-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
Bardzo dobre. Po prostu straciła łaknienie. Jakbym jej nie karmiła umarłaby z głodu. Do wody podchodzi i pije. Mam 2 takie pasty, może się babka wzmocni http://www.krakvet.pl/vetoquinol-calopet-energetyczny-dodatek-zywieniowy-psow-kotow-pasta-120g-p-395.html
-
Babinka od dzisiaj dostaje pastę z witaminami na apetyt, zjadła z ręki trochę puszki. To w sumie wątek Yody a ja piszę o babince. To tak z racji wieku, tego samego koloru i schroniska.
-
To babcia Senta, koleżanka dziadka Yody. Dzisiaj zjadła troszkę puszki. Nie jest gorzej.
-
Będzie mi łatwiej jak zostanę z nadzieją, że jeż był już martwy. Że to nie one. Dziękuję za słowa wsparcia. Bardzo go dzisiaj potrzebuję bo miałam jeszcze akcję z ratowaniem suczki. Jest umieszczona w awaryjnym domu tymczasowym. Togaa i Irenka pomagały we wszystkim, za co bardzo dziękuję. Cały dzień był smutny i bezowocny zawodowo. Dopiero teraz coś zjem i zabiorę się do pracy. Wytrzymam do 5 jak znam swój organizm.
-
Sprawdzałam dokładnie ogrodzenie wybiegu, na który w nocy mogą wyjść suczki. Parkan z desek jest do samej ziemi, nic dołem się nie przeciśnie. Był budowany do oswajania Maksa pod kątem jego agresji do innych psów. Tylko z jednej strony granicą jest szczelna siatka od strony sąsiadki. Zastawiłam dzisiaj płytami od dołu ale i tak trudno mi uwierzyć, że jeżyk się dołem przecisnął, tak mocno jest naciągnięta od dołu na drucie. Wolałabym wierzyć, że sąsiadka przerzuciła martwego w nocy ale raczej upolowały go bo na posłaniu była krew. Teraz jest każda najmniejsza dziura zatkana ale i tak się boję.
-
Dzisiaj nie mogę patrzeć na Dusię i Tusię. Spią w kotłowni i mają wyjście na dawny wybieg Maksa. Rano jak wypuszczałam je na całe podwórko na posłaniu był martwy jeż. Albo go wniosły z podwórka, albo wszedł. Nie mogę sobie z tym poradzić, płaczę i chciałabym, żeby to był zły sen. I żeby już się obudzić. Ostatnio ratowaliśmy jeże i jak się usamodzielniły pojechały do ośrodka Mysikrólik. Żaden pies z parteru nie ma takich zachowań ja Dusia z Tusią. Nie mogę znieść myśli, że jakiś jeżyk przyszedł na moje podwórko i tak strasznie skończył. To było w nocy, w absolutnej ciszy. Nigdy nie zapomnę tego widoku, chciałabym wymazać go z głowy. Dwa dni temu na fb niechcący otworzył mi się film z transportu świń. Widziałam jedną scenę i przepłakałam pół nocy a nie jestem płaczliwa. Teraz ten obraz mnie prześladuje. Pomagam zwierzętom, po 30 latach diety wegetariańskiej przeszłam na wegańską 4 miesiące temu. Co więcej mogę zrobić? Nie radzę sobie psychicznie, chyba nie powinnam się urodzić. Bardzo cierpię z powodu zwierząt.
-
Kocia karma jest wysokobiałkowa i może obciążyć nerki. Ale ona na nią zawsze reaguje (psy mają zakodowane, że koty jedzą na wysokościach, żeby im psy nie ukradły i pewnie coś lepszego) a innym jedzeniem pluje. Dzisiaj rano pluła puszką, gotowanym kurczakiem, zjadła troszkę kociej karmy. Musi coś jeść bo umrze z głodu.
-
Zjadła trochę mięsa. Dzwoniłam do doktora, wyniki ma dobre. Wszystko byłoby normalnie gdyby nie brak łaknienia.
-
Zjadła kocią karmę. Puszką i gotowanym kurczakiem pluła.
-
Podziękowania dla togaa za transport Senty i Kajtka do lecznicy. Koszty 2 wizyt (20.07 i 3.08) to 220zł. Dopisałam do postu 1. Bardzo proszę o pomoc na konto "Braci Mniejszych" z dopiskiem "Kajtek".
-
Dziękuję za wstawienie potwierdzenia przelewu na wątek. Podziękowania dla togaa za transport Senty i Kajtka do lecznicy. Babinka słabiutka, miała dzisiaj pobraną krew do badań. Dzisiaj nie chciała jeść, ostatni posiłek zjadła wczoraj o 22. Zaraz idę ją karmić, może się uda.
-
Z babinką dobrze, je z ręki gotowane mięso. Wszystkim innym (poza kocią karmą) pluje. Jutro wizyta kontrolna. Bardzo dziękuję Anonimowemu Darczyńcy za przelew - 100zł. Potwierdzenie przelewu (na co poszło) będzie wstawione na wątek i uzupełniłam w 1 poście. Bardzo, bardzo dziękuję.
-
W 1 poście rozliczeniowym napisałam, że 200zł zwróciłam sobie za lipcową karmę Dusi i Tusi. Mając przelew na koncie przelałam niedopłatę dla weterynarza i ostatnią ratę za obróżki Foresto dla całego stada. Dzięki spłacie poprzedniej zaległości zamówiłam odrobaczenie dla 10 kotów i 14 psów po cenie hurtowej (tak jak wcześniej obróżki) i znowu będę spłacać na raty. Jeszcze raz dziękuję.
-
Dusia i Tusia jeszcze nie potrzebują podkładów. Nigdy wcześniej tak nie zrobiły. Któraś wskoczył na łóżko i nalała a druga poprawiła bo było bardzo dużo. No chyba, że Maks poczuł ich zapach na łóżku i nalał ale to niepodobne do niego. Zobaczył to Leszek nie od razu, dopiero jak chciał uciąć sobie drzemkę po południu. Żaden pies nie został przyłapany na gorącym uczynku.
-
Dusia kilka razy ugryzła Leszka bo sięgał po coś a ona wszystkiego pilnuje. Był zły przez chwilę ale mu przechodziło i Dusia z Tusią dalej krążyły między kotłownią, podwórkiem i w dużej części pokojem na piętrze. Wczoraj zasikały łóżko Piotrka (specjalnie przygotowane na jego przyjazd). Pierze się pokrowiec z materaca, kołdra ale całego materaca nie wypiorę. Zła jestem bo syn nie chce przyjeżdżać bo mówi, że wszędzie psy i jest specyficzny zapach, którego ja już nie czuję. Jest zapach moczu na parterze bo są sikające staruszki i kotka Mija. Na piętrze Maks nie sika a Dusia i Tusia przebywają w ciągu dnia gościnnie i tego nie robiły. Teraz się boję, że jak syn poczuje zapach moczu na materacu to na drugi dzień wyjedzie i będzie przykro.
-
Jeszcze raz dziękuję, jutro otwieramy nowy worek karmy bo dzisiaj wysypałam do miski ostatnią porcję.
-
Z babinką lepiej bo ma siłę sama wstać z posłania i pokonuje 5 schodków z parteru. Jak twardo śpi, załatwia się pod siebie i je tylko z ręki. Wyłącznie mokre i kocią karmę (bardzo dobrą). Ważne, żeby jadła. Pije sama. U Yody bez zmian, czuje się dobrze stareńki dziadeczek.
-
Informacje dokładne do wpisania w 1 poście będę miała dopiero w piątek bo doktor jest na urlopie. Wczoraj ząbkami kotki Toli (czyszczenie i usunięcie 4) zajmowała się pani weterynarz pracująca u doktora. Bilans wizyt u weterynarza w ciągu tygodnia - 5.
-
Napiszę w 1 poście jutro po wizycie u weterynarza jak będę znała kwotę ostatniej wizyty.