Jump to content
Dogomania

Agata69

Members
  • Posts

    9908
  • Joined

Everything posted by Agata69

  1. [quote name='margaret']Agata gratuluję Ci - zobacz dwa cudne psiaki maja dzięki Tobie nowe życie:) ale się cieszę:)[/QUOTE] No nie tylko dzięki mnie, trochę ludzi na to "pracowało". Dziewczny wsparły nas finansowo, najpierw Marysia, potem Ania dała Pepe dom, wet stanął na wysokości zadania i nie zgarnął jak Żyd za matkę. taki zespołow sukces...
  2. [quote name='Ati']Agata mamy kilka psow dawaj te namiary na maila [EMAIL="ati.wanezi@op.pl"]ati.wanezi@op.pl[/EMAIL] i napisz mi jakie mieli mniej wiecej oczekiwania i mial byc wyzelek- tak?[/QUOTE] Wyśle ci jej maile, to sie sama zorientujesz. Ale najpierw napisze jej o Pepe. tylko chce sie chwilę wstrzymać, az się dom Pepka "uprawomocni".
  3. Dla Pepe miałyśmy jeszcze jeden dom, w Olesnicy koło Wrocławia. Ludzie będą bardzo zawiedzeni. Moze macie jakiegoś młodego wyżłowaego na zbyciu? Dałabym adres mailowy pańswa. Dom bardzo dobrze brzmiący, z doświadczeniem.
  4. [quote name='tanitka']co u Pepe, co z domem?[/QUOTE] Własnie miałam zmieniać tytuł. Pepe dzisiaj pojechał do nowego domu. Zamieszkał w toruniu, w slicznym mieszkanku na strychu, w kamienicy. Para młodych ludzi, około 30 -ski. Niedaleko ładny teren do spacerowania. Dziewczyna jest obecnie na zwolnieniu, więc moze poswięcić psu wiecej czasu. Potem pepe będzie zostawał max 6 godzin, bo pracuja na zmian. Wyglada to obiecująco. Anka sie popłakała jak wychodzilismy. Ech, coraz trudniej... Bardzo dziekuję wszystkim na watku, zwłaszcza Ati i tanitce. dzięki waszej pomoc możemy pomagać i to sie udaje. Jestem waszą dłużniczką.
  5. [quote name='ilon_n']Według informacji jakie otrzymałam Edi przebywa w domu, klatka (typu wystawowego) jest w ciepłym pomieszczeniu i jest to rozwiązanie doraźne pierwszego kontaktu. Mnie także to oburzyło, ale Karolina zapewniała, że Edi będzie traktowany jak kolejny członek stada po zapoznaniu z nowym otoczeniem. Ma być wprowadzony do stada i będzie miał dostęp do całego domu. Kontakt postaram się uzyskać, jak nie uda mi się od Karoliny, to spróbuję poprzez kierowniczkę schronu, która raczej powinna być zorientowana, jako, że to ona powierzyła Karolinie Ediego. ..[/QUOTE] Ilona, mozemy mieć tylko nadzieję, że Edi trafił do ludzi którzy będa mieli dla niego dużo serca i cierpliwości. Sama nie wiem którego porzeba więcej.... Co do Saby, to daj ty sobie dziewczyno spokój. Mysle, ze tam chodzi o kasę. Zreszta , zeby ratować zwierzęa trzeba mieć oprócz serca także sporo rozumu, a co za tym idzie konsekwencji, wiedzy, świadomości swoich mozliwości także. Na tamtym watku tego brakuje, poczytuje go przyznam się jak humoreskę. One tam sa bardzo madre, jedna w drugą. Ale mimo że maja Sabę od października, nie przyszło im do głowy zeby psa odrobaczyć i... odkarmić. Jesli Saba wyglada jak szkielet to przecież wina tej opiekunki. Pozwolisz, ze video nie obejrzę. Mam dosć powodów do zmarwień i bezsenności. Dzisiaj zawiozłysmy z Anią Pepe do Ds. Myślę, że będzie dobrze. Dom fajny, młodzi rozwojowi ludzie.
  6. Bazarek na porzeb Szopa: [url]http://www.dogomania.pl/threads/197816-Wielki-pchli-targ-na-Pepe-i-Szopena-do-02.01.-Start[/url]! Fona, woje pieniądze leżą na koncie, czekaja na budę.
  7. [quote name='IVV']w klatce ???[/QUOTE] Dostałam sms od Ilon i nie mogłam spać. Mam tylko nadzieję, że chodzi o klatkę w mieszkaniu, nie na dworze. Chociaz przeczucia mam najgorsze.... U mnie na noc przykrywalismy Ediego kocykiem nawet na głowę. Ale i tak zamkniety w łazience był nieszczęśliw. Dlatego, mimo sikania najczęściej był z nami w pokoju. LUbił kontakt z człowiekiem. A teraz ta klatka... Mam dość. Ostatni raz zaangażowałam się w pomoc tego typu. teraz cierpię a nie mam wpływu na los Ediego. Bez sensu to wszystko.
  8. Kasiu, jest ok. Jak się wykaraskam z choroby o może zrobimy profesjonalne zdjęcia?
  9. Odpowiedziałąś na maila zaineresowanej?
  10. Przep[raszam, że sie nie odzywałam, ale mam popsutą klawiature w laptopie, dzisiaj dorwałam się cudem do komputera syna. Dzisiaj prawdopodobnie odjeżdża od nas Edi. Nie powiem , trochę dostalismy w kość. Stan fizyczny tego malucha jest niestety dość zły. Edi załatwia się w domu, potem w to wchodzi, je kał, zdażyły sie wymoioty, które także rozmiósł i dokładnie wtarł w podłogę. Opieka nad nim wymaga pracy, opieki 24 godziny na dobę i naprawdę sporego doświadczenia i poswiecenia. . Nie udały sie próby z pampersem - Edi ma trudności w chodzeniu, pampers dotatkowo krępował mu ruchy, w rezultacie tak wpłynął na jego psychikę, że natychmiast dostał biegunki i wszystko zasrał z soba włącznie. Jeśli chodzi o psyche to widze pozytywne postępy. Edi nawiazał po swojemu kontakt, czasami wodzi za nami wzrokiem, podchodzi do wyciagnietej ręki, czasaki zdaża mu sie stanąć bardzo blisko nóg, taka forma przytulenia. Chyba lubi być w pomieszczeniu z luźmi , bo wyraźnie sie uspokaja. To sa oczywiscie bardzo subtelne stany, tylko będąc z nim kilka dni człowiek uczy się tego psa. Bardzo nam go żal, bo nie mamy dla nieg tyle czasu i możliwości, żeby zająć sie nim w pełni. Niestety jetem zawiedziona współpraca z osoba która powierzyła mi Ediego. Przez ten cały czas zadzwoniła raz i myslę, tylko dlatego, ze zmobilizowała ja Ilona. Nie interesuja ja chyba to co mam do powiedzenia na temat stanu fizycznego i emocjonalnego Ediiego a przeciez dla dalszych losów psa sa to kluczowe informacje. Mimo zapewnień nie został pies odpowiednio zabezpieczony w karmę i inne rzeczy. A przeciez potrzeba odpowiedniego jedzenia, podkładów, tony reczników papierowych, kocyków na zmiane itd. szkoda, bo skutecznie zniechęciło mnie to do pomocy... Bardzo żal mi Ediego, mam nadzieję, że ktoś da mu opiekę jaka potrzebuję a której ja mu dać nie mogę (praca, dzieci, 3 psy). Jednak w kontekście zachowania jego opiekunki jakoś mam złe przeczucia.
  11. [quote name='Bambino']Kochani, remont dmu powoli się kończy. Wigilię i swięta i sylewstra spędzimy razem w nowym domu, choć jeszcze nie przeprowadzeni. Myslę że do mieszkania w bloku grafit juz nie zawita, choć w hoteliku spędzi jeszcze jakieś 2 tyg. Policzylam, że w hoteliku byl 30 tygodni. Liczę na przeprowadzkę w 1 tygodniu nowego roku. Zdjęcia będą z nowego domu. Pa[/QUOTE] Kasiu, ściskam cię bardzo, mam zepsuą klawiaurę, więc piszę jak chora, ale wiesz co ci żczę z całego serca.
  12. Dzięki za dobre słowo. A wieści od Bona: "Bono ma sie super, zostaje grzecznie na 1,5 - 2 godziny sam i nie wyje. Przed wyjsciem podrzucamy mu ukradkiem gryzak z zyly jarzmowej i ma zajecie. Lada dzien go zaszczepie - zobaczymy czy zrobi cyrk u weta jak to pieski maja w zwyczaju :) Poczyna sobie coraz odwazniej i zaczyna lobuzowac - zaczepiac i szalec po mieszkaniu. Apetyt ma nieziemski, ale poki szczeniak to nie bede go brac na diete. Niestety zostal smieciarzem, na spacerkach dobiera sie do resztek wyrzucanych dla ptakow i traktuje jako lepsza zabawe nieskuteczne proby wyjecia mu tego z pyska. Ja mam jeszcze dwa wyjazdy ale jednodniowe, a Benek dba o piesia jak matka rodzona wiec nie ma strachu. Teoretycznie termin "okresu probnego" dopiero w weekend, ale juz wiadomo ze nikt Bono nie bedzie chcial oddac, bo kochany i dobry z niego pieseczek (a do tego taki sliczny - wszyscy zachwycaja sie jaki ladny i wdzieczniusi)."
  13. [quote name='ilon_n']Dzięki Agato za wieści. W momencie ratowania psiaka, który wykazywał oznaki życia nie wiadomo było jaki stan osiągnie po wyjściu z tej hipotermii .. Doktor podjął się ratowania życia. Określił, że stan jego organów wewnętrznych jest dobry, nic nie szwankuje. Rokował dobrze i dawał Ediemu kilka lat życia. Takie były przesłanki. Jego obecny stan jest faktycznie smutny, ale doktor wyraźnie sugerował, że ulegnie poprawie. Ja mam taką nadzieję. Spokojny kąt, dobre i regularne odżywianie, opieka weta, pozwolą Ediemu dożyć godnie wieku jaki jest Mu pisany. I niech tak już zostanie skoro miał taką wolę i siłę życia, że nie zamarzł leżąc przez 3 dni w zaspie.[/QUOTE] Wróciłam z pracy po 3 godzinach, zastałam Ediego w kałużach własnego moczu, smród ze trudno opisać. Ja nie wiem Ilona czy to jest godne życie. Przekaz Karolinie, zeby konkretnie umówiła się ze mna na odebranie psa, bo do tej pory nawet nie zadzwoniła.
  14. [quote name='kaja69']Dzisiaj przyszła karma od Tanitki dla Pepika,bardzo slicznie dziekuje :) Agata ,co u starowinki ?[/QUOTE] Przygnębiająco. Jego stan... sama nie wiem. On nie nawiązuje kontaktu, chodzi az do kompletnego zmęczenia, uspokaja sie na chwilę połozony i nakryty kocem na głowę. A zreszta moze sie nie uspokaja tylko trudno mu wstać. Wg ludzkiego lekarza który go widział o pilineuropatia czyli neurologia. Ja tez mam takie wrażenie. Edi czasami parkuje, pod krzesłem, czy w kacie pokoju, ale nie siada nie kłądzie się tylko nadal "idzie". I buja sie jak w chorobie sierocej. ładnie je, pochłania wszysko co mu daję, ładnie załatwia się, Niestety i na dworze i w mieszkaniu. Dopuki nie kupię pampersa musi mieszkać w łązience. Srasznie jes biedny, zastanawiam się nad sensem ratowania takich piesków. Boję się że on cierpi. . Ds będzie musiał zająć się nim bardzo świadomie i z oddaniem. Miałam kiedyś takiego psa - ds nie dał jednak rady, uśpili go bardzo szbko. Bardzo o przykre.
  15. [quote name='fona']Nie, ja pytałam o tamtą, czy ktoś w niej mieszka, czy stoi pusta bez sensu. Nieważne, postaram się zebrać na bazarku potrzebną kwotę.[/QUOTE] Na placu jest 7 psów, zdrugiej stron firm jeszcze jeden, tam jest kilka bud, non sop zajęte. Poczekaj, zabaczę jakie będą koszt, przeciez ja nie wmagam, żebś finansowała Szopena. Ale ktos tam oferował na wątku jakąś pomoc...
  16. [quote name='kaja69']Proszę,proszę ile talentów sie ujawniło...mi to kadzą a same cichutko siedzią ,Iwonko moze jakies zdjęcia masz tych sweterków ? Marylko ta chusta zapowiada sie imponująco ,trzymam kciuki,żebys skończyła :) A co sie dzieje ze sznupkiem,myslałam,że juz u Agaty a tu czytam,że słuch o nim zaginął ,Ilonka co sie dzieje z dziadziem?[/QUOTE] Psina juz u mnie, ale słab jest. według nas o pilineuropatia. On juz lepsz nie będzie. Straszna bida....
  17. A ja trzeci dzień czekam na psa i nawet nikt nie zadzwoni. Ostatni raz zaoferowałam pomoc. to niepowazne.
  18. trwaja rozmowy z 2 domami, więc... kciuki.
  19. [quote name='fona']Ile kosztuje buda? No i co z tą budą, która już została dla nich kupiona?[/QUOTE] Fona, buda , która kupiłam zeszłej zimy nadal im służy. W lato ją pomalowałam drewnochronem więc powinna posłuzyć jeszcze lata. Ale pomyslałam, że dobrze by było zeby one miały dwie budy, to duze psy, moze być im tam za ciasno. POza tym w razie chorob mozna je izolować. to jest ich buda kupiona przeze mnie zeszłej zimy. [URL=http://img221.imageshack.us/i/97337322.jpg/][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/4897/97337322.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] ta kosztowała 550 zł, na szczęście załawiłąm darmowy transport. Ale tę drugą spróbuje załawić sposobem gospodarczm. Jeszcze nie wiem ile będą koszować materiały i robocizna, ale mam juz pana u mnie w pracy, porządnego człowieka, który pewnie budę zrobi,ty lko muszę mu dostarczyć materiał. W poniedziałek dowiem się szczegółów.
  20. [quote name='fona']mam wysłać tę stówę teraz czy po lekarzu?[/QUOTE] Moze sie wstrzymaj. Ostatnio było dobrze, tył funkcjonawał bez zastrzeżeń. Będę to obserwować. Na razie jest tak slisko, ze nie wyobrażąm sobie wprawy do weta z szopenem przez miasto. Myslę natomiast o drugiej budzie dla nich. Szopen musi mieć wygogę, a tak to sie trochę gniota w tej jednej. Myślisz ze udałoby sie zebrać pieniadze na budę? Mam dla nich zapas słomy, wiec ciepło powinno im być. Mam też olej z wąroby rekina, więc będę im dawać, niestety tylko raz w tygodniu.
  21. [quote name='tanitka']a ja w końcu kupiłam karmę dla Pepe, mam nadzieje ze dojedzie w poniedzialek :)[/QUOTE] Wielkie dzięki, bo jedziem na resztkach.
  22. [quote name='tanitka']wspaniale!! żeby dla Pepe taki domek sie znalazł :) dostalaś mojego maila ws. domu we Wrocławiu?[/QUOTE] ak, zaraz odpiszę.
  23. Mailuję z domem Bono. Wczorajsz mail: "Bono mial dwie proby samotnego pobytu w domu + 2 moje wyjscia. Cwaniak z niego nieziemski - jak widzi zakladanie plaszczy natychmiast rusza pod drzwi, ale Panstwo wychodzili bez ceregieli, a piesio zostawal. Przed poludniem troche plakal, a nawet zdarzalo sie wycie, ale potem byla cisza. Popoludniu wychodzilam do banku, Bono zostal z Benkiem i podobno popiskiwal chwilke jak zamknelam drzwi (pan go oczywiscie przywolal i zajal czyms innym). Godzine pozniej Ben ruszyl sam do sklepu i slyszal protest jeszcze jak byl na klatce, ale jak wrocil to juz byla cisza. Wieczorem znow wychodzilam, a Benek spal i Bono juz nie obudzil pana czyli byl cicho. Po kazdym powrocie zabieralismy Bono na spacer zeby mial mile skojarzenia. Poza tym piesio czuje sie coraz pewniej - na spacerach biega za rzucanymi kijami, weszy wokol i poznaje sasiadow i okolice. Zarlok zwinal Benkowi z talerza pieczonego kurczaka !!! Zostal dydaktycznie objechany, ale kurczak (samo biale mieso) wyladowal w jego zarciu razem z ryzem, marchewka i indycza mielonka - bedzie mial na trzy dni. Rano podaje mu karme junior a wieczorem dodatkowo spodek mleka (wapn na kosci). Jest slodki i kochany, jak jestesmy zajeci to sam sie czyms zabawia - sznurkowy aporcik, gryzaki albo uklada sie na miekkim i spi jak aniolek. W czwartek jade do Gdanska; zdecydowalam sie na pociag, przy takiej pogodzie pewniej i bezpieczniej. Zostawie chlopakow na cala dobe i niech sobie radza :)" A Pepe u Ani ucz się bć grzecznm i nie sikać w domu.
×
×
  • Create New...