Jump to content
Dogomania

Bazyliah

Members
  • Posts

    1826
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bazyliah

  1. Ponawiam pytanie: Elmer ma szanse na DS. Czy znajdzie się ktoś, kto sprawdzi potencjalny domek w Staszowie?
  2. Ponawiam pytanie: Elmer ma szanse na DS. Czy znajdzie się ktoś, kto sprawdzi potencjalny domek w Staszowie?
  3. [quote name='lawinia']Ludzie,litości zaczynacie bredzić.Jesteście teoretykami.Przeczytajcie jak było z zabraniem Malwiny z pola,[B][COLOR=red]to nie ja ją miałam zabrać[/COLOR][/B] .Ale na miejscu nie było nikogo.Strasznie mi przykro ,że muszę zmienić zdanie o niektórych użytkownikach tego forum.Droga Arko dotyczy to przede wszystkim ciebie.Za chwilę będę musiała pytać o pozwolenie wyjścia do WC.Proszę o podjęcie decyzji w ciągu 24 godzin o losach Malwiny.Nie ja się jeżę lecz wy czekam na konkrety.[/quote] Czytałam cały wątek - skoro nie Ty, to kto??? Skoro jej nie miałaś zabierać, to na siłę ktoś Ci ją wepchnął??? Ręce opadają... A co do teoretyków - najpierw sprawdź, z kim piszesz, a dopiero wydawaj sądy...
  4. Z tego, co wiem, [B]agresywne psy w tomaszowskim schronisku są usypiane[/B]. Jak sobie wyobrażasz dożywocie Malwiny w schronisku? Lawinia - wtedy było miejsce w hotelu. Czy teraz się znajdzie - nie wiadomo. I nie możesz oczekiwać, że Malwinę ktoś od Ciebie przejmie na DT - z reguły ludzie na dogo znają swoje możliwości. Niewiele jest osób, które mają i wiedzę i odpowiednie warunki, a jeśli mają, to pewnie już mają też jakąś bidę na DT. A bez tych rzeczy mam nadzieję, że nikt Malwiny na DT nie weźmie, bo czym to się kończy - widać na tym wątku...
  5. [quote name='lawinia']Wzięłam Malwinę bo jakoś nikogo w miejscu i czasie,w którym uzgodniono jej zabranie z pola,nikogo oprócz mnie i Guni nie widziałam,choć noszę okulary.A miało być sporo ludzi,którzy na tym forum byli mocno "zatroskani"jej losem.Mnie serce pęka,że będę musiała ją oddać do schroniska.Nie robię tego z wygody i przyjemności.Zapraszam bardziej wrażliwych ode mnie po psa i udowodnienie mi,że popełniam błędy.Jeśli taka osoba się znajdzie będę bardzo szczęśliwa i przyznam się do porażki.Jeśli takowych osób nie ma to z całym szacunkiem do tutaj obecnych oświadczam,że mielenie ozorem nic nie daje i nie zamierzam podnosić sobie ciśnienia.Oczekuję na chętnego,który się podejmie tego zadania.Pozdrawiam i kończę.[/quote] A dlaczego nikogo innego nie było? Bo wszystkich zapewniałaś, że masz 30-letnie doświadczenie z psami, że wiesz, co robisz, że sobie poradzisz. Gdyby takich zapewnień nie było, psy byłyby bezpieczne w hoteliku - i tam osoby doświadczone mogłyby nad psem popracować i ew. podjąc decyzję o uśpieniu. A Ty nic nie pisałaś co robisz. Zastosowałaś choć część rad, jakie były? Do jakich? A teksty o mieleniu ozorem - daruj, ale są nie ma miejscu i nie na poziomie.
  6. [quote name='lawinia']Doceniam troskę wszystkich tu obecnych i bardzo się z tego cieszę,że są jeszcze dobrzy ludzie.Mam tylko jedno pytanie:czy moje bezpieczeństwo jest wogóle brane pod uwagę.Odwiedzający mnie członkowie TTMiOnZ dziwią się,że do tej pory łażę za Malwinką i przemawiam do niej czule a ona w zamian za to płaci mi agresją.Liczyłam się z tym,że będzie trudno ale sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli.Nie chodzi tu już o mnie,ale o moich najbliższych,którzy odbywają karę więzienia drugi miesiąc i którym codziennie robię nadzieję,że pies jutro będzie łagodniejszy.Jestem osobą chorą i w czwartek musiałam jechać do kardiologa.W związku z tym Rafał siedział w domu do późnego popołudnia bo nie mógł wyjść do sklepu.Kocham psy i mam w nawyku troskę o nich ale nie kosztem własnego bezpieczeństwa.Gdyby zaszła konieczność wezwania karetki co w moim przypadku w każdej chwili może mieć miejsce,to lekarz nie będzie mógł wejść na posesję.Ciekawa jestem co wtedy się wydarzy,wolę nie myśleć.Rafał wstawi ostatnie dzieło Malwiny.Takich dołów zakopuję dziennie ok.10-ciu,bywają takie w których spokojnie zmieści się człowiek.[/quote] To dlaczego brałaś dziką sukę na tymczas??? Były wtedy inne możliwości...
  7. A czy możecie napisać, jak już nad nią pracowaliście? Czemu dziwicie się, że Malwina pogryzła? Przecież to było do przewidzenia. Oddanie do schroniska - bardzo wygodnie, przecież to tam ją uśpią, a nie Wy. Brak mi słów...
  8. [quote name='rafali910']Kochani moi,jeśli mówię że Fart zostanie to mam na mysli dom na stałe .W tym miejscu nie widzę żadnego problemu.Problemem jest Malwina ,która terroryzuje wszystkich w domu.Zrobiliśmy przysługę wójtowi gminy Lubochnia i widzimy,że upatruje on sposobu na pozbycie się kolejnego psa.Sytuacja jest skomplikowana .Malwina jest u nas drugi miesiąc i nawet nie podejdzie do mojej mamy,która cały czas się nią zajmuje.Nadal szczerzy zęby.To co wyprawia przechodzi ludzkie pojęcie.Zdewastowała już wszystko co się do tego nadawało.Zniszczyła tuje i pół ogrodu.Na podwórku jest codziennie tyle nowych dołów,że nie można wyjechać samochodem.Podkopała instalacje elektryczną i pogryzła ogromną ilość desek i papy.Do boksu zamknąć się również nie daje.Próby uporządkowania też utrudnia atakując nawet moją mamę.Lekarz weterynarii orzekł,że pies ewidentnie nadaje się do uśpienia ze względu na zagrożenie dla ludzi.I to jest problem.A Fartowi lepiej dajmy spokój i nie kaleczmy jego psychiki.[/quote] Znam - albo osobiście, albo przez znajomych tomaszowkich wetów - czy można wiedzieć, który to wet dał taką opinię? Czy przez Twoją wypowiedź można rozumieć, że Malwina prawdopodobnie zostanie uśpiona?
  9. Dzwoniła kobitka. Chciałaby wziąć Elmera, suczki nie bardzo. Kobitka mieszka w miejscowości Staszów woj. świętokrzyskie, w bloku z 17-letnią córką, kastracja OK, kontrola przedadopcyjna OK. [B]Potrzebny ochotnik do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej![/B]
  10. Kobitka zadzwoniła. Chciałaby Elmera, suczki nie bardzo. Kobitka mieszka w miejscowości Staszów woj. świętokrzyskie, w bloku z 17-letnią córką, kastracja OK, kontrola przedadopcyjna OK. [B]Potrzebny ochotnik do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej![/B]
  11. Pisała do mnie kobitka z okolic Kielc. Podesłałam jej fotki moich tymczasów, bo nie wiem w końcu o którego psiaka pytała. Jutro ma zadzwonić. Jesli nie zdecyduje się na Funiastą (ten sam wiek, ale uroda i wielkość inna), to podeślę jej Wasze szczeniorki - już jej pisałam, że rodzeństwo moich jest bliżej niej.
  12. U mnie też cicho... Jak na razie rozsądnych telefonów brak. Funiasta jest rewelacyjnym psem. Wesoła, strasznie towarzyska, przytulaśna. W weekend będziemy szczepić.
  13. Wieczorem podeślę. Aczkolwiek Zuli ciężko zrobić zdjęcie - na spacerze raczej ślad po pędzącej Zuli można złapać, a w domu zbliżenie nosa.
  14. Zu-lalunia ostatnio doszła do wniosku, że jednakowoż cały pies się mieści na kolanach u ciotki. Wszystko zależy od właściwego balansowania ogonem :lol: Niestety nie mieliśmy aparatu pod ręką :roll:
  15. Tak, były 2 - jeden o prezent, a drugi na wieś. W pierwszym przypadku tłumaczyłam - Pani ma przemyśleć sprawę, w drugim już nawet nie odzywałam się - do takich warunków pies nie pójdzie (pomijając już, że Pan by mojej umowy adopcyjnej z pewnością nie podpisał). Także czekamy... Jak nic w tym tygodniu nie ruszy, w przyszłym chcę szczepić szczeniorki.
  16. Jeśli by był zapchlony, to opryskam go u siebie, żaden problem. Odrobaczyć dodatkowo też mogę. Tylko MaJa 75 napisz tej Pani, że szczeniaki odrobacza się co miesiąc do ukończenia 6 m-ca życia - a i tak można znaleźć jeszcze pojedyncze robale. Nie ma możliwości odrobaczenia 100-procentowego - nawet u psów z najlepszej hodowli. Środki działają tylko na postać dorosłą, nie działają na jaja, które są zagnieżdżone w różnych miejscach.
  17. [quote name='MaJa 75']Oki, w takim razie trzeba będzie małego przywieźć. Postaram sie w tym tygodniu umówić z Panią na wizytę przedadopcyjną. Tak jak pisałam wcześniej - mały przyjechałby w piątek późno w nocy. Dałabyś radę go przetrzymać?? Chyba, że ciotka GB się odezwie.[/quote] Już dopisałam, że przetrzymam - szybciej mi się dziś klika, niż myśli ;)
  18. MaJa - jeśli ten szczenior z fotki ma takie kolory, jak na zdjęciu, to nie jest to Elmer. Elmer ma w naturze bardzo wyraźne rude znaczenia nad oczami - jak ten szczenior z prawej i też lekko zrudziałe na ucholach. Tylko rudego przy nosie nie ma. Jeśli Pani z W-wy ma ochotę podjechać do Zielonki, może na żywo porównać :) Edit: Jasne, mogę przetrzymać szczeniurka przez noc.
  19. Poproszę nr konta - dziś puszczę przelew , bo dopiero kasa dotarła :roll:
  20. Pisałam raczej o sytuacjach, że mamusia dziecku robi niespodziankę, synek już dorosły, ma 6 lat, obiecał, że będzie się zajmował psem. To ma być jego obowiązek :crazyeye: Albo niespodzianka dla mamusi, bo jej piesek odszedł, albo się nudzi w domu (obie sytuacje z ostatnich dni). Na moim przykładzie - jako małe dziecko chciałam pieska, dostałam ratlerka, za którymi nie przepadam ;) Pieskiem zaopiekowała się w efekcie babcia :roll: W życiu dorosłym dostałam moje rasowe koty w prezencie - ale ja sama je sobie wybrałam, sama rozmawiałam z hodowcami. Prezentem była zgoda TŻta i dołożenie się do kosztów zakupu ;) Jedno i drugie prezent, ale różnica znacząca.
  21. Wrzuciłam całe moje tymczasowe towarzystwo na kilkanaście stron ogłoszeniowych. Zobaczymy, może coś ruszy. Aczkolwiek nie cierpię adopcji przedświątecznych - już miałam telefony dot. pieska pod choinkę :angryy:
  22. Powrzucałam Funię i resztę mojego tymczasowego towarzystwa na kilkanaście stron ogłoszeniowych. Jeszcze wieczorem muszę allegro wyżebrać od TŻta ;)
  23. No to teraz czekamy na dobry domek!
  24. 2 razy odrobaczałam. Odrobaczam 1 raz praktycznie zaraz jak szczeniury się pojawią, po 3 dniach 2 raz, po 10 dniach 3 raz. Odrobaczacze stosuję od najsłabszych do silniejszych. Niestety podanie takiemu psu od razu porządnego środka często ma fatalne skutki - zatrucie robakami, dodatkowo podtrucie środkiem, zbytnie obciążenie jelit. Zawsze przy odrobaczaniu mam pod ręką kroplówę - jak tylko szczeniur jest zbyt osłabiony, podaję podskórnie - nie zaszkodzi, a trochę wypłucze. Trzeba mieć na uwadze, że te szczeniury potwornie były zarobaczone - Emma bardziej, Elmer trochę mniej.
×
×
  • Create New...