Helga&Ares
Members-
Posts
9159 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Helga&Ares
-
Ludziom przetacza się krew, zwierzętom rzadziej. Podstawą leczenia są niestety sterydy, w jednym i drugim przypadku, ale będziemy szukać innego, mniej wyniszczającego sposobu leczenia...
-
Melduję, że właśnie dotarłyśmy do domu po całym dniu diagnozowania Vikuni. Doktor Hildebrandt jest świetnym specjalistą, ma na prawdę sporą wiedzę i całe mnóstwo ludzi z całej Polski przyjeżdża do Niego, by zdiagnozować własne zwierzę. Doktor zapoznał się z historią leczenia Vikuni, zrobił jej badania - morfologia+biochemia(prof. nerkowy, wątrobowy)+cały pakiet czynników krzepliwości+jonogram. USG nie robiliśmy, bo miałam ze sobą dokładny opis każdego z narządów plus jego zdjęcie sprzed dwóch tygodni. Doktor po zapoznaniu się z sytuacją Viki, dopytawszy się o pewne istotności i stan samopoczucia psa stwierdził, że mamy do czynienia z: 1) autoagresją skierowaną przeciwko płytkom lub 2) chorobą Addisona Zalecił podawanie encortonu + cykloaminy przez tydzień, a następnie zrobienie ponownej morfologii, i jeśli liczba płytek krwi wzrośnie, oznaczać to będzie, że mamy do czynienia z autoagresją, jeśli natomiast liczba płytek się nie zmieni, bardzo prawdopodobnym będzie Addison. Wszystkie wyniki badań poza trombocytami w liczbie 45g/l - w normie.
-
Zadra - młodziutka czarna sznaucerka średnia ma dom!
Helga&Ares replied to magda_z's topic in Już w nowym domu
Śliczna Sunia, najlepszym planem jest zacząć ją ogłaszać, bo w schronie się cudeńko marnuje:( -
Mimo pomysłu konsultacji z hematologiem UMÓWILIŚMY VIKĘ NA KONSULTACJĘ U DOKTORA HILDEBRANDTA - na wtorek. Trzeba na wszelkie możliwe sposoby postarać się jej pomóc. Bardzo proszę o wsparcie finansowe:( Codziennie pojawiają się nowe krwiaki, więc trzeba działać szybko. Pomocy!:(
-
Dzisiaj wynik testu ACTH zobaczy hematolog. Krwiaki cały czas rosną. Skonsultujemy Vikę u lekarza hematologa z UP. Prawdopodobnie będzie miała badania krwi, bardzo wnikliwe w kierunku zaburzeń krzepliwości, trzebaby zbadać poziom czynników krzepliwości i czasy szeregu procesów biorących udział w skrzepianiu krwi. Cały czas chodzi mi po głowie uraz wewnętrzny, ropień... A stąd i krwawienia i ciągłe problemy morfologii krwi, chociaż to nie tłumaczy wszystkich objawów. Póki co oddycha bardzo ładnie, apetyt dopisuje i krwawi wewnętrznie, a krwiaki zwiększają się i rozsiewają każdego dnia.. Z takich malutkich jak na dole 1. zdjęcia tworzą się takie, jak te u góy, choc i te rosną nadal.. [IMG]http://images8.fotosik.pl/438/2bb049463ef76719med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/438/2b0abd5b7519b7d9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/438/d6cf39f2f988c421med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/438/e7749bfce63c1863med.jpg[/IMG]
-
Nie ma na co czekać-trzeba ją skonsultować u dr. Hildebrandta. Nie ma kasy. Pojawiły się wybroczyny..............................Proszę o wsparcie na konsultację, bo jest coraz gorzej.................. :(:(:(:(:(:(:(
-
Witajcie. weszłam na chwilę, by powiedzieć Wam, że dzięki Kamili nie będziemy czekać na wynik testu tydzień-dwa, a jeden dzień. Dzisiaj się załamałam, bo Viktorcia ma 7 nowych krwiaków w gruczołach, hipoglikemię........ Ciągle coś złego ją dotyka. Mamy już tego dość:(:( Z niecierpliwością czekan na wynik badania, od tego zależy, co dalej z Dziewczynką...... Bardzo Wam dziękuję, że jesteście. To dla nas bardzo ważne, szczególnie w tym stanie Viki....
-
Hej, jesteśmy, dzisiaj znowu ciut lepiej, apetyt dopisuje. Jutro robimy testy, bo dzisiaj ACTH była zamrożona, co uniemożliwiło wykonanie testu. Krwiak zginął. Oddech ok. Jutro się odezwę, bo dzisiaj był ciężki dzień, padamy... Dobranoc, i dziękuję, że jesteście!
-
[quote name='mala_czarna']Nie wiem czy kortyzol będzie raz badany czy dwa, ale Labwet w Wawce zrobi to w ciagu 1 lub dwóch dni, a na wyniki z Laboklinu w Niemczech trzeba byłoby czekać około tygodnia lub dłużej. No i różnica w cenie jest.[/QUOTE] Kortyzol bada się dwa razy, obserwuje jak jego poziom się zmienia i na tej podstawie się stwierdza, czy psiak cierpi na niedoczynność kn, czy też nie. Kamila, czy masz namiar na Labwet w Wawce?
-
Właśnie odebrałam od Agi Synacthen, dojechał do nas cały :) Kamila - :Rose: Vikunia czuje się dobrze, zaraz sprawdzę czy ma apetyt, i podam leki. Poszłyśmy spać o 2;30, pobudka o 6;30. Dzisiaj mamy zakręcony dzień, zaraz przyjeżdża rodzina chętna na adopcję drugiej tymczaski, tej suni z pseudo. Później jeszcze kilka niecierpiących zwłoki spraw muszę załatwić. Najpóźniej jutro zrobimy test ACTH. Trzymajcie kciuki mocno!
-
Dziękujemy Wam, że o nas myślicie. Zaraz idziemy na spacer. Jutro czeka nas pełan wrażeń dzień.
-
Jestem ciekawa jak zachowuje się pies wobec Ciebie na co dzień? Czy zdarza mu się warczeć, czy ugryzł cię? Martens są różne teorie, Ty przyjmujesz taką a nie inną, ale są jeszcze zwolennicy teorii dominacji, przyjmij to do wiadomości. Ja kiedy pracuję z psem najpierw próbuję go sobie podporządkować - w dobrym skutkiem. I tego się trzymam. Pozdrawiam.
-
[quote name='gonia66']O jessssssssoooo...uuufffffff...jak widze Twoj wpis, to az się boje otwierac watek..ale tu wreszcie dobra wiadomośc...:) Jak zjadła, to juz dobry znak:) Juz się jutra nie mogę doczekać..Helgo- czy wyniki testu beda znane od razu..??[/QUOTE] Nie, odwirowaną próbkę krwi(dwie próbki) musimy wysłać do laboratorium do Warszawy i czekać na wynik. :(
-
Ufff, zjadła puszkę Hill'sa, sukces. Jutro rano odbieramy Synacthen. Kamila, ostatecznie wysyłasz ACTH pociągiem o 6.45? Proszę, zadzwoń do mnie/napisz, jak tylko oddasz przesyłkę konduktorowi, żebym mogła poinstruować Agę co i jak. [IMG]http://images8.fotosik.pl/434/bd65160545fe50bamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/434/17515d5e879d2a70med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/434/d07994290b551387med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/434/2ccabb93bd104455.jpg[/IMG]
-
[quote name='bela51']A moze to z powodu jakiegos leku, ktory jej podajesz, stracila apetyt.? Nie miej takich czarnych mysli, musi w koncu nastapic poprawa.[/QUOTE] Jest zupełnie odwrotnie bello-dostaje encorton, który pobudza apetyt, do tego w dosć wysokiej dawce. Wcześniej po encortonie nie wychodziła z kuchni, dzisiaj na jedzenie patrzy spod byka... Jutro robimy test ACTH
-
Goniu, tylko że ona je normalnie bardzo dużo... Dzisiaj kręci noskiem na wszystko, nawet na szynkę :( Obawiam się, że to początek złego... :(
-
Vika czuje się lepiej, ale nie ma ochoty jeść...:(
-
[quote name='majku33krakow']Ja tez na dt sie nie nadaje.pisz na watku konkretnie co potrzebujesz i nie szczyp sie ze nie wypada.[/QUOTE] Na ten moment tylko puszek Hill's Prescription Diet Canine i/d, bo na razie nie wiem na co Vikusia choruje...
-
[quote name='majku33krakow']helga&ares ty viki nie oddasz za chiny ludowe, zobaczysz,zwiazujesz sie znia emocjonalnie ,tylko sama niewiesz.[/QUOTE] Ja się kompletnie nie nadaję na dt, za bardzo się ze zwierzakiem związuje, ale Vika nie była planowana - wzięłam ją, bo niezaszczepiona miała trafić do schroniska, gdzie panowało parwo. Co miałam zrobić, wzięłam do domu. Gdyby trafiła do schronu, i nawet gdyby udało jej się nie złapać parwowirozy, to nie pociągnęłaby długo, kto by zauważył, że dziąsła jej bledną, że krwawi - przy ponad setce zwierząt:( Kto by wiedział, że w nocy się dusi...
-
[quote name='gonia66']Znaczy, ze te puszeczki Vikunia je , mimo braku apetytu??Moge wiedziec oc to za puszki??moze moja Gwiazda by zechciala, bo zupelnie nie wiem, co mam jej dawac juz jeśc..:( [/QUOTE] Żaden pies nie odmówi saszetkom RC Convalescence Feline
-
Tak, puszki zjada, nic innego nie, ale widzę, że się przymusza.. To są one, tutaj najtańsze: [url]http://www.karmydodomu.pl/index.php?go=prodinfo&id=1596&start=0&f=71&path=28&sort=&check=1[/url]
-
Vikunia śpi, ja nie - telefon ciągle dzwoni, sprawy adopcyjne, interwencje... Nie mogę się na razie kłaść. Z Vikuchą o północy na spacer pójdę, bo sporo wypiła, będzie miała parcie na pęcherz, a w domu za żadne skarby nie zrobi, a w dodatku mam drugą tymczaskę pod opieką która uczy się trzymania czystości - zabrana z pseudo, życie spędziła w jakiejś klatce i miała rodzić. Kompletnie nie potrafi się zachować, ale robi już postępy, wierzę, że będzie ok. Są jeszcze koty, które domagają się atencji no i trzeba towarzystwo nakarmić i podać leki, a w miedzy czasie i ja muszę coś zjeść, zrobić zakupy, posprzątać... Ale wracając do Vikuni, w środę robimy test ACTH, jeśli on wykluczy chorobę Addisona, to chyba sobie palnę w łeb... Wiecie, ona zupełnie straciłą apetyt, dzisiaj nic nie chciała jeść, dobrze, ze mamy jeszcze puszeczki od Ellig(zostało nam 5 ), które są bardzo wartościowe i mała mi się nie przewróci, a je zjada, choć jednym zębem, suchego nei ruszy, także wymieszanego. Normalnie chętnie je. Przydałyby się kolejne puchy dla Viki, bo gotowany kurczak nie jest tak kaloryczny jak właśnie one.. Jutro zrobię Vikuni zdjęcie, żebyście zobaczyli, jaka jest słabiutka... Proszę, rozsyłajcie linka do aukcji cegiełkowej, zostało jeszcze 117 cegieł. Jeśli to nie Addison, potrzebna będzie konsultacja u najlepszego weterynarza z doświadczeniem. W tej chwili nie mamy kasy, a życie Viki znowu wisi na włosku...
-
[quote name='gonia66']Aaaaa...no juz rozumiem..czyli pojutrze, prawda..??[/QUOTE] Przesyłka konduktorska- synacthen bedzie jutro w Poznaniu Kamila jest niezastąpiona!
-
[quote name='gonia66']POczytalam..i trochę mimo wszystko poczulam ulgę...czy w tej chorobie tez sa te wybroczyny??? Kiedy Vikusia bedzie miala robiony ten test? Bo jesli w koncu okaze się, ze to jest "to", to wszystko bedzie inaczej i konkretniej..i pewnie Vikusia będzie sobie zyla z ta chorobą..a mniej stresu na pewno bedzie miala , bo i Pancia bedzie mniej zestresowana:) Karma specjalistyczna w tej chorobie tez jest wskazana- tak?(Tzn ta, ktora ma obecnie)..?? CZY ona zostaje u Ciebie na zawsze (nie pamietam z tego wszystkiego, czy o tym czytalam)...??[/QUOTE] W tej chorobie występują krwawienia z jelit(stąd możliwe krwiaki w gruczołach), wybroczyny, anemia, trombocytopenia, wysoki mocznik... Karma specjalistyczna jest wskazana, ta którą je w tej chwili ma podwyższony poziom elektrolitów, co jest ważne przy chorobie Addisona. Vikunia jest u mnie na tymczasie, i choć będzie mi się z nią okrutnie trudno rozstać, to prawdopodobnie tak będzie musiało się stać., no chyba, że nie potwierdzimy Addisona i będzie jej potrzebna intensywna opieka, albo lekarze nie będą dawali jej szans. Wtedy zostanie ze mną, bo nikomu nie powieżę tak chorego psa, a tym bardziej po lekturze wątku Baszy...