Jump to content
Dogomania

wszpasia

Members
  • Posts

    981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wszpasia

  1. [quote name='Atomowka']Wszpasia a powiedz mi szukacie tylko DT na czas Twojego wyjazdu? Bo jakoś nie ogarnęłam:oops:[/QUOTE] Nie, potrzebne jest docelowe DT, z którego Isia pójdzie już prosto do DS, ponieważ ja (tfu, tfu) wyprowadzam się z kraju "za chlebem" i tylko moje osobiste stwory zabieram. [B] Czy ktoś ma dojścia do tańszych czipów?[/B] U weta wszczepienie czipa + zarejestrowanie przez niego psa kosztuje 80-120zł (zależy gdzie). A w hurtowni powiedzieli mi, że osoby prywatne nie mogą nabyć czipów. Nie chciałabym wydawać Iśki bez zaczipowania. Wiem, że weterynarze, organizacje prozwierzęce itp. kupują czipy po np. 15zł, nawet jeśli doliczyć do tego 30zł płatne za zarejestrowanie czipa na stronie identyfikacja.pl, to i tak sporo taniej wychodzi.
  2. Dziękuję Isadora:) Ta osoba, która napisała maila w sprawie Isi przed świętami już się nie odezwała.. ale też nie spodziewałam się jej odpowiedzi. Jak ktoś pisze maila w tonie "wszystkie pieseczki są takie biedne" to rzadko z tego coś wychodzi.. ja mam zaraz wizualizację takiej osoby i nie wygląda ona wiarygodnie.
  3. hahaha, no faktycznie. Cóż za literóweczka mi się tu wkradła :p
  4. Widzisz Litterko, widać za mało bita.. a mi się już odciski na dłoniach porobiły od dzierżenia tego skórzanego wojskowego psa:evil_lol:
  5. Dla mnie ten wylot z kraju jest szansą na to żeby w końcu otrzymywać wypłatę.. Nie mogę Isi pomóc finansowo, bo sama ciągnę z pożyczonych pieniążków. Coś się musi ruszyć, może faktycznie po świętach. A ja już mam wyrzuty sumienia jak pomyślę o wydaniu Isi do DS, a tym bardziej do innego DT. Ona poczuła się już bezpiecznie. Nie oponuje przed spacerkami tak jak na początku, już wie, że za każdym razem wróci ze mną do domu. Śmiało maszeruje ze mną tam gdzie ja zarządzę, nie wraca truchtem po swoim tropie, żeby tylko nie dać się zgubić.. Pogodziłam się już z tym, że Isia jest rano w łóżku - strasznie mi źle, bo boję się tego jak ona zareaguje na przeprowadzkę.
  6. Nie ma zainteresowania Isią, mimo prawie 100 stron, na których jest ogłaszana. Czas nagli a mi powolutku klarują się plany, między 12 a 23 stycznia wylatuję z kraju. Nie możemy stracić ani jednego dnia! [CENTER][SIZE=3][COLOR=darkred][B]Potrzebne wsparcie finansowe na ogłoszenia w prasie!! [/B][/COLOR][/SIZE][/CENTER] Isia drzemie po wyczerpujących świętach - napracowała się w końcu w kuchni dziewczyna.. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/485/af880341bc4d1ae3med.jpg[/IMG][/URL] Łaskawie pomachała ogonkiem [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/469/af44c3ee200da4eamed.jpg[/IMG][/URL] I wróciła do oglądania TV:) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/485/a143ad9fd75eab6dmed.jpg[/IMG][/URL]
  7. Masz rację Lumix, chociaż czasem ciężko utrzymać wypowiedzi w spokojnym tonie. Ja życzę wszystkim spokoju ducha w czasie wigilijnej kolacji, i tradycyjnie zdrowych oraz wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
  8. Wystawiłam Isię na facebooku, który skądinąd jest dla mnie nieznanym gruntem. Możecie polubić czy wziąć udział.. No dodać to u siebie:) [url]http://www.facebook.com/home.php#!/event.php?eid=141900042530209[/url] Isia na małym minusie a szczepienia przed nami, no i ja jednak chyba chciałabym zrobić biopsję tych guzków. Wet mówił, że kiedy widział je "od środka" w czasie operacji to były od mleka (dopytam jeszcze dokładnie o co kaman), ale Iście od Bromergonu pokarm już prawie zniknął, a guzy przez to stały się zdecydowanie bardziej wyczuwalne. Jeszcze przy zdejmowaniu szwów porozmawiam z nim o tych guzkach.
  9. Nie chciałam Betbet umniejszać Twoich zasług - bardzo dzielnie godzinę czy nawet dłużej kręciłaś się w czasie mrozu po okolicy. No i jak mi jeszcze kiedyś coś ucieknie, to będę wiedziała kto ma dobrą passę i z dużym prawdopodobieństwem capnie uciekiniera;) Kuruj się kuruj teraz i pleckom daj odpocząć, bo ktoś tu na Ciebie czeka:D I na rączkach czuje się bardzo dobrze. Ta niezależność Isi do tej pory przejawia się tym, że na spacerach jak ona gdzieś idzie to idzie, a ja mogę co najwyżej iść za nią, bo na próżno gardło zdzierać.
  10. Posikałam się ze śmiechu.. masz tam zdjęcie twarzy z psiego tyłka:megagrin: Ja tam swojska kobita jestem, koszarowe poczucie humoru nie jest mi obce:evil_lol: Nie ukrywam, że animacje z krótkimi opisami rozjaśniły mi co nie co.. przede wszystkim zrozumiałam, że to nic dziwnego iż Iśkę trza ciągnąć po schodkach na pierwszy spacer (czasem z braku mojej cierpliwości znieść, bo ileż można się prosić, żeby królewna zlazła). 3 dekady żyłam w przekonaniu, że spacer jest największą przyjemnością dla każdego psa..
  11. Oj Batbet, daj Panu Tomeckiemu spokój, przecież nam napisał, że jego dwóm psom krzywda się nie dzieje. Limit dobrych uczynków wyczerpany. Poczucie odpowiedzialności tylko, ze to za co zapłacił i znajduje się w jego 4 ścianach. Rozumiesz? Ja się mądrzę to mam zabrać psa i udowodnić jaka to ze mnie bohaterka, Ty wspomniałaś o znajomym - niech poczeka, aż suka skończy kwarantannę. Pan Tomecki natomiast chętnie nas poinstruuje jak rozwiązać problem za niego, tfu.. przecież to już nie jego problem. Pozbył się go odwożąc do promyka.
  12. Ja prawie apopleksji dostałam. Nawrzeszczałam na rodziców i ruszyłam w ich kierunku, żeby szukać małej. A kto był u mnie ten wie, że to koniec świata i dodatkowo w godzinach wzmożonego ruchu drogowego nie łatwo się stąd wydostać. Wpadłam do rodziców, nadrukowałam szybko informacji o tym, że pies poszukiwany, fotka, info o nagrodzie i ruszyłam. W tym czasie Betbet już godzinę krążyła i szukała Iśki. Ledwo powiesiłam pierwsze ogłoszenie na pobliskim drzewie - dzwoni Betbet, że ma sukę. Wrzuciłam ją do samochodu a pigwa zasnęła na tylnej kanapie, którą dzieliła z moją suką. Wyglądało jednak na to, że Iśka została złapana wracając do moich rodziców, bo Betbet dorwała ją dosłownie 50 metrów od ich domu, w kierunku którego Iśka się kierowała. Ale ja tez brazowa pomyślałam sobie, że jak na ironię ziścił się scenariusz, który podałam w schronie.. Dobrze, że to wszystko się tak skończyło. Tak jak napisałam w ogłoszeniu - ten pies ma więcej szczęścia niż rozumku:)
  13. [quote name='Isadora7']A o grzywnie za znęcanie pomyślimy, pomyslimy trzeba będzie jakieś papiery inspektorskie odkurzyć. :megagrin::megagrin::megagrin:[/QUOTE] Oł noł:placz: [quote name='brazowa1']Mnie też to nie dziwi-jamnik. Co sie dziwisz wszpasiu.[/QUOTE] Widać tylko ja się nabrałam na te żebracze słodkie oczka:loveu: [quote name='Isadora7']Ale miec jamnika grozi zakochaniem sie w jamnikach, znam taka jedną która jakoś nie lubiła jamników ale wiozła jednego i już ją wzięło, a ostatnio to już dostaje jakiś hopelków jamniczych:evil_lol::evil_lol::evil_lol: [/QUOTE] Nie wiozła, tylko wezwana przeze mnie na pomoc złapała sukę, która nawiała moim rodzicom. Niosła ją może 2 minuty, może 5 na rękach. A siekło ją na całego, to prawda:razz:
  14. Naprawdę jestem w coraz większym szoku jeśli chodzi o zachowanie Iśki - zaliczyła właśnie bójkę na spacerze o nie swoją piłeczkę z baaardzo spokojną labką. Co za diabeł z tego piesa, wielki (chyba nawet trochę przerośnięty:evil_lol:) duch w takim małym ciałku. Isadora ja po prostu nie jestem przyzwyczajona do konfliktowego psa, moja dogada się z każdym; z tymczasami też nie miałam większych problemów, ale to pewnie ze względu na ich wiek. W domu jest ok, mam nadzieję, że akcja z kotem była jednorazowa. Poza tym Iśka jest naprawdę kochanym, bezproblemowym psem. Litterko rozgryzłaś mnie, tylko nikomu nie mów, bo nie mam kasy na grzywną za znęcanie się..
  15. [quote name='Litterka']Tylko nie zapomnij o zamykaniu Iśki w ciemnej, małej i wilgotnej piwnicy! :diabloti:[/QUOTE] Zacznę od zamykania w łazience (to jedyne pomieszczenie z drzwiami w tym mieszkaniu), jak nie pomoże - wprowadzimy szafę. Nie żebym chciała Iście piwnicy oszczędzić, po prostu obawiam się jazgotu i skarg sąsiadów, a dodatkowo powiem, iż mieszkam na parterze więc Isia w piwnicy mogłaby być szczególnie uciążliwa dla mnie:eviltong: [quote name='Isadora7']A Ty tak myslałaś? Bo ja ani chwili się nie łudziłam ze ubranko to załatwi. Jestem pewna że [B]taks[/B] również, zna jamniki. Jamnik będzie sie pchał do wyrka i tyle, nie ma bata.[/QUOTE] Przyznaję się, że w swojej nieznajomości jamniczych upodobań myślałam, że ubranko wygrzeje jej doopkę na tyle, że kołdra zostanie dla mnie:oops: To koneserki rasy proszę o podpowiedzi - czym jeszcze mnie suczydło może zaskoczyć? Jakie są charakterystyczne jamnicze zachowania, których Isiulka jeszcze nie wykazała, a można się spodziewać, że to tylko kwestia czasu?:p Śmiać mi się chce, bo tak się cieszyłam, że ta glizda wczoraj ładnie się bawiła i całe jej jestestwo było takie radosne, a tu masz babo jamnika:cool3: Wyszło szydło z worka, a jamnik z Isi;)
  16. Czaruś ma tak dobrze, że ja się chętnie z nim na święta zamienię:evil_lol:
  17. Znaczy się wykrakałaś, skoro o tym myślałaś:eviltong: Jako, że jesteś Iski Ciotką Chrzestną to Ty jej powiedz, iż z takim zachowaniem to ona może co najwyżej rózgę dostać (ja nie chcę ranić jej uczuć:diabloti:). Wszystkim polecam sprawdzoną metodę wychowawczą "Dużo przemocy, mało jedzenia" :evilbat: No cóż, zaczniemy wdrażać:cool3:
  18. W tym domu rządzi kot, i żeby nie czuł się zagrożony to jestem mu w stanie tego jamnika przytrzymać w celu wyrównania rachunków:evil_lol: Ten kto myśli, że śliczne ubranko od taks rozwiązuje kwestię pchania się suki do wyra - myli się. A ja przez sen jestem jej bardziej przychylna i nawet się posuwam co by parówka miała miejsce:lol:
  19. Znalazłam na trojmiasto.pl ogłoszenie o jamnisiu dziadulku, który jest w gdańskim schronie [url]http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/tosiek-pies-ktory-byl-kiedys-jamnikiem-szorstkowlosym-znaleziony-w-najwieksze-mrozy-w-kartonie-ogl3267585.html[/url] Nie wiem czy możecie mu jakoś pomóc.
  20. Mam pierwsze zapytanie mailowe o Isię, mało mogę z niego wywnioskować więc zasypałam zainteresowaną osobę gradem pytań - jak przebrnie, to może i jest godna naszej Iśki;) A główna bohaterka tego zebrania pokazała dzisiaj różki, tak się pchła mała rozbestwiła, że chciała zagryźć amstaffowatego psa rodziców (do póki nie przytrzymał jej jedną łapą i nie postraszył poważnie zębami), potem na spacerze Isia atakowała wszystkie podwórkowe ziomalki mojej suki (w tym labkę, cano corso i 2 beagle). Nie wiem o co jej chodziło z tym startowaniem do wszystkich z zębami, i wcale nikt jej nie prowokował, ona z marszu przyspieszała w stronę innego psa i zaraz z zębami wyskakiwała. Na szczęście tutejsze psiaki są wyluzowane i nikt nie próbował się odgryźć, ale mała aż się prosiła o przeciągnięcie po podłożu co by jej poziom agrechy spadł. Na koniec pogoniła mi kota z zębami, a tego to ja absolutnie nie będę tolerowała - w kawalerce wszyscy muszą się zgadzać, bo nie ma możliwości odseparowania od siebie zwierząt! Dlatego do tej pory tymczasowałam tylko szczeniaki, bo nie stanowiły zagrożenia dla mojej kotki. Słuchajcie, w ogłoszeniu reklamujemy Iśkę jako stworzenie przyjazne zarówno innym psom, jak i kotom - żeby się nie okazało, że pierwsze wrażenie było mylne i wynikało tylko z obniżonego samopoczucia suki. Z Iśki wychodzi również szczekaczka. Szczeka na inne psy w czasie spacerów, szczeka kiedy ktoś porusza się po klatce schodowej. Wciąż się poznajemy, oby obraz finalny nie był diametralnie różny od pierwszego dobrego wrażenia.
  21. Słuchajcie podaję oficjalną informację - Isia chyba w końcu poczuła się w pełni swobodnie i u siebie, biega za piłeczką, pięknie aportuje, jest dzisiaj wyjątkowo skora do zabawy. Macha w reszcie całym ogonkiem - jak śmigłem, a nie takim spuszczonym. Aż miło popatrzeć jak ten smutek znika z jej pyszczka :loveu:
  22. Isadora świetny tytuł tych aukcji!! Nie może się nie udać!!:loveu: Dzię-ku-je-my:lol: A tu widzę jakiś Brutus przeciwko Mizi.. To nie Brutus..to ptak, to samolot - Nie! To B:evil_lol:eeet-beeet
  23. Powiedzmy, że ja ci wybaczam.. ale z Mizią to już sama musisz to sobie wyjaśnić. Mój kotek z króliczym ogonkiem - ach, jaka ona fotogeniczna:loveu:
  24. Zaglądam do niego od jakiegoś czasu, ale nie mam odwagi nic napisać. Mam takie marzenie, że chciałabym kiedyś móc dać dom tym najstarszym, najbrzydszym, wejść do schronu i powiedzieć, że ja wezmę na wynos tego, któremu już najmniej zostało, bez pokazywania palcem - to mnie zawsze najbardziej przeraża, nie potrafiłabym wybrać, miałabym wyrzuty sumienia w stosunku do wszystkich innych psów, że im pozwoliłam zostać za kratami. Wiem, że to najlepsze co można zrobić, nawet jeśli szybko przyjdzie nam opłakać nowego przyjaciela.
×
×
  • Create New...