-
Posts
711 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pauli_lodz
-
no właśnie z powodu krążącej opinii o spadku jakości karm RC mam wątpliwości, zamierzałam spróbować karm Happy Dog Supreme, jednak do Royala ciągnie mnie wysoka kaloryczność karmy - pies musi zjeść mniej a więc i jelita mają mniej roboty. no nic, może ktoś jeszcze coś dorzuci, póki co za mało i za krótko tę karmę daję by mieć własne zdanie o jej jakości i wpływie na psa :)
-
Witam. nie znalazłam wątku o tej karmie więc zakładam nowy. czy ktoś karmi tą konkretną karmi wrażliwego psa? trudno stwierdzić co dolega mojemu, weterynarz ostatnio się skłania ku zespołowi jelita drażliwego czy cuś takiego, co w przeciwieństwie do poprzedniej diagnozy zapalenia trzustki - mnie cieszy. kupiłam mały worek i dokładam psu do starej karmy i póki co jest ok. nie wiem tylko czy to jest dobry kierunek żywienia - o royalu są różne opinie, osobiście wolałabym bardziej mięsną karmę, ale kwiecisty opis jaka to ta karma dobra dla wrażliwych biegunkujących psów zrobił swoje i spróbuję.
-
no, miło czytać że są psy normalne inaczej tak jak mój :D mój też ma wstręt do miski z wodą - za czasów gdy jadł gotowane jedzenie to pił z miski naprawdę od święta - jak był mały to też go do weterynarza zaciągnęłam, bo wściekły upał a to to małe nie chce pić. ale widocznie mu wystarczało to co było w jedzeniu - ryż gotowany, mięso, warzywa - wszystko to zawiera wodę. jeśli wg ciebie za mało - to dolewaj mu do jedzenia trochę więcej żeby bardziej płynne było i więcej wody wchłonie. odkąd pies je kulki - to musiał się przemóc i nauczyć pić wodę - ale dalej idzie mu to kiepsko i po prostu do kulek dolewam mu szklankę wody i jest ok. co do łapania siuśków - był w weterynaryjnym gdzieś taki temat :) dobra jest płaska tacka którą trzeba rano w strategicznej chwili podstawić psu ;) tylko trzeba uważać, by go nie wystraszyć :) ale jeśli psiak czuje się dobrze i wygląda dobrze - nie widziałabym powodu do paniki, widocznie niektóre sztuki tak mają z wodą, inne z kolei wypiją do dna wszystko co dostaną.
-
dokładnie, mogą ci skoczyć ;) nie wiem zresztą dlaczego tu się przejmujesz - zawsze to jakaś okazja do poawanturowania się :D a co do sikania - no ja też nie pozwalam psu sikać na samochody, na odnowione budynki i takie tam. choć też zostałam nie raz zbluzgana że pies "szczy". no przepraszam bardzo, z mopem chodzić nie będę :)
-
spoko, ja nie pytam o jakieś medyczne wskaźniki przyswajalności karmy ;) choć zrozumiałe jest, że jak się karmy trzymasz, to psom musi służyć - jeno w sumie to o tę psią aktywność mi chodzi - czy psiaki masz kanapowe czy brykające ;) na razie czekam jeszcze na jedno badanie i potem będę wybierać, choć happy dog i cenowo i jakościowo zdaje się pasować ;)
-
[quote name='brodlej7']Każdy pies ma swoje preferencje i trzeba karmę dobierać raczej metodą prób.[/QUOTE] ale od tego jest forum o karmach by zapytać o opinie i doświadczenia z daną marką, co właśnie robię ;)
-
[quote name='Kenzo']pauli [url]http://allegro.pl/happy-dog-nowa-zelandia-12-5kg-gratis-2kg-i1614717965.html[/url] Oby pieskowi smakowało;)[/QUOTE] Kenzo - ale ja jeszcze nie kupuję ;) i na pierwsze próby to małą paczkę, bo teraz mam ponad 10 kilo acany i trochę nie wiem co z tym zrobię :/ mnie ciekawi jak się psy mają na tej karmie - głównie z masą mięśniową i energią jak jest, bo mój nie jest psem tylko leżącym i spacerującym po 5 minut wokół bloku i nie chcę by schudł, a zwłaszcza stracił masę mięśniową nabitą na wysokobiałkowej acanie :)
-
widzę, że temat mało żywy, ale się podpinam - szukam karmy dla swojego, acana light przestała bardzo mu służyć, jakieś zaburzenia trawienia, trzustkowe, do końca trudno nawet po badaniach ocenić. i zainteresowała mnie wersja toscania - tylko 6,5% tłuszczu to wygląda zachęcająco dla trzustkowca. ale martwię się, czy niski poziom białka nie wpływa ujemnie na masę mięśniową? jak to jest z karmieniem takim happy dogiem psa, który lubi pobrykać i nie ma skłonności do zapasienia? :) [bo w opisach nawet podają, że dobra dla psów po kastracji, nie chciałabym psa odchudzić w żadnym razie!] głównie to pytanie do Kenzo - bo widzę, że już z półtora roku masz do czynienia z happy dogiem :D
-
[quote name='kavala']Może to co powiem, będzie trochę kontrowersyjne, ale składników genetycznie zmienionych nie należy się ślepo bać jak ognia. Bo genetycznie zmienione nie z automatu równa się szkodliwe.[/QUOTE] dokładnie. pojawiło się modne hasło że GMO to czyste zuo i się ludzie boją. mi nie przeszkadza, wierzę w nieszkodliwość takiej żywności i sama nie zwracam uwagi czy aby na pewno produkty są obklejone GMO FREE. sama jem to i psu dam :P
-
w poniedziałek robię badanie kału na enzymy i się okaże w końcu co i jak. wczoraj nie podałam enzymów - z myślą że dziś może zrobię badanie - i obudziło mnie bulgotanie w brzuchu :/ i dalej to co zwykle - nie chciał jeść, jak zjadł w końcu to wzdęcie i boleści. tak że po badaniu się okaże czy tych enzymów faktycznie brakuje, co by tłumaczyło jednak poprawę po ich podawaniu, czy nie. no i dieta jakaś, z acany jak widać trza zrezygnować bo już nie służy i się rozglądam ciągle, siedzę przed kompem i czytam składy ;) jak myślicie, ta karma chyba wygląda dość nieźle? [URL]http://www.telekarma.pl/p2246/happy.dog.supreme.toscania.125.kg.htm[/URL] tylko białka mało i boję się że waga spadnie, przynajmniej masa mięśniowa spadnie. ale też ważny przy wyborze karmy jest dla mnie dobry dostęp - do małych opakowań w sklepach stacjonarnych. wszystkie wysokobiałkowe karmy mają i tłuszczu sporo, więc nie wiem jak by z nimi w końcu u niego było. edit. tak jeszcze wypatrzyłam, że jest karma royala - medium sensible - dla wrażliwców, zaledwie 1,2% włókna surowego, 18% tłuszczu [URL]http://www.royal-canin.pl/wybierz-produkt,18/dla-psow,20/medium-sensible-25,4635.html[/URL] royal nie wydaje mi się karmą wartą swej ceny, choć ma i swoich zwolenników. może to byłoby coś wartego spróbowania? w sumie po badaniu kału, po stwierdzeniu czy te enzymy są ok czy nie są będę wybierała, bo nie wiem czy muszę tłuszczu bardzo pilnować czy nie. eh. edit. edytuję ponownie ;) i jesteśmy po wynikach - test kliszowy wyszedł ok, ale sporo niestrawionej skrobii i włókien roślinnych w kale. czyli trzustka wydziela jak powinna, ale cuś się trawi nie tak. więc hm.. dieta dla wrażliwca jakiegoś, i tak jakby mogę zakładać chyba że jednak ta trzucha działa jako tako w normie..
-
albo zrób proste przeliczenie - ile te "kaszanki" kosztują, ile psy tego jedzą ile to kosztuje miesięcznie oraz na ile by im starczył worek tego brita, etc. może się okazać, że brit wyjdzie taniej nawet, różnica tylko w tym, że jednorazowo trzeba więcej wyłożyć kasy.
-
[quote name='arima']Markus to fajna karma ale raczej nie dla psa z problemami trawiennymi. Próbowałaś Royal Canin Sensivity Control??[/QUOTE] jakbym chciała a raczej mogła ;) wydawać 250 złociszy za worek karmy, karmiłabym RC gastro low fat - weterynaryjną wersją dla trzustkowców, karmiłam już tą karmą i pies wtedy trzymał się nieźle, choć nie nabrał tak ciała jak na karmie wysokobiałkowej. na markusa zwróciłam uwagę choćby z powodu komentarzy na zooplusie - karma wręcz leczyła zaburzenia trawienne, przy tym nie dużo włókna i 10% tłuszczu, więc myślę czy by nie posłużyła. no ale w zasadzie to się rozstrzygnie jak zrobię badanie kału, 20 złotych kosztuje a tyle jeszcze mam ;) najbardziej to mi się marzy karmienie orijenem albo czymś innym zerozbożowym, nie wiem tylko czy przy trzustkowcu to w ogóle wchodzi w grę. do wieczora czekam na to, jaka kupa będzie po porannych rewolucjach, jeśli enzymy pomogły na wzdęcie i boleści, to może też nie będzie biegunki?
-
Szkoda, ale może Iss tu zajrzy ;) chyba jest dużo bardziej zorientowana w składach ode mnie. i dzisiaj nastał ten "gorszy" dzień - czyli psu bulgotało od wczesnego poranka w brzuchu - ale jakby sporo mniej i ciszej. na śniadanie kręcił nosem, ale namówiony zjadł. po śniadaniu - NIE WZDĘŁO i raczej nie bolało, raz się przeciągnął, próbował wyżebrać marchewkę, której dziś nie dostanie, i poszedł spać. czyli - jakby lepiej, bez wzdęcia bez rozciągania się i leżenia z nieszczęśliwą miną pod drzwiami. miałam mu dziś już nie dawać enzymów, ale tak jakby wygląda mi na to - że pomagają - nie?
-
wielkie dzięki za wyjaśnienie :) dzisiaj kupa nadal całkiem przyzwoita więc chyba, odpukać, się stabilizuje - do następnego epizodu burczeniowego :/ w czwartek mamy wizytę, zobaczymy co tam się wyjaśni tez :) a mogę prosić też o ocenę pod kątem żywienia trzustkowca karmę markus muhle? na razie mam jeszcze worek acany, ale że były problemy to zastanawiam się co mogłabym wypróbować za jakiś czas. [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/markus_muehle/31582[/url]
-
hm, dzięki, trochę mi się lepiej ułożyło, choć to tak poprzeplatane i skomplikowane i wszystko połączone ze sobą na różne sposoby. czyli zapytam o test kliszowy - ale mi google mówi że to test robiony przy diagnozowaniu ZNT, tak samo jak TLI - które ponoć wyszło "w normie" [nie wiem dokładnie jaki wynik póki co], czyli czego przez ten test szukam? czy są enzymy czy jest ich nadmiar w kale poprzez zapalenie czy w zapaleniu nadmiar enzymów uwalniany jest do krwi i stąd wyższe wyniki w badaniach mój pies miał 1,5 roku temu, czy w ogóle brak przez niedoczynność? jeśli pytania są głupie to przepraszam ale próbuję zrozumieć cały mechanizm a bez podstaw czytając bardziej zaawansowane rzeczy tylko mi się miesza jedno z drugim :)
-
ok, czyli przede wszystkim badanie kału na strawność tak? czy na obecność enzymów? bo to chyba nie jest jedno i to samo :roll: i to chyba oczywiste - ale żeby badanie na enzymy miało sens, to te enzymy odstawić co mu zaczęłam dawać? [dzisiaj ładna kupa więc się chyba uspokaja, oby] co do tego czym karmię i dlaczego się trzymam i dlaczego chciałam zmienić - wierzę w karmy niskozbożowe, bo na zagramanicznych stronach o chorobach trzustki i psów doczytałam, że im mniej zbóż [zwłaszcza glutenu kukurydzianego] tym lepiej dla spokojnej flory bakteryjnej jelit u trzustkowego psa [choć RC low fat to głównie kukurydza..] i wierzę w wysoką mięsność jako dobrą dla psa ;) trzymam się - bo właśnie pies pięknie zbudował masę i ogólnie wygląda super, a zmienić chciałam - no bo powracały te poranne bulgotania, bolesne wzdęcia i biegunki później. i fakt - to włókno zdaje się mu aż tak nie szkodzić, poza tym że robi 4 dość konkretnych rozmiarów kupy dziennie [wydala więcej niż zjada chyba:roll:]. tak swoją drogą gdzieś mi się w oczy rzuciło, że przy PZT może występować za niski lub za wysoki poziom cukru, u kubka wyszedł ciut za niski, więc punkt dla PZT. ale to tylko na marginesie. czyli cobym sobie to ułożyła i przestało mi się mącić: przy ZNT - enzymy i można karmić karmą z wyższym tłuszczem, a przy PZT - niskotłuszczowa dieta daje jako taką równowagę? enzymy pomagają czy nie?
-
no właśnie pamiętam że pisałaś o 17% tłuszczu i dla mnie to bardzo dużo. przynajmniej w kontekście dotychczasowych instrukcji od weta co dawać do jedzenia - że jak najmniej tłuszczu i to przede wszystkim. na razie poczekam do wizyty w klinice, zobaczę co nowy wet ma do powiedzenia na ten temat. nie znam człowieka, nie mam opinii jeszcze wyrobionej, choć póki co odczucia pozytywne. mam nadzieję, że do czegoś dojdziemy. o teście cPL poczytałam i szkoda, że nie doczytałam wcześniej, mogłabym machnąć za jednym zamachem bo widzę, że to samo laboratorium robiło mi TLI. chętnie zmienię karmę na inną wysokobiałkową, tylko no właśnie - szukam jakiejś jasnej diagnozy czy enzymy mam psu dodawać i dzięki temu da radę więcej tłuszczu w kulkach przemycić czy nie, jeden mętlik już mam :/ na koniec się powyżalam, że od czwartku nie widziałam normalnej kupy i coraz bardziej się denerwuję że coś się znowu rozchwiało i czy to od prób z inną karmą czy niezależnie i czy czegoś jeszcze nie dopilnowałam i milion innych myśli, bardzo przeżywam te wszystkie komplikacje. nie wiem czy mogę jutro psu strzelić większą dawkę ruchu czy lepiej niech siedzi i nie biega, nie wiem czy to jakiś wpływ może mieć, zwykle po większym bieganiu miewał rzadsze kupy czy to tylko pobudzona motoryka jelit czy wszystko na raz to nie wiem.
-
o badaniu kału na strawność wspominałam ale się przy nim nie upierałam, nie wiem nawet czy ta lecznica taki test też robi, jak nie to się pewnie rozejrzę gdzie mogę taki zrobić. na ten miesiąc się wyprztykałam z kasy, ponad 200 poszło na badania, które właściwie nie powiedziały nic nowego - bo problem z trzustką to i bez nich był podejrzewany. i trochę mnie to dobiło, nie ukrywam. kratka - no ja po analizie tych jego objawów i przejrzeniu internetu taki miałam pomysł - że to przewlekłe zapalenie mniej czy bardziej nasilone mu trzuchę trochę zniszczyło i zaczyna brakować enzymów, stąd pojawiają się problemy. Iss - masz rację z monodietą, jak dostaje kulki plus marchewkę dziennie jest najstabilniej, potrafił mieć biegunkę po połowie kromki chleba czy liściu sałaty [ale co do chlebka i mojego ojca to temat rzeka - jak nie stoję nad nim i nie pilnuję, żeby psu nic nie dawać, to ciągle słyszę - "a mogę mu dać to i tamto" etc, łącznie z tym, że "ups, upadło mi", więc szkoda gadać, ale i tak jest ogromny postęp w tym temacie]. karma z niskim włóknem - no właśnie. uczepiłam się tej acany jak rzep, wiem, ale pies mi tak pięknie na niej zbudował masę, że się boję to zmieniać, choć wiem, że te 6% włókna to sporo - z kolei wspominany brit miał włókna o połowę mniej a efekty były gorsze. no ale ja mam już mętlik - bo od starych wetów i od was tutaj i słyszę i czytam wszędzie - że mało tłuszczu mało włókna, a w karmach to się praktycznie wyklucza - jak ma mało tłuszczu to jest karmą light i to włókno leci do góry, jak włókna mało to z kolei tłuszcz jest wysoki - karma na której mi się pies rozchorował [brit care medium lamb&rice] i trzustka się rozregulowała miała 15% tłuszczu więc nie jakaś activ bardzo tłusta. mam nadzieję, że dzisiaj ujrzę już kupę w lepszym kształcie, do ostatnich 3 posiłków dostał lipankreę 8000 [to chyba nie jest jakaś uderzeniowa dawka więc nie wiem czy mogę coś wnioskować na podstawie efektu bądź jego braku, nie wiem jaką dawkę enzymów powinien dostawać, kupiłam na szybko co było w aptece bez recepty i testuję]. eh, liczyłam że wyniki mi coś ustalą, że na przykład musi enzymy dostawać i będę mogła poszukać innej karmy z wyższym tłuszczem i tym niższym włóknem i będzie ok, a póki co stoję na tym samym co wcześniej. dzięki za wszelkie wskazówki :)
-
ok, to postaram się w miarę jasno ale skrótowo streścić co się działo i dzieje. mój pies od młodego wieku uchodzi za właściciela wrażliwych trzewi - odchowany na gotowanym jedzeniu [kurczak,ryż,marchew,buraki czerwone plus biały ser z kaszą manną i jogurtem] - często miewał problemy biegunkopodobne, jak miał ok. roku porządnie się struł prawdopodobnie surowym mięsem [słusznie czy nie, trochę w tym struciu upatruję początek stałych problemów, może to nieistotne, nie wiem]. ale jak jadł co miał jeść - czyli gotowane żarcie i nie spadały mu żadne śmieci ze stołu - było ok. dieta zmieniona na gotowane serca wołowe z kurczakiem - też w sumie ok. od czasu do czasu epizody biegunki/nie biegunki - kupa rozrzedzona pastowata, ale rzadko taka biegunka że musiał często biegać na spacer, w nocy też. dzień czy dwa takiego kupkania potem luz. kilka tygodni przed choróbskiem - wakacje nad rzeką, kilka razy w nocy latałam po lesie z psem z biegunką [stąd trochę o lamblii było myślenia, ale w kupie teraz nie znaleziono tych pierwotniaków]. potem - próba z suchą karmą, nieudana bo biegunki i już zwykłe gotowane dotąd dobre jedzenie przez psa przelatywało. w miesiąc z 17,5 kilo do 15,8 w najlżejszym momencie, pożerał trzy powiększone znacznie porcje jedzenia - waga w dół, kupy różne - czasami normalne, częściej ogromne placki - w zasadzie jakby jedzenie przez niego przeszło bez większej obróbki trawiennej. badania - biochemia i morfologia krwi, wsio w normie tylko amylaza 1997, lipaza 908,77 [jak teraz porównuję z normami to niby tylko amylaza trochę wysoko], diagnoza - przewlekłe zapalenie trzustki bo bez objawów bólowych i innych. dieta niskotłuszczowa - filety z kurczaka z ryżem i marchewką, plus miesiąc antybiotyków, po miesiącu amylaza 1550, lipaza 437,72. pies wrzuca wagę powoli, kupy piękne. dostawał jeszcze później z miesiąc enzymy jak miał ponowne problemy, ale przy trzymaniu diety na filetach z kurczaka - było ok bez dodatków. po kilku miesiącach dodałam mu RC low fat na kolacje, na tym wrócił do wagi 17,5 kg. prawie 10 miesięcy temu - przechodzimy na acanę light - jest ok, przez pierwsze kilka tygodni tylko mocno gazuje :) waga - teraz prawie 19 kilo, pies wygląda lepiej niż kiedykolwiek, super nabrał ciała. gdzieś w grudniu zaczęły się kłopoty tego rodzaju - nad ranem psu zaczyna bulgotać w brzuchu, przelewa się, burczy. rano spacer - kupa ok, pies chce żreć trawę, na śniadanie kręci nosem [u niego to duże odstępstwo od normy, bo zwykle zjada ze ścianą i podłogą wokoło], jak w końcu zje - pojawia się szybko bolesne wzdęcie, które ustępuje niezależnie od podania espumisanu i nospy, po półgodzinie jest ok, choć pies trochę smutny. obiad zjada normalnie, późnopopołuniowa kupa - rzadka, plus gazy, i powrót do normy. powtarzały się takie epizody raz na tydzień, albo rzadziej. potem przerwa. myślałam, że to z powodu tego, że on nie pije wody zbyt chętnie - więc zaczął dostawać rozmaczaną karmę i jakby się uspokoiło. ale wróciło, mimo namaczania karmy. próba, niechętna bo super wygląda, zmiany karmy na brita care light - burczenie i wzdęcie się powtórzyło plus kupa gorsza, wracam do acany. w ostatnich 3 tygodniach powtarza się ta "zabawa" raz na tydzień, w czwartek ostatnio choć jakby łagodniej - bo śniadanie nawet zjadł, wzdęcie i ból trwały jakby krócej i jakby mniej, ale kupa rzadka, wczoraj też papkowata, wczoraj dałam mu do kolacji lipankreę, a nuż coś da, chyba nie zaszkodzi. poszłam do innej lecznicy bo dotychczasowa nie miała pomysłu - badania: biochemia, morfologia, test TLI, badanie kału na giardię i pasożyty. wyniki - jak wyżej pisałam już w normie chyba, nie konsultowałam jeszcze całości z wetem przeleciałam po normach i raczej nic nie odstaje, trochę wysoki mocznik i za niska glukoza, robali brak, TLI w normie. nie wiem, może powrót do diety na filetach z kurczaka i indyka by był rozwiązaniem problemu - ale powiem wprost - przy obecnych cenach drobiu mnie na to nie stać, i żal mi tracić tę wagę i mięśnie nabite przy acanie, na gotowanym na pewno znów schudnie. i nie wiem w którą stronę teraz się kierować - czy i co badać dalej? zmiana karmy? ale na co? no i czy jakby to była kwestia samej karmy - to problemy pojawiałyby się tak epizodycznie? eh. trochę się napisałam, ale starałam się streścić na ile potrafię :) za wszelkie uwagi wskazówki będę bardzo wdzięczna :)
-
no i przyszły wyniki TLI - i ponoć są w normie. to ja już zgłupiałam i nie wiem, czy mój pies ma coś z tą trzustką czy nie w końcu, czy od 1,5 roku jedzie na niekompatybilnej diagnozie a problem leży gdzie indziej? :/ do weta idziem za tydzień dopiero i może coś się dodatkowo wyjaśni, ale ja już nie mam pomysłu, w którą stronę szukać przyczyn. na moją logikę - jakby karma nie służyła to by nie służyła prawie zawsze, a nie raz na 2 tygodnie? eh :/
-
a czym pies jest żywiony?
-
popieram wypowiedź powyżej odnośnie przodków - ONka bałabym się kupić z hodowli innej, niż takiej co ma udokumentowane badaniami zdrowe psy kilka pokoleń wstecz ;) co do jedzenia - najzdrowsze jest to co najświeższe i to co wiesz czym z czym i jakim jest. jakby mnie było stać i by mi się chciało - to bym psu ciągle gotowała mięsko z ryżem i warzywami, na takiej diecie psa odchowałam, plus witaminy plus biały serek i takie tam frykasy. nie jestem zagorzałą fanką suchych kulek, ale jak już kulki - to dobrej jakości, czyli nie te które mają najwięcej reklam - jak chappi czy royal - tylko te, które mają faktycznie dużo mięsa w składzie.
-
[quote name='Anulka']Ja polecam te woreczki biodegradowalne: [URL]http://allegro.pl/torebki-woreczki-na-psie-odchody-biodegradowalne-i1528656628.html[/URL] Mają specjalne uszy, które łatwo i szybko się wiąże. Przy zamówieniu 20 rolek cena 1 woreczka + przesyłka to tylko 55 groszy. Te papierowe woreczki z tekturową łopatką są jakieś takie ciężkie w obsłudze.[/QUOTE] przy zamówieniu 20 sztuk worki nadal kosztują 1,99 za sztukę jedynie cena przesyłki spada do 55 groszy za sztukę. niestety. bo fajne te woreczki, ale szczerze mówiąc - drogo wychodzą.
-
a jak się objawia to nietrawienie gotowanej marchewki? jak wychodzi taka jaka weszła ;) - to spróbuj ją bardzo rozgotować i przemielić/rozgnieść.
-
mocznik 47 a normy to chyba 20-45, choć nie mam na wydruku norm jakimi posługuje się laboratorium i nie wiem jak się do tego wyniku odnosić, kreatynina jest w normie więc raczej nie martwię się, póki co tfu tfu, o nerki. jak patrzę na wyniki to jeszcze glukozę ma ciut niską - 63 przy normie 70-120. reszta chyba w normie jak sprawdzałam, lipaza niewykrywalna, amylaza w normie. nie pytałam jeszcze weta o wyniki, jak przyjdzie TLI i wyniki badania kału to umówię się dopiero na wizytę. mam resztkę karmy więc chcąc nie chcąc zamawiam worek acany, spłukałam się na badania, nie stać mnie na testowanie karm w tym miesiącu, niech wciągnie jeszcze worek tego :) pro plana też rozważałam, ale ofkorz wersję light z kurczakiem albo jagnięciną, nie wiem czy składy się bardzo różnią od łososiowych. ja sobie ubzdurałam że chcę karmę bez pszenicy i zboża ale to nierealne bo nie ma nic prócz acany i brita, któren się nie sprawdził :)