Jump to content
Dogomania

Agnes B.

Members
  • Posts

    455
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnes B.

  1. [B]asher[/B] dzięki Dobra Kobieto:loveu: Kubraczek zapewni nam wet, kołnierz mamy jeszcze Zoranowy jakby co. Czyli nie muszę stawać na głowie? Tę wodę z miodem to jak?:oops: Tzn. ile miodu na ile wody? I rozumiem, że może to pić "od razu" po operacji tak? Lakcid... Już się nam nim odbija:evil_lol: Ale Neśka lubi, więc no problem. A co do przeciwbólowych to już nam wet mówił, ze będzie dostawać bez dwóch zdań i koniec:loveu: Dzięki:loveu: A tak troszkę poza tematem:oops: jeśli młoda ma ok.1 długości i 61cm wysokości w kłębie, to jakie rozmiary powinna mieć klatka dla niej? Miałam kupić tak czy inaczej, ale dziś przyspieszyła moją decyzję - to co zastałam w domu to:angryy: Od adopcji chyba zniszczyła coś dwa razy (dywanik psi i materac psi zjadła), ale w ostatnich dniach doszła do wniosku, że zamknięty pokój mój nie może być zamknięty i... poczęstowała się wszystkimi pełnymi segregatorami papierzysk:angryy:, zjadła szafę w przedpokoju (tym razem to ona przyspiesza decyzje naszą o remoncie:evil_lol:), otwiera rozsuwaną szafę z ciuchami i butami w przedpokoju, nie zapominając spróbować jak smakują i... zaczyna gupol wskakiwać na szafki w kuchni:roll: Więc te 5 godzin w klacie kiedy jestem w pracy uratuje jej życie... Bo albo ona sobie zrobi krzywdę, albo kiedyś ja jej:mad:
  2. Lazy :glaszcze: Trzymamy mocno kciuki już teraz! Zoran przesyła buziaki dla Idy ukochanej, razem przesyłamy ogrom pozytywnych fluidów;) Będzie dobrze, musi:loveu: Ja chciałam zapytać, jak mogę jakoś przygotować Neg do sterylizacji... Bo mamy termin na 30 listopada... Do 4 listopada kończymy podawać leki na to zapalenie jelita grubego i możemy się sterylizować. Wiem, że później zacznę powoli panikować, więc pytam już teraz, czy podawać jej coś datkowo na wzmocnienie (jemy bewi doga h-e + irish cal), jeśli tak to co, co już zacząć kolekcjonować na po operacji? Asher wspominałaś o aescin w tabletkach dobrze pamiętam? Coś jeszcze? Neśka będzie miała badane serducho przed (wet był zdziwony jak o to zapytałam, odpowiedział z lekkim oburzeniem, że oczywiście, że ZAWSZE badają przed:loveu:, że jak można bez, pojąć nie potrafił, że są tacy co to mogą:angryy:), nasze pierwsze EKG:oops: Bo dla siebie to już zaczęłam gromadzić pokłady melisy, choć i tak na rzęsach będe cały ten piątek chodzić:shake:
  3. [I]To jeszcze raz ja. U nas... Różnie. Aga udaje, że się uczy, tzn. uczy się:razz: Zostawia mnie co dwa tygodnie na trzy dni samą z Zoranem i Jolą. Wtedy jest śmiesznie, bo rozrabiam na całego i jestem Mała Diablicą:diabloti: Ciocia Jola, gdy rozmawia z Agą zawsze powtarza mi po odłożeniu słuchawki takie zdanie "Aga kazała Ci przekazać, że zamieni Cię na maliniaka:diabloti:" Nie rozumiem:shake: Wolę jagody:loveu: Co dwa tygodnie w poniedziałki lub wtorki jeździmy do takiego siwego Pana, jest moim lekarzem i Go bardzo lubię, bo zawsze daje mi ciastka:loveu: Wszystkie Panie co tam są też dają mi ciastka:loveu: Aga wtedy mówi, że nie dostane już obiadu, bo jestem gruba jak prosiak... Ale zawsze mi daje i obiad i ciastko jeszcze. Wszyscy u Pana Lekarza mówią mi, że jestem "Prawdziwym Karelskim Psem Na Niedźwiedzie"... Nie znają się czy co:crazyeye: Ja jestem Prawdziwym Paskudnym Psem Na Jedzenie:loveu: Pan lekarz powiedział też, że 4 listopada mamy odłożyć leki na moje chore jelitko i możemy "umówić termin na TO". Aga martwi się by TO zrobić w dobrym czasie, bo boi się o poziom moich hormonów. Pan lekarz mówi, że ma się nie martwić i tak w kółko długo mogą. Wczoraj za szybko połknęłam kurzą łapkę:oops: i dziś rano miałam biegunkę... Aga znowu coś pobuczała pod nosem o tym, że jak do jutra będę miała biegunkę, to będę musiała znowu jeść codziennie tą małą tabletkę, a nie tak jak Pan Lekarz powiedział, co dwa dni, przez co TO się znowu odwlecze:shake: Po woli Aga też tłumaczy mi czym jest tajemnicze TO. Zapowiada się fajnie, nie będą za mną co pół roku biegać upierdliwe psy, jakaś paskudna choroba się też wykluczy (gdy Aga i Jola mówią o tej chorobie, to wspominają o jakiejś Maxi, muszę je o nią wypytać:???:), ja się nie denerwuję TYM, Pan Lekarz powiedział, że po TYM dostanę pudełko tych dobrych ciastek:loveu: No i jeśli zrobimy w dobrym czasie TO, to nie będziemy musiały się z Aga znowu wyprowadzać... Poza tym (nie mówcie Adze bo jej na tym zależy) nie lubię tego drewnianego koziołka:shake: Chociaż jeśli dostanę węzeł, albo coś dobrego do jedzenia:loveu: za to, że będę go trzymać (fuuuj), to się poświęcę. Chociaż muszę przyznać, że dla widoku Agi biegającej na kolanach z koziołkiem w buzi mogę się z nią jeszcze trochę podroczyć i nie brać go do ust:diabloti: No i powiedziała mi, że jak się ładnie nauczę tego regulaminowego aportu to będziemy sobie później robić wycieczki do Czech:loveu: Trochę jeszcze grymasi jak na odległości całego boiska nie robię "siad" gdy waruję, ale... to jej wina - za cicho mówi:eviltong: Bieganie przy nodze też jest fajne, bo potem mogę pobiegać za piłką, a biegam bliziutko i wpatruję w Agę, bo nigdy nie wiadomo kiedy piłka wystrzeli do przodu:loveu: No robie jej ta przyjemność (jesoo tez się nagadała:roll:) i przynoszę jej potem tę piłkę, ale tylko dlatego, że później mogę biec jeszcze raz:loveu: Aga - moja kochana wyrzutnia piłek i trzymaczka węzła bym sobie mogła poszarpać:evil_lol: Nie wiem czy zauważyliście, ale w nocy ostatnio coraz zimniej... Muszę walczyć z tym boorakiem Zoranem o miejsce pod kołdrą, bo ten cham potrafi zająć swym cielskiem całe wolne miejsce:mad: Ooo Aga znowu zgubiła się w papierach:lol: Mamy teraz w pokoju bardzo fajnie, jest dużo kartek i fajnie mi się je mamla w gębie:evil_lol: Fajna jest potem zabawa pod tytułem "Negra wypluj to natychmiast", gonimy się i wyciągamy sobie różne rzeczy z buzi, tzn. Aga mnie te sterty papieru, a ja Adze ołówki z buzi:evil_lol: Ja Wam mówię, ona się nadaje lepiej niż ja do noszenia tego drewnianego koziołka:roflt: To chyba wszystko... Muszę kończyć, bo znowu wyciągnęła z torby jakieś papierzyska, ciekawe czy mają nowy smak:razz: Pozdrawiam i całuję:loveu: Negra[/I]
  4. [I]Witam Was Kochani:loveu: Odpowiem za Agę, bo akurat zasypała się kserówkami dotyczącymi "żołądków" krowy:evil_lol: [B]Gonitwo[/B] Aga jest na zaocznych i uważa, ze nie było trudno. Jedyna rzecz jaka ją drażni, to fakt, że są na roku ludzie, którzy są na zootechnice, bo... nigdzie indziej się nie dostali, chcą mieć inż. ale guzik ich to obchodzi... To ja jedynie denerwuje. [B]Julix[/B] Aga jest strasznie zadowolona:loveu: Zajęcia w prosektorium wbrew pozorom stały się jej ulubionymi, bo są naprawdę dobre. Przyszła trochę blada po zajęciach, na których musiała "bawić się" rozpołowioną wzdłuż uszu głową owcy (nie rozumiem, mogła mi ozorek przynieść:loveu:), ale jak to powiedziała "już nic mnie nie zaskoczy chyba, będzie z górki". [B]Magdo[/B] dziękuję w imieniu Agi za gratulacje, przekażę;) Jest ciekawie, Aga przed kolokwium wymacała mnie całą i dziękowała Niebiosom, że schudłam:lol:, bo kolos z osteologii był... Ucałuj ode mnie przystojniaka Akira:loveu: (ale nic Mu nie wspominaj, że wyłysiałam i mam "trzy włosy na krzyż" na ogonku:oops:) [B]luzia[/B] foteczek na razie długo nie będzie:shake: [B]Sznaucerko-Balbino[/B] prosimy o cierpliwość:razz: [B]basiu[/B] Aga przeprasza za wszystko:-( "Monitoruje" pobieżnie co u Was, ale ostatnio jest na dogo tylko na chwilę (wątki szkoleniowe, żywieniowe, ostatnio weterynaryjne znów:shake:) A Godzilla jest już większa i cięższa ode mnie:loveu: Masz dożycę śliczną:loveu: To wam niespodziewankę zrobiła co?:loveu: Negra [/I]
  5. Mam pytanie:razz: Dziś do sklepu wbiegła przedstawicielka pedigree (:roll:) i... Zostawiła nam stos ulotek o karmie "Profilum. Nutrition for life" Ktoś się zetknął? tak z ciekawości czystej pytam. Zainteresował mnie junior a mianowicie "... nie zawierają produktów mlecznych, wzbogacono je natomiast w siarę (colostrum), która jest źródłem składników pokarmowych i substancji biologicznie aktywnych...". Pomijając wiarygodność zawartości siary w suchych chrupkach, zastanawia mnie czy... zdrowa jest siara dla szczeniaka w żywieniu do osiągnięcia przez niego dorosłości? No nie bez powodu chyba mama Natura "daje siarę" jeno maluczkim krecikom ni? czy ja mam głupie myślenie (co bardzo prawdopodobne:lol:) Dziś rano booraki dostały pierwszy raz bewi doga h-e. Wbrew obawom nie biegają po ścianach:evil_lol:
  6. [B]ayshe[/B] dzięki również:loveu: Pytam, bo nie wiem czego mogę się spodziewać po PL:roll: Nie byłabym bardzo zdziowna, gdyby IPO zdane w CZ byłoby guzk warte:roll: Hmmm to ja sobie te Malediwy wezmę pod uwagę:evil_lol: Honduras zostawiam Tobie;):evil_lol:
  7. Dzięki [B]AM:loveu: [/B]Czyli idąc dalej tym tropem... Jeśli zda się IPO1 w Czechach, to później można zdawać IPO2 w Polsce czy są ku temu jakieś przeciwwskazania?
  8. [B]mch [/B]ja wiem, że to przekręty zawodników, Ty opisałaś sytuację, kiedy to jeden przewodnik "poprzekręcał" sobie z trzema psami, jest pan z czapeczką, Kiara pisała, że straciła pierwsze miejsce w mistrzostwach przez kogoś kto nie przestrzegał regulaminu... To wszystko razem jest strasznie smutne... Tak z czystej ciekawości spytam... Czy jest jakiś zagraniczny egzamin, który "równa się" PT? Chodzi mi o coś takiego jak z IPO i Sch, jesli ktoś ma Sch2 to nie może startować w IPO1, czyli Sch1=IPO1 (jakoś dziś wyjątkowo zatraciłam umiejętność sensownego pisania:shake:)
  9. No ja mam parę wiekszych zmartwień odnośnie samych startów, bo pierwej chcemy obi z Neg by sie otrzaskać z sytuacją, że tak powiem, a jak wyjdzie to byśmy sobie zdały egzamin, nic przeca nie tracimy:evil_lol: Pytam o czipa, bo zawsze czytam, że jesli czipowany to z czytnikiem... i się właśnie zastanawiam, czy to zawsze spr. tego czipa, czy jak nie bede miała czytnika to mnie wywalą, bo nie udowodnię, że zgłoszony pies to ten pies co go mam przy sobie... Chyba jej w uchu imie wytatuuję:diabloti: Jfn - czyli bądź tu mądry i pisz wiersze... jedni obcinają punkty za brak kontaktu (ok) drudzy za to, ze kontakt jest (paranoja) i dodatkowo wymyslaja, ze pies ma być samodzielny... Ło boziu :D
  10. Jak tak czytam o tych wszystkich przekrętach to wszystkiego mi się odechciewa...:shake: Planuję zdać z Neg egzamin PT w przyszłym roku wiosną, wczesnym latem, ale to co tutaj czytam to przechodzi czasem ludzkie pojęcie:angryy: Co Ci ludzie chce sobie i innym udowodnić?:shake: Jako że jestem totalnie wybita z rytmu... Czy PT mozna zdać na zawodach? No i jak wygląda sprawa z czipami? Bo trzeba przyjechać z swoim czytnikiem... Skąd mogę taki czytnik wytrzasnąć na czas zawodów? Przepraszam za tak laickie pytania:oops: edit: wyprzedziłyście mnie, odpowiedziałyście na pytanie, które dopiero zadałam:evil_lol:
  11. Mnie (laikowi) psiak wygląda na trochę młodszego niż powiedziano... O tym, ze za malutki to jasne jak słońce... Zoran ważył niecałe 5 kg w wieku 8 tygodni i... był niedożywiony, zabiedziony i ZAROBACZONY mimo odrobaczenia u pana "hodowcy":angryy: i u nas... Gdy Zorek trafił do nas, nie wiedziałam, że jest dużo za mały na jego wiek:flaming: Przecież BC będące lżejsze i mniejsze od ONów w wieku 8 tygodniu ważą dobrze ponad 3kg, a tu mamy DONka, który wszak jest większy i cięższy od ONa...:-(
  12. A w Łodziiii...:lol::oops: No to jesteście usprawiedliwieni wszyscy:evil_lol: Tylko pamiętajcie na przyszłość, o:evil_lol: Choć w sumie... taka Łódź wcale daleko nie jest...
  13. Łoooł:loveu: gratuluję:loveu: Wszystkim gratuluję startu, oj jak ja zazdroszczę:razz: No i Whoopie gratuluję:loveu: :Rose: Gratuluję startów zawodnikom i treseruniowi:cool2: A teraz macie mały opierdziel... Z wypowiedzi wnioskuję, że byliście w Krk:mad: jak mogliście się nie pochwalić, przyjechałabym pokibicować, pal licho, że nie spałam trzy noce z rzędu, byłam w Krk i no problemos, przyjechałabym, poznałabym Was NAMACALNIE, osobiście złożyłabym kwiaty O WIELKIEJ:loveu::razz: A tak pozostaje mi płakać:placz: buuu:-( Co nie zmienia faktu, że strasznie Wam zazdroszczę:diabloti: i jeszcze raz składam ogromne gratulacje:loveu:
  14. OK mam pomylona kundelasę:loveu: Że jak trawa mokra i ona po niej biega i dostaje fioła to ok, wiem, przyzwyczaiłam się:evil_lol: Ale dziś... Dziś mamy swój pierwszy w życiu wspólny szron na trawie:Cool!: i chyba pierwszy w ogóle w Negrowym życiu szron na trawie:roll: I... Grunt to zachować powagę na twarzy, gdy ludzie gapcą Ci na psa i stukają się po głowach, że gooopi, bo biega jak pomylony:evil_lol: Jej wchodzenie w zakręt pod kątem 30 stopni nad ziemią jest... bosskie:loveu: Kocham moją wariatkę:megagrin: Poza tym tak jak dziś na szronie nie pracowała jeszcze nigdy:laugh2_2: Odbębniłyśmy sobie schemacik PTowski z przerwami na zabawę i bez aportu of kors:oops:, ale już nie długo będzie i aport:diabloti: Świat jest piękny:loveu: dopóki nie przypomnę sobie, ze od piatku zaś mam trzy dni bez piesów:angryy: Niech tęsknią (?)
  15. Ufff:loveu: i dzięki:loveu: Ale koniec, reszta na PW, bo przyjdzie saJo kochany mod nasz:loveu: i będzie krzyczeć :Rose:
  16. Jeszcze raz przepraszam:oops::-( Nie chciałam, naprawdę:-( jeśli jeszcze nie wiesz, to wiedz, że po części Ty z Whoo przekonałaś mnie do ćwiczenia IPo z moją Neg;)
  17. shida chyba mnie źle zrozumiałaście:oops::oops::oops: Mnie się Wasz pomysł z gryzakiem bardzo spodobał i sama go praktykuję. Też chodzę w czapce z tych samych powodów - długie kudły, a że można na niej jeszcze położyć cosik to wyszło w praniu :evil_lol: nie chcę byś myślała, że jestem temu przeciwna, że podważam Wasze umiejętności - BROŃ BOŻE. Sama tak zaczęłam robić i to działa. Już teraz mogę chodzić z gryzakiem/węzłem w prawej ręce i nim wymachiwać, a psina patrzy na mnie bo za to była nagradzana. To jest po prostu super pomysł! Psiak czapkę olewa, bo jest gryzak (ok już siedzem cicho i czytam milcząc;)) Musiałam coś w tamtym poście niezrozumiale napisać (co mi się ostatnio zdarza:oops:) Przepraszam :modla::flaming:
  18. Z zaciekawieniem czytam Wasze wypowiedzi:razz: Jako niezawodnik i kompletny laik w kwestii uczenia swojego psa, by kiedyś tam może wystartować, uważam, że PZC no... delikatnie rzecz ujmując nie potrafi nauczyć psa tak jak chce i ma problem, na który to problem wskazuje uciekanie się do ZABAWY czapką, by później założyć ją sobie na głowę, by psiak pieknie na kontakcie pracował. Na dawniejszych filmikach "grupy stresowej" (jakoś tak mi się tę grupę od wątku nazwało;)) zauważyłam, że jedna para pies-przewodnik nakręca się na gryzak, który to potem ląduje zawinięty na czapce i... czapka staje się schowkiem na nagrodę, tak jak broda lub pacha. Więc taka rola czapki jest ok (moim zdaniem), bo jeśli nie to pachy i głowy możemy sobie odcinać. Jednak różnica polega na tym, że PZC uzywa czapki jako właśnie gryzaka! I tu tkwi problem! To tak smo jakbym nakręciła psa przed startem na szalik, pobawiłabym się z psem tym szalikiem, poszarpalibyśmy się, poaportowali a potem szalik hopsa na szyje i dawaj na płytę:-o to tak jakby zrobić to samo piłką na sznurku i obwiązać ją sobie na szyji jako oryginalny wisiorek:roll: No ale po co ja to piszę, skoro wszysto to rozumiemy?:roll::evil_lol: W Krakowie, siedząc na widowni, widziałam jak przed startem pewna para przygotowywała się do startu w "0" obi. Wzięli piłkę na sznurku, pobawili się poszaleli chwilkę, po czym tak kobitka pomachała psiakowi tą piłkę niby to uciekając nią wokół siebie, że w wpewnym momencie jej znajomy tę piłkę zabrał w taki sposób by psiak tego nie zauważył, po czym weszła na start... Piłka pozostała z znajomym na widowni, a psiak pracował i starał się, bo wiedział, że pańcia piłke ma, że piłka będzie w nagrodę za wykonanie zadania. Pytanie teraz po którym zadaniu będzie piłka, i gdzie ja pańcia ma. Ale to nie ważne, bo psiak wie, że piłka i tak będzie, że może się pokazać w każdej chwili, więc trzeba dać z siebie wszystko... i chyba o to chodzi, by uzmysłowił sobie, że nagroda jest zawsze, tylko raz szybciej, raz później, taka niespodziewanka:loveu: Tylko to pewnie i tak wszyscy wiedzą:oops:
  19. Aneto gratuluję Tobie, Gwen i Ciastusiowi:loveu:!!:BIG::cunao: Niestety nie dałam rady przyjechać by Was zobaczyć:placz: Do następnego razu:diabloti: Również nieśmiało proszę o opisanie startu:razz: Co wymyśliła kreatywna Gwen?
  20. Rozrywkowa Jolka, nie ma co:evil_lol: Skoro tak, to jeszcze raz GRATULUJEMY:Cool!::BIG::new-bday::knajpa:
  21. Gratuluję z całego serduszka:loveu: :cunao::laola: Wilczaste:loveu::loveu::loveu:
  22. O taaak kurierzy przychodzący wtedy kiedy przychodzić nie mają są extra:diabloti: Szczególnie kiedy okazuje się, że mieszkają na tym samym osiedlu co my:mad: Zostało nam jesczze pół wora belcando:watpliwy: kup wprawdzie mniej niż bo b. bewidogu, tzn. nie tak często, ale i tak wieeelkie som... No ale psy tyż są wielkie:roll: No i Neg schudła:loveu: Jest teraz śliczna, ludzie mówią, że ją głodzę, czyli wygląda akurat:evil_lol: Tylko że futro też straciła:roll: tzn. wiemy gdzie ono jest to futro - w mieszkaniu w postaci biegających kłaków... Nie wiem czy ona tak zawsze traci włos obficie, czy to przez leki, czy inne takie plamy na słońcu... ale chyba się niedługo skończy bo pies łysy i nie ma co wypadać:diabloti: a ja w końcu nie będę musiała odkurzać dwa razy dziennie by nie musieć się przedzierać przez pluszowe dywany i włochate panele...
  23. Kochani karmiący PPP zajrzyjcie TUTAJ
  24. saJo gdybym cały czas siedziała w Krakowie z psicą to bym sobie znalazła tam szkoleniowca i... rozrywka na trzy dni w tygodniu zapewniona. Moja psica "bawi" sie tylko z Zoranem. Bo tak sobie wymyśliłam, przez co jestem "tą złą babą co męczy psa i nie da się pobawić". Neg ma tylko niuchnięcie na dzieńdobry z psem którego mijamy i idziemy dalej. Musi tak mieć, bo po schronisku Neg widziała tylko psy, ludzi obcych, których trzeba ucałować, dłuuugo długo nic i dopiero wtedy ja. Gdy byłyśmy same, to wtedy żadne kwiatki, ptaszki, motylki się nie liczyły. Gdy wybrałyśmy się na szkolenie wybadać szkoleniowców i ona zobaczyła tyyylu ludzi i tyyyle piesków w jednym miejscu to... olała sprawę, co nie powiem ucieszyło mnie strasznie. Z Zoranem szaleje na niektórych wspólnych spacerach, bo z Zoranem jej pozwalam, choć nie zawsze, czasem Zoran biega a Neg ładnie idzie grzecznie na smyczy (nad czym też trochę czasu pracowałyśmy, bo jak to tak, on biega ja nie mogę?) i odwrotnie, choć odwrotnie rzadziej zdecydowanie. Tak to sobie wymyśliłam i chyba działa. Neg nie ucieka (tzn. chyba ja wyrobiłam ten refleks odwołania w odpowiednim momencie) do psów, bo (chyba) nie kojarzy już ich bezpośrednio z zabawą. Pilnuję tego strasznie, bo wydaje mi się, że jak mi raz nawieje i pobawi się z psem to mi szlag jasny całą robotę trafi. Nasz rozpiździel na błoniach w zamiarach miał wyglądać tak: Neg na długiej lince i ostre ćwiczenie odwołania, bo z tym mamy jeszcze problem przy psiakach, trochę przećwiczenia elementów PT przy w jej przypadku max. rozproszeniu (nowy teren, dużo psów, które rozpraszają ją z każdym podbiegnięciem do niej), kiedy indziej znowu trochę frisbee (powód jak wyżej). Żeby ja otrzaskiwać z nowymi sytuacjami. A na szpacyr i wybieganie znalazłabym jakąś odległą łąkę/pole/teren, nie zapsioną tak jak błonia. Tak byłoby gdybym siedziała w Krakowie cały czas...
×
×
  • Create New...