-
Posts
3330 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bea_m
-
Oryginalny dalmatyńczyk pilnie szuka ODPOWIEDNIEGO domku!
bea_m replied to Negri's topic in Już w nowym domu
No i mój nalot podziałał. Dostałam zdjęcia na maila. dzisiaj tylko część pierwsza. [IMG]http://img70.imageshack.us/img70/6788/1003705.jpg[/IMG] [IMG]http://img372.imageshack.us/img372/3209/1003706p.jpg[/IMG] [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/7767/1003707.jpg[/IMG] [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/2064/1003712s.jpg[/IMG] -
No mnie az zatkało takie stwierdzenie. Świnie, krowe, kure, kaczke gęś i krolika i strusia czasami w Polsce hoduje się żeby zjesć ale psa, kota? Toć w Warszawei były zamykane knajpy które serwowały zamiast kurczęcia to gołęcia dzikiego. Pies to zwierz towarzyszący a nie hodowlany na mięso czy tłuszcz, skórki, łapki czy łeb nad kominkiem. A może Związek Kynologiczny ruszyć w tym temacie?
-
Dorota jest wiele dobrych domków w naszyk kraju. dzisiaj byłam na wizycie poadopcyjnej u Eika. Pies morderca ma sie dobrze (obrócz tego że chciał pożreć moje dziecko) :lol: wystarczy dopasować dom do psa.
-
Oryginalny dalmatyńczyk pilnie szuka ODPOWIEDNIEGO domku!
bea_m replied to Negri's topic in Już w nowym domu
Dzięki dziewczyny za cieple słowa i to one chyba sprawiły że mój Tato najzwyczajniej w świecie wygnał mnie ze szpitala bo dzisiaj sie lepiej poczuł i tyle :lol: Dzięki temu zebrałam się i bez zapowiedzi, w ciemną noc, z partyzanta i to najbezczelniej jak tylko można stawiłam sie u Deksia :loveu: U Deksia jest wszystko ok. Ale od początku. Pukam do drzwi. Cisza. pukam jeszcze raz. Słysze szmery. Cisza. Pukam ponownie. Drzwi się otwierają najpierw trochę a następnie na całą szerokość. Pani Ania staje w drzwiach. Sama :crazyeye: Nawet sie nie przywitałam chyba tylko od razu się pytam. Jest Deksio? Pani Ania uśmięchnięta mówi że jest. Patrze ... nie widze... nie słysze.... no ktoś mnie tu robi w.... :mad: .... i nagle słysze szczek i drapanie w drzwi łazienki :lol: uffffffffffff. Pani Ania mnie nie poznała i dlatego zamknęła Deksia w łazience. Wchodzimy. Ja i moja latorośl. Pogromca deksiowatych psów :diabloti: . Stajemy każdy gdzie może. Deksio zostaje wypuszczony. Podbiega do mnie ciesząc sie i łasząc. Staje na łapach i daje mi buzi :loveu: Podbiega do mojej latorośli (11 letniej, 160 cm długiej) która stoi opodal lgowiska deksiowego. Deksio merda ogonkiem, wąchnął, spioł się, warknął, wlazł do legowiska, wstał okrążył dzieciaka, burknął, pokazał zęby, wskoczył na kanapę, znowu zaczął okrązać i powarkiwać. Zrobiło sie niefajnie. Poprosiłam Panią Anię żeby przytrzymała Deksia i kazałam synowi wyjść. Z chwilą gdy Deksio był trzymany dostał wiatru w żagle i pokazał jak kocha dzieci. :diabloti: Zapieni się, zabulgotał, nauczył się latać normalnie, zębiska wywalił na wierzch ojjjjjjjjjj bolałoby :placz: Gdy tylko syn mój wyszedł a Deksio został puszczony od razu nie ten sam pies. Od razu myziańsko i całuski. Tylko jak spojrzałam na jego nową kość o wymiarach XXL lekko na mnie warknął. Pani Ania zaczęła mnie przekonywać że Deksio fffcale taki nie jest. Że Doksio to taki kochany pies, że nie ma z nim żadnych problemó i och i ach i ......:loveu: no że tylko Deksio jeszcze nigdy nie był tak blisko żadnego dziecka :cool1: Reasumując moją nieskładną wypowiedź i to czego tam jeszcze nie npisałm. 1. Deksio mieszka u Pani Ani. 2. Kocha ją i jej sie słucha 3. Jest zadbany: a) ma swoje wydzielone miejsce b)2 miski w kuchni (w jednej była czysta woda) c) kanapa też jest przygotowana na wylegiwanie sie psa bo nakryta jest w ulubionym miejscu kocem d) wygląda dobrze (nie jest zachudzony i jest czyściutki) 4. Pilnuje swojej własności (nowej kości którą dostał od TZ Pani Ani) i warczy na ludzi którzy zbliżaja się do niej czyli : na moją latorość, na mnie, na TZ - a na Panią Anię nie :lol: 5. Pani Ania potrafi zapanować nad Deksem nawet w bardzo trudnych sytuacjach. Czyli moim zdaniem jest wszytsko ok. Aha. Pani Ania nie wchodzi na dogo ostatnio bo jej dogo nie chodzi. Sprawdziłam to osobiście na jej kompie :evil_lol: i nie odbierała odemnie telefonów bo z powodów pewnych nie odbiera tel o nieznanych numerach a ja dzwoniłam do nie nie z tej komórki co trzeba :roll: . To chyba tyle. Jakies pytania? -
Oryginalny dalmatyńczyk pilnie szuka ODPOWIEDNIEGO domku!
bea_m replied to Negri's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny jak znajdę czas to wpadnę. Na ta chwilę mam Tatę w szpitalu i prosto po robocie lecę do niego - a jest co robić bo Tata leżący/sparaliżowany jest. -
O kurcze. To Baron nie ma jeszcze domu?
-
Dalmat nie do sobie atowi w kasze dmuchać :razz: Aż dziw że się dogadują.
-
Oryginalny dalmatyńczyk pilnie szuka ODPOWIEDNIEGO domku!
bea_m replied to Negri's topic in Już w nowym domu
mamy taka nadzieję. A Pani Ania nie odbiera telefonu. Nie tylko odemnie :mad: -
No bez przesady. Jak będzie wyglądał bez kropek :roll: . Serce odda za dobry domek :loveu:
-
Oryginalny dalmatyńczyk pilnie szuka ODPOWIEDNIEGO domku!
bea_m replied to Negri's topic in Już w nowym domu
A ja czasu nie znalazłam żeby Deksia odwiedzić :placz: -
Sky ma allegro. Domek musi się znaleźć.
-
Skay przeżyl dużo ale nie odbiega potrzebami i zachowaniem od przecietnego dalmata. Jest normalny prawie :)
-
Suka, czy maciora? Pitbullowa ofiara rozmnażacza. Już w nowym domu! :)
bea_m replied to Greven's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']super fotka, tylko jakoś niezdrowo skojarzyło mi się z półtuszą :roll:[/quote] Pólusza wisi odwrotnie a ten psiak robi za zrywaczacza jabłek. Sezon teraez czyli nowi właściciele mogą z niego mieć wyrękę :lol: -
Oryginalny dalmatyńczyk pilnie szuka ODPOWIEDNIEGO domku!
bea_m replied to Negri's topic in Już w nowym domu
W rozmowie ze mną używa Deks. Tzn Deksio to Deksio tamto.... :loveu: To co? Czosnkiem owinąć latorośl? Czosnku to nawet wampiry nie lubią a Deks ma polubić moje dzieciątko. -
Oryginalny dalmatyńczyk pilnie szuka ODPOWIEDNIEGO domku!
bea_m replied to Negri's topic in Już w nowym domu
[quote name='Erazm']No, coz Bea jakolwiek atrakcyjna z lodowka nie miala szans;)[/quote] Nikt z lodwka przy dalmatach nie ma szans :razz: To straszne przekupki są i tyle. No i dobrze. Widziałam Figi plecak po transporcie. Z wielkiego opakowania parówek zosytało niewiele :cool3: ale podobno Figa też coś z tego skąsiła (no głodna pewnie po tylu kilometrach była to i pewnie Dex pozwilił się jej pożywić :evil_lol:). Pani Ania obiecała foty i ich nie ma. W zwiazku z tym czuję sie w obowiązku zrobić do końca tygodnia nalot z aparatem :razz: Wezmę ze sobą moją latorośl i tylko sie zastanawiam czy owinąć go parówkami czy czosnkiem :diabloti: Cioteczki poradźcie czym :p -
Rzeczywiście piękny pies z niego. A na deszcz to najlepszy parasol. Duży. Nosi się go nad psem a dla pańci powina wystarczyć czapka z daszkiem i sztormiak. Mam doświadczenie w tym a sasiedzi ubaw :roll: Ostrzegam. Od deszczu dalmatom kropki sie rozmazują :razz: więc lepiej nie ryzykować. :diabloti:
-
Porzucona na stacji benzynowej! ma cudowny dom i wspaniałych ludzi!
bea_m replied to :: FiGa ::'s topic in Już w nowym domu
I Nasza Pai Jola radzi żeby suni zostawić ciuszek jakiś pachnacy Pańcią. Najlepiej ten najdroższy i najbardziej ulubiony :razz: -
No to trzeba sie mnie było spytać czy kastarcja powoduje ospanie. Mój 4 lata po odjajczeniu i torpeda jest gdy trzeba. Od 5 ciągnie na smyczy i rzuca sie na wrogów :diabloti: Paulina czy przez przypadek Hodowca się z Tobą kontaktował? :cool3:
-
Oryginalny dalmatyńczyk pilnie szuka ODPOWIEDNIEGO domku!
bea_m replied to Negri's topic in Już w nowym domu
[quote name='diuna_wro']Bea, normalnie bym Cie wyściskała kobito:loveu::loveu::loveu:[/quote] A mnie za co? Ściskaj P. Anię i reszte cioteczek co były Aniołami Stróżami dla tej gadziny. Syszałam o tej wredocie dużo (znaczy się Eiko) i naprawdę spodziewałam sie potfffora - dlatego tez przygotowałam mentalnie do tego Panią Anię. I powiem Wam że teraz sie przed P. Anią wstydzę :oops: . Nic co na wizycie paplałam sie nie sprawdza. Taki kłamczuch jestem :diabloti: A mnie osobiście Eiko przyjął baaardzo entuzjastycznie. Zero agressji do obcej baby. Nawet auto śmierdzące innymi psami mu nie przeszkadzało. I powiem że jak go zobaczyłam to mi szczęka opadła. Taki malutki :loveu: drobnej konstrukcji, jak baletnica. Pani Ania chyba trochę odetchnęła z ulgą że jej się pudzian nie trafił :evil_lol: Z nowego domu wyszłyśmy chyłkiem zostawiając Dexa z Nowa Pańcią w kuchni przy lodówce :razz: . Nawet sie nie obejrzał :placz: -
Oryginalny dalmatyńczyk pilnie szuka ODPOWIEDNIEGO domku!
bea_m replied to Negri's topic in Już w nowym domu
Witam Was kochane Cioteczki z dogomiani i witam pania Anię. Panią Deksa. Bardzo wszystkich przepraszam że nie odezwałam sie wcześniej. Coś sprawiło że moje mysli poszły gdzie indziej i dlatego zaniedbałam ten watek. Ale jestem. To ja miałam zaszczyt zrobić wizytę przedadopcyjną u Pani Ani. Co prawda nie udzielałam sie na tym wątku ale sprawę Eika znałam od podszewki z poczty pantolowej. Jadąc do Pani Ani wiedzaiłam co mam zrobić i o co sie wypytać. I jak to zorganizować :cool3: I uwierzcie mi poszłam po całości. :diabloti: Pojechałm na wizytę z MOIM Dalmatem. A uwierzcie mi to jest widok odstaszjący bo Męda to Pudzian wśród dalmatów i waży jedyne 36 kg i mierzy do połowy łuda średniej wielkości kobiety (66 w kłębie)+ łeb jak saganek. Spotkałyśmy sie pod blokiem. Małe przywitanie ludzi a Męda nas olał i rzucił sie na pekina co sie nie omieszkał przyplątać do nas. No jak pekin śmiał podejść w chwili gdy my sie witamy z Pania Anią? :mad: Z miejsca był pokaz jak dalmat potrai potraktować inego psa i co trzeba zrobić żeby nikt uszczerbku na zdrowiu nie dostał. Pani to nie zraziło :cool3: . Po tym p. Ania dostała na spacer Mędę. Męda na spaerach ma swój misterny plan. Na początku robił co chciał czyli p. Ania przez rżysko biegła za Mędą. Kobieta pojętna jest więc w niedługim czasie to Pani Męde przyprowadziła do mnie. Idziemy do domu. No mały szok dla mnie i dla mojego psa.Tam są furzaki, rybki i ptasiory. Wszystkie zadbane i zdrowe i szcęśliwe. Dla Mędy to nowum. Najpierw delikatnie a późnij już po całości zaczęła się bójka do klatkek. Najpierw ja wkroczyła i psa odwołałam. Sie posłuchał ale szukał sposobności coby coś tam....,.,. Ja sie wyluzowałam bo w końcu to P. Ania ma się sprawdzić nie ja :diabloti: No i sie okazało że P. Ania nie jest taką spokojną osob a co se na głowe da wleźć. Bez siły i bezgłosowo Meda wrócił do mnie i miał w oczach że on nic złego :roll: Nie mając doswiadczenia walczącego psa o zabawki odesłała na swoje miejsce. Później przeszłyśmy do kuchni. P. Ania przeszła pozytywnietest na myzianie wtedy kiedy człek ma ochotę bądź jest taka potrzeba. Bez zbędnego pouczenia były łapówki ale bez przesady. Myślę że w tym domu jest ustalona hierarchia. A Pani Ania to Ciacha Woda która brzegi rwie :cool1: Tak jak mówiła Figa. Robiłam wszytsko przez 2 i pół godziny wizyty przedadopcyjnej żeby zniechecic p. Anię do adopcji Eiko. Opowidała o tym co może być. Co może sie stać. Opisywałam inne psy .. innne adopcje i jak to może sie skonczyć. Widziała Mędę w akcji. Specjalnie go w kuchni wyczesywałam żeby wiedziała ile brudu i sierści jest w domu jest. Opisywałam koszty utrzymania, potrzeby spania w łóżku z psem. Koszty karmy i róznych dodatków. Na dodatek oprócz tych 2 i pół godziny wizyty przedadppcyjbej sędziłyśmy już na rozmowie o Eiko/Dexie ok 4 godzin w mojej pracy. Jestesteśmy w dobrym kontakcie a moja wetka mieszka 200 m od Eika i jest poinformowana i wszystkim :razz: Deksio jest bezpieczny i myslę że będzie ok. P Ania zdaje sobie sprawę o opowiedzialności tej adopcji. Wie gdzie działam i wie że mam uprawnienia cony wjechć z dachu na linie prosto w jej okna :cool1: A co do dzieci. mamy w planach z p. Anią przetestować Dexa na mojej latorośli :diabloti: Trzymta kciumi bo mam tylko jednego :loveu: -
Porzucona na stacji benzynowej! ma cudowny dom i wspaniałych ludzi!
bea_m replied to :: FiGa ::'s topic in Już w nowym domu
No wreszcie tu dotarłam. Uffff. Figa toś to jest kobita łolkiestra jednak. Po takim transporcie jeszcze takie cudo w międzyczasie wypatyłaś :-o Tos powinnas juz oślepnąć :cool1: Trzymam za domek.