Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. Sugerujesz, że może coś zmajstrował?
  2. A skąd taki pies u nas w PL w schronisku, myślisz, że to możliwe? Czasem się tak zdaża, że jakis pies jest podobny do rasy, a w całej PL jest tylko kilka osobników.
  3. [quote name='bonsai_88']O, właśnie... to chyba najlepsze podsumowanie ;)... bo ja dla mnie ze westika to on ma co najwyżej kolor ;)[/QUOTE] Lizka to ma okrywę włosową i charakter jak lab.... moze jednak :lol: A jeszcze tak przy okazji - pudle linieją?
  4. [quote name='bonsai_88']A białych sznaucerków to dziewczynka na oczy nie widziała ;)... Bo z westa to już kompletnie nic nie ma :D[/QUOTE] Widziałam, ale co to ma wspólnego? Przecież on nic nie ma z sznaucera, a te kudły to może mieć po innym kudłatym psie. Zdjęcia są mało wyraźne, ciężko włos ocenić patrząc tylko na nie, ale tak jakoś z westowym mi się kojarzy. Chociaż tak naprawdę dla mnei to on ejst zwykym kudłatym kundelkiem, bez zwiazku z jakąkolwiek rasą. Z neigo taki sznaucer, jak z mojej Lizki labrador :lol: A włochy na głowie też mu skracasz?
  5. Co za koszmar :angryy: Żeby tylko sobie babiszon nowego psa nie sprawi do pilnowania posiadłości :angryy:
  6. [quote name='zmierzchnica']No tak ;) A to takie trochę sznaucerowate, kudłate niewiadomoco z najgorszym typem sierści jaki może być (trochę odrasta i momentalnie się kołtuni:shake:) :diabloti: [[/QUOTE] On nie jest sznaucerowaty ani trochę :eviltong: Ani, ani :eviltong: Bardziej bym go o mix z westem posądzała.
  7. Melduję, że moja szalona deklaracja 2x5 zł została przelana. Proszę bardzo o przypomnienie, gdybym w marcu nie wysłała.
  8. [quote name='__Lara']Teraz czuję się tak źle wobec Blacky :( zgotowałam jej piekło.... wyciągnęłam, dałam nadzieję na nowe życie, po czym znowu wróciła za kraty :( :placz:[/QUOTE] Mam nadzieję, że tym moim marudzeniem (sama wiesz czemu tak piszę), nie wpędzam Cię w poczucie winy. Trzymaj się jakoś, może coś się uda znaleźć. Musi. Masz rację, diabli wiedzą co się tak naprawdę stało.
  9. [quote name='__Lara'] I myślę, że ingorowanie dt z młodymi niepełnoletnimi dziewczynami nic nie da. Bo tak naprawdę leży wszystko w gestii odpowiedzialnych rodziców. Jak ktoś jest rodzicem to zakłada się, że jest odpowiedzialny... a skreślanie takich dt zagrodzi drogę wielu psom na lepsze życie.[/QUOTE] Ja jakiś czas temu byłam na wizycie w takim potencjalnym DT, dziewczęce dobre chęci to za mało. Dom był poważnie prześwietlony, nie tylko chętna dziewczyna do opieki nad psem, co dorośli. Ostatecznei psu się udało znaleźć dom zamin przyjechał. W tym przypadku chyba wygląda na to, że to ajkeiś niepoważne osoby - rozmawiałyście z nimi przed wydaniem psów na DT? Zgadzali sie bez problemu?
  10. Pomóc chyba nie ma jej za bardzo jak, kurcze... jak tak można. Własne dziecko wyrzucili, to psy tym bardziej nie problem dla nich. Co za ludzie....
  11. Rozumiem. Wiesz jednak jak to jest, jak jest wszytko super to łatwo być dobrym opiekunem... czy ktoś jest odpowiedzialny i nadaje sie na DT dla skrzywdzonych psów najłatwiej się przekonać jak zaczyna sie sprawa komplikować.... Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, dobrych i odpowiedzialnych ludzi też. Oczywiscie rozumiem sytuację dziewczyny, czasem człowiekowi rozum odbiera jak sie świat wali, a ta sytuacja wyjątkowo cieżka. To ją wyrzucili właśni rodzice?? To straszne...
  12. O to tylko chodzi. Oczywiscie, ze ważne co z psami, ale przerzucanie ich miedzy kolejnymi nietrafionymi DT, żeby tylko szybciej wyciagnać ze schronu wyrządzi im tylko krzywdę. Trzeba o tym pamiętać.
  13. To oni mogli podpisac umowę. Chociaz ja bym psa na DT w takiem wypadku nei wydała, szczególnie na płatny i to dwa.... rodzicom się odwidziało widać, a ona co ma do gadania. Może należałoby wiecej uwagi poświęcać wyborowi odpowiedniego DT, szczególnie w przypadku psów z problemem.
  14. Pewnie sama się też nie utrzymuje... A umowy można chyba podpisywać od 13 r.ż. A rodzice?
  15. [quote name='Energy']Chyba to jednak zależność osobnicza:cool3:jedne szczekają inne nie;) Czy strózują, coż moje to raczej poduszkowce:evil_lol: Zerduszko pocieszę Cie-duże szczekają znacznie mniej:lol:[/QUOTE] To bardzo dobrze :)
  16. [quote name='leni356']Ja nie wiem czy Wiesio nie może, on się tu nie pojawia. A mod kiedyś mówił że nie usuwa postów, chyba że zgłoszę jako raportowanie A pw do wiesio wysłałaś?
  17. Ta choroba jest taka podstępna, wydaje sie, że zwierzak wyzdrowiał, a po kilku dniach atakuje ze zdwojoną siłą. Objawy jakie daje, występują tez przy innych chorobach (na to na poczatku liczyłam, ze to co innego). Bez badań laboratoryjnych nie da się stwierdzić, ze to akurat nosówka. Podobno z tego powodu kiedys uważano, ze dorosłe psy nie chorują, bo nie diagnozowano takich objawów jako nosówki. Przez te dwa pierwsze dni u mnie, on miał apetyt, kupy robił już później ładne, mimo wychudzenia był radosny i żywy, poszczekiwał sobie nawet. Byłam z nim cały czas i nic nie zauwazyłam :-( Myślę, ze ten pierwszy wet mógłby się lepiej postarać. Ten drugi od razu mi mówił, że jak mam mozliwosć być 2 razy na dzień z nim na kroplówki, to lepiej, a jak chcę podawać sama w domu, to super. a ten nic... do jutra i tyle. Wprawdzie Supełkowi by to nic nie pomogło, bo antybiotyki dostawał odpowiednio często, a surowicy i tak nie mieli na stanie, ale i tak wysyłam mu (wetowi) "ciepłe" myśli i pozdrowienia... :mad:
  18. Chciałabym kiedyś pudelka tylko w wersji XL. Właściwie, to już mam wszytko zaplanowane, a chciałabym go za 10 lat :lol: Ja mam mix sznupa mini, ona się praktycznie nie zamyka, dlatego wydawało mi się, że "pudliczka" mojej kuzynki jest cicha cichusieńka. A stróżują?
  19. Nie dość, ze chamstwo to jeszcze bezmyślność.... Ja rozumiem wszytko, nie czepiam sie jesli nie ma powodu. Ale u weta, gdzie przecież przychodzą psy chore, ludzie mogliby choć trochę sie wysilić. Już nie wspomnę, że chory, wymęczony pies bardzo się denerwuje jesli w poczekalni co rusz jakiś pies próbuje się z nim "zapoznać". Ale przecież one się mogą zarazić.... po psie było widać, że chory :shake: Za każdym razem musiałam tłumaczyc i prosić... ludzie byli mocno zdziwienia, ale jak to?? Najlepsze były kobitki ze szczeniakiem berneńczykiem, które wpusciły go do poczekalni luzem.... maluch zaczął biegać i witać się ze wszytkimi, niektóre psy były naprawdę zestresowane sama wizytą, a właścicielki były mocno zadowolone. Ja wprawdzie byłam bez psa, ale szczyl skoczył prosto do mnie (siedziałam naprzeciw drzwi) i próbował (a moze się mu udało) polizać po rękach. Nawet jak im powiedziałam, ze mam zaraźliwie chorego psa, to pozwoliły mu się przywitać jeszcze ze wszystkimi. Nie zdążyam zapytać czy by szczepiony. Szok.
  20. Jak ją wzięłam, to na drugi dzień jakieś barany strzeliły w naszą stronę petardą i ona wówczas w panice uciekła. Kluska zresztą też, ale ją odwołałam (już sporo nad posłuszeństwem przy wystrzałach pracowałam). Ale wówczas to było tak blisko i nisko nad ziemią, że ja się sama wystraszyłam i puściłam Kluskową smycz. Liz była bez, bez obroży, adresówki - nic! bo dostawała paraliżu nawet jak jej tasiemkę zawiazałam.... z tą to dopiero miałam zabawę ;) A że jest młoda, to się jeszcze lek może rozwinąć. Kluska też się kiedyś nie bała. Bardzo nei dobrze, ze pudelki potrafią być szczekliwe :lol:
  21. Wyśle jej 20 zł. Na razie więcej nie mogę. Prosze jeszcze raz o konto. Przez to zamieszanie z moim tymczasem całkiem jestem w rozsypce.
  22. Klusia się boi, po tym jak moja mama ją wzięła na dwór po północy w Sylwestra kilka lat temu. Ale dzięki odrobinie pracy jest lepiej. Nie wiem jak było teraz, dostałą coś an relaks, ale nie były to mocne środki. Lizka na razie nie kuma, co to i skąd ;) Głuptasek.
  23. Ale odważne :crazyeye: A pudelki są szczekliwe?? :cool3: Pytasz jak moje suńki znosza wystrzały?
×
×
  • Create New...