-
Posts
1330 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Justynak
-
MABEL przełamała paniczny strach. W HOTELU. JUŻ W NOWYM DOMKU!
Justynak replied to Pianka's topic in Już w nowym domu
Brawo Mabelka!!! :multi: Do góry, po wspaniały domek!!! -
Justyna sie nie odzywała, bo jest aktualnie na urlopie i siedzi w domu rodziców gdzie nie ma dostępu do internetu :shake:. Ale, że udało mi się wydostać na chwilę z tego odciętego od świat miejsca ;), więc czym prędzej nadrabiam zaległości :razz: 1. Tośka już zadomowiona, choć cały czas jest tylko moim psem :evil_lol: a do wszystkich innych podchodzi z zwiększą lub mniejszą nieśmiałością. 2. Z Fuńką zaczynają już dokazywać jak pijane zające. Wyrywają sobie pluszaki i patyki. Uganiają sie za sobą na spacerach i uprawiają psie zapasy ;) 3. Tośka została zaszczepiona na wściekliznę i zaczipowana (przy okazji podaje aktualna wagę obu suczyc: Tośka 10,65kg, Funia 9,20kg :razz:) 4. Nasze biedne i zahukane zwierzątko ;) okazało się mistrzem w organizowaniu sobie jedzenia na lewo! We wtorek, w domu moich rodziców, wskoczyła na krzesło a z niego na kuchenny stół i dobrała się do stojącej na nim miski ze stygnącym jedzeniem Bena (Bernardyn moich rodzicieli) i wtrząchnęła ok 1/3 zawartości (a to naprawdę duuuża miska była :razz:)!!! Jako jednak, że nie jest samolubna to jedząc zrzucała też i małe conieco na podłogę z czego skrupulatnie korzystała Funia :evil_lol:. Dziś, przy użyciu tego samego sposobu, zeżarła ok 1 kg surowych filetów z ryby:crazyeye:, które po usmażeniu, miały stanowić nasz obiad :roll: W telegraficznym skrócie, to by było na tyle :evil_lol:
-
[quote name='agamika']ale w sumie ciekawe czemu japończyk zdecydował sie na bycie TU , dla Japończyków nie jesteśmy specjalnie atrakcyjnym krajem chyba.[/quote] Też nas to trochę dziwi, ale podejrzewamy, że nieznanych przyczyn (pewnie ekonomicznych) przyjechał tu na studia, poznał jakąś atrakcyjna Polkę :loveu: i już został.
-
Janciowi oczywiście Tośka bardzo się podoba (choć mówi do niej Czupiradło ;)) i nawet jest odrobinę zawiedziony, że pannica jest trochę bardziej związana ze mną niż z nim :eviltong:. Tak, to te pierwsze zdjęcia. Uzbierało się już trochę nowszych, więc jak tylko Janciu je zrzuci na kompa (bo ja nie umiem :oops:), to prześlę Ci następne :razz:.
-
Wysłałam trzecią transzę :razz:. Pan doktor Kanzawa jest bardzo dobrym wetem, specjalistą od psów i kotów, i mimo iż jadąc do niego należy liczyć się ze spędzeniem całego popołudnia w kolejce, to i tak uważam, że warto. Jako pierwszy nie tylko doraźnie leczył Funiowe problemy żołądkowe (jak robili to inni), tylko dokładnie ją przebadał i zaordynował dietę, która jej wyśmienicie służy czym zdobył sobie ogromne zaufanie moje i Jancia :lol:.
-
Po pierwsze primo: jako, że nasze mieszkania składa sie z jadalni, sypialni, gabinetu, biblioteki, garderoby i salonu w jednym, jesteśmy zmuszeni ścielić łóżko, bo inaczej ruszyć by sie nie dało ;) W nocy państwo i jeden pies (Funia, bo Tośka chyba jeszcze jest trochę za nieśmiała) śpią na łóżku a w dzień państwo idą do pracy a psy maja do dyspozycji kanapę, w którą łóżko się zamienia ;) Po drugie primo ;): szelek jeszcze Tośka nie gryzie, ale już przyłapałam ja kilka razy na próbach przegryzienia, ze szczęścia, smyczy :mad: A podskoki oczywiście, że są!!! Po trzecie primo: Wszystkie psie pluszaki (jeżyk i dwa miśki) są osobistym trofeum Funi, która znalazła je na podwórku i przyniosła sobie do domu :razz:. Funia jest w ogóle mistrzem wynajdywania pluszaków, we wszystkich zaprzyjaźnionych domach w których bywamy, prędzej czy później, odkrywa miejsce ich składowania (okazuje się że nawet w domach w których nie ma żadnych dzieci, ZAWSZE są jakieś pluszaki ;)) i podczas każdej wizyty pierwsze swe kroki kieruje właśnie tam :razz:. Mam więc nadzieje, że tak będzie dalej i nasz budżet domowy nie ucierpi zbytnio z powodu szybszego ich "przerobu" prze Tośkę :evil_lol:. Po czwarte primo: Tosia zjada prawie całą miskę i tylko przy końcówce, z nieznanych mi przyczyn, zostawia jedzenie samopas, więc nie obawiam się, że nam z głodu padnie ;)
-
Tosia już prawie w 100% zadomowiona! :multi: W radości z okazji naszego powrotu z pracy potrafi już zdominować Fuńkę, a to już nie lada wyczyn :razz:. Od wczoraj panny próbują już nawet wspólnych zabaw (w wyrywanie sobie misia), szkoda tylko, że najlepszym miejscem do kotłowanek stało się niepościelone łóżko :mad:. Nie ma też już problemów "spożywczych", Funia dostaje swoja miskę w jednym kącie kuchni a Tośka w drugim i oczywiście obydwie jedzą na wyścigi. Niestety Tosia musi sie jeszcze nauczyć, że ani na chwilkę nie można odstępować niedojedzonej porcji, bo Funia nie przepuszcza takich okazji i na drugie podejście nie ma już co liczyć :eviltong:.
-
MABEL przełamała paniczny strach. W HOTELU. JUŻ W NOWYM DOMKU!
Justynak replied to Pianka's topic in Już w nowym domu
W górę Mabelka!!! -
MABEL przełamała paniczny strach. W HOTELU. JUŻ W NOWYM DOMKU!
Justynak replied to Pianka's topic in Już w nowym domu
Są może jakieś wieści o postępach naszej Mabelki? :razz: -
[Wieluń] Mała Fizia - pies idealny!ma domek!
Justynak replied to MałGośka's topic in Już w nowym domu
W górę Fizia!!! -
Tosia robi co raz większe postępy! :multi: Dziś, jak wróciliśmy z pracy, przywitała nas radośnie (może nie aż tak ekspresyjnie jak Funia, ale było merdanie ogonem i nieśmiałe podskoki! :loveu:)! Po za tym już nie spędza czasu w ciemnym przedpokoju ale siedzi z nami w pokoju, sama pakuje sie na kanapę i przytula nieśmiało! :lol: Niestety wcześniejsze stresy objawiły się dziś biegunką a Funia po południu puściła kontrolnego pawika, prawdopodobnie z przeżarcia ;). Dzięki czemu, po powrocie z pracy, dwie godziny spędziłam na szorowaniu wykładziny, ale czego się nie robi dla ukochanych ogonów ;)! Tośka bardzo dobrze dogaduje się z Janciem, w końcu to on jest tym człowiekiem, który zapewnia psom najlepsze spacery (min. 2 godziny), więc jak go nie lubić? :evil_lol:
-
A co się ma nie przydać? ;) Mogę poprosić plik z plakatem na adres [email]justyna.kopec@interia.pl[/email]? :razz:
-
Musia-jamniczy charcik schroniskowy :( MA DOMEK
Justynak replied to MałGośka's topic in Już w nowym domu
Idzie zima a Ty biedactwo cały czas w zimnej budzie... :roll: -
[quote name='agamika']A i zapomniałam powiedzieć, ze Tośka czasem próbuje smyknąć między noglami na klatke schodową jak chce spacer wymusić a ktoś wychodzi czy wchodzi akurat :roll:[/quote] Dzisiaj przekonaliśmy sie o tym na własnej skórze ;)! Podczas wychodzenia do pracy Tośka smykęła sie nam między nogami i zwiała na klatkę a Fuńka nie była by sobą gdyby nie skorzystała z powstałego zamieszania i nie poszła w jej ślady :razz:. Dzięki czemu psice urządziły sobie radosne bieganko po całym piętrze (dobrze, że akukat nikt z sąsiadów nie opuszczał w tym czasie swojego domostwa, bo mieli by z nas niezły ubaw :evil_lol:). Całe szczęście, że Funia już jest trochę bardziej karna niż na początku naszej znajomości, a Tośka chyba w ogóle jest grzeczniejsza i żadna z nich nie wpadła na pomysł samowolnej ucieczki na dwór tylko biegały od mieszkania do schodów i z powrotem :mad:. Udało się je wreszcie spacyfikować tylko dzięki użyciu podstępu polegającego na tym, że ja schowałam się z drzwiami wejściowymi do mieszkania i kiedy Janciowi udało się je wołaniem zwabić do mieszkania, to znienacka zamkęłam zbiegom wrota na szeroki świat! :diabloti:
-
Yeti, prawie akita - tyle czasu jak więzień...(W-wa) MA DOMEK!
Justynak replied to Elurin's topic in Już w nowym domu
W górę Yeti!!! -
Tosia cały czas bardzo tęskni :-(, ale można zauważyć już niewielkie postępy. W domu niestety cały czas czuje sie niepewnie i najwięcej czasu spędza w kątku przedpokoju, ale zawołana już nieśmiało opuszcza swój azyl i nawet czasami widać jakiś niewielki ruch ogonka ;). Najbardziej ożywia się podczas szykowania na spacer i wówczas ogonek potrafi poruszać się całkiem żwawo! Na dworze oczywiście cały czas szuka Agi, Miki i reszty stada, ale dziś już znajdowała też czas na załatwienie i innych potrzeb ;). Po za tym grzecznie chodzi na smyczy, podbiega wołana (prowadzamy ją na 5m smyczy, więc może sie trochę oddalić), czeka na nas i wyraźnie nas pilnuje. Na zabawy z Funią i zawieranie nowych psich znajomości jeszcze oczywiście za wcześnie, ale mam nadzieję, że będzie sie to powoli zmieniało :razz: Mamy trochę problem z jedzeniem, bo Tośka jeszcze jest bardzo nieśmiała a Fuńka to bezczelnie wykorzystuje odpędzając ją od miski i próbując równocześnie opędzlować obydwie porcje ;). Najwygodniej było by dawać im jedzenie w osobnych pomieszczeniach, ale nie chcemy dodatkowo stresować Tośki zamykaniem jej z miską w łazience (innych osobnych pomieszczeń nie mamy w mieszkaniu) a Funi na taki numer nie da sie nabrać :shake:. Cóż, jeszcze wiele pracy przed nami... P.s. Mamy zdjęcia z dzisiejszego spaceru nad Odrą i kilka z domu, ale mój komp tak wolno chodzi, że cierpnie mi skóra na samą myśl, że miała bym je obrabiać i wstawiać :shake:. Aga czy to był by problem gdybym Ci je przesłała a Ty wybrała byś z nich conieco i tu wrzuciła? :oops:
-
KRAKÓW - maleńka sunia od Villaski TERAZ MA JUŻ DOM NA ZAWSZE!!!!!
Justynak replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Wspaniale!!! :multi: Cieszę sie że Yoko trafiła do kochających i odpowiedzialnych ludzi! A może udało by sie namówić Panią Basię albo jej córkę, żeby zarejestrowały sie na dogo? Mieli byśmy wtedy szanse na bezpośrednie relacje a może i fotorelacje z nowego życia psicy... :razz: -
MABEL przełamała paniczny strach. W HOTELU. JUŻ W NOWYM DOMKU!
Justynak replied to Pianka's topic in Już w nowym domu
Mabelka maszeruje na pierwszą stronę! -
[quote name='agamika']nie , nie zegnałam sie z nią, wsadziłam ją do samochodu tylko, nie chciałam dać jej odczuć ze cos dziwnego sie dzieje :shake: zresztą nie chciałam sie rozkleić . Ona taka zdezorientowana była w tym samochodzie :-( Mam nadzieje mze podróz minie bez rewelacji żadnych ...[/quote] Agamika :glaszcze: Dojechałyśmy bez przeszkód. Tośka bardzo rozpaczała jak zniknęłyście jej z oczu, potem trochę się uspokoiła ale przez całą drogę była osowiała. Bardzo przeżywa rozstanie ze swoim ukochanym stadem... :-( W domu też nie może sobie znaleźć miejsca, cały czas Was szuka... Teraz siedzi koło mnie i popiskuje :-(. Mam nadzieję, że szybko zaakceptuje nowy dom i nowe stado :roll: Fuńka przyjęła nową koleżankę bez żadnych ekscesów (jeżeli nie liczyć jednego warknięcia przy misce, ale tego się po niej spodziewałam ;)), na razie nie można mówić o żadnej wielkiej przyjaźni, ale wrogości też nie ma, więc mam nadzieję że zaakceptowała nową sytuację i nie będzie czyniła Tośce żadnych wstrętów :razz: To na razie było by tyle, bo padam na twarz, prawie 600km w jeden dzień trochę dało mi w kość. Jutro postaram sie powstawiać jakieś zdjęcia :razz:
-
MABEL przełamała paniczny strach. W HOTELU. JUŻ W NOWYM DOMKU!
Justynak replied to Pianka's topic in Już w nowym domu
Oby tak dalej!!! :multi: -
Jutro bladym świtem wyruszam do Krakowa!!! :multi: A żeby nie było pustych przebiegów, razem ze mną będzie jechał pojemnik na karmę dla Noemik oraz koteczek z tego wątku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=84931[/URL], który jedzie do DT, do Mrauliny. Aga jeszcze będę do Ciebie dzwoniła w tej sprawie, ale czy to był by dla Ciebie straszny problem gdyby okazało się, że i koteczek i pojemnik musiały by przez chwilę u Was poczekać na odbiorców? :oops: Po kicię ma się zgłosić Miuti, która ponoć mieszka niedaleko, tylko że przed południami jest w lecznicy (chyba) i może się okazać że zwierzaka trzeba będzie gdzieś przetrzymać do czasu aż będzie mogła go zabrać :roll: