale spało się ciężko bo Mopik cały czas się całuje albo rozkłada się do drapania. Dzięki Wam mimo nieprzyjemności jakie go spotkały to pogodny i wesoły psiak. Cały czas nie wiem jak mozna było go "zgubić". U Panci ma duży dom z jeszcze wiekszym ogrodem a w okrodzie stawik, w którym Mopik ogladał ryby. Pani obiecała, że bedzie się kontaktowac z Asią i zdjęcia też będą. Jak będę coś wiedziała dale bedę pisała na Mopikowej stronie - tu tak z rozpędu.
-
Gordon na kanapowym wygnaniu u "Babci" .Mopiczek przyjechał wciągnął trzy miski kurczaczka z symboliczną ilością ryżu, wymizialiśmy się a teraz leży pod biurkiem łepek na mojej noce a jak się schylam to machanie ogonkiem. Jest taki delikatny w porównaniu z Gordonem i bardzo grzeczny ale czuje że noc spędzimy w jednym łóżku bo podczas zwiedzania sypialni bez niczego od razu się na nie wpakował.