-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
Szczeniaki już u mnie. Będą pod opieką Stowarzyszenia Dla Braci Mniejszych. Jakby ktoś chciał szczeniakom pomóc, wpłaty proszę kierować na konto stowarzyszenia. Ja im pomagam dając DTdo czasu znalezienie mniej zapsionych DT lub jak szybko pójdzie domów stałych. Są to 3 suczki, przed godziną odpchlone i odrobaczone. Są jeszcze 2 szczeniaki w domu od suczki lepiej traktowanej. Będą do odbioru za tydzień. Była rozmowa i jest cień nadziei we wnuczce. Może uda się ją przekonać do sterylizacji i poprawy warunków. O zabijaniu poprzednich szczeniąt dowiedziałam się dzisiaj od sąsiadów. Ja tam chodzę z karmą i przez te 3 lata nie widziałam szczeniąt. Ze starą babą nie ma dialogu, kontakt był straszny ale może młodsze pokolenie coś zrozumie. Pod pretekstem rezerwacji szczeniaka koleżanka będzie urabiać dziewczynę. Drugi szczeniak jest też zarezerwowany więc tym nic nie grozi. Nie ma obowiązku sterylizacji, niestety. Przy interwencjach baba odwracała się plecami i zamykała w domu. Albo nie reagowała na dzwonek. Przy zakupie szczeniąt uaktywniła się wnuczka i rozmowa była normalniejsza.
-
O co Ci Mariolu Chodzi? Bo nie rozumiem intencji. Mogę zająć się swoimi sprawami jak wszyscy w okolicy i nie wtrącać się do cudzych psów. Nie mój problem. I wtedy będzie zdrowa, serdeczna atmosfera. Mogę też pocioteczkować na dogo i będzie swojsko i miło. Niestety, wiem, co ze szczeniakami będzie. Daje im BDT mimo, że tego nie chcę i nie planowałam. Ale trudno żebym kolejne zwierzaki sama obrobiła weterynaryjnie. Przy tej ilości dodatkowy worek karmy dla szczeniąt też jest problemem. O 16.30 będzie wykup szczeniaków i co? Mam je odwieść do schroniska po Twoim wpisie. Nie wykupiłabym 20 szczeniaków z pseudo bo od rasowych są dobrze zorganizowane osoby. Pospolite kundelki nie znajdują szybko domów i nie ma pospolitego ruszenia w celu niesienia pomocy. Przykładem są psy, które u mnie przebywają typu Maks, Kajtek i inne. Coraz bardziej zniechęcam się do pisania na dogo o kolejnych potrzebujących zwierzakach. Nie jest mi przyjemnie po takich wpisach jak Twój tym bardziej, że wiesz na jaką skalę pomagałam i pomagam mając ciekawsze rzeczy do zrobienia. O pomoc finansową przy tymczasowiczach przez lata nie prosiłam, raczej sama pomagałam jak mogłam. Teraz nie mam takich możliwości a zwierząt mam więcej niż wtedy. Inni zakładają hotele i za swoją odpłatną pracę, tylko dlatego, że wykonują ją dobrze są doceniani. A ja co jakiś czas jestem potraktowana w sposób niemiły, tylko dlatego, że pomagam więcej niż mogę. A DT dla szczeniaków chciałabym znaleźć i to nie powinno nikogo dziwić. Wystarczająco dużo mam tymczasowiczów.
-
Jakie jeszcze badania powinien mieć zrobione? Miał pobraną krew, USG, RTG. Jest pod opieką dobrego weterynarza. Cieszę się z poprawy bo rzeczywiście panikowałam. Agnieszko, ja tylko 4 psy w swoim życiu pokochałam, resztę bardzo, bardzo lubię i się o nie troszczę. :smile: Z tych 4 żyją tylko 2.
-
Kto miał taką władzę, zeby to zrobić? Były interwencje, prośby, była straż miejska itp. Nikt nic nie wskórał, baba nie wpuszcza. Były wezwania, nie stawia się. Ja mając swoje stado, podrzucam potajemnie karmę a jest mi ciężko. Baba porusza się o balkoniku, jest stara. Dobrowolnie suk dorosłych nie chciała oddać, nie ma zagrożenia życia więc nie da się podobno odebrać. Wywalczyłam, ze nie są na łańcuchu i w zimie bierze je do piwnicy. Nie są chude bo ja i kilka innych osób dokarmiamy. Co ja sama mogę? Nie będę wymieniać instytucji, do których się zwróciłam o pomoc. Owszem byli, ale nic więcej nie wywalczyli. Poza tym ja nie zajmuję się zwierzętami bo to moja praca, misja i sposób spełnienia się. Priorytety mam inne, zwierzęta to jedynie moja słabość bo nie mogę znieść ich cierpienia. I przez tą słabość poświęcam więcej niż powinnam, niestety.
-
Pomocy http://www.dogomania...ocy/?p=10842826
-
Pomocy http://www.dogomania...ocy/?p=10842826
-
Pomocy http://www.dogomania...ocy/?p=10842826
-
Pomocy http://www.dogomania.com/forum/topic/100714-rozpaczliwie-p%C5%82acz%C4%85ca-ma%C5%82e-starsze-sunie-i-szczeniaki-bielsko-bia%C5%82a-pomocy/?p=10842826
-
Potrzebna pomoc, to nie może trwać. Są 3 szczeniaki w tym syfie. Ludzie z sąsiedztwa mówili, ze baba chce je sprzedać po 10 zł. Inaczej zabije je łopatą bo tak załatwia sprawę rozmnazania u swoich suczek. Byłam tam dzisiaj, żeby wykupić. Nie otworzyła. Po południu znowu pójdę. Jak uda się wykupić to co dalej. Ja sama tego nie ogarnę, nie mam żadnych uprawnień. Zgłaszam problem od lat a psy dalej cierpią.
-
Yoda to jednak pies-niespodzianka. Wczoraj umierał a dzisiaj po południu obudził się z radosnym szczekaniem i zaczął domagać się spaceru. Pojadł, załatwił się zdrowo i zachowuje się jakby nic się wcześniej nie działo. Od początku są z nim same zaskoczenia. Ale tym razem bardzo się cieszę. Napędził mi strachu dziadyga. :)
-
Metacam w zawiesinie. Mam dać wieczorem a rano dzwonić i pewnie znowu podjechać.
-
Wyniki w normie, jedynie Alat 109. Wczoraj był Metacom, Buscopan a dzisiaj Tolfine inj. Catosal.
-
W tej chwili po zastrzykach czuje się lepiej. Wczoraj też tak było. Ale pod wieczór i w nocy popiskiwał i bał się poruszać. Może dzisiaj tak nie będzie tylko z każdym dniem poprawa. Wpadam w panikę jak zwierze cierpi.
-
Wróciłam z nim z lecznicy, jest po RTG. Między innymi ma pozrastane kręgi szyjne i śrut. Albo mu przejdzie z ryzykiem nawrotów bolesność i przeczulica albo to początek końca. Drugiego wariantu bym nie chciała.
-
Powiem Kajtkowi, że nie jest zapomniany. Pewnie się ucieszy.
-
Bezradność mnie załamuje, nie wiem jak mu pomóc. USG wykazało tylko, że ma przepełniony pęcherz bo od wieczora nie wysikał śię, taki spięty z bólu. Krew została pobrana i jeśli wyniki będą tak dobre jak przed kastracją, to ból jest prawdopodobnie od kręgosłupa z promieniowaniem na łapkę. Tak naprawdę w tej chwili nie wiadomo, co mu jest. Wieczorem mam dzwonić do weterynarza. Dostał zastrzyki, teraz śpi. Najgorsze jest jak nagle piszczy i nie wiadomo co zrobić. Na rękach się uspakaja. Nie chciałabym żeby umarł 2 miesiące po adopcji. W tej chwili panikuję bo nigdy tak z żadnym psem nie było.
-
Yoda jak widzę stał się niewidzialny podobnie jak Kajtek i inni moi tymczasowicze. Miał robione dzisiaj badania, USG, wieczorem będą wyniki. Pozamykam moje wątki bo nie ma sensu snuć monologów.
-
Yoda jutro musi iść do weterynarza. Prawdopodobnie będzie RTG i nie wiem co jeszcze. Dzisiaj 3 razy przeraźliwie piszczał i jak go brałam na ręce miał sztywną łapkę. Tak jakby skurcz. Rozmasowywałam i mijało. Ja się nie znam, na moje oko to jakby skurcz. Może być coś z kośćmi czy stawami. Faktem jest, że go bardzo boli.
-
Salibinka czasem jeździ ale nie z Krakowa. Może jeszcze ktoś się odezwie na wątku, kto mógłby pojechać bo ma u Makili psa. Dziękuję za żwacze dla Henia. Nie pominęłam postu. /Może się jeszcze ktoś uaktywni/ - dotyczyło Twojego postu.
-
Udało się zmienić tytuł wątku.
-
Kajtka, którego wszyscy zapomnieli podrzucę na pierwszą stronę.