Han&Dom
Members-
Posts
311 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Han&Dom
-
Primo: Od wujka Dominika też wytarmosić stadko obowiązkowo:loveu: , secundo: Mi też jakoś trudno wytłumaczyć naszej Dośce, że to żaden podstęp, ani kamuflarz i raczej nie uda się obrać jeża z kolców... więc pysk pokłuty, łapy pokłute, ale morda bardzo z siebie zadowolona... :mad: Więc jak jest szansa na zbyt bliski kontakt Doska - Jeż, rzucam się jak tygrys, choć raczej niedźwiedzia przypominam:evil_lol: :diabloti: :evil_lol:
-
-O krok od śmierci- NARNIA JUŻ ZDROWA!! I JUZ W BAJKOWYM DOMU :))))
Han&Dom replied to dziuba's topic in Już w nowym domu
Ja bym ją bardzo chciał, bo [B]Narnia jest superrrrrrrrrr!!!!:loveu: [/B] Ale już teraz jak się moje stadko rozłoży na podłodze, to muszę skakać pomiędzy nimi jak pasikonik, a na pasikonika się niestety nie nadaję... No, a i tak wszyscy w koło pukają się w głowę, jak czasem spacerujemy po osiedlu z naszą czwórką... no i niestety nie są to psy tak do końca bezproblemowe, bo wszystkie po przejściach... Muka jest wrednawa i ujada na wszystko co się rusza, szczególnie jak może tym podpuścić resztę, Grappa ma ADHD i nie trzeba wiele, żeby się zakręciła na maksa, a jeszcze nie widzi na jedno oko, więc trzeba uważać, żeby sobie nie robiła krzywdy, bo potrafi wyrżnąć głową w różne dziwne rzeczy... Ligocka Dośka boi się gwałtownych ruchów, obcych, ale w szczególności kobiet ( tak po 50-ce ). Jedynie z Bari jest bezstresowo, dopóki nie ma cieczki lub w swoim mniemaniu nie odchowuje szczeniaków... bo wtedy inne muszą jej schodzić z drogi, taki się robi dyktatorek... Ale gdybym tylko miał miejsce, to wziąłbym Narnie, bo to wyjątkowy pies... Ma w sobie taką jakąś godność... Jest przyjazna, ale nie wylewna ( namolna )... Jest bardzo zrównoważona i mądra... No i nie zaobserwowałem u niej ani grama agresji... uwielbiam taki charakter u psów... Jak Narnia wybierze swojego ludzkiego przyjaciela, to będzie wyjątkowo oddanym psem, ale trzeba najpierw zdobyć jej serce...:loveu: -
Hej! Hej! Sorry, ale... Jak macie chwilkę to wysyłajcie mail-e w sprawie Nowej Ligoty... straż prosi o pomoc, a gmina tradycyjnie chce umyć ręce...:angryy: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=71871[/URL] A co do Twojego stadka, to czas leczy rany i w końcu na szczęście zapomną... Na pewno było to dla nich przeżycie traumatyczne, ale czas, czas i jeszcze raz czas zrobi swoje... pozdrawiam ciepło Dominik
-
Hej! Hej! Sorry, ale... Jak macie chwilkę to wysyłajcie mail-e w sprawie Nowej Ligoty... straż prosi o pomoc, a gmina tradycyjnie chce umyć ręce...:angryy: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=71871 pozdrawiam Dominik
-
[FONT=Arial]Jest mi tak [/FONT][FONT=Arial]bardzo przykro z powodu Skorka... :-( Trudno w takiej chwili coś pisać... Trzeba czasu, żeby się z takimi stratami uporać i pogodzić, ale najważniejsze jest to, że nie umarł jako jakiś tam mały rudy piesek, tylko Ten Skorek, który miał swoją ukochana Panią i własne stado... Gdy odchodzi ktoś bliski, zawsze się zastanawiamy co mogliśmy zrobić lepiej... ale tak trudno jest walczyć z przeznaczeniem... Myślę jednak, że ofiarowana mu miłość, była dla niego najważniejsza... Gdybyś go nie przygarnęła może podd[/FONT][FONT=Arial]ałby się dużo wcześniej, bo i po co żyć... a tak to choć te kilka miesięcy spędził szczęśliwy... bo patrząc na jego zdjęcia trudno myśleć inaczej...[/FONT] [FONT=Arial]Nasi przyjaciele odchodząc pozostawiają pustkę w naszych sercach, ale czy dla tego bólu rezygnować z miłośc[/FONT][FONT=Arial]i???[/FONT] [FONT=Arial]Będziesz za nim tęsknić i ja będę za nim tęsknił, bo polubiłem dzielnego rudego liska, ale czy z tego powodu, gdybyś mogła to wybrałabyś wariant, życia bez spotkania tego maluszka... Na pewno nie... [/FONT] [FONT=Arial]A dziś, gdzieś tam w psim niebie Skorek nie jest już chory, stareńki, ani kaszlący... [/FONT] [FONT=Arial]Do dziś pamiętam jak umierała moja ukochana suczka Kratka, a z miłości do mnie walczyła z nowotworem o każdy dzień, godzinę, minutę... Cały czas mam wyrzuty, że może zbyt długo zwlekałem, że powinienem wcześniej ją uśpić, żeby nie cierpiała, ale ona do końca tak dzielnie walczyła z chorobą i tak cierpliwie znosiła wszystkie zabiegi i tak próbowała machać kitką jak tylko na nią spoglądałem... To był najwspanialszy pies pod słońcem, pies przyjaciel i tylko dzięki niej mam t[/FONT][FONT=Arial]e[/FONT][FONT=Arial]raz taką czeredę, bo od dnia gdy ją zabierałem ze schroniska powiedziałem sobie, że robię to dla niej i zawsze jej dobro będzie najważniejsze... A ona odpłacała mi za te 11 wspólnych lat – całą swoją miłością...[/FONT] [FONT=Arial]Dlatego jak największy ból minął to mimo, że miałem jeszcze jedną suczkę, z której zdrowiem też przez moment było już bardzo kiepsko wziąłem dwie następne z naszego schroniska, a po roku jeszcze Dośkę z Nowej Ligoty... Uznałem, że to będzie najlepsze podziękowanie za dar spotkania na swej drodze ta[/FONT][FONT=Arial]k[/FONT][FONT=Arial]iego przyjaciela, jakim była dla mnie moja Kratka... Dziś pamiętam ją zdrową i szczęśliwą, jak buszuje po łąkach lub wyleguje się na ulubionym fotelu... ale najważniejsze, że zawsze nawet w te najgorsze dni widać było po niej, że czuje się kochana...[/FONT] [FONT=Arial]Dziś myślę o Tobie i Twojej sforze szczególnie ciepło i żegnam naszego malutkiego bohatera Skorka, który w małym ciele nosił wielkie pełne miłości serce...[/FONT]
-
-O krok od śmierci- NARNIA JUŻ ZDROWA!! I JUZ W BAJKOWYM DOMU :))))
Han&Dom replied to dziuba's topic in Już w nowym domu
To i ja się wtrącę...:roll: Narnia jest nie tylko piękna, ale ma charakter - marzenie...:loveu: Nigdy nie przesadzam, więc z całą odpowiedzialnością mówię, że to pies idealny!!!!:loveu: -
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
Han&Dom replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A jak tam układy między dziewczętami, troche lepiej, czy raczej na ostrzu noża???? A co do problemów, to pozytywne myślenie, kąpiel z pianką, dobra książka, drink z palemką ( służę sprawdzonymi przepisami ) i świadomość, że tylu życzliwych ludzi myśli o Tobie... pozdrawiam -
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]AMIGA! Witam! Witam!:loveu: :loveu: :loveu: [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]No cóż, ja też początkowo się zastanawiałem, czy w razie spięć interweniować, a może nie, ale doszedłem do wniosku, że jednak lepiej TAK!!! Bo po pierwsze wysyłam do sfory jasny komunikat, że bójki nie są mile widziane...., a po drugie zauważyłem, że jak psy znajdujące się w hierarchii stada niżej się za bardzo rozbrykają i przesadzają, to czy zdarza się, że pies znajdujący się wyżej wkracza i rozpędza towarzystwo... przynajmniej u mnie tak to zawsze działało i działa... Więc zwykle wystarczało, że krzyknąłem i już był spokój...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Z drugiej strony do walki potrzebny katalizator i siateczki z zakupami są w tej materii idealne, też to przerabiałem... Pojawia się przewodnik z łupem – kładąc na ziemi daje go niejako stadu i teraz trzeba ustalić, kto ma do nich prawo pierwszy zajrzeć...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie sądzę natomiast, żeby gdy nie ma bezpośredniego bodźca dochodziło do spięć... psy wcale nie są takie głupie... żeby bezsensownymi walkami o nic osłabiać siły swojego stada...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]P.S. Oczywiście nasza sfora zostanie wytarmoszona i wydrapana.... już dziękuje...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A ja też proszę o dopieszczenie obu diabląt... :diabloti: [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pozdrawiam Dominik:lol: [/SIZE][/FONT]
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
Han&Dom replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[FONT=Times New Roman]No to ja jeszcze coś...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Po pierwsze nikt przy zdrowych zmysłach znając Ciebie i Twoje psy nie uwierzy, że mogłabyś robić im jakąś krzywdę lub o nie właściwie nie zadbać... Wystarczy popatrzeć na tą całą ferajnę, a rozhahana Aksa przebija wszystko... Może czasem jesteś nawet trochę nadopiekuńcza i zbyt mocno się przejmujesz swoimi łobuzami... ale to akurat popieram, bo też uważam, że lepiej dmuchać na zimne.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Z drugiej strony ludzie zawsze będą mówili, co prawda szkoda, że wolą mówić źle, ale przejmowanie się ludzkim gadaniem to prosta droga do wrzodów żołądka lub dwunastnicy...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dlatego nie warto, bo nasz stres z ich powodu, to właśnie ich sukces – o to im chodzi, żeby zatruwać życie innym...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Swoją drogą ciekawe, że źli ludzie oskarżają lub posądzają innych o najgorsze rzeczy, a dobrzy chcą wierzyć, że ludzie po za wyjątkami są w gruncie rzeczy w porządku...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jak to jest, że najbardziej boi się zostać oszukanym oszust, a okradzionym złodziej... chyba po prostu osądzamy innych po sobie.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Oczywiście nikt by się nie cieszył w Twojej sytuacji, ale może wkrótce i Twoja ciotka jak ochłonie to przyzna Ci rację... bo masz prawo do obrony przed podłymi insynuacjami, masz prawo do szacunku, bo jesteś dobrym człowiekiem i nikomu nie robisz krzywdy... Niesprawiedliwe posądzenia czy pomówienia bolą może najbardziej, ale ja z perspektywy swoich własnych doświadczeń już wiem, że i dobro i zło wraca do człowieka... może nie dziś, może nie jutro...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Tak że nie zawsze warto kruszyć kopie z głupimi, wrednymi ludźmi...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Myślę, że najlepiej ich po prostu unikać im dalej od nich tym lepiej, szkoda naszej energii na użeranie się z nimi, a nie ma co liczyć na to że ktoś taki zmądrzeje, zmieni zdanie czy nas przeprosi...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Ja z zasady staram się inwestować swój czas, pieniądze i energię w ludzi, którzy dobrze rokują... po prostu w dobrych ludzi, bo źle bym się czuł gdybym wiedział, że ja kogoś wspieram, a on jest wredną mendą dla innych. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Tak że mniej się przejmuj, a więcej dbaj o siebie...[/FONT] [FONT=Times New Roman]A ja trzymam kciuki za Ciebie i Twoją ferajnę...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dominik:lol: [/FONT] -
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]No to dziś nadrobię trochę zaległości!!!:lol: :diabloti: ;) [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nasza Dośka ma się wyśmienicie, choć trzeba uważać jak się jej daje kości, bo je uwielbia, a zęby choć zużyte ma mocne i kruszy najgrubsze gnaty na sieczkę, a potem... zatwardzenie i biedna, aż stęka...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Za to nasza Barusia „odchowała już szczenięta” i nastał czas ogólnej szczęśliwości, aż do następnej cieczki jak sądzę... więc póki co cieszymy się i odpoczywamy...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zabawnie jest obserwować relacje między nimi i to jak się zachowują wobec świata zewnętrznego... Gdzieś przeczytałem, że w stadzie są różne zadania i dla osiągnięcia sukcesu może być tak, że w określonych sytuacjach stadu nadają ton określone osobniki.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W domu, na swoim terenie, z wszystkich psów najbardziej dominująca jest Bari co mi odpowiada, bo mam nad nią największą kontrolę, na szczęście żadna z naszych suń nie jest głupio agresywna... Ale na spacerach jeżeli chodzi o potencjalne niebezpieczeństwo lub polowanie, to wszystkie spoglądają na staruszkę Mukę, która jest najczujniejsza, ma najlepszy wzrok, słuch i węch... Muka w 8 na 10 sytuacjach pierwsza znajdzie ciekawy trop, wyczuje bażanta w krzakach i zaczyna go okrążać pociągając całą resztę lub wypatrzy na horyzoncie zagrożenie przy czym nie omieszka nas o tym fakcie powiadomić.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Często się nawzajem podpuszczają, bo jedna ruszy, za nią druga, trzecia i dopiero po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów zaczynają się oglądać na siebie z niemym pytaniem... A tak w ogóle to za czym my gonimy... na początku spacery to mają zwykle kilka takich falstartów...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Coraz lepiej się dogadują, choć mają swoje większe sympatie... Dosza z Grappą trzymają sztamę, bardzo się lubią... choć czasem Docha przez swoje przaśne wyczucie sytuacji przez przypadek sponiewiera dużo lżejszą Grappcię... co bardzo irytuje tą ostatnią i wtedy rzuca się w pogoń za winowajczynią.... Na szczęście o dziwo Dośka jest bardzo zwrotna, a Ślepotek ma problemy z namierzeniem szkodnika, więc po kilku okrążeniach emocje opadają...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Za to w domu Grappa uwielbia podgryzać Doszkę, a ta znosi to ze szlachetną wyrozumiałością... tak że po kwadransie takich zabaw... Dochowy śliniak i łapy są całkowicie wyślinione... Na szczęście Docha umie wyraźnie dać Grappie do zrozumienia, że z harcami na dziś koniec i wtedy Grappa daje spokój...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Choć czasem jak Grappa zaczyna przesadzać, to wkracza Bari i przywołuje gówniarzerię do porzadku. Grappa przed Bari czuje bardzo wielki respekt i zaraz zmienia się jej cała postawa, tak że możemy poobserwować całą gamę sygnałów uspokajających...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Muka woli być z dala od tych ekscesów, bo po pierwsze w jej wieku to..., a po drugie to jest najmniejsza i mogłaby ucierpieć w tych zapasach...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tylko Bari czasem zaczepia Mukę, ale robi to bardzo subtelnie i Muce to nie przeszkadza...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Docha już coraz lepiej radzi sobie z kijami na spacerach, nie uznaje co prawda aportowania, bo toż to jakaś głupota, ale tylko czycha by powyrywać sobie z kimś patyk, co nie jest raczej mile widziane przez pozostałe psiury, które głośno dają wyraz swojemu niezadowoleniu... tak więc pozostaje nam poprzeciągać się z Dochą... Natomiast zaleganie w krzakach i ogryzanie wyjątkowo smacznych patyków to już norma...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dośka jest teraz trochę pewniejsza i nie reaguje już takim strasznym stresem na pewnych ludzi, wcześniej zdarzało się, że jak po wyjściu na spacer spotkaliśmy „kogoś strasznego” to potrafiła się tak zestresować, że nici ze spaceru, nawet się nie załatwiała...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Teraz jest dużo lepiej i nawet nocne spacery po osiedlu często kończą się sukcesem...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W domu już sielanka, tylko raz na długi czas, jak jej się coś przypomni, a ktoś zrobi zbyt gwałtowny ruch... to włącza się u niej sygnał ostrzegawczy i woli zachowywać dystans, ale szybciutko jej przechodzi i już za chwilę wszystko jest ok.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dosza bardzo się już poprawiła, a że apetyt ma największy z całego stadka, to musimy powoli zacząć uważać na jej wagę... przytyła już ponad 2 kg... Na szczęście ma dużo ruchu i coraz lepszą kondycję... często się uśmiecha tą swoją wielką mordą, a nasz samochód po prostu uwielbia, jak tylko uchylimy drzwi zaraz pakuje się do środka, czasem zdarzy jej się wpadka podczas jazdy, ale to zwykle jak przesadzi z trawą, a coś jej leży na żołądku...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Docha to naprawdę kochany pies i jak patrzę na tą śmieszną i wspaniałą mordę to zawsze się cieszę, że podjęliśmy decyzję, żeby ją do siebie zabrać... Docha wpasowała się w stado, jakby była tu od zawsze, bo wszak tu jest jej miejsce na ziemi.... a i pozostałe dziewczęta przyjęły ją więcej niż przyzwoicie...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dlatego muszę jeszcze raz powiedzieć jak dobrze się stało, że wzięłyście ją do Krakowa, zajęłyście się nią, a ja mogłem ją trochę dzięki temu poznać....[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na Dośkę zwróciłem uwagę już wcześniej na stronie Nowej Ligoty, ale bałbym się jechać tam i ją zabrać do domu, gdzie już są trzy suczki i wszystkie po przejściach... potrzebowałem więcej danych, więcej informacji, które pomogłyby mi podjąć właściwą decyzję.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Więc jak zobaczyłem Dochę na allegro, gdzie był link do dogomanii to mogłem przeczytać o Dośce dużo więcej i utwierdzić się, że ta psica będzie pasowała do naszego stadka... a to wszystko dzięki Wam, a szczególnie Kiwi...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Więc jeszcze raz dziękujemy Wam wszystkim....:loveu: i zawsze jak czytam coś z krakowskich wątków to wysyłam do Was dużo ciepłych myśli:loveu: , bo mam wiele szacunku dla Was, za to że robicie tyle dla tych najbardziej bezbronnych... [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pozdrawiam Dominik[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]P.S.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kiwi jak tam Twoja sesja???[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Może przyjdzie czas na posesyjny wypad do Wrocławia – Trzebnicy, w każdym razie zapraszamy!!!!!:lol: [/SIZE][/FONT]
-
PON-owata babuleńka- już w nowym domku!!! Odeszła [']
Han&Dom replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[FONT=Times New Roman]Hej! Hej! [/FONT] [FONT=Times New Roman]To i ja wtrącę swoje trzy grosze...Sądząc po tym co piszesz, to masz ze swoją ciocią całkiem dobry kontakt... I na pewno i Ty znasz swoją ciocię i ona zna Ciebie... Jak rządzą nami emocje to często robimy i mówimy rzeczy, których w gruncie rzeczy nie chcemy... ale wszyscy mamy prawo się zdenerwować... Czasem starsi członkowie rodziny uważają, że młodsi powinni kłaść uszy po sobie, bo w ich podświadomości ciągle jesteśmy dziećmi, choć często już jesteśmy samodzielni i niezależni...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dlatego myślę, że z rozmową i wyjaśnieniami lepiej poczekać, aż emocje opadną, z drugiej strony ja bym się zachowywał wobec ciotki jakby nic się nie stało... bo najważniejsze dla mnie jest nie to co inni o mnie sądzą i jak oceniają moje postępowanie, ale to co ja sam sądzę na swój temat... Jeżeli ja nie mam sobie nic do zarzucenia to innych mam tak naprawdę gdzieś... [/FONT] [FONT=Times New Roman]Czego i tobie życzę Dominik[/FONT] -
śmieszne lub straszne sytuacje z czworonogami
Han&Dom replied to Paulina14's topic in Wszystko o psach
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]To i ja napiszę coś o największym łobuzie z wszystkich moich psów, teraz to co prawda już stateczna matrona, ale 10 lat temu można z nią było oszaleć:[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Prawdopodobnie, ktoś wyrzucił ją na osiedlu z samochodu, bo błąkała się pod blokiem, a była wtedy prawdziwa zima z kilkunastostopniowymi mrozami... Właśnie wychodziliśmy z naszą suczką na wieczorny spacer i przybłąkało się do nas coś czarnego w łaciatych skarpetkach... Była to Muka, była zadbana, choć chudzinka... No żal zostawić na mrozie, więc zabraliśmy do domu, a po przepychankach z rodziną koniec końców została z nami....[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Podobno wcześniej sąsiedzi chcieli ją złapać, ale ona jest taka kocia i to nas wybrała...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oczywiście okazało się, że jest w ciąży i mieliśmy z nią potem jeszcze wiele problemów, [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]ale i tak jest kochana, a jakie były jej najśmieszniejsze wpadki?[/FONT][/SIZE] [LIST] [*][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ponieważ straszny z niej był zawsze szaławiła i na spacerach uwielbiała buszować po chaszczach, więc któregoś razu, jak wypadła oszalała z krzaków, to dopiero gdy po dłuższej chwili udało nam się ją złapać zobaczyliśmy, że we wgłębieniu między jej oczami jest wkłuta niezwykle zadowolona z siebie osa... innym razem druga osa urąbała ją pod ogonkiem...[/SIZE][/FONT] [*][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Muka była zupełnie nie wychowana i sikała nam w domu, podgryzała meble, buty i kapcie, ale przeszła kiedyś samą siebie, gdy z bardzo wysokiego stołu ściągnęła antybiotyk w aerozolu i go przegryzła... na szczęście była tam tego tylko końcówka, choć i tak przez kilka dni w jej pobliżu czuć było apteką...[/SIZE][/FONT] [*][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Innym razem ukradła mojemu ojcu protezę i można sobie wyobrazić szok mojej mamy gdy znalazła w przedpokoju na dywanie fragmenty ludzkiej szczęki...[/SIZE][/FONT][/LIST][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Niezliczone ilości razy doprowadzała nas swoim zachowaniem do rozpaczy, ale też martwiliśmy się jak wpadła pod samochód, czy jak wiele lat później musiała mieć kilka poważnych operacji, które dosłownie w ostatniej chwili uratowały jej życie...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Teraz to już starsza pani, która chce w spokoju zbierać siły na spacery w lesie i na łąkach, bo wtedy za każdym razem młodnieje o co najmniej 10 lat i szaleje jak za młodu...[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Pozdrawiam Dominik[/FONT][/SIZE] -
-O krok od śmierci- NARNIA JUŻ ZDROWA!! I JUZ W BAJKOWYM DOMU :))))
Han&Dom replied to dziuba's topic in Już w nowym domu
Wysłałem parę złotych dla Narnii, proszę o info czy dotarło... Pozdrowionka dla Wszystkich i proszę wygłaskać śliczną... Dominik -
[SIZE=2][FONT=Arial]Witam wszystkich sympatyków, a szczególnie główne bohaterki tego wątku!!!!!:lol: [/FONT] [FONT=Arial]Jestem w trakcie zapoznawania się z historiami KrAksy, Karusi, Skorka i chylę czoła dla takiej odwagi... sami mamy cztery sunie, w tym ostatni nabytek Dośkę z Nowej Ligoty, która była na tymczasie w Krakowie i stamtąd wróciła w swoje rodzinne strony i do nas... Ale ich wszystkie wyczyny razem wzięte nie są w stanie przebić KrAksy...[/FONT] [FONT=Arial]My też często wyjeżdżamy po za miasto, bo spacery z czwórką w mieście są niestety uciążliwe...[/FONT] [FONT=Arial]Tak więc jak jesteśmy we Wrocławiu to często bywamy w Lasku Osobowickim i nad Odrą w okolicach Rędzina... tak więc może się kiedyś spotkamy....[/FONT] [FONT=Arial]Niestety mam tendencję do nadmiernego rozpisywania się, a w sumie to [B]chciałem prosić o numer konta[/B], bo miałem licytować filiżanki u AniB, gdzie część miała iść na Karusię... ale się spóźniłem... Mimo to chcę coś wysłać od siebie dla sfory...[/FONT] [FONT=Arial]Wolę przesłać pieniądze bezpośrednio, bo to szybciej, a nie na wszystko da się uzyskać faktury...[/FONT] [FONT=Arial]Nie mam niestety za dużo wolnego czasu, ale dogadaliśmy się z Korenią, że ja będę podrzucał Jej różne rzeczy na bazarki, a ona spróbuje to wystawiać... Jak podleczy chorą nogę to wystawi pierwsze rzeczy, a ja przygotowuję kolejne.[/FONT] [/SIZE][SIZE=2][FONT=Arial]Póki co pozdrawiam wszystkich i czekam na numer konta:loveu: :lol: :loveu: [/FONT] [FONT=Arial]Dominik Wojciechowski[/FONT] [/SIZE]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zdjęcia na pewno będą...:lol: [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wczoraj Hanka z moją mamą zabrały sforę nad Odrę do Rędzina na popołudniowy spacer...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oczywiście Dośka robiła pogrillowy przegląd okolicznych krzaków i jak to mówią... jak ktoś szuka to znajdzie, więc w pewnym momencie wyskoczyła z krzaków z wielką kiełbasą w pysku.... Na Hanki przywołanie najpierw chciała dać nogę, by w ciszy i skupieniu rąbnąć sobie zdobycz, ale na bardziej zdecydowane przywołanie postanowiła jednak przyjść, a kiełbaskę porzucić... Ale ponieważ kiełbaska była pięknie pachnąca i tylko lekko przypalona, więc Hanka uznała, że może obdzielić Dośkową zdobyczą wszystkie psiury.... więc miały taki całkiem spory spacerowy gratisik....[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nasza Dośka to straszny pasibrzuch i jak tylko zjada swoją porcję zaraz zagląda do innych, a Grappci wciska mordę do miski, tak że jak byśmy nie interweniowali to by ją przepchnęła i pożarła kolejną porcję, mimo że i tak zawsze dostaje najwięcej i jeszcze dojada po Grappie...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Natomiast biedna Bari teraz po cieczce gromadzi zabaweczki w gniazdku i nikomu oprócz mnie do swoich maleństw nie daje się zbliżyć... Na wszystkich innych warczy, ale na szczęście tylko warczy... [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak więc będę pilił Hankę o zdjęcia...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pozdrowionka od nas wszystkich:loveu: :loveu: :loveu: [/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Hej! Hej! Hej![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Strasznie się opuściłem w pisaniu, więc może już czas najwyższy skrobnąć kilka słów o naszej Dośce i reszcie stada...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Docha zrobiła się już bardzo pewna siebie na swoich włościach i poszczekuje ostrzegawczo na wszystko co uzna za potencjalnie niebezpieczne, tak więc od czasu do czasu tworzą z Grappą chórek na dwa głosy... Dosine futerko bardzo się poprawiło, a tu czas upałów i teraz sypie się z niej, że czesać nie nadążamy... Dośka uwielbia być czesana z przyjemności przymyka oczy... w przeciwieństwie do Grappci, która szczególnie przewrażliwiona jest na punkcie czesania jej zakręconego ogonka... Dośka w dalszym ciągu nie przepuszcza, żadnej wodzie i pływa już całkiem, całkiem... szczególnie, że nabrała trochę ciałka i waży już blisko 21 kg, więc poprawiła jej się wyporność. Z drugiej strony przy swojej masie jak się rozpędzi to lepiej nie stać jej na drodze, bo podetnie jak nic...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Biedulka jest cały czas głodna, ale nie chcemy, żeby się za bardzo upasła, bo przy jej budowie trzeba uważać na kręgosłup.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wczoraj w końcu zabraliśmy aparat nad wodę i wkrótce postaramy się wysłać do Kiwi parę fotek znad bajorek....[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dośka jak zwykle szalała do momentu jak się przeliczyła i skoczyła na zbyt głęboką wodę, co jej się bardzo nie spodobało i uznała, że kąpieli już dość, więc tylko brodziła po szuwarach i trawach i tarzała się w błotku, tak więc na koniec i tak musieliśmy ją wypłukać, bo choć borowinowe kąpiele zawsze w modzie, ale zapaszek nie za ciekawy, a i kolorek jakiś dziwny. Bardzo dużo czasu spędzają na spacerach na łąkach, w lesie i parku, więc mimo zabezpieczenia i obrożami i kropelkami, zawsze przyniosą jakiegoś kleszcza, ale już tak jesteśmy wyszkoleni w ich wykręcaniu, że ho, ho... najłatwiej jest z Grappą, bo ona zaraz pokazuje, gdzie ma kleszcza, bo wybitnie interesuje się tym miejscem... Reszta codziennie do przeglądu, ale przy ich futrach, czasem naprawdę trzeba się nieźle naszukać, a wyczesuję raczej ususzone kleszcze...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nasze dziewczęta dogadują się super, czasem któraś burknie na inną, ale przez ten cały czas od cieczki Bari nie było między nimi ani jednego spięcia... Fakt, że staramy się uważać szczególnie na ślepotka, który mimo woli może nadepnąć którejś innej suczce na odcisk, ale są zgodne aż miło... Trzeba tylko nie zapominać o żadnej, a szczególnie o Muce, która ma najmniejszą siłę przebicia i lubi się separować ze względu na charakter i wiek...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czasem jak śpią pokotem na podłodze to naprawdę nie ma gdzie nogi postawić, żeby przejść, bo oczywiście jak są wszystkie to zwykle wszystkie śpią z nami w pokoju[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Barusia za to jest trochę zazdrosna o Trzebniczanki, ale jak staram się o niej pamiętać to jest dobrze...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Teraz Hanki rodzice pojechali do sanatorium, więc Dośka wybitnie szczęśliwa bryluje w trzebnickim ogródku, bo jak są rodzice to woli dla spokojności, być na górze... Powoli się przyzwyczaja, ale ciągle stoi na stanowisku, że lepiej dmuchać na zimne, za to we Wrocławiu już pełna komitywa z wszystkimi domownikami....[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dośka uwielbia polegiwać na balkonie i mieć wszystko na oku, no ale ponieważ po sąsiedzku mieszka dość rozdarta suka, która wybitnie podkręca Grappę, więc musimy towarzystwo wypraszać z balkonu jak Grappowe wrzaski zaczynają być nie do zniesienia...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nasze oba samochody to najwięksi przyjaciele naszego psińca i Dośka już w zasadzie nie zwraca w czasie jazdy, a do auta pcha się pierwsza....[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Teraz przymierzamy się, żeby zaplanować termin wakacji, na które oczywiście zabieramy sforę, bo jeszcze w tym roku nie chcemy ich, a szczególnie Dochy, zostawiać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak więc na 99% pojedziemy do mojej rodziny nad jezioro, ale że jest tam wyjątkowo pięknie i spokojnie ( mało ludzi ), więc już się cieszymy.... Reszta już tam była, tylko dla Dośki to będzie pierwszy raz....[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oczywiście jak zwykle, jak nie piszę to nie pisze, ale jak piszę to przesadzam...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak więc teraz to już tylko najserdeczniejsze pozdrowienia od nas wszystkich!!!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Hanka i Dominik + sfora[/SIZE][/FONT]
-
Witam!!!:lol: W innym wątku doczytałem, że we Wrocławiu nie ma psich stomatologów:shake: , ale może ktoś miał pozytywne doświadczenia w tej dziedzinie z wrocławskimi lekarzami.... Potrzebuje konsultacji, bo wzięta przeze mnie Dośka z Ligoty ma zęby w fatalnym stanie... Niby jej to nie przeszkadza, bo kości łupie w drzazgi :diabloti: , ale wolałbym, żeby zobaczył ją ktoś dobry pozdrawiam Dominik