Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. Pewnie ze niech żałuje ( myśle o Zmyśle ). Informacje ze wszystkie "kociary" są stare, brzydkie i stuknięte są moooocno przesadzone hihi Twój Kochana kontenerek jest w lecznicy na Białobrzeskiej. Jadę do Wawy miedzy Świętami a Sylwestrem to jakby co mogę drogi nadrobić. Tym bardziej, że muszę dr. Adzie rysunek dziękczynny od mojej córki zawieźć - za uratowanie życia Kawie:-).
  2. Sonica..........wiesz ze podziwiam Was oboje, ale Radka bardziej. Bo trzeba mieć nerwy i do kobiety, która rozwala spokoj domowy w drobny mak.......i do gipsowania też..... Jedno co mogę zaproponować........mozemy skrzyknąc grupę......do Łodzi nie jest tak daleko..........Gusia zna adres........i pomozemy Wam wytapetowac, zrobimy zrzutę na nowe zasłonki itp......... Chcieć to móc:-)
  3. Powiem szczerze - tak. Pani Teresa to mój anioł. Słowo honoru. Ja w to głęboko wierzę. Pamiętam jak miałam debet na koncie........za Kawę........i popłoch co robić? Nie mam kasy żeby dociągnąć do końca miesiąca........nie mam kasy na dalsze lecznie, ale spoko to nie problem, mam znajomych wetów.....dadzą leki "na krechę". I zadzwoniła p. Teresa.......i pyta - o Boże czemu ma pani taki głos - powiedziałam.......... Zadzwoniła następnego dnia, że już ma zebrane od ludzi 200 zł......to nie chodzi o to ile........mnie wzruszyło, że ona się tak strasznie mną przejęła. A w tym samym tygodniu jej mąż stracił pracę. To jest święta kobieta:-) Ona Trusta uwielbia, a on ją. I ma tam jak w raju. Były dwa domy........ale zaden to nie był "ten". Po rozmowie z jednym pani Teresa zadzowniła - i powiedziała, nawet jak mi pani kaze to ja mu Dziadka nie oddam!!! Ale ona uważa, ze Trust zasługuje na dom, w którym będzie oczkiem w głowie.........poza tym, uważa ze jej dom winien służyć innym bidom......ja ją rozumiem, mam ten sam dylemat z Tolą ( polecam wątek tak przy okazji:-) ..........
  4. No i Trust i Bej i Kawa i Tola i moje stado w lecznicy też znane:-) W końcu niewielu jest takich wariatów w okolicy. Pogrom Trusta czyt. nasze pierwsze wejście przypadło w udziale dr. Anecie. Zresztą Beja też......... Biedactwo:-) HIhihi wejście Trusta podejrzewam pamięta do dziś......bo widok to był niezapomniany - ręczę:-) Wiem ze mamy wspólną okolicę:-) Musimy się kiedyś umówić na jakąś kawę;-)
  5. Malwinko .........żebyś Ty dziewczyno wiedziała, ile dałaś nam wiary, nadziei i woli walki...... To, że istnieją jeszcze tacy ludzie jak Ty......to dar losu i dla Beja i dla nas..........bo łatwiej uwierzyć, że to co robimy ma sens.... A Bejusia ode mnie pogłaszcz:-). Jamnisię też - jamniory są super, a ich ludzie ( nie napisze przeciez, że właściciele - bo to jamniki mają ludzi, a nie ludzie jamniki;-) ) . Ja uwielbiam jamniki...........i kiedyś jeszcze jakiś jamnik będzie ze mną mieszkał. HOWGH
  6. [quote name='Kanzaj']Dziś dr Beata chciała mi "sprzedać" Kawę, bo opowiadałam o swoich kocich rozrabiakach...:evil_lol:[/quote] No bo ona ma misję:-) Znaleźć dom idealny.......ale fajnie, że się stara:-). Wiesz Kawę zna już połowa wetów w Wawie - narobiłyśmy takiego dymu, że ci co się mniej znają na baczność stawali, jak wchodziłam i mówiłam: proszę podac to i to i to. A oni słucham? Dr......powiedziałam mi przez tel zeby podać to, a dr..........dodała zeby jeszcze to. więc do roboty, do roboty:-) hihihihihi Jeden taki młody wet na stażu to nawet sobie zapisywał, co Kawa dostawała. Kawa jest modelowym przykładem. Panleukopenia nie będzie nam dyktowac warunków:-). A dr. Beata ją ostatnio wycałowała i rzekła "ale grubol".........ona nawet psom kradnie......( znaczy się Kawa:-) ).
  7. Ona go nie odda zobaczycie:-) Ale niech próbuje:-) A kto na spotkaniu jeszcze będzie??? zapytała z iście babską ciekawością ps. co dwa koty to nie jeden:-) Wiem co mówię. Ja mam trzy........w tym jeden do adopcji. Znów mi lezy miedzy kompem a mną........i mówi miziaj, miziaj - kocham cię...............tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
  8. TAK? Hihi ostanio tam byłam z Kawą, Tolką i Andzią....była dr Beata.......my sobie lubimy przy okazji pogadać..........biedni ludzie za mną:-)
  9. No dobra ...........przynam się raz, ale więcej tego nie zrobię. Kiedy znalazłam Tolkę.......wiedziałam już ze wkrótce pożegnam sie z Sake - moim najukochańszym mastiffem. Liczyłam, że potrwa to dłuzej i psie anioły mi świadkiem, że zrobiłam wszystko aby tak właśnie było. Przegrałam..........i boli jak cholera do tej pory. Pamiętam jak ładowałam Tolę do samochodu ........to było jak Matrix........molosowata. Pomyślałam sobie......moze to dar losu.....jeśli to suka to uwierzę w przeznaczenie. W domu........zobaczyłam ze suńka........bardzo chora. Pomyślałam sobie - jak stracę obie wypisuje się. Co to ja jestem ze stali???!!! Ile mogę znieść........ Tolka wydobrzała, a Sake żyła.........i była cholernie zazdrosna. Czasem mi się wydawało, że żyje, żeby nie ustąpić Tolce miejsca. Straszne co? W końcu odeszła........nie piszę o tym, bo nadal nie jestem gotowa. Całą historię opowiedziałam na głos tylko Neris......bo musiałam. Kiedyś moze ją opisze.....takie katharsis. Tolka mogłaby zostać na zawsze........ale ........no właśnie. Myślę, że powinnam funkcjonować jako dom tymczasowy. Jesli Tola zostanie........nie przyjmę wiecej żadnego psa. Nie dam rady. Tola musi odejść, żebym mogła dalej działać. Pytanie co jest ważniejsze. Pytanie co wymyślono dla nas obu "tam na górze"........ Jeśli ją oddam, to tylko do idealnego domu..........być moze taki istnieje.....
  10. Chcę.......pewnie ze chcę:-) Allegro mozesz sobie obejrzeć w zakończonych akcjach. Mam tam takiego samego nicka..........Jeśli Ci się tekst spodoba, mogę Ci skopiować, wysłać na mail. Naturalnie zmieniać jeśli uznasz że warto - też mozesz:-) Jedno ważne - napisz pliss wyraźnie NIE ODDAM DO KOJCA ANI BUDY. Moja Dzidzia się nie po to wyleguje u mnie w domu, zeby sie w styczniu przenosić na dwór:-)
  11. :tree1:Kochani Moi - znani i mniej znani Przyjaciele Trusta. Chciałam Wam i jakoś tam sobie też ( a czemu nie? ) złożyć specjalne życzenia...........takie tutejsze. Chciałabym życzyć Nam, by na naszej drodze pojawiało się jak najmniej zwierząt w potrzebie.................... Aby było jak najwięcej cudownych domów dla naszych podopiecznych. Aby historie o zwierzętach głodnych, zapomnianych, niechcianych przestały być naszym chlebem powszednim. Chciałam życzyć Nam jak najwiecej "kocich motorków" i rozpędzonych ogonów. Chciałam życzyć Nam lepszego świata po prostu. Agnieszka - Neigh:-)
  12. No bo ona bez "zrobienia oka" na spacer nie wyjdzie.........Mowy nie ma:-) A jeszcze jak usłyszała ze zdjęcia bedą.......to wiecie.....szaleństwo;-)
  13. Ja się do Poznania już od daaawna wybieram, bo nie byłam tam ho ho hoooo. Możemy sobie zrobić wiosną wypad...........cio nie??:-)
  14. Miała allegro, co jej sama zrobiłam, ale się było wczoraj skończyło ( a moze przedwczoraj ) no i nie wiem........wznowić teraz czy po Świętach?
  15. Zapamiętaj Macieju:-) MAMA ma zawsze rację i świateczene dla niej ukłony:-). A Ci co tu byli prędzej czy później powinni sami się pojawić.......zresztą wkrótce będę namawiać - jest kolejny owczarek z problemem z chodzeniem.............rzucono na mnie klątwę........:-o
  16. Ja też się bardzo cieszę. Israel usuń szybciutko Bejusia z podpisu. On już niczego nie szuka, niczego nie potrzebuje:-)
  17. Osłupiałam............ Jeśli się wchodzi na jakiś wątek i zadaje pytanie - nawet związane ze śmiercią psa, to znaczy, że się go depcze??? Matko i córko........Aga Mazury nie przesadzasz? Kiedy odeszła moja sunia ( nawet nie miała wątku ) i umieściłam sobie ją w podpisie - pytało mnie wiele osób, wspólczuło. Ani jednej nie uznałam za osobę napastującą. Normalnie szok.......komuś się chyba pokogutkowało......
  18. A bardzo proszę........tylko nie ukrywam, że dla Tolkowego dobra powinien się nią opiekować już stały dom.....
  19. I nawet nikt się nie pozachwycał???? A nie wstyd Wam?:angryy:
  20. No ............u mnie bylo onegdaj wleczone............przez głowną promenadę mojej wsi........bo Sakulec motylka zobaczyła.....a on nie chciał się dać obejrzeć. Ona i tak robiła sensację............a jeszcze ze mną na drugim koncu smyczki:)
  21. Mojej śp. Sake ( mastiff angielski zaledwie 75 kg ) udało sie kiedyś na moich oczach wystraszyć stołu - pod który do tej pory się kurde udawało wejśc........a nagle złapał za plecy........no to dyla .........udało się jej zwiać do ogródka ze stołem na plecach i połową okna tarasowego. Jakim cudem się jej nic nie stało...............nie wiem. Moja tymczasowiczka Tola ( nadal u mnie buuuuuu) usiłowała powtórzyć ten manewr........tylko z krzesłem. Mam nadal słabość do molosów..........tiaaa
  22. On jest ubarwiony jak moja śp. Tośka:-) Cudny Misiek:-) A Kawa mi chodzi po klawiaturze - w tą i z powrotem,............wrrrrrrr moze wreszcie się znajdzie dom dla tego kota????!!!
  23. Tradycyjnie wieeelkie dzięki Ziutce za wstawienie:-) Prawda, że sliczny ten mój tymczas??? No i: - sama wchodzi do domu. - sama weszła do weta / nie trzeba już wpychać - daje sobie przypiąć smycz - przepięknie sie zachowuje na spacerze/nadal nie spuszczam ze smyczy - wybiegać się nadal moze tylko u mnie w ogrodzie - nadal płochliwa, ale bez paniki - pieknie przychodzi wołana - nie boi się już miski - obgryza niektóre gryzaki jadalne - zabawka nadal nie wiadomo do czego służy. O co ci chodzi kobieto.......tak mi sie przygląda. No zrobiła szokujące postępy:-)Nawet moja Mama ( a o komplement u niej trudno - zwłaszcza dla tymczasa ) rzekła: nie ten sam pies. I fakt:-)
  24. Wie:-) Otóż......pies będzie miał sprawną łapę:-) Na razie nadal ma opatrunek, ale czestotliwość zmian zdecydowanie mniejsza. Byłoby znacznei lepiej, gdyby założony gips nie był za ciasny. Porobiły się odleżyny i stad ten cały cyrk... Idzie ku lepszemu, tylko nadal domku brak
  25. Czyli Białek nie jest biały? Coś kręcisz:-) No Białek to on nie jest bo imię zmienił........czyli wszystko jasne, albo nawet od kąpieli jaśniejsze hihihi
×
×
  • Create New...