-
Posts
455 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agnes B.
-
ayshe bo ja goopia jestem no:placz: Nade mną powinien ktoś stać z bacikiem lub pałką:mad: i za każdy goopi pomysł w łeb:mad::mad::mad: a tych co Ci grożą i po uszach dają, to podeślij mi tutaj, mam dziś wyjątkowo agresywnych klientów to się na nich wyżyją:diabloti: Jak klienty sobie pójda to Ci PW ładne naszkrobię ok?
-
No ja myślałam tak samo... Bo będziemy nadal tak samo aktywni, psy musz się ogrzać bo zima, tylko pan mówił, że na wysoko energetycznej pies szybciej spala przez co się ładnie "wysuszy", tylko pomysł suszenia na zimę to zły pomysł i polecił premium... A jako że wiem, ze nic nie wiem:roll:, to pytam:loveu:
-
Jako, że skończył nam się worek i zamawialiśmy karmę, i rozpatrywaliśmy bewi doga h-energy croc, to zadzwonił do nas pan i powiedział nam, że (uwaga uwaga) nie ma juz h-energy croc 15 kg... Za to jest (będzie) h-energy croc 25 kg:evil_lol: (pewnie większość z Was już wie, ale no wolę napisać)... No i pan (jako, że poszło zamówienie na tego h-e 15kg, a go już niet) polecił nam belcando premium 15 kg w cenie tego h-e, bo zamawialiśmy, no i wzięliśmy tego premium, bo po dłuższej chwili zastanowienia w naszym przypadku na zimę wysoko energetyczne to chyba zły pomysł... Bo bynajmniej na ćwiczak jeszcze nie pojedziemy, to mi się psy wykonczą na wysokokalorycznej (chyba, że moje myślenie jest złe i dałam się zaczarowac panu...) I teraz pytanie do Was kochani:loveu: Czy ten belcando premium bynajmniej dobry jest? Bo basic croc z bewi doga, no... Duża kupa to duża kupa, ale ogromna kupa to już za dużo:roll: Wprawdzie sra***k nie było, ale no dużo za dużo z psów wychodziło:roll: (fuj o czym ja piszę:crazyeye:) Na wiosnę i tak przejdziemy na tego h-e bewi doga polecanego:loveu:, bo wtedy zaczniemy realizację jakżH-ENERGY CROC ambitnych i diabelskich planów:diabloti:, ale zimę przetrwać jakoś musimy:roll:
-
asher co się dzieje?:placz: Jakby to nie był problem, to też bym prosiła o kopie pw... Przeraziłaś mnie... Co się dzieje?:glaszcze:
-
ayshe, dorplant ja się kiedyś muszę przejechać na ćwiczak po zmroku i zobaczyć czy się świeci na nim:lol: Bo blędzić po oczach bydzie moja głupota jak w końcu się zbiorę z suką i pojaaadę... :roll: Gwarek niechcący mnie zabiłaś:boom:Jak to cieczka? Nie:stormy-sad:My się musimy pierwej wyleczyć, potem wysterylizować, a potem to będzie po ptokach:diabloti: Ja protestuję:xŻadnych cieczek:mad: Idę się upić kawą:scared:
-
Dzięki dziewczyny, trochę mnie uspokiłyście:loveu: No ja się bojam tego trzeciego jajnika właśnie, bo cholerstwo przed skalpelem się kryje:placz: No i bojam się jakiegoś rozchwiania hormonalnego, jesli wysterylizujemy ją w złym czasie:flaming: No nic na razie musimy ja wyleczyć z zapalenia jelita, trudno, będę na wygnaniu w przypadku nie planowanej cieczki, przyjdę do kogoś z Was mieszkać:diabloti:
-
Nie chcę psuć ayshe wklejania zdjęć na wątku stresowym to popłaczę sobie tutaj:placz: Neg kocha mnie tylko kiedy mam parówkę, kiedy mam piłeczkę to już mnie nie kocha:placz: W ogóle przestała kochać piłeczkę, tzn. ona nigdy nie pałała ogromną miłością do piłeczki, ostatnio jakby zaczęła ja lubić, więc myślę sobie "dobra nasza, niedługo piłka będzie ubóstwiana i odstawimy żarło na ćwiczeniach" a tuuu:placz::placz::placz: nic, zero, null... Coś schrzaniłam, tylko nie wiem co:flaming: Na żarełko ładnie ćwiczy, szybko nawet:roll:, ale na piłkę z ociąganiem już, i nie chce jej wcale... Mogę piłkę rzucić, mogę piłkę turlać, mogę z piłka biegać i ciągnąć ja za sobą, mogę przy tym wszystkim wydawać takie odgłosy, że spokojnie by mnie gdzieś zamknęli, mogę cuda wyczyniać ona tylko tak spojrzy na mnie i nic... Chodzenie przy nodze bez smyczy - totalna porażka:angryy::placz: zostaje z tyłu, czy mam żarło w gębie, czy nie, ładniej troszkę idzie jak trzymam żarło w łapie u góry, ale ja nie chcę z łapą, jak będę z łapą chodzić to się nigdy nie nauczy:placz: Wie o co chodzi bo ją sprawdziłam... Jak siedzi przy nodze to robię kroczek w bok prawy i kiedy powiem "noga" to dostawia się z tyłkiem, tyko to chodzenie - no totalna porażka:placz::placz::placz: Coś jest w ogóle z nami (tzn. mną i Neg) nie tak, nie chce się przytulać jak kiedyś, jak wyciągam rękę żeby ją posmyrać po łebku, to często z siadu sobie waruje, żebym jej nie pogłaskała (nie kładzie sie brzuszyskiem do góry, ani bokiem, tylko po prostu waruje), jak siedzę przed TV albo komputerkiem to przychodziła do mnie kiedyś, kładła łebek na kolanach i wtedy było smyranie, albo wygłupianie na dywanie, a teraz tylko tak przyjdzie, spojrzy, a jak sie chociaż do niej pochyle lekko to sobie spokojnie odchodzi:-(. Ja się zabiję:grab: W ogóle jakaś taka ostatnio smutnawa się robi... Z Zoranem się pobawi, potłamsi go, ale woli sobie pospać, nie to co kiedyś, kiedyś nie dało się ich uspokoić:roll: I nie wiem teraz czy to ja coś nie tak zrobiłam (a pewnie tak:flaming:), czy to może reakcja na leki, czy nie wiem już co:bigcry: ja wiem, że my ze sobą krótko jesteśmy, bo jutro będzie równe 5 miesięcy od adopcji, że ona we wrześniu jakoś kończy 13 miesięcy, ale martwi mnie to, że kiedyś była weselsza, a teraz... Coraz cichsza i smutniejsza jakaś taka jak nie ona:placz::placz::placz: I ja już nic nie wiem, ale strasznie się martwię:sadCyber:
-
No takiego spierniczenia też się boję... Podobno wystarczy zostawić cząsteczkę maleńka jajnika i hopsa mamy syndrom trzeciego jajnika:placz::placz::placz: Bojam się jak nie wiem co, ale nie mam wyjścia zbytnio... Zorek zwariuje:roll: A poza tym, nie ukrywam, wygodniej wszystkim nam będzie, samej Neg pewnie też...
-
Tyż mom kalosze:bigcool: Ale chyba jakieś podrabiane bo przyczepność nie teges... No spodnie moje psowe dżinsy takie to mam już tak przetarte na tyłku od wywrotek, że szok:evil_lol: Ale nogawki funfel nówki nieśmigane, gumowce ładnie chronią nogawki:lol: Tylko muszę sobie jakiś ładny dresik sprezentować:evil_lol:
-
mch, z tego co widzę i z tego co piszesz, to z Klara wszystko ok, nie? Nie ma żadnych odpałów jak suka przed cieczką?... Bo ja nie wiem czy to jakiś mit czy co, ale słyszałam, że jak suka się zachowuje przed sterylką tak już jej zostanie (chyba rozumiecie co mam na myśli... jak nie to jakoś spróbuje wytłumaczyć:lol:) Bo jak nie, to co mi tam, tniemy:roll:
-
asher trzymam za Was kciuki:loveu: Właśnie wróciłam od weta i... Jak kupki ładne, w brzuszku się nic nie przelewa i jest apetyt (ja się pytam kiedy Neg NIE miała apetytu?:mad: gupie pytanie o ten apetyt:roll::evil_lol: ona słonia z trąba wpiep... wróć - zje:lol:) to jest dobrze bardzo. I... Przez kolejne 14 dzionków jemy pół tabletki Encortonu (5 mg z tego wychodzi), nadal po dwie sulfasalazinu. Po tych 14 dzionkach robimy morfologie i zastanawiamy się co potem. Moje rozterki na temat sterylki pozornie się rozwiały... ABSOLUTNIE! powiedziano nam... No to ok... Wet mówi, że po całym leczeniu, jak dobrze pójdzie, sie ją wysterylizuje... Ino to będzie w listopadzie. Neg miała pierwszą cieczkę w czerwcu, wiec druga wypada na grudzień. Moim skromnym zdaniem, to za późno na sterylkę... Ale encorton często powoduje opóźnienie cieczki i teraz nie wiem... Bo wet powiedział, ze to powolne i upośledzone gojenie ran po encortonie dotyczy tylko ludziuff, psów nie, więc teraz nie wiem czy cieczka też się opóźni czy tyż nie... tego chyba nikt nie wie:roll: No i teraz nie wiem... Wolałabym ja sterylizować w połowie czasu między cieczkami (o co trudno bo mamy tylko jedna zaliczoną0, bo nie chce by potem te hormony jakieś rozbujane zostały:roll: Przygarnie ktoś mnie i Neg na czas cieczki?:placz:
-
Widzę, że nie jestem odosobniona w swoich poglądach:lol: Mnie drażnią ludzie co to idą z małym szczekającym i przekrzykują go by mi krzyknąć, ze Neg ładnie siedzi (pomińmy fakt, że byle mój niepotrzebny ruch uzna za pozwolenie do doskoczenia do psa, by powąchać, by przywitać, a gdy ten się rzuci nań to docisnąć do chodnika:roll:), wkurza mnie zachwyt nad Neg, że ona jak ja powiem siad to siada a jak waruj to waruje, a Ci co się zachwycają wyzywają swoje psiaki od najgłupszych, bo on mówi a pies patrzy jeno:roll:, wkur*iają mnie sąsiedzi co maja goldenkę tak rozpuszczoną i ogłupiałą przez ich dziwne zachowanie, co to gdy widzą, że ćwiczę na boisku lejzą wprost na nas z spuszczoną, rozwydrzona goldenką i stoją, i patrzą a goldenka skacze na mnie, przez co mnie wkurza, bo mój pies brudzić mnie może, psy które lubię brudzić mnie mogę, ale jej nie lubię i nie może mnie brudzić:angryy: Najgorsze jednak jest to, że Neg kocha konflikty o piłkę/patysia/węzeł/frisbee, kocha te konflikty tylko w przypadku tej goldenki, tyż jej nie lubi:diabloti: Wszytko to to pikuś przy tym, że gdy goldenka zauważy, że ja mam w łapsku piłkę/patysia/węzeł/frisbee to wywala się brzuchem do góry na ziemi, a gdy Neg podejdzie spr. co ta wiariatka robi, to owa wariatka robi hałas i gryzie:roll: I jest haja:roll: Ja rozumiem "dzień bez zadymy..." i te sprawy, ale ile razy można podchodzić z psem do drugiego skoro zawsze kończy się tak samo:angryy: Tak smao czyli goldenka leży i kwili a Neg ślicznie uśmiechnięta trzyma ją łapskami i szepta jej coś do ucha:roll: Jednak najbardziej wkurza mnie sąsiadka z psem zza ściany:roll: Wychodzę z domu sama/z Zoranem/Z Neg/z śmieciami/z czymkolwiek to ta ma drzwi wyważyć (tzn. ta suka, tzn. prawie tollerka), szczeka drapie i drze się niemiłosernie. Ja rozumiem, że ją dwa lata temu odebrali złym ludziom, cieszę się, ale żeby pies wył cały dzień, szczekał cały dzień i drapał w drzwi? No gdyby to był mój pies to bym zabiła, jak te drzwi muszą wyglądać? A ja się tylko z Neg uszarpię, bo mała cholera tej suce nie odpuści i koniec (na dworze suka ucieka przed nami, tzn właścicielka z tą suką ucieka:roll:) musi sobie poszczekać i tyż walnąć w te drzwi. No i przez nią nasze powroty do domu po super spacerku sa do dupy bardzo nerwowe:angryy: O tyż się musiałam wygadać, bo ogólnie rozdrażniona jestem od wczoraj wieczora, po "dyskusji" na owczarku... Od załamania przez rozdrażnienie do względnego spokoju... Spokój będzie dopiero jutro:roll:
-
[B]AM[/B] dziękuję:loveu: póki co (tfu tfu) jest spokój. Łokcie cichosza, tylko skóra naciągnieta, smarujemy profenidem, aescinem i altacetem. Nachodzą mnie głupie myśli na temat sterylki:shake: Że mi suka zdziadzieje, że się coś złego stanie, że... Pesymizm na całego:-(, a znając nasze "szczęście" to wszystko jest możliwe:placz: Kazula, nie daj się, Anka Ci po jogurcik biegnie, będzie dobrze;)
-
Boziu jestem antyONkarzem:placz: Nie znam biblii bo biblia mówi do mnie nie po mojemu:placz: Ja bym bardzo chciała po niemiecku poczytać, tylko kuźwa ja jestem noga obcojęzyczna:placz: i tak cuda się dzieję, że planuję poczytać Willisa po ang. i książkę o borderach... Po niemiecku? czemu nie, ale nie tak dużo i nie tak skomplikowanie:placz: A i tak guzik z tego zrozumie i ponad połowę poprzekręcam...
-
LAZY wyciągnęłaś mi to z ust (palców?)... Ja rozumiem dajmy szansę, poszukajmy domu, ale nie wierze, by każdy agresywny pies trafił w odpowiednie ręce, że da się każdego wyprowadzić na prostą. Co do chorych psów. Serce mi się kraje, kiedy idę między boksami i widzę psie nieszczęścia. Gdy widzę chore to mam ochotę głośno ryczeć:placz: tylko jaką szansę na adopcje ma ten chory, kiedy wokół niego na dom czeka mnóstwo zdrowych i młodszych psiaków? I one tez czekają i się często doczekać nie mogą. A ten chory cierpi i umiera w schronie, poznając dogłębnie ten ból:placz: Na jakiejś psiej stronie, albo nawet schroniskowej (nie pamiętam dokładnie jakiej) widniał czerwony wytłuszczony napis, którego sens brzmiał mniej węcej tak: do adopcji pierwszeństwo maja zwierzęta młode i te, które w schronisku przebywają krótko. I zgadzam się z tymi słowami. Nie chodzi o to, by te które są długo spisać na straty, ale chodzi o to by nie było ich coraz więcej, czyli nie dopuszczać "zagrzania miejsca" przez nowe... Teraz można mnie zlinczować...
-
[B]monisieczka[/B]:klacz:
-
ayshe widzisz? Chętnych, ba, napalonych na książkę masz, wydawnictwo się znalazło, nenemusha spróbuje namówić męża w razie czego:razz: Czy będzie szansa na egzemplarz z autografem?:evil_lol:
-
No to ayshe zaczynam od dziś wypracowywać włącznik u Negry:diabloti: Czyli dobrze zrozumiałam? Wypowiadam magiczne słowo, po czym ciepie czymś, żeby zapolowała, ale za każdym razem inaczej (w górę, do tyłu, w prawo, lewo, jeszcze kajś indzi:roll:) żeby mi nie się czasem nie nauczyła, że ja magiczne słowo a ta leci do przodu jak po frisbee na przykład :roll: Aha i jeszcze jedno, jak ją uczę chodzenia przy nodze z tym daszkiem pod broda, to ona ma nagródkę widzieć tak, tzn. ma wiedzieć że tam jest? Dopiero potem stopniowo ją chowam, by dojść pomału do tego etapu, że ona nie wie kiedy, skąd i dlaczego, ale pracuje na najwyższych obrotach, bo się zaraz nagroda pokarze, tak? Fajnie jest się dowiedzieć, że się nic nie wie:diabloti: Normalnie mam powera:diabloti:
-
Ayshe padam do stóp:loveu: :modla: To teraz ja już chcę natychmiast wrócić z pracy i wziąć piesa na spacyr:diabloti: Bo my nie chcemy chodzić grzecznie, absolutnie, tylko ja głąb nie wiem/wiedziałam jak:flaming: ayshe gdybyś jeszcze mi napisała łopatologicznie jak poprawnie wejść z suką w tryb pracy to :Rose: Póki w robocie cisza to ja sobie Twoje słowa przetrawie po 100 razy minimum:evil_lol: dzięki:loveu: a co do napisów to no:roll: jak pada to nikt nie chce wyjść z domu i kupić psiakowi nic dobrego do pomaszkecenia:angryy: i wtedy mam taką radosną twórczość:stupid:
-
No teraz (wydaje mi się) pracujemy bardziej dynamicznie, dzięki:loveu: A Negra to (tak mniemam) wynik eksperymentu border collie + ... Borderomaniacy mówią, że budowę ma BC, tylko głowa nie taka:evil_lol: no i wzrost absolutnie nie ten, bo aż 61 cm:roll::eviltong: Ale to wariatka, a mnie to bardzo pasuje, kocham psy-wariaty:loveu::loveu::loveu:
-
[B]mimoza[/B] też się bałam jak brałam Negrę:shake: Wprawdzie sytuacja odmienna bo ona szczeniakiem 8miesięczny była, no ale Zoran był oczkiem w głowie każdego z rodziny, a tu nagle przyjeżdża brudasek taki:evil_lol: Bałam się a jakże, ale... Ja wierzę, że dacie rade, nie ma mocnych!:loveu:
-
[quote name='JustynaJK'] a tak na marginesie to gdzie Stephanitz jest dostępny?był jakiś reprint? bo ja w PL widziałam tylko w oryginale,ale to naprawdę rzadka pozycja[/quote] o tym właśnie jest cała dyskusja (na paru ostatnich stronach wyłączając incydent takiej jednej tam...:mad:) a wracając do tematu... ayshe nie daj sie prosić :modla: :modla: :modla: nawet nie wiesz ile lat musiałoby mi zając czytanie Stephanitza w oryginale:placz: Nie żebym była leniwa, ale to dzieło musi ktoś przetłumaczyć, a kto jak nie TY?:cool3:
-
[B]mimoza[/B] gratuluję Tobie i Baltowskiemu:loveu: To cudowne wszystko jest:cunao: Czekamy na relację:loveu:
-
[B]Amurowa[/B] uważaj, ten jedyny i słuszny dział wciąga i uzależnia:loveu::roll:
-
Właśnie ściskam w rękach "Poradnik...":loveu: Pytajcie w księgarniach matras:razz: W tej na rynku w Krakowie postanowili poszukać i okazało się, ze jest w hurtowni:diabloti: