Jump to content
Dogomania

Han&Dom

Members
  • Posts

    311
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Han&Dom

  1. Myślę, że dobrze byłoby dopisywać jaki duży jest psiak, bo w przypadku Dianki, raczej małej psinki, to atut niewątpliwy... a nie każdy jest tak dociekliwy, żeby od razu wydzwaniać i pytać... skoro na około pełno innych psów... Piszę to, bo jak ja wybierałem Dochę, to była dla mnie bardzo istotna informacja, a zdjecia nie zawsze oddają wielkość psa
  2. No proszę, więc wszystkie zwierzaki postanowiły wystawić na próbę Iryska... nawet kot się dołączył... A co ten łobuz Poker wyprawiał, że sobie tak łapkę uszkodził??? I konieczna aż operacja... ło matko... A więc Bera w końcu się przełamała i zaczęła robić co trzeba... to dobrze... Ale Irysku, chyba już wystarczy tych sensacji... może odrobina spokoju i stabilizacji w stadku przysługuje...
  3. To off, ale Yewcia specjalnie dla Ciebie: namiary na Dośkowy wątek, to dzięki niej i dziewczynom z Krakowa trafiłem na dogomanię ( post 557 - pierwsze fotki Dośki już u nas): [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=46161&page=56[/URL] i jeszcze w fotosiku fotki już całej sfory: [URL]http://han-dom.fotosik.pl/[/URL] pozdrawiam Dominik
  4. Mnie martwi, że nie sika, wcześniej podczas ataków opróżniała pęcherz, ale sama nie chciała robić... Ula poczytałaś o padaczce, tam było dużo ciekawych rzeczy, o tej ospałości też... efekty uboczne, a dostaje jakieś leki przeciw padaczce, czy tylko kroplówki i cały wysiłek skierowany, żeby ustabilizować cukier??? ale powiedz koniecznie vet-owi, że nie sika... żeby tylko z nerkami i wątrobą było wszystko ok.... bo tego to już by było za wiele, jak na jedną malutką biedną psinkę... Co tu robić... Łapką Pokera na razie się nie przejmuj, może się uderzył, albo sobie naciagnął... najwyżej jak vet przyjdzie to niech na nią zerknie, choć myślę, że to nic takiego...
  5. Zgadzam się w 100 %, to suńka:loveu: , którą tylko brać i kochać:loveu: , jakoś zupełnie brakuje mi wyobraźni, żeby wymyślić, jakieś przeciwskazania:roll: ... Psinka poprostu cudowna i taka chętna do współpracy:loveu: , napewno bardzo szybko by się zaaklimatyzowała w nowym domu i przynosiła nowej rodzinie wiele, wiele, radości:lol: !!!
  6. Fakt, że ten lub ta łabędzica, była wyjątkowo zaborcza jeżeli chodzi o swój w jej mniemaniu teren, ale żeby wykarmić takie stadko to trzeba nieźle się natrudzić, napływać... zresztą całkiem mozliwe, że nie wszystkie młode były jej, bo taka ilość młodych w zasadzie jest niespotykana... Co do strachliwości lub ostrożności, jak kto woli... to problem jest tylko taki, żeby psiak trafił do ludzi z wyobraźnią, którzy będą brać pod uwagę, wszystkie możliwe zachowania psa, jako reakcje na nieoczekiwane sytuacje... bo niestety brak wyobraźni opiekunów może się różnie skończyć. Moja Dośka bardzo się boi obcych i chce uciekać, więc mogę ją puszczać tylko z dala od dróg, żeby nie uciekła mi pod samochód... chociaż ona w zasadzie nie panikuje, ale np. ubzdura sobie, że koło tej osoby nie przejdzie i wtedy mam mały problem, szczególnie gdy jestem z całą czwórką... Mam tylko nadzieję, że z czasem te jej lęki się wyciszą... ale to dopiero przyszłość pokaże..
  7. Trzymam mocno kciuki za dziewczyny!!!!! I mam nadzieję, że to jednak niedocukrzenie, wtedy trzeba będzie jednak częściej sprawdzać poziom cukru... zresztą z tego co pamietam, to w cukrzycy bardziej niebezpieczny jest zbyt niski poziom cukru niż zbyt wysoki, no oczywiście najlepiej jak jest w normie, ale wszyscy wiemy, że to nie takie proste... Bera jest taka słodka i tyle już przeszła, więc w końcu musi być dobrze... Ula dasz radę, fakt, że masz teraz dużo obowiązków, ale masz też w sobie dużo pozytywnej energii... będzie dobrze... a ataki :mad: - precz o Berci!!!
  8. Ok. To znaczy, że miała na mnie oko;) ... jakiś podejrzany gość pomyślała sobie:roll: ... ale że nie mam zwyczaju rzucać się od razu do miziania;) ... ledwie po chwili znajomości;) ... to w okolicach zadziornego łabędzia nawet zapomniała o tym, że jestem... Potem spuszczona na trochę, ze świadomością, że zawsze zdąży uciec zachowywała się już dużo swobodniej... Mimo tej niedostępności ma w sobie coś co chwyta za serce, myślę, że jak kogoś pokocha to z całych swoich sił...
  9. Toż to szok:crazyeye: ... W życiu bym nie powiedział, że Lisia i Rybak to rodzeństwo... A Rybak jest fajny, tylko rzeczywiscie potrzebuje trochę oparcia w opiekunie, bo lubi zachować bezpieczną odległość i to nie tylko na wypadek szarzy rozsierdzonego łabędzia;) ... ale myślę, że z czasem by się jeszcze bardziej ośmielił.. a ma w sobie wiele radości życia i ogólnie wesoły z niego psiak:lol: ....
  10. Bardzo fajna jest Dianka:loveu: ... lubię takie zrównoważone psiaki:loveu: , jest otwarta i nie widać, by od nowych ludzi spodziewała się jakiś przykrości... a jeszcze otoczona miłością i troską swojej rodziny:loveu: ... to by dopiero rozkwitła, że ho,ho...
  11. Wczoraj nie miałem w zasadzie dostepu do net-u, więc dziś od rana zaglądam - jak tam dziewczyny sobie radzą, a tu czytam, że nie bardzo:shake: ... Może by popytać na wątkach weterynaryjnych, albo założyć tam Berze wątek... bo wsród dogomaniaków są dobrzy weterynarze... A to bardzo dziwne, że nagle po takim długim czasie ujawniłaby się padaczka, niedocukrzenie no to prędzej, ale z tego co pamiętam to poziom cukru można dość szybko podnieść... Martwi mnie bardzo, że te ataki są takie częste i dość intensywne... Mam nadzieję, że to nie błąd w sztuce po operacji oczu, a jak się do tego ma to zapalenie rogówki??? No i jak z sikaniem u Bery, bo w sobote odniosłem wrażenie, że na tyle płynu ile nasikała podczas ataku to powinno jej się bardzo chcieć siku, a miała wcześniej wiele okazji i nie robiła nic... Obawiam się, że z jednej strony stres absolutnie nie jest dla Bery wskazany, ale z drugiej strony może na Energetycznej lepiej umieli by jej pomóc... powinni w końcu się trochę przejąć, bo pies przed operacją nie miał takich problemów... Może należało by zrobić Berze kompleksowe badania, bo coś tu jest ewidentnie nie tak ( może warto sprawdzić na wszelki wypadek nerki i wątrobę )... Strasznie mi jej żal, bo to taka kochana psinka, a te ataki ją bardzo stresują i wykańczają, a dodatkowo wydaje się taka zagubiona i tak w tym swoim cierpieniu chwyta za serce... jest taka biedniutka:-( ... ale zupełnie nie mam pomysłu co by tu jeszcze można zrobić... Ula trzymaj się, jesteś dzielna dasz radę... szkoda co prawda, że rodziców nie ma bo w takich chwilach wsparcie i dobra rada bardzo wskazane... Ja niestety do czwartku jestem bez auta, więc nawet w transporcie nie mogę pomóc:oops: ...
  12. AniuB:loveu: i Amigo:loveu: ... jeszcze w kwestii zdjęć... jak się kliknie ten link co podałem to wchodzicie w fotosik.pl z tym zdjęciem... a tam pod nickiem ( prawy górny róg ) są trzy malutkie ikonki... Druga to zobacz inne zdjęcia tego użytkownika i jak na to klikniecie to tam wrzuciłem sporo zdjęć... a zresztą tu dam bezpośredni link do tej strony, bo w końcu specjalnie dla Was się tam zarejestrowałem:lol: ... i będę na bierząco dodawał nowe:lol: , a po wakacjach... pod koniec sierpnia będzie foto - relacja:lol: ... napewno: [URL]http://han-dom.fotosik.pl/[/URL] pozdrawiam:loveu: Dom
  13. Z tym klonowaniem to duża przesada:oops: , a z drugiej strony to gdzie by Bono miał lepiej jak u Amigi:loveu:!:loveu:!:loveu:! jeden pies to trochę tak jakoś smutno, dwa psy to już zupełnie inaczej... A teraz co do fotek... nawrzucałem trochę zdjęć na Fotosik i zaraz dam link do jednego z nich... Jest i Docha w wodzie i jeszcze dużo innych, więc zapraszam, a po południu powrzucam jeszcze i będzie można jeszcze pooglądać naszą gwiazdę... [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/feced243d6296b01.html[/URL] :roll:
  14. O jak miło nawet Kiwi do nas zaglądnęła.:loveu: :loveu: :loveu: ... Wiemy o wrześniu, wiemy... tylko tak sobie myślę:roll: , że jak by dało to tym razem proszę uwzględnić nocleg w programie wizyty ( np. z piątku na sobotę )... będzie więcej czasu żeby pogadać:lol: , zaserwuję Wam kilka drinków mojej produkcji:lol: ... coś ugotuję... może na jakiś sympatyczny spacer ze sforą się wybierzemy??? Planujcie, planujcie... my czekamy:multi:
  15. Dopiero w sobotę będę miał dostęp do zdjęć, bo wszystkie są na komputerze w Trzebnicy... a w sobotę mam nadzieję poćwiczyć zabawę ze wstawianiem fotek:roll: ... no chyba żebym miał problemy:oops: ... no nie musi się udać... mam instrukcje!!! Miałem telefon od Hanki, że jednak idzie dzisiaj z Dośka do lekarza, bo Doszka nie daje spokoju swojemu bokowi, a i Grappę od razu zaszczepi... zobaczymy co vet powie...
  16. [B]Amiga:[/B] Mam nadzieję, że jak wrócisz to zdjęcia będę już na Ciebie czekały:oops: ... Co do Bono, to ciekawe czy ma taki charakter, czy to po jakiś traumatycznych przeżyciach... Moja Muka raczej nie była jakoś wyjątkowo doświadczana przez los, a nie trawi jak się ją bierze na ręce, nie lubi siedzieć na kolanach i takie tam... No ale ona ogólnie jest dziwna, ma taką kocią naturę: jestem z tobą, ale na moich warunkach... oczywiście się podporzadkowuje, więc nie protestuje, jak ją biorę na ręce, ale po minie i ogólnej sztywności widzę, że jest to ostatnie miejsce w którym chciałaby być... Natomiast jak tylko nakładam żarełko, albo tylko pomyślę, że czas jechać na spacer to wyrasta jak spod ziemi chętna i gotowa... Natomiast Dośka i Bari muszą uczestniczyć w całym procesie gotowania, więc placzą mi się pod nogami, muszę je obchodzić, przesuwać... itd. No nie dociera do nich, że jak ugotuję to zaraz je zawołam... A propos Dośki mam z nią mały problem, bo wygryzła sobie na boku rankę i nie daje jej się zagoić, bo bardzo ją wylizuje... :mad: szczególnie w nocy oczywiście...:mad: Nie wiem od czego to ma, czy od kleszcza, czy coś innego ją ugryzło, bo najpierw się drapała, potem zrobił się strupek, a teraz bardzo męczy to miejsce... :shake: Chyba ją to swędzi, bo jak jej to przemywałem wodą utlenioną i przecierałem to wyglądało, że przynosi jej to ulgę i się podstawia... Nie wygląda to na razie źle, ale jak jej to nie przejdzie to i tak na dniach musimy zaszczepić Grappe i Bari, to weźmiemy też Doszę niech ją lekarz obejrzy... [B]A może ktoś ma pomysł... czym to wygryzienie traktować???[/B]
  17. Widać, że się bardziej otworzyła :multi: i jest taka chętna do zabawy:multi: ... myślę, że to niechybny znak, że się czuje dużo, dużo, dużo bardziej bezpieczna niż na początku:multi: ... Jak dobrze, że ją wtedy zabrałyście z drogi i przywiozłyście do Wrocławia, bo widać, że tu już czekał dla niej domek, choć może wtedy jeszcze o tym nie wiedział:roll: ... ale widać tak miało być:loveu: :loveu: :loveu:
  18. Tak się cieszę:multi: , że Narnia ma super domek:multi: .... i jaki piękny ogród:multi: ... i jaki fajny koleś do szaleństw:multi: .... I jaka Narnia rozbrykana:multi: , no naprawdę jestem pod dużym wrażeniem... to wszystko razem wyjątkowo dobrze wróży... Dziuba!:loveu: !:loveu: !:loveu: !:loveu: ! Myślę, że to jest to... to jest waśnie to Narniowe miejsce na ziemi!!! Bajkowe królestwo Narni... i jak to w bajkach bywa będą żyli długo i szczęśliwie... no nie ma innej możliwości... Gratuluję i pozdrawiam:loveu: Dominik
  19. Dzięki, dzięki... :loveu: teraz to już zgłupieję zupełnie i pewnie połączę obie instrukcje:oops: , ale chyba dla pewności to je sobie wydrukuję... i tak będzie najlepiej i spróbuje raz jedną metoda, a raz drugą, ale to dopiero w wekend... ale jeszcze raz dziękuję...:loveu: :loveu: :loveu: a jak się nauczę... już się bójcie:evil_lol:
  20. [COLOR=black][B]Dzięki Weszko[/B] :loveu: w wekend popróbuję, bo fotki są w Trzebnicy, a ja we Wrocku, chyba że poproszę Hankę , ale nie wiem czy nie zajęta... :roll: [/COLOR] [COLOR=black][/COLOR][COLOR=black]No zobaczymy...[/COLOR] [COLOR=black]A miejsce jest bardzo urokliwe i muszę przyznać, że bardzo lubię tam jeździć, tak że nawet nie marudzę, że gdzie indziej nie da rady... [/COLOR] [COLOR=black]już większy podróżnik to jest z mojej Hanki, ale w tym roku mimo propozycji sponsorowanego wyjazdu do Grecji... wybrała nas tzn. mnie i sforę, tak więc nie jest źle....[/COLOR] [COLOR=black]A mamy tam taki fajny strych do spania, tak że psy nikomu nie przeszkadzają i miejsca jest sporo... Ehhhhh... byle nie padało za dużo:roll:...[/COLOR] [COLOR=black]Choć ze mnie to jest jednak dziwak jakiś, bo najbardziej to lubię czekać na przyjemne rzeczy, bo czas potem tak szybko leci i te dwa tygodnie, to tak szybciutko przelecą, że się człowiek nawet nie zorientuje kiedy, a już trzeba wracać do domu... A tak to ciągle jeszcze wszystko przede mną..:multi: [/COLOR]
  21. [B]Kochani:loveu: !:loveu: !:loveu: !:loveu: [/B] [B]Do Amiga:[/B] Myślę, że jakieś trzy miesiące trzeba liczyć, ale fakt, że Dośkę można było brać na ręce dużo wcześniej, tylko widać było, że najchętniej by jednak gdzieś z tych rąk czmychnęła... wyjątek to spacery, bo widok z pńskiego ramienia jest dużo, dużo, dużo ciekawszy.... a to ewidentnie pies pasterski jest!!!:lol: [B]Do Kropcia:[/B] Sam się głowię jak by tu jakieś zdjęcia zamieścić, ale potrzebowałbym jakiejś chłopsko-rozumowej instrukcji, bo wysyłałem wcześniej fotki do Kiwi, ale sesja i takie różne i nic z tego nie wyszło... a może nie doszły nawet... [B]Do Weszka:[/B] No cóż wyjechać z całą czwórką to możemy tylko w jedno miejsce... tylko tam nas chcą... moja rodzina ma spory kawałek ziemi nad pięknym, czystym jeziorem i nic nie mówią na tą zawrotną psią liczbę... Jestem tylko bardzo ciekaw jak się będzie zachowywała Dośka:roll: , bo jednak ciągle się boi obcych... choć o dziwo jak jesteśmy wszyscy razem to jakby lepiej ten stres znosi... A jeszcze na dodatek moja rodzina ma owczarka kaukaskiego, a Dośka nie lubi dużych psów, ale on spokojny, a jak go wszystkie opadną to biedny nie wie co ze sobą zrobić... tak że myślę, że dadzą radę, w końcu nawet Grappcia się go nie boi...:roll: A ziemia jest w Zachodnio-Pomorskim w Ińskim Parku Krajobrazowym... jest tam bardzo pięknie i stosunkowo mało ludzi, szczególnie z "naszej" strony jeziora... tak że już się powoli cieszę...:multi: pozdrawiam Dominik p.s. Hi, hi, hi... :evil_lol: a myślałem, że już nikt tu nie zagląda... no i jak ktoś z Was wyśle mi łopatologiczną instrukcję jak wklejać fotki... to obiecuję coś wstawić bo zdjęć jest sporo...
  22. [FONT=Times New Roman]Oj! Oj! Oj! :roll: [/FONT] [FONT=Times New Roman]Już od ładnych kilku dni obiecuję sobie, że coś jeszcze skrobnę dla najwytrwalszych Dośkowych sympatyków.... Ale cóż tu pisać... Nasza gwiazda ma się naprawdę dobrze...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Fakt, że powiedzieć o niej, że jest żarta to jakby nic nie powiedzieć, Dosza jest nie nażarta...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Co mnie cieszy, bo jak widzę wyczyszczone pięknie miski to jakoś tak bardziej mi się chce dla nich gotować... Jedynie Grappcia odstaje od reszty towarzystwa, ale nawet ona potrafi się zmobilizować przy całej czwórce ( jednak konkurencja czyni cuda )....[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dośka się świetnie bawi z Grappą, choć czasem jak przegną to i warkotami się kończy... na spacerach Dośka ma pewną przewagę, bo chociaż Grappa jest szybsza... to jednak nie jest tak zwrotna jak Dosza, a jeszcze dodatkowo sprytna Dośka wykorzystuje, że Grappcia nie widzi na jedno oko i częściej robi zwroty znikając Grappie z pola widzenia.... W domu zabawy zaczynają się od przeciągania zabaweczki, ale kończą zapasami... Dośka wtedy zwykle leży, a Grappa próbuje dostać się do Dośkowego śliniaka, więc doskakuje i odskakuje, przed Dośkowymi zębami... ale w sumie to bawią się wybornie... szczególnie, że są zdane na siebie... ponieważ i Barii i Muka są ponad to i nie znajdują przyjemności w tego rodzaju plebejskich rozrywkach...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dośka już na swoich śmieciach jest bardzo pewna siebie i jak ktoś obcy pojawia się w domu to najgłośniej drze ryjka i swój śmieszny ogonek zadziera najwyżej jak potrafi...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Ale jest też coraz bardziej przytulasta... na początku nie lubiła, żeby ją brać na kolana albo na ręce, robiła się sztywna i miała czujne spojrzenie... a teraz jak ją biorę na kolana i widzę jak spokojnie sobie leży i drapana tu i tam zadowolona podsypia... to sobie myślę, że to już zupełnie inny pies niż na zdjęciu z Ligoty....[/FONT] [FONT=Times New Roman]Na spacerach zrobiła się bardzo wszędobylska i śmiejemy się z Hanką, że zawsze wybiera alternatywne ścieżki, a w zasadzie chaszcze, tak że wraca cała w przeróżnych nasiona i trzeba gada obierać z różnego świństwa... Bardzo też lubi patyki, choć raczej nie ma szans na aportowanie, ale widać, że dużą frajdę sprawia jej pogryzanie smacznego kawałka drewna...[/FONT] [FONT=Times New Roman]No i jeżeli w promieniu kilkudziesięciu metrów jest wyrzucona jakaś pogrillowa kiełbaska to możecie być pewni, że Dośka ją znajdzie na pewno...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Tak więc żyjemy tu sobie spokojnie z naszą sforą przemieszczając się między Wrocławiem a Trzebnicą i powoli zaczynamy planować pierwszy wakacyjny wyjazd w takim gronie... już za kilka tygodni Dośka pojedzie na swoje pierwsze wakacje...[/FONT] [FONT=Times New Roman]A póki co pozdrawiamy Wszystkich bardzo serdecznie:loveu: :loveu: :loveu: [/FONT] [FONT=Times New Roman]H&D ze sforą w tle[/FONT]
  23. Han&Dom jest cierpliwy i czeka bardzo spokojnie:lol: ... A propos, bo już się pogubiłem, Aniu napisz proszę jaka konkretna karma w końcu Brendolinie najbardziej podpasowała????? Ja jestem zwolennikiem ( chyba w zasadzie raczej moje psy ) RC, bo nawet wątrobowy Hepatic, był przysfajany z niejaką przyjemnością.... pozdrawiam Wszystkich:loveu: :loveu: :loveu: Dominik
  24. Ja gniewać?????:crazyeye: Z takiego powodu????:crazyeye: Absolutnie nie, wszystko dla Narni !!!!!:loveu: :loveu: Hi,hi,hi.... :evil_lol: ja nawet nie wiedziałem, że to ja takie mądre rzeczy wypisuję... :roll: kto by pomyślał.... :evil_lol: Za to teraz, jak część odpowiedialności spadła na mnie, to się tylko martwię:roll: , czy to aby nie za mało chwytające za serce... Choć z drugiej strony wolałbym, żeby ktoś pokochał Narnie dla niej samej:loveu: :loveu: :loveu: , a nie z litości... :shake: i bądź tu mądry........:mad:
  25. Allegro: bardzo fajnie napisane :loveu: , dobrze oddaje charakter sunii!!!!!:cool2:
×
×
  • Create New...