ALE, ale.... ponieważ od 4 mcy zapieprzam w ortezie ze złamaną nogą (nie chce się zrastać) to muszę pochwalić współludzi. Większość jest pomocna albo ulega presji widząc jak się szarpię z drzwiami lub jak ginie mi stopka od kuli, choć zdarzają się tacy, którzy omijają mnie niewidzącym wzrokiem : ) , ale rzadziej. CHWD: )