Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Piękna jest Lusia. A co z Portosem?
  2. tamb

    Maks za TM

    Każda czynna pomoc dla Maksa, każda wizyta jest na wagę złota. Rady to dużo ale w jego sytuacji, za mało. Każda odwiedzająca go osoba to krok w kierunku domu. Jestem wdzięczna Agamice, że będzie z nim w miarę możliwości pracować. Poradziła sobie z nie jednym trudnym przypadkiem. Z Maksem też musi się udać, Agnieszka wchodzi już do jego boksu. Propozycja konkretnego hotelu, jeśli to takie ważne, nie wyszła od Salibinki. Jednak nie będziemy przenosić psa, trzeba go tylko socjalizować i szukać odpowiedniego domu. Każdy hotel ma wady i zalety, ja mam zaufanie absolutne do Agnieszki i wiem, że pies jest bezpieczny.
  3. Stefan ciągle szuka domu, pamiętajmy o nim.
  4. Kicie są dzisiaj w Dzienniku Polskim. Jeśli nikt odpowiedni nie zadzwoni, jutro przeprowadzamy się 110 km od Krakowa i będę musiała je zabrać. Potem, jeśli znalazłby się dom w Krakowie, będę je przywozić w transporterze, autobusem. Oby ktoś zadzwonił dzisiaj i domek okazał się super.
  5. tamb

    Maks za TM

    Za wszelką pomoc dla Maksa, wizyty u niego, będę bardzo wdzięczna. Każda z nas poradziłaby sobie z Maksem, dając mu dom stały. Szukając dla niego domu, mam na myśli dom świadomy, który będzie z nim pracować i chce mu pomóc. Ale cóż będziemy gdybać na temat ewentualnej adopcji, jeśli i tak nikt w jego sprawie nie dzwoni.
  6. Dziękuję, ogłoszenia bardzo potrzebne.
  7. tamb

    Maks za TM

    Jedyny sposób w jaki mogłam mu pomóc, kiedy jego życie było zagrożone, to umieszczenie go w hotelu. Jeśli ktoś jest w stanie jeździć do hotelu, pracować z Maksem, dziękuję w jego imieniu. Ja aktualnie będę mieszkała 110 km od Krakowa i będę przyjeżdżać raz w miesiącu, żeby uregulować płatności. Będę go również ogłaszać.
  8. Będą tak długo, aż znajdzie się dom stały albo inny tymczasowy. Na stałe nie mogą zostać na 100%, jeden z moich kotów - Pawełek, zbuntował się na taką ilość zwierząt i odkąd są kocie siostry, sika na buty, torbę, pościel itp. Nie dźwignę też finansowo takiej ilości zwierząt. Ledwo żyję z moimi 4 psami, 8 kotami i niestety, zawsze mam coś w hotelu. Teraz w hotelu mam dwa psy, nie daję rady. Dlatego nie dam im domu stałego.
  9. tamb

    Maks za TM

    Piękny banerek, dziękuję.
  10. W niedzielę przeprowadzam się do innego miasta a możliwości w ogłaszaniu mam tylko w Krakowie (lokalne gazety). Kotki miały zrobione testy, są odrobaczone i wysterylizowane. Szczepić można dopiero za miesiąc. Nieodpornych na kocie choroby, kotów nie chcę oddawać do hotelu czy fundacji, gdzie jest duża rotacja. Kotki chodziły u mnie swobodnie po mieszkaniu, reagują dobrze na psy i koty. Zamknęłam je w klatce kennelowej na czas robienia zdjęć i okres gojenia po sterylce ( kończy się jutro). Zależy mi bardzo na domu tymczasowym, nie ma sensu wywozić je z Krakowa i przywozić, żeby pokazać chętnym po ogłoszeniu. Może ktoś pomóc? Kotki są miłe i piękne, znajdą dom. Dodam, że z nimi mam 10 kotów. Na pewno nie mogą zostać na stałe.
  11. Bardzo proszę o pomoc w ogłaszaniu.
  12. Fokusik był dwa razy w Dzienniku Polskim. W czwartek poznamy efekt ogłaszania, ma być spotkanie w hotelu.
  13. tamb

    Maks za TM

    Maks jest dzisiaj w Dzienniku Polskim.
  14. tamb

    Maks za TM

    Wielkie podziękowania dla Salibinki za odebranie i transport Maksa. Razem z Tż mieli ciężki dzień a ja nie mogłam pomóc, byłam daleko od Krakowa.
  15. tamb

    Maks za TM

    Maks bardzo prosi o pomoc w ogłaszaniu.
  16. Maks trafił do swoich właścicieli jako maleńki szczeniak - jamniczek. Początkowo był rozkoszną zabawką a kiedy okazało się, że nie jest jamniczkiem dostał wyrok - dożywocie na łańcuchu w rozwalającej się budzie. Początkowo, będąc psim dzieckiem, płakał rozpaczliwie , dźwigając cięższy od siebie łańcuch, potem nie miał już siły i nadziei. Z czasem ochrypł, zobojętniał, człowieka zaczął kojarzyć z cierpieniem. Minęło 8 lat więzienia Maksa i zapadł kolejny wyrok - śmierć. Maks miał zostać zabity, bo jego pan przeprowadzał się do bloku i pies nie był potrzebny. Dzięki interwencji wolontariuszy, Maks trafił do hotelu dla zwierząt. Początkowo widząc ludzi, rzucał się na kraty boksu, teraz macha ogonem i je z ręki podawane smakołyki. Jednak dalej nie pozwala się dotykać, potrzebuje czasu, żeby zaufać. Maks szuka domu cierpliwego, chcącego wynagrodzić mu lata cierpień. Na początku wystarczy ciepła buda i kojec a kiedy zacznie przyjaźnie reagować na człowieka, który go karmi i będzie go można dotknąć, należy wprowadzić spacery. Następny etap to puszczanie go swobodnie na podwórku i może z czasem stanie się psem domowym. Maks został bardzo skrzywdzony i potrzebuje wyjątkowego człowieka, który poświęci mu czas i zaakceptuje go takiego, jaki jest w tej chwili. Aktualizacja: Maks od listopada 2012r. jest u mnie. W ciągu 1 miesiąca nauczył się być psem domowym. Od pierwszych dni robi postępy, jest miły, kontaktowy ale tylko dla mojego męża i dla mnie. Żyjemy na jego zasadach, wiemy na co możemy sobie pozwolić a na co już nie. Da się tak żyć. Nigdy nie może spotkać się z innymi zwierzętami ani innymi ludźmi. Jest bardzo agresywny. W związku z tym jest dożywotnim tymczasowiczem bo nie nadaje się do adopcji. Nie znalazł się dotąd nikt chętny a ja musiałabym mieć 100% pewność, że sobie ktoś poradzi z Maksem. U nas jest bezpieczny i nie jest zagrożeniem dla innych zwierząt czy ludzi. Wizyty weterynaryjne odbywają się w domu. Kilka razy znajomi chcieli zaprzyjaźnić się z Maksem ale po pierwszym kontakcie wszyscy rezygnowali. Maks aktualnie wpłaty 2012/13: 50zł - Foksia i Dżekuś 50zł - salibinka 200zł - salibinka ___________________ 300zł Wydatki: smaczki, gryzaki, miski itp. - 137zł i 25zł kupiłam karmę i zabrakło mi na żwirek dla kotów więc - żwirek 55zł weterynarz-wizyta domowa, czyszczenie uszu - 82zł ___________________________________ Razem - 299zł Aktualne informacje: Maks jest u mnie od 10 listopada 2012 roku jako tymczasowicz. marzec 2013 wydatki: 45zł - advantix+maść 120zł - wizyta domowa, wymaz do analizy, leczenie 130zł - wizyta domowa, wymaz do analizy, leczenie 98zł - obroża zabezpieczająca przed pchłami i kleszczami _________________ 393zł wpłaty: 100zł - danka1234 240zł - bianka0 65zł - bazarek salibinki (wpłynęło 150zł ale Maks odstąpił Kajtkowi 85zł) _________________ 405zł zostało: 12zł Maść do uszu - 27zł (kupiłam poza rozliczeniem) październik 2013 Wydatki: 235zł - wizyta weterynaryjna i badania 296 - karma weterynaryjna i maści ____________________________________ 531zł Wpłaty: 12 zł - miał z poprzednich wpłat 350zł Isadora7 (Jamniki w Potrzebie) Wpłata bezpośrednio na konto lecznicy 181zł Isadora7 (Jamniki w Potrzebie) Wpłata bezpośrednio na konto lecznicy listopad wydatki: 260zł - karma weterynaryjna ______________________________ brakuje w lecznicy 260zł w grudniu dostał karmę od: Isadora7 (Jamniki w Potrzebie) 2014 styczeń, luty, marzec - karma, obroża Foresto ja sama kwiecień Wpłaty: paula_t - 272zł z bazarku caha - 28zł z bazarku _____________ 300zł maj, czerwiec karma - ja sama Wpłaty w czerwcu/lipcu 2014: 50zł- paula_t 150zł - wsparcie ze Skarpety im. Talcott 2oozł - wsparcie Klubu Wytrwałych Baloniarek __________________________________________ 400zł Wydatki: czerwiec/lipiec 532zł - operacja 226zł - 2 wizyty po operacji 280zł - zakup karmy Royal Canin Sensitivity ___________________ Razem 1038 zł Wpłaty w sierpniu 400zl - bazarek cegiełkowy 100zł - Pani E. 25zł - Nuncek 100zł - mar.gajko z bazarku Wydatki w sierpniu worek karmy weterynaryjnej - kwota pokryta z wpłat na konto stowarzyszenia -Nuncek, mar.gajko - 125zł i reszta rozliczyłam sama 138zł - dług weterynaryjny rozliczyłam sama wydatki we wrześniu worek karmy weterynaryjnej - yucca 170zł, 110zł ja wydatki w październiku antybiotyk - ja wydatki w listopadzie 280zł - karma, ja wpłata w grudniu 200zł - teresaa118 wydatki w styczniu karma - 180zł wpłaty w styczniu 160zł - yucca aktualnie jest 180zł Wydatki w lutym karma - 180zł http://www.vipet.pl/...ufacturer_id=67 Wydatki w kwietniu obroża Foresto - 82,50 (cena hurtowa) 49.50 - zabawka 180 - karma ________________ 312zł - ja Wpłata w maju 100 - anonimowy darczyńca 45zł - ewa gonzales http://www.dogomania...amb/?p=16212044 ___________________________________________________ 145zł Wydatki w maju 180 - karma Wpłata w czerwcu 27zł - bazarek http://www.dogomania...-czerwca-g2200/ewa gonzales Wydatki w lipcu 180zł - karma Wpłata w lipcu 160zł - jolantina http://www.dogomania.com/forum/topic/147603-zako%C5%84czony-dla-maksa-kramik-z-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bciami-czynny-do-1207-do-godz2200/page-14 - kwota przeznaczona na aktualną karmę (karma zakupiona 14 lipca, zdjęcie w poście 587, zostanie napoczęta za dwa dni bo jeszcze poprzedniej nie skończył) Wydatki w sierpniu: 25zł - odrobaczenie Wpłata we wrześniu: z mojego bazarku - 125zł http://www.dogomania.com/forum/topic/148493-bazarek-ceramiczny-zako%C5%84czony-rozliczany/ Wydatek we wrześniu: karma 180zł, zdjęcie post nr.610
  17. [quote name='tamb']Stefan jest dzisiaj w Dzienniku Polskim.[/QUOTE] Nie było ani jednego telefonu.
  18. Stefan jest dzisiaj w Dzienniku Polskim.
  19. [quote name='elmira']A na prawdę nie ma opcji, żeby ta Pani, skoro tak Stefek przypadł jej do serca, zastanowiła się nad zatrzymaniem go? Przecież ma świadomość, że Stefek nie jest już szczylem, przeszedł dużo, a teraz czeka go kolejna zmiana. Ten pies nie zasługuje na takie traktowanie. (Żaden pies nie zasługuje)[/QUOTE] Zadałam Pani to samo pytanie. Odpowiedziała, że jeśli sytuacja w firmie poprawiłaby się, nigdy tego wspaniałego psa nie oddałaby. Teraz jednak prosi o szukanie mu domu bo boi się, że zostanie bez środków do życia, bez mieszkanie i co wtedy. Psa adoptowała bo ktoś obiecał jej wejście do spółki i miała nadzieję na poprawę. Nic z tego jednak nie wyszło. Przyznam, że nie rozumiem do końca postawy Pani. Jeden pies nie jest aż takim obciążeniem nawet w wynajętym mieszkaniu i przy braku pieniędzy. Ale może Pani jest załamana sytuacją, umarł jej mąż dwa lata temu i po prostu sobie z tym wszystkim nie radzi. Ale o psa bardzo dba i tak jak Agamika wcześniej pisała, jest wspaniałym domem tymczasowym.
  20. [quote name='Pies Wolny']Czy my się doczekamy prawdziwej wersji wydarzeń ? Co się zmieniło u tej Pani w ciągu niespełna miesiąca ? Jak psa przyjęła rodzina Pani ? Jak zachowuje się Stefan w domu, znaczy czy nie ? Jak Stefan traktował innych członków tego stada ? Czy była próba jego adaptacji do całego stada, czy do tego nie doszło, bo miał być psem pilnującym firmę? Czy te zdjęcia ze stróżówki to był dom ? Czy fundacja scedowała na Ciebie Stefana i jego dalszą adopcję ? Tamb wybacz to nie pod Twoim adresem, ale tu nic nie pasuje do siebie. Jeśli nie możesz otwartym tekstem to proszę o PW[/QUOTE] Pani nie przyznała się, że ma kłopoty finansowe w firmie, że mieszkanie jest kwaterunkowe a właściciel kamienicy podwyższył czynsz i albo się płaci albo eksmisja. Tego typu problemy nie pojawiają się z dnia na dzień, to, że Pani mając takie problemy, adoptowała psa jest nieodpowiedzialne. "Na oko" nie było widać problemów, wszystko wydawało się super. Pani jest wdową , jeden syn mieszka oddzielnie a drugi ma oddzielne wejście do mieszkania i pies jest tylko Pani. Przy adopcji był jeden z synów i wiem, że decyzja była przedyskutowana w gronie rodzinnym i pozytywna. Stefan jest idealny, nie ma z nim żadnych problemów, jest wspaniałym psem. Nigdy nie był w żadnej stróżówce, firma pani to szwalnia i kiedy Pani jest w pracy, Stefan jest z nią a kiedy kończy pracę, idą razem do mieszkania. Mieli się nigdy nie rozstawać.Przy adopcji pomogę na ile jestem w stanie ale nie mogę z tym zostać sama. Ciapuś upoważniła mnie do zabrania Stefana do hotelu w Lednicy Górnej na koszt fundacji, jeśli coś byłoby w jego traktowaniu nie tak. Nie ma jednak takiej potrzeby, trzeba tylko szukać domu. Jeśli przyślesz mi maila, wyślę Ci list najnowszy od Pani Stefanka, nie do publikacji na dogo.
  21. Stefana ogłosiłam trzeci z kolei raz w Dzienniku Polskim w Krakowie i po selekcji telefonicznej (zrobionej przez Ciapuś) sprawdziłyśmy dom z Foksią i Dżekuś. Dom zapowiadał się bardzo dobrze, własna firma więc stabilizacja finansowa, duże mieszkanie, Pani miła, doświadczenie z psami, zaprzyjaźniona dobra klinika weterynaryjna. Dom do jakiego daje się psy z radością. Niestety, życie zaskakuje, pewnych sytuacji się nie przewidzi, ludzi do końca się nie prześwietli. Stefana ogłoszę w przyszłym tygodniu jeszcze raz ze swoim numerem telefonu i sprawdzę potencjalne domy. Dodam, że pies ma opiekę aż do znalezienia domu stałego, ta kobieta bardzo o niego dba, jest ze mną w kontakcie. Domu trzeba szukać wspólnymi siłami a jest teraz łatwiej bo dużo o psie wiemy. Agamika też we wszystkim pomaga, dziękuję, że zgodziła się pójść ze mną na spotkanie z obecną właścicielką Stefana. To była dla mnie ważne, że nie byłam sama.
  22. Może wtedy jak byliśmy w Sieprawiu, pies był nafaszerowany psychotropami i dlatego tak się poruszał. Może w czasie, kiedy była interwencja, był w lepszym stanie. Też ufam inspektorom ale może też mam inne kryteria bo moje zwierzaki są rozpieszczane i wszystko jest im podporządkowane. Zrezygnowałam z kupna domu na wsi bo po 2 miesiącach poszukiwań jestem wykończona psychicznie po tym czego się naoglądałam. To się chyba nazywa nieprzystosowanie społeczne i niedojrzałość emocjonalna. Ech.... Przed chwilą przybyły mi 2 bure kotki, niekastrowane. O 19 będą miały robione testy białaczkowe, będą odrobaczane. Zaszczepię je i kastrację w ustalonym przez weta terminie, wezmę na siebie. Ale błagam, do końca miesiąca przeprowadzam się z Krakowa. Jeśli nie znajdę im w tym czasie domu, będę potrzebowała pomocy. Nie mogę mieć na stałe 10 kotów a w nowym miejscu nie poradzę sobie z adopcją. Czy ktoś może je przejąć? Jeden ma pół roku, drugi 8 miesięcy. Wpakowałam się po uszy, nie poradzę sobie sama.
×
×
  • Create New...