-
Posts
9908 -
Joined
Everything posted by Agata69
-
Masza kochana przez ludzi juz w swoim domu. Fotki na str.15.
Agata69 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Padł mi monitor więc nie bedzie mnie na dogo. Hotelik odpada bo furciaczek się wcale nie odezwała, planowany dt chyba też bo dziewczyny nie ma cały dzień w domu. Ja mam mały kłopot bo dzisiaj wyladowałam z dzieckiem w szpitalu, na szczęście jest juz w domu. Powiedziałam a powiem i b, wezmę suke do siebie po sterylce. Jednakoz moze jednak ktoś by pomógł, na przykład 3 dni u mnie, 3 dni u kogoś i tydzień zleci. Ja wiem ze macie psy ale ja mam tez 3 psiaki , pracę i chore dziecko. A sterylka suni to priorytet. Jeśli ma wrócic na ulice to napewno bez ciązy i bez macicy. Czy mam pytać o inne hoteliki? -
Masza kochana przez ludzi juz w swoim domu. Fotki na str.15.
Agata69 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Sylwia, czy jest mozliwośc zebyś przywiozła sunię do włocławka na sterylkę? No i trzebaby ja zabrać jak p[rzyjdzie czas... Trudno, trzeba się posuwać małymi kroczkami. najpierw załatwimy problem niechcianych szczeniaków i sterylki za jednym zamachem. Z tego co rozmawiałyśmy wójt nie dołozy się do sterylki, to znaczy dołozy się ale ew. u twojego szefa, a on nie zrobi sterylki aborcyjnej. Więc zostaje tylko mój doświadczony wet i sterylka we Włocławku. -
Masza kochana przez ludzi juz w swoim domu. Fotki na str.15.
Agata69 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Przypadkowo natknełam się na watek suczki a poniewaz znam metody wójta to uwazam ze nie ma na co czekać, trzeba natychmiast zabezpieczyć sukę. Juz rozmawiałam z Sylwią, moje zdanie jest takie: Sukę natychmiast trzeba aborcyjnie wysterylizować. Dzięki temu napewno nie bedzie zamiast jednego psiego kłopotu kilku lub kilkunastu. Poza tym suka będzie juz wysterylizowana i nie przezyje szoku po uspieniu miotu. Jesli pozwolicie jej urodzić na wolnosci to wiecej niz pewne, że szczeniaki znajdziecie dopiero jak wyjda z kryjówki o własnych nogach. Uwazam , ze suka zyjąc tak jak dotychczas predzej czy później, ale raczej prędzej, skończy w lesie w jakimś worku z poręki wójta. Uwazam tak: suke trzeba przewieźć do włocławka na zabieg (u doswiadczonego weta), być moze udałoby mi się umiescic ja gdzies na tydzień na wygojenie. Potem sunia musi opuscic dt. Mozna w tym czasie cos intensywnie szukać. Ostatecznie mozna ja odwieźć z powrotem. Chyba lepsze to niz rodzenie w gminie tego pana. mozna oczywiście pomysleć o hotelu tylko to wiąże się z kasą. Wg mnie jest to najlepsze i jedyne na tę chwilę rozwiązanie. Trzeba działać natychmiast jesli chcemy ja uratować przed marna smiercią. Nie żartuję. Zaraz napiszę do fundacji z prośba o pomoc w sfinansowaniu sterylki. -
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Agata69 replied to fona's topic in Już w nowym domu
[quote name='fona']Dzieki, Agata. Niedługo dostaniesz przelew na 40 zł dla Szopka.[/QUOTE] I na co przeznaczyć? Fona, nie musisz... -
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Agata69 replied to fona's topic in Już w nowym domu
Wczoraj zaliczylismy spacer po prawie 3 tygodniach... Niestety mam teraz wariacki czas - matury, konkursy, studia podyplomowe. Najważniejsze że one maja na co czekać i się doczekują. Wczoraj fajny spacer bo było chłodno, bylismy rano więc nikogo w lesie oprócz robotników lesnych. Szopen i Doda bardzo linieją, wygladaja kostropato więc od następnego razu czeszemy. Posprzatalismy tez teren psiakom, dostały jak zawsze po dużym kubku jogurtu i suszony chleb, który bardzo lubią. szopen jak zwykle zachowuje się jak szczeniak, skacze, biega w kółko, podgryza. bardzo go ciesza te wujscia i kontakt z człowiekiem. Ja tez to lubie, od smierci Beja bardzo brakuje mi duzego psa, Szopen jest taka namiastka mojego PSA. -
Witam, pare slów krytyki niestety. pies by tam gdzie by 8 lat - podejrzewam, że skoro utrzyma sie tam tyle lat to jego zycie bylo jakos urzadzone. mial pewnie jakies lokum (legowisko,nora, itp), zna teren, ludzi, moze ktos go dokarmial, moze on kogos lubi.... Tymczasem przyjechaa dobra dusza i chcąc pomóc wylala dziecko (mańka) z kapielą. Teraz hotelik, nie wiadomo jaki i gdzie, bardzo mozliwe ze jakaś umieralnia jakich na dogo wiele. Ech, sensu to nie ma. Strasznie biedny psiak. Po cos ty go zabierala.....
-
co by nie mówić TVN robi dobra robote - uwrazliwia ludzi, pokazuje , ze i tak mozna. Ja tez zamiast się pakować na wyjazd siedze i czytam Wtorka. Luka serdecznie pozdrawiam.
-
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Agata69 replied to fona's topic in Już w nowym domu
[quote name='fona']A mogę Ci podesłać trochę fantów w postaci zdjęć? Postaram się coś spieniężyć i wesprzeć Szopa.[/QUOTE] Możesz wysłać zdjecia i opisy, ale nie wiem kiedy zrobię ten bazarek, bo od 2 tygodni czekam na naprawę kompa 9a miało być na drugi dzień). Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu się uda. Wczoraj byliśmy na spacerze. Jest teraz ciężki czas bo po lesie chodzi wielu ludzi, często z psami. Te dzikusy rzucają się na wszystko, do psów sa bardzo agresywne, zwłaszcza Doda. Większość spaceru musza iść na smyczach, a one strasznie ciagną. Spacer dla nas to mordęga. Wczoraj im posprzatałam bo tonęły we własnych gównach. Dostały tablety na robale (dokupiłam jeszcze 2). Zawiozłam im też suszone bułki do gryzienia i po dużym jogurcie rzecz jasna. One na to bardzo czekaja. Pobiegały sobie, z powrotem szły już noga za nogą. A mnie dzisiaj boli kregosłup, nie mogłam się w łóżku ułozyć -
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Agata69 replied to fona's topic in Już w nowym domu
Nie mam ostatnio dostępu do netu, więc trudno mi pisać na bieżąco. Tydzień temu psy zostały zabezpieczone fiprexem (2 x 37 zł), w piatek będa odrobaczone (6 x 10zł). Razem wydałam 127 zł. 60 zł wysłała nam Fona [B](bardzo dziękuję ze tak długo jesteś z nami i pomagasz bezinteresownie).[/B] Chcę jeszcze kupić karmę, zeby psy chociaż raz w tygodniu jadły suchą. Pisze o tym bo zebrałam trochę fantów na bazarek i chce go przeznaczyc własnie na Szopa i Dodę. Poza tym u psów po staremu. W zeszłym tygodniu Szopen jakoś sztywno chodził, bedę to obserwować w piatek. -
Nie ma Beja ze mną juz prawie rok. Nie było pewnie zbyt wiele dni przez ten rok, kiedy o nm nie pomysłam choć przez chwilę. To były z pewnoscią te dni kiedy byłam poza domem, bo jesli jestem tutaj, to każdy kamień, kazda sciezka, kazdy widok kojarzy mi sie z Bejem. Jak się kąpał w nocy, jak podchodził pod góre po twradym (ja tez tak podchodzę już) bo łatwiej dla starych łap, jakie miał brudne łapy, bo kudłate, jak mu smierdziało słodka z pyska, jaki pysk miał szczupły, jak umierał cicho, raz tylko płakał w nocy, tej ostatniej. Czasem myślę, że dałam dużo za mało, sa jakies badania, operacje, własciwie nie robiłam za dużo. W domu pojawiały sie tymczasy, trzeba było im pomóc, to był cel. Moje psy schodziły na dalszy plan. Dziękuje Bogu, cokolwiek kazdy ma na mysli, za to ze Bej został ze mna, mimo, ze na początku tego nie planowałam. Że nie załatwiłam dla niego cudownego hosspicjum, dt, hotelu, czegokolwiek. Jak wspomnę co mi w zwiazku z nim proponowano to normalnie spadam z krzesła. Bej czekał na mnie 2 lata, mój bład, ale w końcu sie doczekalismy. O jak za nim tesknie bardzo. ale o czym chce napisac: czasami ratowanie na siłę nie ma sensu. Nie wsadzajcie psów za grube pieniadze do hoteli, dt i innych dziwnyc miejsc po to tylko, zeby mie czyste sumienie. Czasami lepiej chyba zaniechać. Przeczytałam watek hospicjum czarodziejki i normalnie wymiękam.... kOMU WIERZYC, PROSZĘ , NIE MÓWCIE, ZE NIKOMU... Raczej mnie na dogo juz nie będzie. Pamietajcie Beja, psa, który nauczył mnie kochac bezwarunkowo . Bardzo chciałambym przygarnać jAkiegos duzego staruszka, bardzo bym chciała mieć na to warunki. Na razie nie dziś.
-
Psy z lasu. Hela i Rudy - co z nimi dalej będzie?!
Agata69 replied to Agmarek's topic in Już w nowym domu
Witajcie, rzadko sie odzywam, bo mam serdecnie dosyć dogo ale po ostatnich rewelacjach czuje że musze otworzyć usta. Mysle tu o hospicjum Czarodziejki i pdt chauwy. przeczytałam wczoraj cały watek psa Sako, kilka razy zaczynałam pisać cos sensownego , ale słowa wydaja sie takie bez wyrazu. Ja przezyłam na dogo duzo: linczowano mnie za utrzymanie przy zyciu slepego miotu (to był błąd, wiem to teraz, po latach), linczowano mnie za wydanie psa bez kastracji (to była koniecznośc, zycie psa było zagrozone, tylko ten dom go chciał natychmiast, pies jest szczęśliwy, tyle ze z jądami), osoba , z którą współpracowałam rok wysyłała psy hurtem do Niemiec (tu pojawiły sie zażarte przyjaciólki , w tym jedna , niezawodna, z innego kontynentu, nigdy nie widziała rzeczywistości ale "na ucho" poszłaby w ogień, a tymczasem kolezanka yorki w domku rozmnaża , ale po cichu, jak turnau na brackiej, a interes za zachodnia granica aż kwitnie...). ja to kurestwo przyjmuję spokojnie , bo to jakis margines jest moze , a tymczasem osoba szanowana, mod forum, tak pieknie pisze, aż łzy sie kręca w oku. Taki sie człowiek czuje maly , ze tam jakiegos p[eska przygarnął na dt, potem drugiego i trzydziestego, jakiegoś tam wyleczył. Ale co tam do takiej czarodziejki... Boże daruj jesli ja krzywdzę... Myslałam, że są rzeczy święte, ze pewne osoby sa poza podejrzeniami. Jak żona Cezara. Zrobiłam rachunek sumienia jak często dałam się zwieźc ładnym , okragłym wypowiedziom, zapewnieniom. Ile psich zywotów wylałam z kąpielą moimi dobrymi chęciami... To nie jest zły bilans, a jednak czuje sie podle. [FONT=arial black]przestrzegam was jednakowoz, jakkolwiek to odbierzecie, nie zróbcie krzywdy tym, którzy są od was zależni, czy przez czyn czy przez zaniechanie. [/FONT]Poniewaz rzygam dogo, nie bede raczej uczestniczyła w watkach. Ci którzy powinni, mają mój numer telefonu. -
[quote name='Monisiaczek'] Bezdomna, porzucona mieszka na parkingu przy Biedronce w Osięcinach koło Włocławka. Kuleje na jedną łapkę, pozbawiona agresji, wywraca się na plecy do miziania. Mówią, że to mieszaniec huski i owczarka, ale to już kwestia tego co kto widzi. Nie ma więcej niż 2-3 lata. Suczka ma jedno oko niebieskie. Nie ma imienia, jest bardzo łagodna, lubi łapać kury, więc nie może byc w gospodarstwie i nie lubi byc w zamknięciu , poprostu ucieka przez ogrodzenie, najlepiej najpierw ja wyprowadzac na smyczy, a jak się oswoi to można ja puszczać. Prawdopodonie jak sie ją da do domu z ogrodem , to przeskoczy ogrodzenie. [B]Kontakt Sylwia 501 956 498 lub telefon interwencyjny 697 102 596 [IMG]http://toz.wloclawek.pl/foto/psy/o1.jpg[/IMG] [IMG]http://toz.wloclawek.pl/foto/psy/o2.jpg[/IMG] [IMG]http://toz.wloclawek.pl/foto/psy/o3.jpg[/IMG] [IMG]http://toz.wloclawek.pl/foto/psy/o4.jpg[/IMG] [IMG]http://toz.wloclawek.pl/foto/psy/o5.jpg[/IMG] [IMG]http://toz.wloclawek.pl/foto/psy/o6.jpg[/IMG][/B] [/quote]...................
-
Psy z lasu. Hela i Rudy - co z nimi dalej będzie?!
Agata69 replied to Agmarek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agmarek'] [B]Fundacja Kastor zgodziła się pokryć koszty sterylizacji Heli !!!! :multi: Aaaaa!!!! Jestem taka szczęśliwa !!! :sweetCyb:[/QUOTE] Fundacja Kastor działa super, pomogła mi już przy kilku pilnych sprawach.[B] Bardzo dziękujemy za pomoc i tutaj.[/B] -
Psy z lasu. Hela i Rudy - co z nimi dalej będzie?!
Agata69 replied to Agmarek's topic in Już w nowym domu
Bardzo fajne postepy robicie dziewczynki. -
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Agata69 replied to fona's topic in Już w nowym domu
Wczoraj byliśmy w lesie szukać wiosny. Będzie fotorelacja. Wystawie bazarek na pieski bo trzeba im na wiosnę zrobić trochę remontu. -
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
Agata69 replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobrze ze miała miłośc chociaz tak krótko. -
Psy z lasu. Hela i Rudy - co z nimi dalej będzie?!
Agata69 replied to Agmarek's topic in Już w nowym domu
Jestem z wami choc sie nie odzywam. Będzie dobrze. Bela , bardzo cie rozumiem. -
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Agata69 replied to fona's topic in Już w nowym domu
Biorac pod uwage entuzjazm szopena i jego niestabilnosc emocjonakna rzeczywiscie mozna stwierdzic ze to mlodziak :-) -
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Agata69 replied to fona's topic in Już w nowym domu
Przejrzalam caly watek, bo chcialam uscislicwiek Szopena. Bardzo pouczajaca lektura, bardzo... No wiec tak: w jednym z poczatkowych postow wet schroniskowy ocenil wiek szopa na 6-7 lat. To bylo w 2007 roku... [B]Szopen bedzie mial wiec okolo 11-12 lat[/B]. Ciekawe , ze jak spytalam o wiek Szopena to ktos na watku odpowiedzial mi ze 4. Takie marketingowe, cudowne odmlodzenie. Coz, sama tez to stosuje :-). Przy okazji upewnilam sie ze ta adopcja uratowala Szopenowi zycie - on gasl w tym schronie, mysle, ze nie mial wiecej niz kilka miesiecy zycia. W sumie to mamy happy end. Na watku sa zdjecia mojego Beja. Moj PIES nie zyje juz prawie rok, bardzo mi go brakuje. Szopen "chodzi' na bejowej smyczy... -
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Agata69 replied to fona's topic in Już w nowym domu
Ja pomoglam wyadoptowac Szopena do tej firmy. Mialo byc pieknie, skonczylo sie tak sobie. Czuje sie odpowiedzialna za Szopena, a Doda jako jego towarzyszka zycia automatycznie tez jest moja podopieczna. Jakos damy rade, boje sie tylko starosci Szopena, a to moze nastapic niedlugo. On ma juz przynajmniej 9 lat, ile mu jeszcze zostalo? Wezme aparat nastepnym razem, zobaczycie jak sie ciesza z lasu. -
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Agata69 replied to fona's topic in Już w nowym domu
[quote name='epe']Pamiętam i ja, mam wątek w subskrypcji;) Smutno mi, że nijak pomóc nie mogę:-( Nie dość że jestem daleko, to na dodatek z forsą tak cienko,jak nigdy:placz: Agata wiesz, że jesteś najbardziej odpowiedzialnym człowiekiem, jakiego znam - choć wirtualnie?;) Zawsze i wszędzie będę Cię stawiać za wzór do naśladowania![/QUOTE] epe, bardzo dziekuje ci za te slowa, to mile ze ktos w ten sposob odbiera tak malo spektakularne dzialania. Dzieki. Pieniedzy nam nie trzeba (poki psy zdrowe), tu potrzeba fizycznej obecnosci i pracy czlowieka, tylko tyle i az tyle. Juz t gdzies pisalam; te psy nie maja cudownego zycia, to nie jest miejsce moich marzen, ale dzieki tekmu ze trafily tu gdzie sa przezyly. Zawsze jak mi jest przykro z ich powodu mysle sobie o psach wiejskich... Szopen i Doda nie wisza na lancuchu, maja cieple budy, codziennie cieple jedzenie, raz w tygodniu (nieraz rzadziej) hasaja po lesie, ktos je lubi, ktos powie dobre slowo, ktos o nich mysli. trzymaj za nie kciuki. -
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Agata69 replied to fona's topic in Już w nowym domu
[quote name='fona']Agata, bardzo Ci dziękuję.[/QUOTE] Eee, przeciez one sa tak samo twoje jak i moje. Nikt juz o nich nie pamieta, tylko ty i ja. -
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Agata69 replied to fona's topic in Już w nowym domu
Wczoraj przyjechala pani wet i zaszczepila Dode i Szipena. Przy okazji okazalo sie ze Ania mieszka bardzo niedaleko, wiec bedzie pod reka, jesli bedzie jakas potrzba, typu obejrzenie psa, zrobienie zastrzykow itd. Koszty szczepienia ma pokryc wlasciciel, jak to bedzie zobaczymy. W zwiazku z powyzszym za te 60 zl od Fony kupie psom srodek p/pchlom i kleszczom, bo zaczyna byc cieplej i zabezpieczenie bedzie potrezbne. Wczoraj odbyl sie tez spacer do lasu, niestety brodzilismy w kaluzach bo u nas roztopy, psom to nie robilo roznicy. Pozprzatalismy tez czesc terenu na ktorym mieszkaja psy, bo chodzily po dywanie z gowien. zebralismy tego 2 torby, wiadro i taczke. Zostalo jeszcze duzo do zrobienie, ale niestety zrobilo sie ciemno i musielismy wracac. Wygarnelismy tez zgnila slome z bud i wlozylismy swieza. Jak sie zrobi cieplo koniecznie trzeba budy dobrze wysprzatac i wysuszyc wnetrze, oraz zaimpregnowac na zewnatrz, przynajmniej te starsza. Poza tym bez zmian. Psy sa bardzo stesknione czlowieka. Caly czas mam wyrzuty sumienia ze tak rzadko do nich chodze (raz na 7-14 dni), ale naprawde robie co moge.