Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Bardzo dobre. Po prostu straciła łaknienie. Jakbym jej nie karmiła umarłaby z głodu. Do wody podchodzi i pije. Mam 2 takie pasty, może się babka wzmocni http://www.krakvet.pl/vetoquinol-calopet-energetyczny-dodatek-zywieniowy-psow-kotow-pasta-120g-p-395.html
  2. Babinka od dzisiaj dostaje pastę z witaminami na apetyt, zjadła z ręki trochę puszki. To w sumie wątek Yody a ja piszę o babince. To tak z racji wieku, tego samego koloru i schroniska.
  3. Dziękuję.
  4. Parkan z desek jest za domem, to wydzielona część ogrodu. Nie graniczy z nikim. Tylko sąsiadka wchodzi w grę albo Dusia i Tusia zabiły. Dzisiaj już mi troszkę lżej. Z każdym dniem nabiorę większego dystansu. Ale wczoraj byłam niezdolna do działania, do życia.
  5. To babcia Senta, koleżanka dziadka Yody. Dzisiaj zjadła troszkę puszki. Nie jest gorzej.
  6. Będzie mi łatwiej jak zostanę z nadzieją, że jeż był już martwy. Że to nie one. Dziękuję za słowa wsparcia. Bardzo go dzisiaj potrzebuję bo miałam jeszcze akcję z ratowaniem suczki. Jest umieszczona w awaryjnym domu tymczasowym. Togaa i Irenka pomagały we wszystkim, za co bardzo dziękuję. Cały dzień był smutny i bezowocny zawodowo. Dopiero teraz coś zjem i zabiorę się do pracy. Wytrzymam do 5 jak znam swój organizm.
  7. Sprawdzałam dokładnie ogrodzenie wybiegu, na który w nocy mogą wyjść suczki. Parkan z desek jest do samej ziemi, nic dołem się nie przeciśnie. Był budowany do oswajania Maksa pod kątem jego agresji do innych psów. Tylko z jednej strony granicą jest szczelna siatka od strony sąsiadki. Zastawiłam dzisiaj płytami od dołu ale i tak trudno mi uwierzyć, że jeżyk się dołem przecisnął, tak mocno jest naciągnięta od dołu na drucie. Wolałabym wierzyć, że sąsiadka przerzuciła martwego w nocy ale raczej upolowały go bo na posłaniu była krew. Teraz jest każda najmniejsza dziura zatkana ale i tak się boję.
  8. Dzisiaj nie mogę patrzeć na Dusię i Tusię. Spią w kotłowni i mają wyjście na dawny wybieg Maksa. Rano jak wypuszczałam je na całe podwórko na posłaniu był martwy jeż. Albo go wniosły z podwórka, albo wszedł. Nie mogę sobie z tym poradzić, płaczę i chciałabym, żeby to był zły sen. I żeby już się obudzić. Ostatnio ratowaliśmy jeże i jak się usamodzielniły pojechały do ośrodka Mysikrólik. Żaden pies z parteru nie ma takich zachowań ja Dusia z Tusią. Nie mogę znieść myśli, że jakiś jeżyk przyszedł na moje podwórko i tak strasznie skończył. To było w nocy, w absolutnej ciszy. Nigdy nie zapomnę tego widoku, chciałabym wymazać go z głowy. Dwa dni temu na fb niechcący otworzył mi się film z transportu świń. Widziałam jedną scenę i przepłakałam pół nocy a nie jestem płaczliwa. Teraz ten obraz mnie prześladuje. Pomagam zwierzętom, po 30 latach diety wegetariańskiej przeszłam na wegańską 4 miesiące temu. Co więcej mogę zrobić? Nie radzę sobie psychicznie, chyba nie powinnam się urodzić. Bardzo cierpię z powodu zwierząt.
  9. Kocia karma jest wysokobiałkowa i może obciążyć nerki. Ale ona na nią zawsze reaguje (psy mają zakodowane, że koty jedzą na wysokościach, żeby im psy nie ukradły i pewnie coś lepszego) a innym jedzeniem pluje. Dzisiaj rano pluła puszką, gotowanym kurczakiem, zjadła troszkę kociej karmy. Musi coś jeść bo umrze z głodu.
  10. Zjadła trochę mięsa. Dzwoniłam do doktora, wyniki ma dobre. Wszystko byłoby normalnie gdyby nie brak łaknienia.
  11. Zjadła kocią karmę. Puszką i gotowanym kurczakiem pluła.
  12. Podziękowania dla togaa za transport Senty i Kajtka do lecznicy. Koszty 2 wizyt (20.07 i 3.08) to 220zł. Dopisałam do postu 1. Bardzo proszę o pomoc na konto "Braci Mniejszych" z dopiskiem "Kajtek".
  13. Dziękuję za wstawienie potwierdzenia przelewu na wątek. Podziękowania dla togaa za transport Senty i Kajtka do lecznicy. Babinka słabiutka, miała dzisiaj pobraną krew do badań. Dzisiaj nie chciała jeść, ostatni posiłek zjadła wczoraj o 22. Zaraz idę ją karmić, może się uda.
  14. Z babinką dobrze, je z ręki gotowane mięso. Wszystkim innym (poza kocią karmą) pluje. Jutro wizyta kontrolna. Bardzo dziękuję Anonimowemu Darczyńcy za przelew - 100zł. Potwierdzenie przelewu (na co poszło) będzie wstawione na wątek i uzupełniłam w 1 poście. Bardzo, bardzo dziękuję.
  15. W 1 poście rozliczeniowym napisałam, że 200zł zwróciłam sobie za lipcową karmę Dusi i Tusi. Mając przelew na koncie przelałam niedopłatę dla weterynarza i ostatnią ratę za obróżki Foresto dla całego stada. Dzięki spłacie poprzedniej zaległości zamówiłam odrobaczenie dla 10 kotów i 14 psów po cenie hurtowej (tak jak wcześniej obróżki) i znowu będę spłacać na raty. Jeszcze raz dziękuję.
  16. Bardzo dziękuję, doszło 200zł. Dopiszę w 1 poście.
  17. Bardzo dziękuję, potwierdzę jak przelew dojdzie.
  18. Dusia i Tusia jeszcze nie potrzebują podkładów. Nigdy wcześniej tak nie zrobiły. Któraś wskoczył na łóżko i nalała a druga poprawiła bo było bardzo dużo. No chyba, że Maks poczuł ich zapach na łóżku i nalał ale to niepodobne do niego. Zobaczył to Leszek nie od razu, dopiero jak chciał uciąć sobie drzemkę po południu. Żaden pies nie został przyłapany na gorącym uczynku.
  19. Od grudnia Agatka jest u mnie a dalej nie pozwala nic przy sobie zrobić. Robię podchody, żeby zakropić oczy (a jest to konieczne) i wyczesać. A tak to czuje się dobrze, podskakuje, nie ma postępów choroby kręgosłupa.
  20. Dusia kilka razy ugryzła Leszka bo sięgał po coś a ona wszystkiego pilnuje. Był zły przez chwilę ale mu przechodziło i Dusia z Tusią dalej krążyły między kotłownią, podwórkiem i w dużej części pokojem na piętrze. Wczoraj zasikały łóżko Piotrka (specjalnie przygotowane na jego przyjazd). Pierze się pokrowiec z materaca, kołdra ale całego materaca nie wypiorę. Zła jestem bo syn nie chce przyjeżdżać bo mówi, że wszędzie psy i jest specyficzny zapach, którego ja już nie czuję. Jest zapach moczu na parterze bo są sikające staruszki i kotka Mija. Na piętrze Maks nie sika a Dusia i Tusia przebywają w ciągu dnia gościnnie i tego nie robiły. Teraz się boję, że jak syn poczuje zapach moczu na materacu to na drugi dzień wyjedzie i będzie przykro.
  21. tamb

    Maks za TM

    Jeszcze raz dziękuję, jutro otwieramy nowy worek karmy bo dzisiaj wysypałam do miski ostatnią porcję.
  22. Z babinką lepiej bo ma siłę sama wstać z posłania i pokonuje 5 schodków z parteru. Jak twardo śpi, załatwia się pod siebie i je tylko z ręki. Wyłącznie mokre i kocią karmę (bardzo dobrą). Ważne, żeby jadła. Pije sama. U Yody bez zmian, czuje się dobrze stareńki dziadeczek.
  23. Informacje dokładne do wpisania w 1 poście będę miała dopiero w piątek bo doktor jest na urlopie. Wczoraj ząbkami kotki Toli (czyszczenie i usunięcie 4) zajmowała się pani weterynarz pracująca u doktora. Bilans wizyt u weterynarza w ciągu tygodnia - 5.
  24. Napiszę w 1 poście jutro po wizycie u weterynarza jak będę znała kwotę ostatniej wizyty.
×
×
  • Create New...