Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. [URL]http://www.dziennikpolski24.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1208504-wyrzucony-z-samochodu.html[/URL] Dziewczyny, kto potrafi robić wizyty przedadopcyjne, bardzo rygorystycznie. Pod kątem determinacji w leczeniu, zamożności (koszty weterynaryjne, karma itp), sprawności fizycznej (spacery, noszenie psa w różnych sytuacjach), kontaktowości adoptującej (chodzi o informacje, jak pies się zaaklimatyzował itp), umiejętności przewidywania (żeby pies nie został uwiązany pod sklepem, spuszczony ze smyczy, itp.). Odkąd wyprowadziłam się z Krakowa prosiłam Salibinkę i osobę, która dzisiaj wyjeźdźa na 3 tygodnie. Poprosić Salibinkę, czy ktoś na wątku ma doświadczenie i jest asertywny ?
  2. [quote name='keria']Tamara a co z psiakiem z hotelu w Krakowie ? Państwo go biorą i kiedy?[/QUOTE] Wspaniali ludzie, biorą Nutka 25 lutego. Pani wtedy bierze dla niego urlop. Wejdź w mój podpis z Nutkiem, Ci Państwo mają 2 psy z dogo. Jak Nutek pójdzie, w hotelu będę miała już tylko Maksa. Niestety, nie dam rady wziąć go do siebie bo jest agresywny do psów i kotów.
  3. Poproszę Panią Magdę o udział Pikusia w programie. Ostatnio byłam z Brysiem, nic to nie dało. Keria, nie przelewaj, dam znać jak będzie trzeba. Szczepić go będę za jakieś dwa tygodnie, leki jeszcze mam.
  4. [INDENT]Skończył się węgiel i dostawca nie dowiózł. Dowiezie jutro rano. Dzisiaj rano przeniosłam Mieszka i Pikusia na dół i jestem w otoczeniu 16 zwierząt. Odzieliłam od Gerdy i Ozziego płotkiem w drzwiach. Wolałam napalić na parterze dobrze, niż wszędzie kiepsko. Mieszko nie reaguje na koty, jest miły i łagodny. Rozpoczął dzisiaj rehabilitację, pięknie współpracuje. Bardzo potrzebne są wpłaty, od tego zależy kontynuacja zabiegów. Nawet jeśli mu nie pomoże (a może pomoże, nie wiemy), rozluźnia go i likwiduje przykurcze. Jutro będzie mi smutno, znowu przenieść chłopaków na górę, ale szkoda mi Gerdy za płotkiem. Ozzy już się spotkał z Mieszkiem i Pikusiem i zaakceptował. [/INDENT]
  5. Skończył się węgiel i dostawca nie dowiózł. Dowiezie jutro rano. Dzisiaj rano przeniosłam Mieszka i Pikusia na dół i jestem w otoczeniu 16 zwierząt. Odzieliłam od Gerdy i Ozziego płotkiem w drzwiach. Wolałam napalić na parterze dobrze, niż wszędzie kiepsko. Pikuś nie reaguje na koty, to domowy piesek, który dziaduje przy stole, podaje łapkę. Przy szczotkowaiu się bronił, ale nieskutecznie z braku zębów. Jutro będzie mi smutno, znowu przenieść chłopaków na górę, ale szkoda mi Gerdy za płotkiem. Ozzy już się spotkał z Mieszkiem i Pikusiem i zaakceptowal. Pikuś bardzo się ożywił, odmłodniał, dobrze się czuje. Tylko z Gerdą bałam się doprowadzić do spotkania.
  6. Za długi, ale Pikuś się wiercił i trudno było przy przymiarkach.
  7. Kto w Krakowie zajmuje się malamutami? Muszę się skontaktować z kimś kompetentnym.
  8. Lada dzień będzie w Dzienniku Polskim. Ożywił się Dziadeczek, jest wesoły, ma apetyt, dobrze się czują razem z Mieszkiem. Leki podaję, jak będą się kończyć przejdziemy na tańsze, ludzkie, o tym samym składzie.
  9. Zapisuję wątek.
  10. Nie wyobrażam sobie cierpienia Pikusia na mrozie, bardzo źle znosi zimno. Musiał przeżyć koszmar w okresie bezdomności. Wychodzi na siku, podrypci, poszczeka i łapki w górze. Dzisiaj skończę szyć mu kubrak, bardzo się trzęsie w czasie spacerów. Czuje się dobrze i jest zadowolony, bo po przelewie kupiłam psom szponder wołowy i nie jedzą samej suchej karmy.
  11. Oj, chyba pomieszało mi się w głowie przez tego Brysia. Z jednej strony wiem, że mam za mało stabilną finansowo sytuację (delikatnie to ujęłam) w tej chwili, żeby świadomie zostawić sobie 13-tego zwierzaka na stałe. Na dodatek młodego i żywiołowego. Z drugiej strony, Gerda wykręciła numer i przyjęła go do stada, co się nie zdarzyło od 6 lat. Przez przebywanie z Brysiem od 28 listopada, bardzo się polubiliśmy, a nawet więcej. Jest słodki i rozbrajający ale straszny niszczyciel i dalej nie zachowuje czystości. Ja to znoszę, ale czy nowy dom sobie poradzi? Jak nikt nie pisał maili, nie dzwonił, martwiłam się, że chodzące utrapienie zostanie na zawsze. Od wczoraj mailuję z dobrze zapowiadającym się "domkiem", jutro rozmowa telefoniczna i spotkanie (Państwo z Bielska-Białej) a ja w panice. Z jednej strony wiem, że może mieć super dom i warunki lepsze, niż mogę mu zapewnić, z drugiej boję się, żeby komuś nie uciekł itp. Kubeł zimnej wody, przydałby mi się na głowę, żebym myślała rozsądnie.
  12. Na Zmieńmy Los? Mam już u siebie 120zł na koncie. Pikuś ożywiony, reagował na Titkę.
  13. Wklejam dane do przelewu, na koncie nic jeszcze nie mam : Dane do wpłaty: Fundacja Zmieńmy Los ul. Trzech Diamentów 36/20 Bielsko-Biała 43-382 Nr Konta: 65103000190109853000303048 z dopiskiem Pikuś kwota: 157,68 zł faktury są wystawiane co 2 tygodnie, jak będzie, poproszę o wstawienie na wątek
  14. Znam już kwotę do zapłaty: 157,68. Czy ja jak dostanę, mam przelać na Fundację Zmieńmy los? Czy ktoś bezpośrednio przeleje?
  15. Do tego, cudownego domu trafi Nutek: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/188024-Wituś-ŚLEPUŚ.-Stary-porzucony-piesek.-Ma-najlepszy-z-możliwych-dom!!!!/page32"]http://www.dogomania.pl/threads/188024-Wituś-ŚLEPUŚ.-Stary-porzucony-piesek.-Ma-na jlepszy-z-możliwych-dom!!!!/page32[/URL] i [URL="http://www.dogomania.pl/threads/149196-CYGAN-wesoły-i-żywiołowy-staruszek-z-Jędrzejowa-po-3-latach-ma-swój-dom-!/page5"]http://www.dogomania.pl/threads/149196-CYGAN-wesoły-i-żywiołowy-staruszek-z-Jędrze jowa-po-3-latach-ma-swój-dom-!/page5[/URL]
  16. To była wizyta z wszystkimi badaniami, najpoważniejsza. Potem tylko trzeba co jakiś czas kontrolować więc nie powinno być już dużych kosztów. Jest czas na spłatę, dzięki _bubu_. Można porobic bazarki, porozsyłac wątek.
  17. Leki już mam, jutro kupię Spiranol. Nie chciałabym czegoś przekręcić, najłatwiej zapytać o wszystko Panią weterynarz, która zdiagnozowała Pikusia. Jest świetnym weterynarzem, ma doskonałą opinię. Obok domu mam lecznicę, ale nigdy bym do niej nie poszła. Kierowałam się dobrem Pikusia, wybierając lecznicę Chiron. Z Gerdą też tam byłam, mimo, że w niedzielę udzielono jej pierwszej pomocy w innej, dyżurującej lecznicy.
  18. Mieszko ma wyniki w normie, trzeba jeszcze raz odrobaczyc i kupić Nilogrin (mam receptę). Miał zrobione dwa dodatkowe zdjęcia RTG. Prześwietlenie nie wykazało zmian w kościach głowy i szyi, ale to nie wyklucza dyskopatii, starych urazów tk Centralnego Układu Nerwowego - np. krwiaków mózgu, rdzenia, itp. To tylko rezonans magnetyczny mógłby wykryć, ew. efekt niedotlenienia mózgu też mógłby być. Złamanie kręgosłupa w dolnej części nie ma nic do jego stanu poruszania się. Ma krok koguci, charakterystyczny przy wyżej wspomnianym uszkodzeniu . Rehabilitacja w jego przypadku niewiele zmieni, ale nie odwołałam jej. Jest cudowny, kontaktowy, zdjęcia RTG miał bez znieczulenia, grzecznie leżał. Koszt dzisiejszego przebadania to 243 zł. Bardzo poszę o wpłaty (konto jest w 1 poście), bo inne psy pod opieką TOZu też czekają na swoją szansę. Podziękowania dla _bubu_ za poświęcenie czasu i transport aż trójki psów. Byłyśmy dzisiaj w lecznicy kilka godzin.
  19. Około 13, a może więcej.
  20. Przede wszystkim bardzo dziękuję _bubu_ za pomoc w transporcie i poświęcenie tyle czasu u weta. W związku z tym, że w tym momencie nie dysponowałam gotówką, _bubu_ wpisała Pikusia na Fundację Zmieńmy Los. Koszty weterynaryjne przeleję na Fundację, jak już będę miała środki na koncie. Za dzisiajszą wizytę nie znam jeszcze kwoty do zapłaty, jutro zostanie to podliczone w lecznicy. Pikuś ma chore serduszko, musi mieć leki do końca życia. Większość leków dostałam w lecznicy, receptę mam tylko na Spironal. Wyniki nie idealne ale bez paniki. Dziadek dziarski, w lecznicy awanturował się i żalił na przemian. Jest oceniony na około 13 lat. Mam powtórzyć odrobaczenie, i za jakiś czas zaszczepić. Za tydzień mam dać znać w lecznicy, jak się Pikuś czuje.
  21. Dzisiaj jedziemy do weterynarza z Mieszkiem, Gerdą i Pikusiem. Pani od rehabilitacji dalej chora. Mieszko wesoły, zadowolony, ma apetyt, jest już filmik.
  22. Sunieczki dzisiaj swobodnie biegały, bardzo wybrudzone węglem. Prawdopodobnie trzymane są w piwnicy, czy kotłowni, tam, gdzie węgiel. Na szczęście nie w budzie, na łańcuchu. Miałam do nich dostęp, więc nakarmiłam, rzuciły się na jedzenie. Były głodne. Dobrze, że żyją, będę do nich chodziła, może da się je wywabić poza ogrodzenie i ..... Zasługują na lepsze życie. Jeśli jeszcze raz zobaczę sunię na łańcuchu, będę dzwoniła po Straż Miejską, to na babę działa.
  23. Wysłałam, po wizycie u weta, wszystko napiszę.
  24. Dziewczyny, jutro jedziemy z _Bubu_ do weterynarza z Gerdą. Rozmawiałyśmy dzisiaj z wetką i przyjmie jutro Pikusia i Mieszka. Jest pomoc w transporcie, raczej nie ma co zwlekać. Pierwszą potrzebą jest weterynarz, bo mam jeszcze karmę, żwirek i węgiel.
×
×
  • Create New...