Jump to content
Dogomania

wszpasia

Members
  • Posts

    981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wszpasia

  1. Poczytajcie, podajcie dalej - ważne! Kobieta namiętnie szuka psów a potem raz dwa znajduje powód żeby się ich pozbyć. Dzwoniła też w sprawie Isi, uwierzyłam jej na początku, że ma dobre intencje. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/198386-Malutka-Nutka-z-%C5%82a%C5%84cucha-w-typie-JACK-RUSSEL-TERRIER-szuka-domku.../page4"]http://www.dogomania.pl/threads/1983...domku.../page4[/URL] Uważajcie na p. Kasię z Wadowic/Andyrchowa (3 dzieci: 2 nastolatków i 3 letnia córeczka, mąż pracuje jako zawodowy kierowca tir'a).
  2. Poczytajcie, podajcie dalej - ważne! Kobieta namiętnie szuka psów (małych suczek) a potem raz dwa znajduje powód żeby się ich pozbyć. Dzwoniła też w sprawie Isi, uwierzyłam jej na początku, że ma dobre intencje. http://www.dogomania.pl/threads/1983...domku.../page4 Uważajcie na p. Kasię z Wadowic/Andyrchowa (3 dzieci: 2 nastolatków i 3 letnia córeczka, mąż pracuje jako zawodowy kierowca tir'a).
  3. Poczytajcie, podajcie dalej - ważne! Kobieta namiętnie szuka psów a potem raz dwa znajduje powód żeby się ich pozbyć. Dzwoniła też w sprawie Isi, uwierzyłam jej na początku, że ma dobre intencje. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/198386-Malutka-Nutka-z-%C5%82a%C5%84cucha-w-typie-JACK-RUSSEL-TERRIER-szuka-domku.../page4"]http://www.dogomania.pl/threads/1983...domku.../page4[/URL] Uważajcie na p. Kasię z Wadowic/Andyrchowa (3 dzieci: 2 nastolatków i 3 letnia córeczka, mąż pracuje jako zawodowy kierowca tir'a). Chciała też Misię z Fundacji, którą już ostrzegłam.
  4. Poczytajcie, podajcie dalej - ważne! Kobieta namiętnie szuka psów a potem raz dwa znajduje powód żeby się ich pozbyć. Dzwoniła też w sprawie Isi, uwierzyłam jej na początku, że ma dobre intencje. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/198386-Malutka-Nutka-z-%C5%82a%C5%84cucha-w-typie-JACK-RUSSEL-TERRIER-szuka-domku.../page4"]http://www.dogomania.pl/threads/1983...domku.../page4[/URL] Uważajcie na p. Kasię z Wadowic/Andyrchowa (3 dzieci: 2 nastolatków i 3 letnia córeczka, mąż pracuje jako zawodowy kierowca tir'a).
  5. Poczytajcie, podajcie dalej - ważne! Kobieta namiętnie szuka psów a potem raz dwa znajduje powód żeby się ich pozbyć. Dzwoniła też w sprawie Isi, uwierzyłam jej na początku, że ma dobre intencje. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/198386-Malutka-Nutka-z-%C5%82a%C5%84cucha-w-typie-JACK-RUSSEL-TERRIER-szuka-domku.../page4"]http://www.dogomania.pl/threads/1983...domku.../page4[/URL] Uważajcie na p. Kasię z Wadowic/Andyrchowa (3 dzieci: 2 nastolatków i 3 letnia córeczka, mąż pracuje jako zawodowy kierowca tir'a).
  6. Poczytajcie, podajcie dalej - ważne! Kobieta namiętnie szuka psów a potem raz dwa znajduje powód żeby się ich pozbyć. Dzwoniła też w sprawie Isi, uwierzyłam jej na początku, że ma dobre intencje. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/198386-Malutka-Nutka-z-%C5%82a%C5%84cucha-w-typie-JACK-RUSSEL-TERRIER-szuka-domku.../page4"]http://www.dogomania.pl/threads/1983...domku.../page4[/URL] Uważajcie na p. Kasię z Wadowic/Andyrchowa (3 dzieci: 2 nastolatków i 3 letnia córeczka, mąż pracuje jako zawodowy kierowca tir'a).
  7. Poczytajcie, podajcie dalej - ważne! Kobieta namiętnie szuka psów a potem raz dwa znajduje powód żeby się ich pozbyć. Dzwoniła też w sprawie Isi, uwierzyłam jej na początku, że ma dobre intencje. [url]http://www.dogomania.pl/threads/198386-Malutka-Nutka-z-%C5%82a%C5%84cucha-w-typie-JACK-RUSSEL-TERRIER-szuka-domku.../page4[/url] Uważajcie na p. Kasię z Wadowic/Andyrchowa (3 dzieci: 2 nastolatków i 3 letnia córeczka, mąż pracuje jako zawodowy kierowca tir'a).
  8. [B]monika083 [/B]jak znajdziesz gg to napisz mi ten nr na PW - zobaczymy czy pisała do nas z tego samego gadu. Ja jeszcze wczoraj napisałam maila do Fundacji Ulga W Cierpieniu, co by nie wydano jej Msi z norki, nad która tak dumała..
  9. Powodzenia Tadziku, śliczny z ciebie facet:)
  10. Ponad wszelką wątpliwość to ta sama osoba. Dwa dni temu ta kobieta zadzwoniła do mnie, bo chciała ratować Isię z mojego podpisu. Wyczytała, że ja wyjeżdżam i suczka, która nawiała ze schronu nie ma opiekuna i grozi jej powrót do schroniska. Pani Kasia wielkodusznie proponowała opiekę na psem, powiedziała, że jest z Andrychowa. Opowiedziała historie suczki (chyba jamniczki), która 1,5 roku temu latem odeszła na raka, mimo zoperowanych wcześniej guzów. Ta suczka podobno miała nieciekawy charakter, akceptowała tylko swoich itd., itp. ale rodzina kochała ją i walczyła o jej życie do końca. Kiedy usłyszałam o tej smutnej historii natychmiast wspomniałam o tym, że Isia również ma guzy, i że zrozumiem jeśli ona nie jest w stanie tego emocjonalnie udźwignąć po tragedii tamtego psa. Dowiedziałam się, że problemem może być brak dostępu w Andrychowie do wetów, który dysponowaliby chociażby aparaturą do wykonania USG. Pani Kasia nie chciała "zmarnować psa". Zanim to usłyszałam naciągnęła mnie na 2 rozmowy telefoniczne i bardzo wiele sms'ów. Zresztą od jej sms'a się zaczęło. Nie mogła zadzwonić, bo rzekomo miała 2zł na karcie więc zaczęłam drążyć temat co z kasą na utrzymanie czy ew. leczenie jakiegokolwiek psa, którego adoptuje. Następnego dnia wiedząc już, że mąż p. Kasi jest kierowcą wymyśliłam, że może zabrałby sznaucera z pomorza i podrzucił na dół Polski. Zadzwoniłam do p. Kasi, ustaliłyśmy, że zapyta męża. Potem dostałam sms'a, że prosi o telefon - znowu to do niej trzeba było dzwonić, ale powiedzmy, że tym razem to ja coś chciałam więc ok. Natomiast ja też nie mam funduszy na nieograniczone rozmowy i skończyłyśmy na gadu-gadu. Dopiero na GG pani Kasia pokazała swoje prawdziwe oblicze. Najpierw myślałam, że to fajna i dobra kobitka. Rozsądne nie podjęła się opieki nad psem wymagającym opieki i prawdopodobnie duzych nakładów finansowych. Sama zaproponowałam, że może pomogę znaleźć jej inną suczkę (bo tylko suczkami się interesowała). Pani Kasia miała już 2 upatrzone kandydatki: [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1400378103[/url] oraz [url]http://www.ulgawcierpieniu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=82:2-szczeniaczki&catid=3:szczeniaki&Itemid=43[/url] (do drugiego linku trzeba być zalogowanym na stronie fundacji). Chciała, żeby pomóc podjąć jej decyzję. Potem dostała telefon, że Nutka znowu szuka domu. Podzieliła się tym ze mną dzisiaj i rozpisywała się o swoich rozterkach. W pewnym momencie zaczęło mnie to irytować, wywody ewidentnie rozchwianej, niezdecydowanej osoby. Napisałam jej, że boję się czy to jej niezdecydowanie nie zaowocuje oddaniem adoptowanego psa. Wątpliwości, setki pytań, brak zrozumienia dla nieprzewidywalności psa po przejściach. Odnalazłam Nutkę na allegro, napisałam wiadomość do osoby wystawiającej aukcję z pytaniem ..a zresztą wkleję to co napisałam: "Witam, czy mogę prosić o podesłanie mi wątku Nutki na dogo? Na maila lub na pw (wszpasia). Czy to suczka, na która ktoś był zdecydowany ale się wycofał i dzwoniliście do P.Kasi z Andrychowa, która wcześniej była nią zainteresowana? Dziękuję za podesłanie wątku, Asia" Po chwili p Kasia zapytała mnie czy kontaktowałam się z osobami od Nutki, bo napisałam o Andrychowie, a w przypadku 3 innych psów ona podawała Wadowice i spaliłam ją. Grzecznie poprosiła o ty czy mogłabym sprawę "naprostować" czy skłamać, że coś mi się pomyliło i chodziło mi o inną osobę, bo jak sama powiedziała "będzie spalona". Kiedy odmówiłam skłamania dla niej i zapytałam czemu w takim razie ona mi skłamała w tak mało istotnej kwestii jak nazwa miejsc zamieszkania, p. Kasia stwierdziła, że powzoliła sobie na kłamstwo, bo dzwoniąc do mnie i tak wiedziała, ze z adopcji Isi nic nie wyjdzie, a już wcześniej interesowoała się innymi psami i nie chciała wyjść na nie wiadomo kogo w związku z mnogością pożądanych psów. Pomijam już fakt, że nei wiem po co w takim razie zawracała mi gitarę, naciągnęła na 2 rozmowy telefoniczne, zajęła mnóstwo czasu na gadu-gadu (ale czego się nie robi, żeby pomóc jakiejś malutkiej suczce trafić do tak wspaniale zapowiadającego się domu). P. Kasia z Wadowic, lub kiedy jej wygodnie - z Andrychowa 5091917**
  11. Allegro przyniosło już Isi 250zł. :multi: 3 z 4 zakupów dokonali moi przyjaciele. Bardzo się cieszę, a dziękowałam już indywidualnie więc nie będę się tutaj powtarzała:)
  12. Miałem być uśpiony - zostałem wyleczony. Jestem Tadzik - płynie we mnie krew owczarka niemieckiego, i tak jak moim rasowi pobratyńcy, jestem Twoim najlepszym przyjacielem. Spójrz ile we mnie werwy, ile radości w niemłodych już kościach, podobno mam ok. 10 lat, ale kto by tam liczył. Codziennie z utęsknieniem czekam w kojcu na spacer z opiekunką. Uważam, że w moim wieku pewna doza ogłady jest podstawą, dlatego nie załatwiam grubszych potrzeb w miejscu zamieszkania, jestem bardzo czystym psem. Uwielbiam wsłuchiwać się w ton ludzkiego głosu, patrzeć w ludzkie oczy i wywoływać uśmiech na twarzy człowieka. Pięknie kopię dołki, ganiam z oponą w zębach i bezbłędnie reaguję na podstawowe komendy. Teraz jestem szczęśliwy. Tylko spójrz na mnie - mądre spojrzenie, dumnie wypięta pierś.. ale nie zawsze tak było. Po gorszych czasach zostało mi tylko wspomnienie i perspektywa dożywotniego przyjmowania tabletek (choruję na tarczycę, ale absolutnie w niczym mi to nie przeszkadza). Kiedyś miałem dom. Ot farciarz, pomyślałby ktoś. Ale dom nie zawsze oznacza psi fart. W moim domu priorytetem był alkohol a nie ja. Mieszkałem w bloku, ale większość czasu spędzałem na klatce schodowej lub po prostu szukałem czegoś do jedzenia krążąc po okolicy. Swoim wyglądem budziłem wstręt i odrazę, gdyż moja skóra pokryta była zmianami chorobowymi a nie sierścią. Właściciele lekceważyli kolejne nakazy obligujące ich do stawienia się ze mną u weterynarza, więc w końcu zostałem zabrany od tych ludzi. Pierwszym przystankiem w drodze ku nowemu życiu były kojce w Gryfinie, nie mogłem tam jednak zostać docelowo - miałem trafić do schroniska, gdzie czekałoby mnie uśpienie ze względu na zły stan zdrowia. Dostałem szansę - grupa miłośników psów wzięła mnie pod swoje skrzydła i umieściła w prywatnym hoteliku. Tam wydobrzałem, łyse place na mojej skórze porosły piękną szpakowatą sierścią dodającą mi uroku. Troskliwa opieka, która zostałem otoczony sprawia, że najbardziej na świecie pragnę odwdzięczyć się swoją miłością i przywiązaniem. Na razie nie mam ich komu ofiarować. Czy chcesz abym Ciebie właśnie pokochał? Jeśli tak to nie wahaj się - zadzwoń, napisz maila do moich opiekunów a kolejne lata spędzimy bogatsi o przyjaciela na dobre i na złe. Tadzik vel Nero to pies o cudownym charakterze, który nie złamał się mimo zaniedbań poprzednich właścicieli. Obecnie z utęsknieniem oczekuje na swojego osobistego najlepszego przyjaciela - człowieka. Tadzik dożywotnio musi przyjmować tabletki na niedoczynność tarczycy - koszt miesięcznej kuracji wynosi zaledwie 75zł, ale czym jest taka kwota w zamian za bezcenne spojrzenie pełne uwielbienia? ------------------------- Jeśli coś ważnego pominęłam, przeinaczyłam lub po prostu coś się nie podoba to proszę zmieniać do woli:)
  13. Jeszcze raz przepraszam za kłopot :oops:
  14. Dziekuję yunonie za wpłatę 30zł:) Dodatkowo Isia ma 50zł z allegro.
  15. Potwierdzam wszystko oprócz tego, że Pani jest spoza Trójmiasta;) Pani odwiedzi Isię w sobotę, do tego czasu będziemy siedzieć jak na szpilkach. Babeczka naprawdę wydaje się sensowna ale na razie tfu, tfu.. Nie zapeszajmy:) Już mówiłam Betbet, że jestem pod wrażeniem skuteczności jej plakatów i będę na przyszłość pamiętała o tym jak szybko przynoszą one efekty! Zrobiłam Isi cegiełkowe allegro: [url]http://allegro.pl/isia-jamnisia-nie-pozwolmy-jej-umrzec-na-raka-i1410404441.html[/url] Biedne, bo biedne ale wyłudziłam już 10 cegiełek - Bejbuch, danke;)
  16. [quote name='Soema']Na adres Stowarzyszenia wysłałaś? Jak tak to może i dotarł, ale ja tam rzadko jestem. Postaram się dziś podjechać[/QUOTE] Tak, niestety na adres Stowarzyszenia:oops:
  17. Czy dotarł już rachunek za Isię? Wysłałam go już jakiś czas temu. Jak znajdę potwierdzenie nadania to podam zaraz dokładną datę.
  18. Ja mogę tylko dobrym słowem Andrzejka wesprzeć niestety.
  19. Betbet nie pisz żadna Opolska tylko napisz czemu? Masz jakąś opinię na temat tego weta? Czy ten polecany przez Ciebie jest faktycznie znany z przypadków onkologicznych, bo chyba serce do zwierząt tutaj nie wystarczy. Właśnie dostałam maila Rottki - polecają właśnie Kiezę, piszą o możliwości uzyskania zniżek i faktur przelewowych. Rottka wyraziła również zgodę na wystawienie aukcji charytatywnej na Iśkę, ale zgodnie z ich wewnętrznymi regulacjami pieniążki mogą być rozdysponowane tylko i wyłącznie na podstawie faktur za leczenie.
  20. Dobra, onkologiem jest rzekomo dr Kieza z Opolskiej. Lata temu biegałam do niego z każdą pierdołą Ramzesa, ale byłam wtedy dzieckiem, brałam od rodziców kasę i biegłam do Kiezy na szczepienie, z rozciętą łapką, raz nawet usuwał mu jakąś narośl na udzie i pamiętam, że były wyniki histo. Gdzieś czytałam, że opryskliwie odniósł się do prośby o przystąpienie do programu marcowych sterylek. Może jednak warto się tam wybrać? Naczytałam się i chyba celowe byłoby zrobienie Isi badania krwi, USG lub RTG co by zobaczyć czy nie ma (tfu, tfu) przerzutów na płucka czy inne organy. Tabletek, które dzisiaj Isia miała przepisane nie podaję jeszcze, bo to tabletki na raka. A jak pytałam w gabinecie na co są, to usłyszałam, że na guzy.. Ok, Isia ma guzy. Ale teraz widzę, że jest wyraźnie napisane: "Wskazania: Leczenie raka sutka i jego przerzutów." A przecież nie wiemy czy to rak.. [url]http://www.doz.pl/leki/p3071-Tamoxifen_Hexal[/url] Najwyżej pójdę do Awetu przy okazji, oddam tabletki i poproszę o zwrot kasy, bo mam paragon (to nie jest częsta praktyka, że w gabinecie jest kasa fiskalna..).
  21. QóBa co było w tym linku o Kiezie? Link nie działa, a ja lata temu byłam jego stałą pacjentką z Ramzesem [*]. Mam na tymczasie teraz suczkę z mojego podpisu, Iśka ma obie listwy zaguziałe, 2 wetów twierdzi, że to się może wchłonąć, ja nie dowierzam (zwłaszcza, że jeden guzek jest wielkości sporego orzecha laskowego, reszta mniejsza). Jestem totalnie zdezorientowana. A tak zupełnie przy okazji.. Isia potrzebuje wsparcia $$,, przepraszam, że tak bezpardonowo, ale i wet kosztuje, i lada dzień Isia będzie musiała zmienić DT na płatne, bo ja wybywam.
  22. Dzięki za sugestie, ale może kurcze warto wybrać się do cyckowego specjalisty. Cholercia - może na wątku tematycznym coś ciekawego znajdę..
  23. A widzisz - mi się obiło o uszy, że tam fajnie, rzetelnie, fachowo.. O dziwo nie zalecił Isi krojenia, wręcz nakreślił taki scenariusz, z którego wynika, że po kuracji tabsami (TAMOXIFEN SANDOZ) Isia może nie wymagać ingerencji chirurgicznej. Naprawdę nie wiem co z tymi guzami dalej, faszerować mała tabletkami i liczyć na to, że się wchłoną.. Czy jeszcze do innego lekarza uderzyć? Czy w trójmieście jest wet specjalista - onkolog?
  24. Pies jest piękny i super, że trafił do takich właścicieli jak Wy, który dbają o niego i kochają niezmiennie od lat. Ale tak naprawdę nie wiesz i nie możliwym jest żebyś wiedział ilu potomków tego, jak to nazywasz, "rodu" zasiliło schroniska na terenie całego kraju, nie wiesz ile z tych piesków (dzieci, wnuków czy prawnuków zarówno po mieczu, jak i po kądzieli) skończyło z kamieniem u szyi w pobliskim jeziorku, ile dostało łopatą w łeb, a ile zwyczajnie umarło śmiercią głodową gdzieś w kartonie pod płotem, bo np. biegający sobie wolno prawnuczek Waszego pierwszego jamnikowatego kundelka dopadł suczkę, której właściciele byli potworami i mieli takie właśnie metody na pozbywanie się niechcianych miotów. Ale my tu gadu-gadu i tylko zaśmiecamy wątek. Powodzenia w szukaniu nowego przyjaciela, który nie przyczyni się do powiększania nadpopulacji bezdomnych zwierząt w tym kraju.
×
×
  • Create New...