Jump to content
Dogomania

kaLOlina

Members
  • Posts

    2960
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kaLOlina

  1. z tego co mi wiadomo Kajetan romiawial z kierowniczka:)
  2. a moja demisia-cierpiac na lekka nadwage;) -je tylko suche + to co wykradnie krolikowi(marchew suchabulka salta ziarenka;) )
  3. aaa nieskromnie powiem,ze dziekuje... ja Dominike zagadalam roztaczajac wizje najczarniejsza psa co zzera blaty w kuchni, niszczy,wyje i atakuje wszystko co sie rusza na spacerze... trzeba byc przygotowanym na wszystko...:) tak serio dopiero Dominika pozna dobrze sunie i bedzie w stasnie cos o niej nam powiedziec... a z tymi pytaniami-choc wiem,ze kierowniczka schriniska to bardzo fajna, konkretna kobietka;) to chodzio to:czy sunia jest zdrowa?szybko zostala ciachnieta-czy ladnie sie goi(antybiotyk...?)?czy nie wykazuje agresji przy jedzeniu?czy jest plochliwa? lepiej wiedziec jak najwiecej zeby sie przygotowac na ewentualne problemy... a licze ze tych pojawi sie jak najmniej:) ja dom staly polecam z calego serca:) i sunia zostanie moja sasiadka(mieszkam 2ulice dalej...)
  4. w poznańskim schronie wiele sie zmienia ku lepszemu- np. wprawadzasie proby kontroli poadopcyjnej! i to bardzo dobrze,chopc bedzie ciezko- ponad500psow. mysle,ze zeby mala wyciagnac trzeba kontaktowac sie z biurem, a najlepiej wyslac kogos wiarygodnego kto poswiadzcy za dt... rozumiem stanowisko schronu chocby dlatego,ze dzialaja tu w poznaniu pewne osoby ktore sa nadgorliwe, robia wiele szumu, adoptuja psy z wielkim halo, opisuja na dogo swoje dt a pozniej psy do schronu zwracaja... schron to instytucja nalezaca do zakladow komunalnych miasta poznania, nie moga podjac decyzji na podstawie-nawet chwlebnych-postow na dogo...i zapewnien bez pokrycia(dla nich).. ja radzilabym: poprosic o kontakt ze schroniskiem ktoras z Fundacji z ktora schron wspolpracuje i ktorej ufa- jest ich pare, poprosic by oni wystapili jako to 'zapewnienie' ze pies bedzie leczony...ktos z ulicy czy nawet wolontariusz-czesto sa to b.mlode osoby- nie jestdla schronu wiarygodny. a jeszcze by wydali psa i zaraz bybyla afera-tak juz bylo w przypadku kociej grzbicy-ktosza bral kota ktory wiadomo,ze byl chopry, mial leczyc, i naglosnil w mediach ze schron wyadoptowal mu chore zwierze-czego robic nie powinien...wiec nie dziwcie sie,ze sa ostrozni... ps spacja mi niedziala bo Tobiaszobsikal komputer:/ strona schroniska: [url]http://schronisko.com/[/url]
  5. ojejku ciotka skad moglas wiedziec!! to nie twoja wina-ty dalas amonkowi dom milosc i chcialas jak najlepiej! jestes wspaniala osoba!!
  6. ale ta cuchnaca kupa... i mi sie wydaje ze wet ktory leczyl raczej postawil dobra diagnoze.... miejmy nadzieje ze reszta bedzie zdrowa..pamietajcie-kundelki tez nagle odeszly:( jesli byly szczepioone-moze to obnizona odpornosc??moze amonek byl slabszy??sama nie wiem prosze tylko badzcie czujni...
  7. o nieeee... tak bardzo wam wspolczuje:(
  8. gratulujemy!! i czekamy na dalszerelacje!
  9. o boze... [*] Herkules... psiaku... tak czasem bywa-moja suczka zachorowala i zmarla w przeciagu paru ledwo dni...stan byl b.ciezki...walczylismy...ale po kolejnej nocy,kiedy lezala bezwladna,obsiusiana-nie trzymala moczu ani kupki, kiedy ledwo kontaktowala..a ja z nia cale noce siedzialam,trzymalam jej lepek na kolanach...wtedy rodzina sie pozarla..Tzet twierdzil,ze trzeba te cierpienia ukrocic..ja krzyczalam-kto dal nam prawo zadecydowac?? w tym wszystkim moja sunka-moja Nusia-bezwladna-na moich kolanach...po tej ciezkiej nocy,ze lzami w oczach znow bylismy rano u weta... chcialam walczyc bo nie bylam gotowa by dac jej odejsc...ona owinieta w kocyku... i nagle-chwycila moj kciuk-ugryzla nawet bolesnie-ostatni jakikolwiek objaw z jej strony...i zaczela umierac...sekunda po sekundzie..patrzyla mi w oczy a ja widzialam jak zgaslo to swiatelko...siedzialam jak otepiala...tylko lzy mi poplynely...moj TZet spojrzal na mnie-i na Nusie i zaczal sie drzec- panie doktorze panie doktorze... straszny to byl krzyk...od razu pelno ludzi, podjeli reanimacje...i ja zdecydowanie stanowczo kazalam im przestac...Tzet-ten ktory chcial ja uspic-latal jak oszalaly,ryczal doslownie, a ja nie pozwolilam juz mojej suni nikomu dotknac...owinieta szczelnie w kocyk, i worek-straszny czarny worek-zabralam na dzialke...tam ja pochawalismy...byla b.ciezka...pamietam to do dzis...ale nie ratowalismy jej nasile-ona tam w klinice, w kolejce-patrzac mi w oczy-sama podjela za mnie ta trudne decyzje...dziekuje ci Nusio za to... teraz 6.12minelo 6lat od kiedy odeszla...od tego czasu u nas nie obchodzi sie Mikolajek...miala wtedy 16lat,zmarla z powodu nerek...:( Nusiu opiekuj sie Herkulesem prosze cie bardzo...
  10. tiaaa najepiej sie pozrec i wypisac...a dlugi zostana,maluchy tez... ja mam dosyc ignorowania moich przypomnien o olbrzymim dlugu w lecznicy!!kto za to zaplaci??:( mrowa chyba musisz oglaszac maluszki sama,adopcje tez na ciebie spadly... nie tak powinno sie dzialac...:(
  11. malutka...:( ps.ja tez nieraz woze Deminie tylko w obrozy z w bagazniku(kombi), albo na tylnym siedzeniu...chyba jednak dzis pojde kupic jej pasy...
  12. widzialam te maluchy tylko przelotne-spaly w kartonie- i pomyslalam-albo to sa mega male asty albo cos jest nie tak... do tego- 3tyg szczylki raczej nie przezylyby w tej budzie same na krowim mleku przez pare dni... mysle ze to obecne DT maja najwiecej do powiedzenia jesli chodzi o maluchy... wierze tez ze nie maja czasu zeby siedziec i klepac ogloszenia w klawiature skoro bable lataja im miedzy nogami;) trzeba dowiedziec sie od ciotki Frogg skad pewnosc ze matka byla astem??a jesli byla to ojciec pewno -najprzystojnoeszy,maly kundel na wsi... tylko,ze Frogg jest po operacji oczu-i raczej do kompa nie usiadzie jesli ma oczeta zaklejone...(choc watek nie powinien sie toczyc tak sam sobie,i powinien sie pojawic ktos kto nim zarzadza i trzyma lapke na finansach...) moge jednak podac jej nr na pw-choc pewnie wy tez go macie?? ja w adopcje astow/nie astow sie nie mieszam,zaanagzaowalam sie w adopcje klusek kundelkow ktore mialam tylko przewiezc do DT- im napisalam ogloszenia(mimo,ze niewiele je widzialam)...i przypominam,ze za szczylki zostal mega rachunek w klinice wet...!!
  13. [quote name='Ciencienia']kaLOlina czy moge prosić numer konta do przelewu na spłatę długu za leczenie sceniorków? Bo pisałam na wątku Goliata, ale chyba mi się coś pomyliło, bo to tutaj o tym było pisane, więć jak cos to czekam[/QUOTE] kurcze przelew chyba do ciotki Frogg albo do Pauliny??nie wiem jaka bedzie decyzja-ale to Frogg ma finanse...ja chyba gdzies mam jej nr konta...poszukam...
  14. dziekowac!!:loveu: jesli jeszcze ja podesle i ciencienia:loveu: to juz bedzie jakis grosik wiecej... ale nadal zbyt malo... tylko,ze Frogg jest po ciezkiej operacji oczu:( nie wiem kiedy bedzie w stanie sie tu pojawic...ale napisze jej,ze moze jej malz tym by sie zajal-dostaliby fakture i wtedy przelali pieniazki ktore sie uzbieraly na konto lecznicy(Paulina te 100zl od frogg juz w lecznicy dala) ps moge sprawdzic andzia:lol: tylko ja robie niezly przesiew...:cool3:
  15. przypominam,ze pieniazki pilnie potrzebne!!! dlug jest na sume 420zl do zaplaty jeszcze:( ciotki zajrzyjcie do szaf,na polki-moze macie cos na bazarki??ja chetnie wystawie...!!
  16. w Poznaniu-klinika AR cena ok 100zl-150zl, lub dr Jurek-cena bedzie podobna:)
  17. ona to byla polowa Goliata...taki okruszek...
  18. cholera... :placz::placz::placz::placz: [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/8471/6e4aa765305dc8c7med.jpg[/IMG] [*] [*] [*]
  19. mozna mozna, tylko wet wolalby juz wypisac, a na zaplate mamy czas,ale nie za duzo...(wet dobrze zna Pauline i jej tymczasowiczow, wie ze pieniazki zostana przelane):)
  20. andziu to nie za1noc: Niuton byl stale leczony-codzien zastrzyki-zapalenie pecherza i nerek, lyse miejsca na skorze,alergik... do tego koszty surowicy, spedzonej nocy w inkubatorze+wetka ktora,mimo iz nie jest to klinika calodobowa siedziala i czuwala przy nich caly czas,leki,kroplowki... i jeszcze-maluszkami trzeba bylo sie zajac po ich smierci...takich dzieci z nosowka nie mozna zakopac na polance wlesie:placz: niestety ale sie uzbieralo..ja po 1wszym przeleje 30zl,a moze wiecej-50-jesli bedzie premia(mam deklaracji stalych na psiaki ok 200zl juz wiec wiecej nie moge:() dt kundelkow pokryl koszty:karmy, legowisk itp-ktore trzebabylo spalic,benzyny-codzienny dowoz maluchow do wet...o czasie i opiece nie wspomne...(ani o ewentulanych pfu!kosztach leczenia jej psow...) ciotka Paulina dostala l4, mozliwe ze w przyszlym tyg mozliwe ze idzie pod noz...:( trzeba sie zebrac jakos... i na kogo wystawic fakture??komu ja wyslac?? obiecalam ze pieniadze sie znajda- tak serio to tylko wiozlam na miejsce te maluszki-ale poznalam Pauline-to dziewczyna z wielkim sercem,nie zawachala sie pomoc... maktos jakies rzeczy na bazarek??
  21. dziewczyny, to znow ja...rozmawialam z Paulina... [B][COLOR="#ff0000"][U]koszty w lecznicy za kundelki z surowica(150zl)wyniosly w sumie 520zl!!!!!!!!!![/U][/COLOR][/B] pieniadze potrzebne na cito na splate!!! ciotka Frogg przelala na konto kataryny100zl- [COLOR="#ff0000"]zostaje jeszcze 420zl do zaplaty...[/COLOR] koszty karmy, wyprawek-ktore trzeba bylo spalic lacznie z legowiskami psow- poniosla ciotka Kataryna sama... trzeba uregulowac dlug w lecznicy wet...na kwote 520zl lecznica wystawi fakture- tylko na kogo??i kataryna ja podesle komu trzeba-zeby nie bylo watpliwosci(skan umiscimy tutaj...)tylko komu?? [COLOR="#ff0000"][SIZE="3"]wiec pieniadze na cito potrzebne!![/SIZE][/COLOR] wiem,ze Frogg miala dzis operacja wiec chwilowo jest wylaczona, jak narazie wyslalam jej smsa z informacja o kosztach wet... :(
  22. maluszki zmarly... dwa w nocy, Niuton ostatni-dzis rano... spijcie spokojnie kochane... [*] :(:(:(
  23. nosowka nerwowa-najgorsza...jesli przezyja czesto wystepuja trudne powilkana typu padaczka ...:( [url]http://artykuly.animalia.pl/artykuly.php?id=23[/url]
  24. niestety Honda Pauliny tez jest zagrozona-mimo ze szczepiona...wetka narazie uspakaja, ale na wszelki zamowila juz dla niej surowice..
×
×
  • Create New...