-
Posts
9908 -
Joined
Everything posted by Agata69
-
Figa i jej szóstka dzieci już w swoich domach. Wygraliśmy tę batalię.
Agata69 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Właśnie wyczytałam ze wirus moze dać pierwsze objawy od 4 do 14 dni. Czyli ile ona powinna zostać u tego weta? Może wypowie sie jakis fachowiec. -
Figa i jej szóstka dzieci już w swoich domach. Wygraliśmy tę batalię.
Agata69 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
dzwoniły dziewczyny z Torunia, jest super, wszyscy zdrowi.:multi::multi: Opieka b.dobra. Szczeniory jedzą juz same, suka pochłania ogromne ilości.:multi::multi: Lena pewnie wejdzie na wątek i wszystko opisze. Weci sugeruja żeby ją zabrać, będe rozmawiała z wtem osobiscie jak tylko bedzie osiągalny. Nie wiem jaki jest okres wylęgania sie wirusa, myslęe , ze to najistotniejsze. [B][SIZE=4]Także priorytetem na teraz jest znalezienie całemu towarzystwu DT na okres szukania im domów.[/SIZE][/B] Dobrze byłoby, żeby to był Toruń lub Włocławek, tak żebym mogła zająć sie adopcjami. Jola twierdzi że towarzystwo jest przecudne, co potwierdzam. -
Figa i jej szóstka dzieci już w swoich domach. Wygraliśmy tę batalię.
Agata69 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Tytuł zmieniony. -
Figa i jej szóstka dzieci już w swoich domach. Wygraliśmy tę batalię.
Agata69 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj około 11 stej ida do lecznicy 2 osoby z jedzonkiem i czystrymi kocami. Ja niestety nie mogę dodzwonić sie do weta, nie wiem co z Figą. -
Figa i jej szóstka dzieci już w swoich domach. Wygraliśmy tę batalię.
Agata69 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Nikt sie do mnie jeszcze nie zgłosił, oprócz osób z Torunia nie związanych z Dogo, które zaofrowały pomoc. więc grafik nie istnieje. -
Figa i jej szóstka dzieci już w swoich domach. Wygraliśmy tę batalię.
Agata69 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Prosze pisać do mnie na priv. -
Figa i jej szóstka dzieci już w swoich domach. Wygraliśmy tę batalię.
Agata69 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Uwaga, kto chce pomóc w opiece nad psami, prosze o kontaktowanie sie bezpośrednio ze mną. Tylko osoby polecone przeze mnie będą wpuszczane do Figi. Zgłosiło sie już kilka osób, więc trzeba to zorganoizować w ten sposób żeby Figa miała zapezpieczoną [B]odpowiednia ilość dobrego jedzenia[/B] [U]codziennie[/U] i [U]regularnie[/U] wychodziła na spacery. Nie mam zamiaru sprowadzić na jedynego lekarza który chciał pomóc, tabunu ludzi, którzy po prostu zdezorganizują pracę lecznicy. proszę zakończyć dyskusję i kłótnie na tym wątku. wylałyscie juz morze jadu i złości. Jestescie z siebie dumne? -
Aniu, sprawdziłam, jest tyle ile napisałam. 500 zł to połowa mojej pensji, ale to nie ma w tej chwili żadnego znaczenia. Jadę. Pa, do wieczora. Trzymajcie za mnie kciuki, zebym niie padła na ryj, bo czytając wpisy jestem tego bardzo bliska.
-
Przestańcie mnie atakować! Nie mówcie mi zlituj się bo ja od kilku dni robię rzeczy które mnie przerastają fizycznie, czasowo, psychicznie i finansowo. Od dwóch dni jestem tylko na kawie bo nie mogę nic przełknąć. Wczoraj 3 razy byłam przy psach po kilka godzin. Nadmienię że mam małe dziecko. Jeżeli ktoś chce, zapraszam, proszę przyjechać zabrać chore sunie i opiekować się nimi tak jak się powinno. jezeli psy będa w złym stanie poddam je eutanazji żeby nie cierpiały. Właśnie jadę na następna serie kroplówek i surowice dla Zazy. Figa, też z objawami, dostanie dopiero popołudniu niestety.
-
680 zł to wydatki poniesione do rozpoczęcia leczenia Zazy. zamówiłam 3 anpułki surowicy - to bedzie 450 zł. leczenie Zazy - jeszcze nie wiem co przyniesie jutro. to razem na dzisiaj - 1130 wpłyneło na konto 562zł (chyba, bo nie mam siły juz sprawdzać).
-
Zamówiłam surowice, bedzie jutro. Zaza lepiej, nie wymiotuje , zrobiła jedną rzadką, zielona kupę. Jest zainteresowana jedzeniem, ale ma tylko wodę. Nie mam siły, ide spać.
-
Dobra, dziewczyny , poczekajcie. wetka mówi, ze i tak to organizm musi sam podjąć walke i wytwarzanie przeciwciał, i że tak długie [podawanie surowicy to nabuijanie kosztów. Gdzie leży prawda? Nad tym sie zastanawiam. Jeżeli surowica jest konieczna, zamówię.
-
150 koss+TZ 50 poker 64 Emilia 300 Olga i Ania Bardzo wam dziękuję za wielkie serce. Właśnie wróciłam. Zaza ma objawy. Dostała dziś surowicę ponownie, glukozę i elektrolity w kroplówce,, anytybiotyk, przeciwkrwotoczne, przeciwwymiotne witaminy i cos tam jeszcze domięśniowo. Jej stan jest dużo lepszy niż stan Koko na tym samym etapie choroby. Co oczywiście nic nie znaczy. Nawet odrobine zjadła jak wróciłyśmy z lecznicy. O 16 następna sesja w lecznicy. Leję wirkonem gdzie sie da. Czy to nie zaszkodzi maluchom? Emir mówi , że surowicę w takich przypadkach trzeba dawać codziennie w dawce leczniczej 4 ml na kg przez 8 dni , co i tak nie daje gwarancji. Co mam robić??? Prosze o radę kogoś doswiadczonego i przyjaznego. Surowice dostała dziś także Figa ponownie i maluszki w dawce profilaktycznej. kończy sie surowica, będzie tylko na jutro dla Zazy.
-
Może ktoś dałby DT suni z dziećmi? Trzymanie ich tam to rosyjska ruletka.
-
Koss, przed umieszczeniem sióstr w kurniku, obdzwoniłam i obmailowałam pół Polski w poszukiwaniu Dt. Zgadnij z jakim skutkiem. One trafiły do mnie , bo schronisko odmówiło ich przyjęcia. W naszym schronisku jest 40 miejsc, aktualnie 180 psów. Zakulisowo usłyszałam ze maja nie tylko parwo , ale i nosówkę. Zresztą sunia z dziećmi przyjechała do nas z tego samego powodu. Ja zrobiłam wszystko co mogłam. Wetka mi powiedziała, że u nas w miescie właściciele psów chorych na parwo w ogóle nie decyduja sie na surowice ani na przetaczanie krwi. Dla mnie pierwszej sprowadzali surowice. Nie wiem co to za surowica, ale jakaś produkowana w Niemczech i sprowadzana, stagloban chyba. Ta produkowana w Polsce, i duzo tańsza,,,, jest w 100% wysyłana na zachód.
-
[quote name='zuzka92']Rybon- ale maluchy mają 17 DNI ;) 17 dni - nie 17 tygodni!!! Suka dostała surowicę dzisiaj rano, w dawce 4 ml na kg.
-
Dzisiaj spryskałam co mogłam wirkonem właśnie (pożyczyłam specjalistyczny spryskiwacz, taki z długa rurką, 5 litrowy. Wlałam tyle tego do kurnika, ze stwierdziłam, ze trzeba go zamknąć na noc , żeby wywietrzało. Popryskałam tez najbliższa okolicę, tam gdzie szczeniaki teoretycznie mogły sie załatwiać. Zaza zachowuje się normalnie, ale nie je nadal. Marzę o tym, żeby to był tylko stres. Wg twojego opisu Zaza pasuje : miała kontakt z ooooggggrrroomną ilościa wirusa, nie była szczepiona, jej życie przed kurnikiem to głód, robale, pchły i spanie pod gołym niebem. Napewno organizm jest b.słaby, tym bardziej że właśnie wymienia zęby, więc spada i odporność. Nadzieja w tej surowicy. Jutro podam ja chyba także maluchom. Co o tym myślisz? One maja ok.17 dni. Nie wychodzą z kojca, matka też. Koko i Zaza nie wchodziły też do ich kojca. kojce nie stykają sie bezpośrednio. Jedynie my mogliśmy wniueść wirus na butach czy ubraniach.
-
Apel do Arki: Arko, z całym szacunkiem, nie chcę ciebie na moim watku. Idź pomagać gdzie indziej. Odkąd jestem na dogo ma moich watkach nie było nigdy kłótni i lania jadu. Az ty sie pojawiłaś. Bardzo cie proszę, idź pomagać gdzie indziej. Daj nam spokój.
-
Basia, dzieki , że jesteś. Jestem przerażona, miała,m nadzieję, że Zaza nie zachoruje wcale. Co prawda wetka mnie uspokaja, ze to może być reakcja na dużą ilość obcego białka (surowica). Poza tym mamy jeszcze surowicę na 3 dni. Boję się. Ona jest słaba,,j, eszcze nie doszła do siebie po tym tabunie pcheł, któ,re miała na sobie, jednokrotne odrobaczenie tez pewnie nie przyniosło pożądanego skutku. A ty podawałaś surowice twoim szczeniakom przed wystąpieniem objawów? Jak reagowały?
-
Własnie wróciłam od psów (musze przejechać całe miasto). Zaza nie chce jeść. Jest wesoła, biega, ale jeść nie chciała. Może niepotrezbnie panikuję, ale u Koko też zaczęło sie od braku apetytu. Rybon, ty masz wiedzę i doswiadczenie - rozumiem, że surowica nie chroni całkowicie przed zachorowaniem. Trzeba wziąć pod uwagę , że Zaza była w jednym kojcu, na jednym posłaniu z chorą od 2 dni siostrą. Czy Zaza zachoruje ale ma większe szanse? Mamy jeszce dwie ampułki 5 ml surowicy.
-
[quote name='ARKA']A nie nauczyl Cie ten "Wielki", ze smierc tez nalezy szanowac, ze przede wszyskim nalezy pozwolic GODNIE odejsc?? Ale co ja mam tu gadac z ciemnogrodem....... Miałam na myśli Ojca Świętego.... Bez komentarza.
-
Obraz kliniczny typowy: najpierw osowienie, wymioty pianą, osłabienie, gorączka, typowy zapach, potem krwawa biegunka i wymioty. Testu nie robiłam. U nas parwo szaleje. Wetka jest pewna że to parwo. Ale jesli to nie parwo tylko cos bakteryjnego, to jeszcze lepiej, bo wtedy nie zarazi sie reszta. Tak myślę, bo oczywiście dziedzy weterynaryjnej nie mam. Ta surowica która podałyśmy działa tez na nosówkę i zapalenie wątroby.
-
Wszystko jest w porzadku. Śmierć jest częścia życia, tego nauczył mnie ktoś bardzo Wielki. Dzisiaj spotkaliśmy pana który przyszedł na grobik swojej suni, bardzo wzruszony. Zaproponowałam mu adopcję, a on zaczął machać rekami, że nie , że on nie chce, bo nie chce przeżywać tego samego. To błąd. Nie można zamykać sie na życie z powodu strachu przed śmiercią. Koss mi tez żal tego psiego dziecka. Ile takich wyrzuconych psich dzieci umiera po wsiach , na drogach, w lasach. Z pragnienia, głodu, wycień,czenia zjadane przez robale i pchły. Te sunie dostały swoją szansę przynajmniej.
-
Bosman szczesliwy :)- nowa rodzinka w Katowicach!!!!
Agata69 replied to Marta_Ares's topic in Już w nowym domu
Dla pokrzepienia serc: Ania, waldek i reszta rodziny to najlepsza rzecz jaka mogła spotkać Bosmana. No, oprócz mnie oczywiście:diabloti:. Mamy obiecane zdjęcia. Czasami natykam sie w swoim archiwum na zdjęcia Bosmana. Tęsknię za nim. Ale jestem szczęśliwa.