-
Posts
1330 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Justynak
-
[FONT=Comic Sans MS]Hej Bartek! Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętasz, ale to ja byłam kiedyś u Was z wizytą (i zjadłam Twoje rapki :oops:) jak Twoja Edyta zawoziła mnie do mojego pierwszego prawdziwego domu, do Krakowa, do mojej kochanej Agi i Miki :iloveyou:. Wtedy wołali na mnie Truśka (bo siedziałam jak trusia za szafą i wszystkiego się bałam) a teraz nazywam się Tośka (bo już nie jestem takie strachajło). Moja Pani mówiła ostatnio, że mnie pamiętasz (i te rapki wypominasz... :oops:), więc mam do Ciebie ogromną prośbę... :roll: Moja Pani (ta druga, bo teraz to ja mieszkam we Wrocławiu razem z Justyną i Funią i to już jest podobno jakiś mój DS, bo tamten w Krakowie, to podobno był jakiś DT :hmmmm:) od jakiegoś czasu, jak siada do komputera to jej woda z oczu leci :-( i cały czas to mówi o jakiejś Uszce, że taka biedna i że koniecznie trzeba jej pomóc... No i ja to sie trochę martwię o tą moją Justyna, bo jak jej cała woda z tych oczu wyleci to co będzie? A ja i Funia to nigdy nie widziałyśmy, żeby ona kiedyś wodę piła z naszej miski czy z kałuży, więc jak ta woda z niej wyleci to ona nawet nie będzie wiedziała skąd ma wziąć sobie nową :shake: . Dlatego ja Cię baaaardzo Bartek proszę, bo moja Pani mówiła, że Ty to tu gwiazdą jesteś (ja to się wcale temu nie dziwię, bo taki piękny, duży pies, to przecież musi być gwiazdą :loveu:) i że Ciebie to tu wszyscy czytają i słuchają i że już dzięki temu to udało Ci się pomóc jakiejś Wilce, więc może mógł byś też i pomóc tej Uszce (no i naszej Pani też, bo ja to nie wiem na ile jej jeszcze tej wody starczy :roll:) i poprosić wszystkich swoich znajomych o wsparcie dla tej psiny. Justyna mówi, że Uszka jest podobno w bardzo złej kondycji i koniecznie musi trafić choć do hotelu, bo inaczej to za jakiś Tęczowy Most się wybierze (a jak to mówi to baaaardzo dużo wody jej z oczu leci :placz:). Na to niestety potrzeba dużo pieniędzy (jakiś głupi, ludzki wynalazek), więc trzeba znaleźć bardzo dużo Cioć i Wujków, którzy mogli by jakoś tą Uszke poratować. To co Bartek, pomożesz? Poprosisz o pomoc dla Uszki? :roll: Z góry Ci z Funią bardzo dziękujemy... :buzi: Pozdrowienia z Wrocławia Tośka P.s Fuńka tu się pcha i każe trącić od niej nosem Borysa, a mój Pan mówi, żeby pogłaskać od niego Brajla! P.p.s. A ja to naprawdę bardzo Cię przepraszam za te zjedzone rapki... :oops: [/FONT]
-
Ja też sie bardzo cieszę, że można tu spotkać samych myślących, rzeczowych i spokojnych ludzi :loveu:. To naprawdę miła odmiana, po bezsensownych pyskówkach na innych wątkach. Bardzo dziękuję! :lol: Po przeczytaniu kilku ostatnich wypowiedzi doszłam do wniosków następujących: 1. Wydaje mi się, iż z przemiłą Panią, która wstępnie oferowała dom dla Uszki, powinno się porozmawiać ( o ile jej oferta jest nadal aktualna) i w taktowny sposób wyjaśnić jej, że wszyscy jesteśmy bardzo wdzięczni za okazaną chęć pomocy :loveu:, ale przynajmniej chwilowo, nie jest to najlepsze rozwiązanie dla tej psiny. Jeżeli była by skłonna poczekać trochę, to może faktycznie za jakiś miesiąc czy dwa (jeżeli nie znajdziemy nic lepszego) Uszka mogła by u niej zamieszkać (oczywiście jeżeli pomyślnie wypadnie wizyta przed adopcyjna). Dla niej też powinno być to dogodniejsze rozwiązanie, gdyż Uszka, miejmy nadzieje, będzie już wtedy w dużo lepszej formie, a co za tym idzie opieka na dnia będzie mniej kłopotliwa. 2.Skoro jak na razie nie znalazł się żaden DT, a sytuacja suni jest tak dramatyczna jak opisujecie :-(, to myślę, że całą energię należało by chyba spożyć teraz na "pozyskiwanie" funduszy na hotelik (to apel do wszystkich Ciotek, niezależnie od miejsca zamieszkania) oraz na szukanie miejsca w jakiejś dobrej instytucji tego typu (a to już zadanie dla osób obeznanych w lokalnym rynku ;)). Z tego co przeczytałam, to na razie mamy zadeklarowane po 80,00zł miesięcznie (moje 30 + 50 MTJL), czyli całkiem niezły początek :razz:, oby tak dalej... Co Cioteczki drogie myślą o tych moich wynurzeniach? Ja jednak, nie czekając na Wasze opinie :evil_lol:, zamierzam właśnie poprosić o przysługę niejakiego Bartka (który ma całą rzeszę wiernych czytelników, zarówno tu jak i na Owczarku, na wątku niewidomego Brajla i który ostatnio bardzo aktywnie i skutecznie wciągną się w pomoc dla Wilki) i korzystają z okazji, że znamy się osobiście, namówić go żeby i na swoim wątku zaapelował o pomoc finansową dla Uszki :razz:
-
Mam podobne obawy... Tak na prawdę, to poza ew. lepszą opieką weterynaryjną co jeszcze Uszka zyskała by w tym domu? :roll: Nie chcę tu wychodzić na malkontenta, ale wydaje mi się, że kwestię tego domu, jeżeli wyszła by poza sferę pobożnych życzeń, trzeba by naprawdę bardzo poważnie przemyśleć, żeby nie okazało się, że Uszka wpadła z deszczu pod rynnę...
-
[quote name='BajkaB']A na koniec to chciałem wszystkich o coś poprosić... Bo wiecie wyczytała nasza Edytka na Dogomanii,że jest taka suczka wilkowata w schronisku w Cieszynie.Ona jest bardzo stara i chcą ją uśpić.Ale jest osoba w Niemczech co chciałaby ją adoptować... Tylko teraz to trzeba by sprawdzić jak ta suczka się zachowuje w domku i na smyczy,no i transport zorganizować choć z Wrocławia do granicy..No i potrzebny jest na krótko DT,żeby to wszystko posprawdzać...I tak sobie pomyślałem,ze chyba nie pozwolicie na uśpienie tej Wilki,skoro ma szansę na stare lata pogrzać doopkę gdzieś w domku? No to liczę na Was. Na Owczarku tez napisałem,bo im więcej osób wie ,tym lepiej. Bartek[/quote] Hej Bartek! Wiesz, że zawsze chętnie pomogę Twojej Edytce i ogonowi w potrzebie i jak by trzeba było to mogę Wilki zawieść z Wrocławia do granicy, ale niestety nie mogła bym jej przyjąć po swój dach :shake:, bo wiesz, że u mnie z trudem sie mieszczą te dwa pokurcze Funia i Tośka (Funia ta ta co się podko****e w Borysie :stupid:, a Tośka to ta co kiedyś chowała sie u Was w domu za szafę, jak ją Twoja Pani zawoziła do DT do Krakowa :Rose:). Mam więc nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto będzie mógł bardziej pomóc tej starowince... :roll:, gdybym jednak i ja mogła sie do czegoś przydać, to przypomnij swojej Pani, że ma mój nr telefonu :razz:. Pozdrowienia dla całego stada BBBBB+C P.s. Funia oczywiście przesyła specjalne całusy dla Borysa :iloveyou:, a Tośka energicznie merda ogonem do Was wszystkich i wspomina pyszne kurze łapki, którymi ją poczęstowaliście :eating:, Janciu szczególnie pozdrawia swojego ulubieńca Brajla, a ja przesyłam ekstra drapanki za uchem dla, moim zdaniem, największego przystojniaka w Waszym stadzie czyli Ciebie!!! :loveu:
-
Yeti, prawie akita - tyle czasu jak więzień...(W-wa) MA DOMEK!
Justynak replied to Elurin's topic in Już w nowym domu
Oj Yeti, która to już zima zastaje Cię bez własnego kąta? :-( Może tym razem się uda? :roll: -
MABEL przełamała paniczny strach. W HOTELU. JUŻ W NOWYM DOMKU!
Justynak replied to Pianka's topic in Już w nowym domu
To ja już coś tam zalicytowałam :razz: -
MABEL przełamała paniczny strach. W HOTELU. JUŻ W NOWYM DOMKU!
Justynak replied to Pianka's topic in Już w nowym domu
Ojej! Ale mnie tu dawno nie było, aż wstyd...:oops: Przepraszam Mabel...:oops: Wydrukował już sobie przepiękne plakaty (Aga jak zwykle wzbiłaś się na wyżyny :lol:) i postaram się poogłaszać trochę suczycę we Wrocławiu, może a nóż... :roll: Agamika zainteresowała mnie Twoja książka, chętnie bym ją policytowała :razz:, ale jakoś nie znalazłam jej na bazarku, da się coś z tym zrobić? :razz: -
[quote name='BajkaB']No,cóż,Mikołaj zamiast rózgi podarował mi...20 łap. Edyta ja tam się nie chcę czepiać, ale czy tych łap to nie jest aby 19 ew. licząc też i Ciri to 23? ;) Ja wiem, że sprinter Bajeczka temperamentu ma za łap sześć albo i osiem, ale to przecież jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny, przepiekny trójłap :razz:
-
A teraz mała fotorelacja pt. "Baby Dwie w jesiennej scenerii" Funia i Tosia (chórem): Bawimy się! [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/4059/p1010720ww4.jpg[/IMG] Funia i Tosia (przez zęby):Oddawaj to nasze patyki! [IMG]http://img161.imageshack.us/img161/5826/p1010721aq9.jpg[/IMG] Narrator: A to zdjęcie jest specjalnie dedykowane Agamice! :lol: [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/2633/p1010723sf1.jpg[/IMG] Narrator: Krótka chwila refleksji... nad patykiem oczywiście! ;) [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/1230/p1010725pw1.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/5927/p1010726rt8.jpg[/IMG] Funia: Hej! Gdzieś Ty tam pobiegła? Nie wiesz, że nie wolno się za bardzo oddalać od stada?! (dopisek autora: No i kto to mówi! ;) ) [IMG]http://img240.imageshack.us/img240/2971/p1010745pm3.jpg[/IMG] Tośka: No dobra, już wracam... :p A może jednak razem sobie gdzieś pobiegniemy? :razz: [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/7386/p1010744sl0.jpg[/IMG] Funia (bo Tośka walczy, a nie gada ;)): Ej,Ty! Znowu zabierasz NASZ patyk! Oddawaj! :mad: [IMG]http://img135.imageshack.us/img135/6374/p1010752ws2.jpg[/IMG] Funia: JA ma patyk! JA mam patyk! :eviltong: [IMG]http://img131.imageshack.us/img131/648/p1010754da4.jpg[/IMG] Tośka: Już nie! :eviltong: [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/6491/p1010755qv3.jpg[/IMG] Epilog: A po powrocie do domu Baby Dwie już nie były takie gadatliwe :evil_lol: [IMG]http://img111.imageshack.us/img111/3152/p1010756oy2.jpg[/IMG] [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/2324/p1010758un6.jpg[/IMG] [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/2690/p1010760pg2.jpg[/IMG]
-
Aga, masz rację wyraziłam sie trochę nieprecyzyjnie, ale już się poprawiam ;) Tośka nie boi się worków foliowych i reklamówek używanych zgodnie z przeznaczeniem, bo przecież tam można znaleźć różne smakowite różności :razz: Z duuuuuużym zaś dystansem podchodzi do tych ustrojstw gdy są puste (bo to mądry pies jest! ;)). Myślę, że może jest to związane z tym, że pustą reklamówką często "strzepujemy" przed złożeniem (kolekcjonujemy puste worki, bo służą nam do potem zbierania psich kup ;)) a Tocha w dalszym ciągu boi się takich gwałtownych ruchów. Z tego samego powodu oddala się na bezpieczna odległość gdy mam w ręku szmatę, albo zabieramy się do ścielenia łóżka. Oczywiście pościelone łóżko nie budzi w niej już ŻADNYCH lęków :evil_lol:. Jeżeli chodzi o ludzi, to faktycznie lepszym określeniem będzie "jest nieufna". Nie ucieka na ich widok, często (jak to ona ;)) jest nimi nawet bardzo zainteresowana, ale raczej stara się zachować dystans. Do moich rodziców w pełni przekonała sie dopiero po wspólnie spędzonych dwóch dniach. Z psami zaś albo bywa podobnie, albo tak jak w przypadku Bena (bernardyna moich rodziców, oazy spokoju i łagodności) omija je szerokim łukiem :roll:. Nie tyczy sie to oczywiście Funi, która kocha już bezgranicznie :loveu:i sądząc po tym jakie jej czasami sprawia psikusy, to NA PEWNO się jej nie boi :evil_lol:.
-
A oto co o swoim nowym podopiecznym napisała Edyta na forum Wieluńskiego schroniska [quote name='"Edyta"']Dziekuję za miłe słowa i duchowe wsparcie.Jesteśmy wszyscy trochę zmęczeni,więc wybaczcie króciótką informację. Moge tylko powiedzieć jedno:Brail chyba po raz pierwszy od niepamiętnych czasów ma pełny brzuszek i śpi spokojnie kamiennym snem pomrukując z zadowolenia: Reszta już jutro,a właściwie dzisiaj... Brajl ma wreszcie normalny, kochający domek!!! :multi:
-
Cytat z Owczarka: [quote name='Peter Beny'] No cóż mogę napisać , podróż przebiegła wyjątkowo spokojnie ( chociaż ja i Ina ciężko to przeżywaliśmy ) , Brail jest cudownym , spokojnym psem , który dalej ma zaufanie do ludzi No i więcej pewnie Edytka napiszę , ja idę spać , jestem padnięty Szersza relacja jutro
-
Edyta czy ja już Ci mówiłam, że Cię kocham!!!!! :loveu:;) Już nie mogę się doczekać relacji z przyjęcia, przez Bandę Czworga, nowego domownika :lol:! Brajl, po tych wszystkich okropnościach które musiałeś doznać, teraz wreszcie dostaniesz DOM MARZEŃ i ludzi, którzy już nigdy Cię nie skrzywdzą, mogę Ci to zagwarantować!!!:lol: Asiu trzymam mocno kciuki za Ciebie i Twojego Maluszka! :thumbs: :calus:
-
[quote name='epe'] Odpoczywaj cioteczko,a psinki niech figlują![/quote] Niestety urlop niestety wypoczynkowi nie sprzyjał, bo miał charakter "naukowy", miałam do zdania bardzo ważny dla mnie egzamin i stąd ta emigracja na odludne łono rodziny ;). Na szczęście cała operacja zakończyła się pełnym sukcesem i egzamin został zdany! :multi: A psinki figlowały, oj figlowały... :evil_lol: Tocha już w pełni zadomowiona i to zarówno u nas jak i w domu moich rodziców, z czego bardzo się cieszę, bo czasami się zdarza, że musimy zostawiać "wnusie" pod opieką "dziadków" (np z okazji wyjazdów na groby), a dzięki temu, że Tośka czuje się tam już jak u siebie, to bardzo dobrze takie rozstania znosi. Moja mama tylko się martwi, że Diabełek (bo tak ją nazywają moi rodzice) unicestwił już wszystkie tamtejsze Funiowe pluszaki i zastanawia się czy jej w lumpeksie nie kupić kilku następnych :mdrmed:!? Ale ja nie jestem pewna czy można jakąś biedną zabawkę skazywać na taki los? :shake: Bo co to za życie, kiedy dwie uzębione paszcze, bez żadnego poszanowania, traktują cię jak linę do przeciągania? ;) Żaden szanujący się pluszak nie jest kontent gdy służy do podrzucania, targania, podgryzania i wywlekania zawartości, albo nie daj Boże urządza sie z nim biegi z przeszkodami i to raz w jednym a raz w drugim pysku, a przy przejęciach trudno mówić o delikatności! :mad: Ech, ciężki jest żywot pluszaka w otoczeniu dwóch rozbestwionych psich bab! ;) No to by było na tyle z Frontu Wyzwolenia Pluszaka, teraz może coś jeszcze o głównej bohaterce tego wątku: Dla posiadaczy psa totalnie wyluzowanego i bezproblemowego (tzn. pies nie ma żadnych problemów, co wcale nie oznacza, że właściciele też nie maja żadnych problemów z rzeczonym psem ;) ) jakim jest Funia, Tośka jest nie lada wyzwaniem. Tośka boi się między innymi: -suszarki na pranie (jej pojawienie się za zasięgu psiego wzroku powoduje szybką ewakuację do najciemniejszego kąta w przedpokoju i pozostanie tam do czasu aż to piekielne urządzenie się nie zdematerializuje) -wszelakich worków foliowych :crazyeye: (reakcja taka jak przedstawiona wyżej tylko w trochę łagodniejszej formie, tzn. przywołany pies jest w stanie podejść do worka i nawet podjąć próbę powąchania go, lecz po chwili znów jest w przedpokoju) -ścierki, koca i wielu jeszcze innych zupełnie zaskakujących rzeczy :niewiem: -obcych ludzi (Funia zaś kocha wszystkich dwunogich i każdego stara się zaczepić, pokokietować i nakłonić do pieszczot :loveu:, co z resztą z reguły się jej udaje ;)) -obcych psów (Funia ma do psów stosunek lekko olewatorski, bez problemów da się powąchać, czasami da się namówić do jakiejś zabawy ale gdy uzna, iż nowy kumpel zbyt się spoufala, bez żenady potrafi mu szybko i dosadnie pokazać, że co za dużo to niezdrowo :mad:) Mimo tego co napisałam powyżej, Tośka jest jednak psem bardzo żywiołowym (oj, czasami nawet za bardzo ;)) i radosnym. Cieszy się kiedy budzimy sie rano, cieszy sie kiedy ma wyjść na spacer, cieszy się kiedy ze spaceru wraca oraz często cieszy się z tylko sobie znanych powodów :evil_lol: (czym potrafi wprowadzić starszą i jednak bardziej zrównoważona Funię w pewne osłupienie). A oglądanie młyńców i podskoków, którymi zachęca swoją przyjaciółkę do zabaw i ich późniejsze wspólne przepychanki, tarzanki, biegi, skoki i zapasy są widokiem tak pociesznym i zabawnym, że nie jesteśmy w stanie oderwać od nich oczu :loveu: Tak, tak, co dwa psy to nie jeden... :evil_lol:
-
Yeti, prawie akita - tyle czasu jak więzień...(W-wa) MA DOMEK!
Justynak replied to Elurin's topic in Już w nowym domu
Dzwoniłam do lecznicy (tel. 059 8422631) i jak mi Pan doktor oświadczył byłam już piątą osoba pytającą się o psiaka ;) Sytuacja wygląda tak: Zwierzak spędził w lecznicy dobę a potem trafił do miejscowego schroniska i pod opiekę tamtejszego weta. Pan doktor stwierdził, że był mocno poobijany (o złamaniach nic nie mówił, ale ja też i o to nie zapytałam :oops:) lecz był wstanie poruszać się samodzielnie :lol:. No i z mojej strony to by było na tyle, o dalsze pilotowanie losów rudaska myślę, że można by się zwrócić do dogomaniaczek ze Słupska lub okolic :razz: -
Cały czas za Tobą tęsknimy Nestorku :-(, zawsze będziesz w naszych sercach. A wiesz, że teraz na śpi Twoim posłanku i je z Twojej miseczki Truśka-Tośka, Twoja hotelowa koleżanka i współtowarzyszka niedoli? Wiem, że to Ty maczałeś w tym pazury ;). Dziękuję Mrówkojadku! :loveu: